Dodaj do ulubionych

Co mam robić?

22.06.13, 20:45
Witam. Jestem tutaj nową osobą i bardzo bym prosiła o pomoc bardziej doświadczonych. Doszło do tego że i ja się rozwodzę. Moim problemem jest to że z M mamy mieszkanie- to jest kawalerka niecałe 25m2 i on nie chce się wyprowadzić. Mieszkanie jest nasze własnościowe wykupione już po naszym ślubie (wcześniej było spółdzielcze lokatorskie, matka jego przepisała na niego jak skończył 18 lat) . Czy ja mam w takim wypadku takie samo prawo do tego mieszkania jak i on? Co mam zrobić żeby on się wyprowadził? Czy sąd może go wyrzucić i przyznać mi i dziecku mieszkanie? jak przeżyć te parę miesięcy do rozprawy sądowej? I jeszcze druga sprawa, czy mogę zabrać dziecko nie informując tatusia o tym gdzie wyjeżdżam? Mam od poniedziałku urlop i chciałabym wyjechać do cioci na wieś, oderwać się od niego, od problemów , od ciągłego stresu. Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • blue_ania37 Re: Co mam robić? 22.06.13, 21:01
      A czemu on ma się wyprowadzić? i gdzie?
      Sąd go nie wyrzuci najwyżej po rozwodzie ustali w jaki sposób możecie OBOJE korzystać z tego mieszkania.
      Co ta za pomysły, żeby wyrzucać?
      Rozwodzicie się ok, potem jest sprawa podziału majątku, coś mi huczy w głowie, że mąż może udowodnić większe nakłady na to mieszkanie i tyle. Najprawdopodobniej on jest głównym najemcą.

      Możesz wyjechać, ale w związku z tym że posiada on w tym momencie pełnię władzy rodzicielskiej wypadałoby powiedzieć, napisać, jadę na tydzień do ciotki Heni.
      A
    • altz Niezłe ziółko z Ciebie 22.06.13, 23:47
      Niezła jesteś, chcesz zabrać facetowi jego własność.
      Prawdopodobnie jest to spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, taka upośledzona, ale jednak własność.
      Będziesz musiała się wyprowadzić i znaleźć sobie coś innego.
      Sąd nie może nic zrobić, to nie Korea Północna. smile
      Możesz dziecko zostawić z ojcem, o ile umie się nim zajmować, a sama się spotykać z dzieckiem na godziny.
      Mówisz, że jedziesz i jedziesz. Nie macie obowiązku być stale ze sobą.
      • lampka_witoszowska Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 00:04
        no, nie jest dobrze, jeśli juz mnie zaczynają śmieszyć tego typu porady big_grin

        dlaczego, u licha, ktokolwiek ma mieć obowiązek wyprowadzenia się z powodu niemożności wytrzymania sytuacji przez druga stronę?

        a może pora jak w komórce ustawić stałą odpowiedź: współmałżonek, nawet jeśli za chwilę przestanie nim być, nadal jest człowiekiem

        człowieka się nie wyrzuca

        jak człowiek jest agresywny, to się woła sąsiadów i policję

        a jak Ty byś się czuła, autorko wątku, gdyby to on nie wytrzymał i sobie nei wyobrażał, zabrał dziecko i wyjechał, w złości nei informując dokąd?
        • altz Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 01:27
          lampka_witoszowska napisała:

          > no, nie jest dobrze, jeśli juz mnie zaczynają śmieszyć tego typu porady big_grin
          >
          > dlaczego, u licha, ktokolwiek ma mieć obowiązek wyprowadzenia się z powodu niem
          > ożności wytrzymania sytuacji przez druga stronę?

          Albo ja nie zrozumiałem Ciebie, albo Ty nie zrozumiałaś do końca sytuacji.
          Mąż ma mieszkanie, pani chciałaby, żeby sąd wyrzucił męża z jego mieszkania i przydzielił je żonie, bo przecież ona ma dziecko i nie zawaha się go użyć. smile
          Najlepiej wyrzucić na stałe. wink
          Takie rzeczy to w 1955 roku.

          Sąd może pogonić chwilowo pana z domu, jeśli jest bardzo trudny (207), a sytuacja za kilka miesięcy się na tyle uporządkuje, że pani znajdzie lokum. Sąd może się również nie zgodzić na rozwód, jeśli to będzie ze szkodą dla dziecka, ale sąd nie może postępować wbrew prawu i naciągać prawo przez dłuższy czas.
          Skończy się tak, że mąż zostanie na swoim, żona pójdzie do ciotki albo kogoś innego z rodziny i w sumie nikt nie będzie zadowolony, chociaż będzie spokojniej.
          • lampka_witoszowska Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 08:09
            ależ, Altz, całkowicie przyznaję Ci tu rację smile

            wspólny majątek dzieli się po połowie i kazdy w swoją stronę

            jeśli tak strasznie oboje się męczą i nie mogą wytrzymać, to można się umówić, że jemu łatwiej się wyprowadzić i może to będzie dobre rozwiązanie - o ile on będzie chciał i widział sens - ale w perspektywie i tak pozostaje podział prawny majątku, taki czy inny

            a na razie są w szoku i oboje za sobą z tłuczkiem do mięsa biegają - a wydawać by się mogło, że dorośli ludzie, do tego z małym dzieckiem
            • altz Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 08:50
              lampka_witoszowska napisała:
              > ależ, Altz, całkowicie przyznaję Ci tu rację smile
              > wspólny majątek dzieli się po połowie i kazdy w swoją stronę

              W tym sęk, że tutaj nie ma wspólnego majątku, jest majątek odrębny męża.
              Żona zastanawia się, jak dostać to mężowskie mieszkanie "w przydziale" od sądu.
              Trochę lat żyję, dużo się zmieniło po 1989 roku, nie spodziewałem się, że spotkam człowieka wyrwanego w gumowcach z czasów realnego socjalizmu. smile
              • yoma Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 09:37
                A, niekoniecznie, bo majątkiem odrębnym męża było spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, które już nie istnieje i mamy zamiast niego poślubną własność. Co oczywiście nie oznacza, że pan ma iść w siną dal goły i bosy, ale własność jest własność.

                Mieć dziecko i nie zawahać się go użyć, faktycznie paskudne.
              • magdarynkaa Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 09:38
                altz jak jesteś taki wszystko wiedzący to może byśmy mogli porozmawiać na priv? potrzebuję porad prawnych, a nie chcę wszystkiego wywlekać na forum.
                • lampka_witoszowska Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 10:09
                  jasne, dopiec męzowi, ale tak, żeby nikt nei objechał za bezduszność wink
                • jan50plus Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 10:20
                  Magdaryna - napisałaś że mieszkanie zostało wykupione po Waszym ślubie -a więc jest to Wasza małzeńska wspólnośc ustawowa (jesli nie macie rozdzielności majątkowej). Altz udziela Ci błednych informacji. Mieszkanie jest małe . Po rozwodzie zostaniesz z dzieckiem, to Tobie sąd przyzna to mieszkanie. Oczywiście bedziesz musiała dokonać spłaty z połowy jego wartości - najprawdopodobniej w ratach. Adam1961p@o2.pl
                  • lampka_witoszowska Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 10:35
                    wprowadzasz kobietę w błąd

                    raz - dość dużo tu pisze pań, proszę o odzew jakiejkolwiek (nowe nicki są niewiarygodne, zaznaczam), która dostała mieszkanie od sądu po rozwodzie z racji posiadania dziecka i spłatę w ratach możliwych do zapłacenia w możliwie krótkim czasie

                    dwa - mieszkanie jest wspólną właśnością, jeśli zmienił sie jego status prawny po ślubie, byłam w dokładnie takiej samej sytuacji, mieszkanie zostało na mnie przepisane kilka dni przed ślubem, żeby w razie rozwodu nie szarpać się o coś, co było darowizną od mojej rodziny - i również przed tym faktem zostąło wykupione ze spółdzielni, żeby żadnych zmian nie przeprowadzać podczas trwania wspólnoty małżeńskiej

                    wykupienie za wspólne pieniądze albo darowizna na rzecz jednego z małżonków gdzie jest wspólnota majątkowa powoduje, że mieszkanie należy traktować jako wspólne i oboje mają do tego mieszkania prawo
                    • chalsia Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 10:50
                      > wykupienie za wspólne pieniądze albo darowizna na rzecz jednego z małżonków gdz
                      > ie jest wspólnota majątkowa powoduje, że mieszkanie należy traktować jako wspól
                      > ne i oboje mają do tego mieszkania prawo

                      mylisz się Lampko

                      darowizna na rzecz jednego z małżonków (ale musi być to w akcie darowizny jasno napisane) staje się częścią jego majątku odrębnego, nawet w przypadku współwłasności małżeńskiej
                      • magdarynkaa Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 10:56
                        Tak jak pisałam- kiedyś to było mieszkanie spółdzielcze lokatorskie. Jego matka widniała jako główny lokator, gdy on skończył 18 lat, to mama w spółdzielni wpisała jego jako głównego lokatora,bo ona już od lat tam nie mieszkała. To nie było w formie darowizny.
                        • sonia_30 Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 11:29
                          A kiedy zostało wykupione, z czyich środków, kto jest w akcie notarialnym tudzież w KW wpisany jako właściciel?
                          • magdarynkaa Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 11:41
                            Zostało wykupione półtora roku po ślubie, jak był ten wielki boom na wykupywanie mieszkań spółdzielczych. Za nasze pieniążki, to były grosze. A w KW widniejemy jako współwłaściciele.
                            • jan50plus Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 11:45
                              Aha. Jesteście w KW jako współwłaściciele. Więc w czym problem. Jest tak jak pisałem. Mieszkanie jest wspólne. Logicznym jest że po rozwodzie nastapi podział majatku. Żaden sąd nie wyrzuci matki z dzieckiem z mieszkania na ulice. Spłacisz męża z połowy i tyle.
                            • tricolour Rzecz jest prosta jak drut... 23.06.13, 15:23
                              ... wnosisz do sądu o podział majątku, Twoje wraz z dzieckiem pozostanie w mieszkaniu i spłatę męża. Określasz rynkowa wartość mieszkania, wnosisz o jakiś sensowny termin spłaty, na przykład dwa lata (co da ratę w wysokości kilku tysięcy miesięcznie, ale trudno - bierzesz kredyt) i już.

                              Jeśli mąż się zgodzi, to pikuś. Gdy się nie zgodzi to maż sprawę na kilka lat.
                        • jan50plus Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 11:38
                          Czy na mieszkanie jest załozona ksiega wieczysta?. Jeśli jesteś wpisana z meżem to jest mieszkanie wsplne. Jeśli brak Kw a mieszkanie jest własnościowe, zł}ż wniosek do sądu o założenie ksiegi i niech Cie tam sąd wpisze. Sprawa prosta - jak sznurek w kieszeni.
                      • lampka_witoszowska Re: Chalsiu :) 23.06.13, 12:18
                        tak, w tym kawałku mojej wypowiedzi mogę się mylić - reszta sprawdzona smile
                  • molly_wither Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 17:20
                    Jest dokladnie tak,jak pisze Jan.
                    Altz-mniej jadu , kiedy nie masz pojecia o czym piszesz.

                    jan50plus napisał:

                    > Magdaryna - napisałaś że mieszkanie zostało wykupione po Waszym ślubie -a więc
                    > jest to Wasza małzeńska wspólnośc ustawowa (jesli nie macie rozdzielności mają
                    > tkowej). Altz udziela Ci błednych informacji. Mieszkanie jest małe . Po rozwodz
                    > ie zostaniesz z dzieckiem, to Tobie sąd przyzna to mieszkanie. Oczywiście bedzi
                    > esz musiała dokonać spłaty z połowy jego wartości - najprawdopodobniej w ratach
                    > . Adam1961p@o2.pl
                    • blue_ania37 Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 17:29
                      molly_wither napisał(a):

                      > Jest dokladnie tak,jak pisze Jan.
                      > Altz-mniej jadu , kiedy nie masz pojecia o czym piszesz.
                      >

                      Po co piszesz bzdury?
                      Dlaczego sąd na sprawie rozwodowej ma jej dać prawo do lokalu i nakazać spłatę byłemu mężowi.
                      Jeśli na sprawie rozwodowej nie przedstawią zgodnego podziału majątku to sąd w ogóle nie będzie się tym zajmował.
                      Mąż i były mąż ma prawo do zamieszkiwania we wspólnym mieszkaniu do momentu podziału, nakazu eksmisji itp....
                      Po co nakręcasz lawinę nienawiści, skoro tu w tym momencie to nic nie pomoże?
                      Jak pani się wkurzy i wystawi walizki Panu ze wspólnego mieszkania to ona będzie miała problemy nie on.
                      A
                      www.youtube.com/watch?v=KMdJL-zpxUo
                    • altz Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 17:57
                      molly_wither napisał(a):
                      > Jest dokladnie tak,jak pisze Jan.
                      > Altz-mniej jadu , kiedy nie masz pojecia o czym piszesz.

                      Jakieś nowe osoby na forum, co to wszystko wiedzą. smile
                      Uważam, że mąż ma o co powalczyć. Matka przepisała spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Nawet, jeśli wtedy nie miało założonej księgi wieczystej, to swoją wartość rynkową miało.
                      W tamtych czasach to prawo było zbywalne, pomimo braku wpisu w księdze wieczystej, później dopiero zakładano księgi.
                      Uważam, że podział 50%/50% nie wchodzi w grę, tylko mąż musi się przy tym zakręcić, bo sąd nie będzie zorientowany i może najgłupszą rzecz przyklepać.
                      Ja bym wyliczył wartość rynkową w chwili wykupu, odjął spłaconą połowę i tę większą część kazał spłacić, to wszystko trzeba przeliczyć na obecne pieniądze. Uważam, że to jest uczciwe i myślę, że tak się powinno wyliczać.

                      Proszę o kontakt do męża! Chętnie mu coś podpowiem. smile
                      • ro35 Re: Niezłe ziółko z Ciebie 23.06.13, 22:06
                        problem w tym jak sąd "robi" a nie ty suspicious
                        w bardzo podobnym przypadku byłem w połowie "właścicielem",
                        sąd potraktował wartość wkładu spółdzielczego małżonki jako 100% nakładów własnych
                        i z mieszkania nie dostałem ani złotówki - a powinienem dostać chociażby symboliczne kilkaset złotych (połowa kwoty wykupu)



    • zielona.wrona Re: Co mam robić? 23.06.13, 10:32
      No prosze, jeszcze jedna, co by to najchetniej meza Z JEGO mieszkania na ulice wystawila. Szanowna Pani poslubila czlowieka, ktory to mieszkanie juz mial. Mieszkanie bylo i jest jego. Status mieszkania sie zmienil, zmienila sie wartosc. i to mozna ew, dzielic, jesli srodki materialne pochodzily ze wspolnoty. Ale mieszkanie bylo meza i jest meza. Maz splaci zona i ona niech znika. Dziecko moze zostawic ojcu. Mieszkanie nie jest do dziecka przypisane.
      Kurtka, takie baby powinno sie na stosie palic, jako odstraszajacy przyklad dla innych. Jak latwo wyciaga sie lapy po nie swoje!!!!!Niech jej mamusia tez podaruje jakiekolwiek mieszkanie. I bedzie miala swoje.
      • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 23.06.13, 10:39
        palenie kobiet na stosie już było, kilkaset lat wstecz

        całkiem niedawno zaś dla niszczenia "niepotrzebnych" wymyślono komory gazowe, były ilościowo skuteczniejsze -

        myśl, wrono, zanim posadzisz następną głupotę, ślepota z nienawiści niczego nie usprawiedliwia
        • jan50plus Re: Co mam robić? 23.06.13, 11:42
          Przecież wyrażnie na poczatku napisała - mieszkanie było lokatorskie, a wiec własnością spółdzielni,więc nie było własnoscia meża. Przekształcenienastapiło po slubie - jest wiec wspólne.
        • jan50plus Re: Co mam robić? 23.06.13, 11:48
          Wrono - mylisz się. Teściowa od strony prawnej nic nie podarowała . Mimo że kupili mieszkanie za grosze, ale kupili po ślubie sami. Teściowa niech się buja.
          • yoma Re: Co mam robić? 23.06.13, 13:19
            Podsumowując, nie ma żadnej opcji, że > sąd może go wyrzucić i przyznać mi i dziecku mieszkanie?

