Dodaj do ulubionych

rozwod a przekonania

27.07.04, 16:50
Ktos juz tu poruszal ten temat. Ale ja chce to zrobic w troche inny sposob.
Religia, Bog, przykazania, w ktorych wychowujemy nasze dzieci. przynajmniej
my tak wychowywalismy. I okazuje sie , ze jednak cos nie wyszlo. Nie bedziemy
razem. Dziecko zostaje ze mna. Tatus ma "nowa pania". Nie chce teraz uczyc
dziecka czegos innego. Dziecka juz duzego. !5letniego. Dziecka ktore mnie
zapytalo: mamusiu ale ty nowego meza nie bedziesz miala? Nie ja nie bede
miala. Ale nie chce tez aby moje dziecko widzialo nowa zone u boku swojego
ojca. Tym bardziej jak syn powiedzial: jesli tata z kims bedzie nie chce go
znac.
Moge byc samotna matka. Chocby ze wzgledu na moje przekonania. Nie bedzie to
dla mnie czyms co sprawi ze zycie stanie sie pasmem nieszczesc. Owszem milo
miec u boku kogos bliskiego ale nie sadze aby mozna znalezc mezczyzn chetnych
na "bialy zwiazek".
Chodzi mi o to :jak nie zrujnowac przekonan w ktorych dzieci byly wychowywane
latami?
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: rozwod a przekonania 27.07.04, 20:59
      Wiesz, ja sie z tym problemem spotykam jako katechetka w gimnazjum. I musze
      odpowiadac tak, by nie podważać autorytetu i zaufania dzieci do rodziców. I
      najcześciej krótko odpowiadam, ze nie każdy zwiazek nawet zawarty w kosciele
      jest prawdziwym małżeństwem. I dalej kontynuuję (jesli potrzeba) o tzw.
      uniewaznieniu małżeństwa. Zauwazyłam,ze dziecko się wtedy uspokaja.
      • matylda_z Re: rozwod a przekonania 28.07.04, 15:17
        Czyzbym tylko ja miala takie problemy?
      • wk53jan Re: rozwod a przekonania 30.07.04, 18:27
        >nie każdy zwiazek nawet zawarty w kosciele
        > jest prawdziwym małżeństwem.
        No, no, nieco ryzykowne w Klechistanie....
        A tak już poważniej; skoro tak naprawdę uważasz, to dlaczego mówisz o
        unieważnieniu małzeństwa? Przecież to jest jedna kosmiczna obłuda. Okazuje się
        bowiem, że w Pomrocznej można unieważnić każdy związek mając nawet wnuki. Jest
        to jedynie kwestia kwoty. Przestańmy się okłamywać! Skoro dwojgu ludzi nie
        wyszło, to nie uszczęśliwiajmy ich na siłę. To na nic się nie zda.
        czy lepsze jest fikcyjne, zakłamane "sakramentalne" czy też dwa szczęśliwe
        aczkolwiek bez ołtarza ? Dla mnie osbiście to pytanie jest li tylko retoryczne.
        Pozdrawiam wszystkich zdrowo myślących.
      • grrrrw Re: rozwod a przekonania 31.07.04, 17:59
        Poniewaz to jest prawda. Zdarza się,ze małżeństwo jest od poczatku nieważne. A
        napisałam o TZW uniewaznianiu, bo w istocie chodzi o stwierdzenie,z e zwiazek
        od poczatku byl niewazny.
    • bez_senna Re: rozwod a przekonania 28.09.04, 17:38
      Przede wszystkim nie usprawiedliwiaj przed dzieckiem waszych błędów, nie staraj
      się, aby próbowało to zrozumieć, aby uznało taką sytuację za normalną - to
      pierwszy stopień do tego, by kiedyś powieliło negatywne wzorce.

      Ciężko powiedzieć, jak wychowywać po tym je nadal na tych samych
      przekonaniach... Trzeba przede wszystkim powiedzieć mu, że wasze postępowanie
      było błędne, niewłaściwe - może to i trochę podwarzy autorytet rodzicielski,
      ale prawda jest ważniejsza. Zaznacz przy tym jednak, że chociaż ludzie
      popełniają błędy nie oznacza to, że są źli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka