0.myszka
03.02.13, 15:15
podwyższenie alimentów..... rozmowy z exem zaczęłam gdzieś w listopadzie, spytałam co on może zaproponować. Myślał 3 miesiące i wymyślił że sprawiedliwe będzie podniesienie alimentów o wskaźnik inflacji - świeżo ogłoszony wynosi 2,4 %.......
W mojej sytuacji (przy dosc dobrych alimentach) podwyżka ta wynosi 20 zł dla 5latka i 26 zł dla 11 latki.
Wyjaśnię, że zaczęłam mysleć o podwyższeniu alimentów odkąd córka zaczeła zauważać znaczne różnice w statusie materialnym taty a naszym. Tata pozwala sobie na wiele (liczne wyjazdy, gadzety,firmowe ciuchy, wekendy w hotelach itp) nam też niczego nie brakuje jednak ja zawsze panowałam nad swoimi pieniędzmi ( najpierw rachunki, potem coś na czarną godzinę i wakacje a dopiero potem przyjemności...) na razie starcza ale..... firmowych ciuchów i gadżetów zachcianek muszę odmawiać, jeden wspólny wakacyjny 14 dniowy wyjazd musi wystarczyć, na wypady wekendowe brak środków.
Chciałabym czasami powiedziec córce czy młodemu "ok. kupię ci..." bez zagladania ile to kosztuje.
Dzieci maja większe potrzeby niż w trakcie rozwodu np komplet podreczników do IV kasy - 500 zł w klasach I-III było to ok. 200 zl, młody poszedł do przedszkola itp.)
W trakcie rozwodu zarobki meża - 7.500 netto , przyznane alinenty 1900 na 2 dzieci w chwili obecnej jego zarobki ok. 12.000 netto, moje zarobki bez zmian 2000 netto.
Chciałam uniknac sądu, tym bardziej że przy rozwodzie powiedział, że jak będzie więcej zarabiał to będzie więcej płacił na dzieci dlatego najpierw go zapytałam........ i co teraz ? na razie nawet nie odpowiedziałam na tę propozycje.
Jakie sa szanse na podwyższenie alimentów ????
No cóż propozycja exa to takie " masz i spadaj "
On uważa że jego propozycja jest uczciwa i innej nie będzie.