kobieta306
07.12.12, 12:49
Tri napisał w pewnym wątku tak:
... insynuacje na temat mojej żony nie są pomyłką tylko owocem Twego nieszczęśliwego życia i wszawego charakteru. Jeśli zaś jakoś szczególnie interesują Cię pieluchy, służalstwo i tłuczenie się po kuchni, to proszę:
Normalni ludzie używają pieluch jednorazowych. Tak jest higieniczniej i dla dziecka, i dla rodziców. Obojga. Pieluch jednorazowe zwalniają rodziców od grzebania się w gównie, zapierania, gromadzenia smrodów, codziennego prania, suszenia i prasowania. Są też one znacząco tańsze.
Jestem też garkotłukiem. Gdy w dzień roboczy mogę wyjechać później do zawsze tłukę się z poranną kawą do żony. Nie zapominam o tym nigdy w dni wolne i święta. Tłukę się także wieczorem z kolacją. Z największą przyjemnością.
Czy jestem służącym? Z radością służę przy trawnikach, domu, utrzymaniu samochodów. Służę przy robieniu zakupów, bo nudne i ciężkie. Sprzątaniu, bo mam swoje obowiązkowe rejony. Czy jestem służącym? Nie - jestem czymś więcej: jestem jej oddany. We wszystkim i z największą rozkoszą, bo napędza to miłość... ale to już rejony obce dla Ciebie. Nie dlatego obce, że dziewicze, ale dlatego, że zryte i wypalone wojną, która toczysz. My żyjemy miłością, Ty zemstą i nienawiścią.
nie do mnie pisał ale pokuszę się o takie zapytanie / analizę
mianowicie:
czy Wy, po raz kolejny poślubieni, czujecie się lepsi ?
Tri - nie mam do Ciebie absolutnie nic i cieszę się ogromnie, że masz udane życie w kolejnym małżeństwie i nie traktuj tego jako atak personalny.
Zwyczajnie ciekawi mnie czy np. Ty Tri odbierasz swoje drugie udane małzeństwo jako potwierdzenie swej wartości/wyższości nad rozwodnikami, którym się nie udało ponownie założyć rodziny? Czasami takie wrażenie odnoszę.