            Fajna mentalność, swoją drogą. Mąż się zużył, męża się wyrzuca...
            • jan50plus Re: Co mam robić? 23.06.13, 13:48
              Opcja jest prosta (jesli dojdzie do rozwodu). Po rozwodzie podział majatku. W naturze klitki sie nie da podzielić. Na 99 procent żona spłaci 1/2 wartości lokalu na rzecz meża. Przy podziale majatku sąd nie bada kto się zuzył. Mąż niech idzie do mamuśki, wewntualnie niech poszuka drugą z mieszkaniem.
              • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 23.06.13, 14:17
                chłopie, co z Tobą? albo wrzucasz jakies drętwe opisy bliźniaczki jak erotoman gawędziarz, albo bawisz się we wróżkę i przewidujesz procentową możliwość wydumanego przez siebie wyroku sądowego

                jeśli teraz certolą się o kawalerkę, to chyba nie dla przyjemności, ale z braku funduszy na szybki zakup podobnej czy piękniejszej? to jaki sąd przyzna mieszkanie kobiecie, którego nei najprawdopodobniej nie da rady spłacić? i druga rzecz - ważniejsza - nie wyrzuca się człowieka za drzwi, tak po prostu

                ...ale nie, pójdzie chłopina w zaparte i będzie deliberował o pierdołach
                • yoma Re: Co mam robić? 23.06.13, 16:59
                  Ja ten styl skądś znam. To nie jest świeżynka forumowa.
                • jan50plus Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:44
                  Cóż "babo" jak się nie znasz to nie pisz. Sprawami majątkowymi się zajmuje zawodowo.
                  • blue_ania37 Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:46
                    Jakiś argument oprócz babo, drogi Janie podasz?
                    Jakaś podstawa prawna, argumenty przeciw temu co napisałam, czy babo wystarczy?smile
                    A
                    www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
                    • jan50plus Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:51
                      Przepraszam za "babę". Nie bedę grzebał w tej chwili po kodeksach. Wiem co pisze - jestem prawnikiem po aplikacji. Nie muszisz mi wierzyć. Nie zamierzam Cie o tym przekonywać.
                      • blue_ania37 Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:57
                        jan50plus napisał:

                        > Przepraszam za "babę". Nie bedę grzebał w tej chwili po kodeksach. Wiem co pisz
                        > e - jestem prawnikiem po aplikacji. Nie muszisz mi wierzyć. Nie zamierzam Cie o
                        > tym przekonywać.

                        Nie musisz mnie przekonywać, ja po-prostu przeżyłam rozwód.
                        Nie ma prawa które jednemu daje a drugiemu zabiera.
                        Jedyna możliwość aby pani dostała to mieszkanie, to nakaz eksmisji pana np z powodu znęcania się nad rodziną ( wyrok w sprawie karnej ), nie ma innej możliwości, aby ktoś został wyrzucony ze swojego mieszkania, bo pani chce się rozwieść i pan ma zniknąć.
                        Gdyby tak było mieliśmy miasteczka bezdomnych nie rozwiedzionych i rozwiedzionych.
                        A
                      • altz Re: Co mam robić? 23.06.13, 18:06
                        jan50plus napisał:
                        > Przepraszam za "babę". Nie bedę grzebał w tej chwili po kodeksach. Wiem co pisz
                        > e - jestem prawnikiem po aplikacji. Nie muszisz mi wierzyć. Nie zamierzam Cie o
                        > tym przekonywać.

                        To nie jest żaden argument, prawnicy niewiele wiedzą, o ile się w czymś nie specjalizują i biorą wszystko, co podleci. Teraz orzeczenia można samemu znaleźć, nie jest potrzebne specjalne i drogie oprogramowanie.

                        Analizując Twój tok rozumowania:
                        Uważasz w takim razie, że mieszkanie w chwili wykupu nic nie było warte? big_grin
                        Dla mnie jest to absurdalna teza.
                        Możesz się do tego odnieść? smile
                      • sonia_30 Re: Co mam robić? 23.06.13, 22:39
                        A po jakiej? Ogólnej? Radcowskiej? Adwokackiej? Komorniczej? Po kodeksach nie powinieneś grzebać, tylko sypnąć paragrafem z marszu wink
              • altz Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:59
                jan50plus napisała:
                > Opcja jest prosta (jesli dojdzie do rozwodu). Po rozwodzie podział majatku. W n
                > aturze klitki sie nie da podzielić. Na 99 procent żona spłaci 1/2 wartości loka
                > lu na rzecz meża. Przy podziale majatku sąd nie bada kto się zuzył. Mąż niech i
                > dzie do mamuśki, wewntualnie niech poszuka drugą z mieszkaniem.

                Żona spłaci mizerną część męża z podwyższonych alimentów? wink
                Słuchaj no Janino wink Za dużo kombinujesz!
    • haalszka Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:13
      miej kobieto trochę honoru i nie wystawiaj rąk po nie swoje nawet jak formalnie twoje. Znam tą sytuację, ale moralnie nie jesteś właścicielką tego mieszkania. Jedynie możesz trzymać własność dla dziecka, kiedyś tam...


      • molly_wither Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:24

        Ciekawe czy jej staremu to samo bys poradzila?

        haalszka napisała:

        > miej kobieto trochę honoru i nie wystawiaj rąk po nie swoje nawet jak formalnie
        > twoje. Znam tą sytuację, ale moralnie nie jesteś właścicielką tego mieszkania.
        > Jedynie możesz trzymać własność dla dziecka, kiedyś tam...
        >
        >
        • jan50plus Re: Co mam robić? 23.06.13, 17:48
          Nie daj sie brać na honor. Facet zmajstrował dziecko, a teraz co - kopa zonie w cztery litery i dziecku też, i pod płot ich. To raczej kobieta przy rozwodzie wiecej traci - bo jest obarczona opieka nad potomstwem
    • tautschinsky Re: Co mam robić? 23.06.13, 18:31
      magdarynkaa napisała:

      > mamy m
      > ieszkanie- to jest kawalerka niecałe 25m2 i on nie chce się wyprowadzić. Mieszk
      > anie jest nasze własnościowe wykupione już po naszym ślubie (wcześniej było spó
      > łdzielcze lokatorskie, matka jego przepisała na niego jak skończył 18 lat) . Cz
      > y ja mam w takim wypadku takie samo prawo do tego mieszkania


      Wyborne! Uśmiałem się do łez! big_grin To jest jego własność sprzed waszego małżeństwa, a ty chcesz, żeby to on się wyprowadził? Do podziału w kwestii tego mieszkania jest kwota, która została zapłacona na wykup tego mieszkania (zwykle były to procenty wartości mieszkania - od 1 tysiąc złotych do 10 tysięcy za mieszkanie warte na rynku 300-350 tysięcy, mowa o mieszkaniach spółdzielczych), które zmieniło stan prawny z lokatorskiego na własnościowe. Zacznij się już teraz rozglądać za lokum dla siebie.
      • altz Re: Co mam robić? 23.06.13, 18:44
        tautschinsky napisał:
        > Do podziału w kwestii tego mieszkania jest kwota, która została zapłacona na wykup
        > tego mieszkania (zwykle były to procenty wartości mieszkania - od 1 tysiąc złotych
        > do 10 tysięcy za mieszkanie warte na rynku 300-350 tysięcy, mowa o mieszkaniach
        > spółdzielczych), które zmieniło stan prawny z lokatorskiego na własnościowe.
        > Zacznij się już teraz rozglądać za lokum dla siebie.

        Popisuję się pod tym w pełni. Kwota powinna być przeliczona na obecne pieniądze i może być ewentualnie wzięte pod uwagę inne szczegóły, jak zmiana wartości mieszkania po wykupie, ale to już sprawa dla mądrego rzeczoznawcy majątkowego, nie dla sędziego, bo sąd się na tym zupełnie nie zna.
        Mogę się nawet założyć, że dobry rzeczoznawca wygra tę sprawę z każdym prawnikiem po aplikacji.
        • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 23.06.13, 19:14
          ale jaki rasowy prawnik napisze na forum: "jestem prawnikiem po aplikacji"? przeciez - o ile mnie pamięć nie myli, prawnik język polski w wydaniu klasycznym ma we krwi

          no, sorry, następnym razem jego wpis będzie brzmiał: jestem papieżem, amen
          • blue_ania37 Re: Co mam robić? 23.06.13, 19:16
            Jesteś czepliwa Lampkosmile
            Prawnik nie musi znać języka polskiegosmile
            Prawnikiem się jest z zawodu jak dyrektoremsmile
            A
            • mayenna Re: Co mam robić? 23.06.13, 20:36
              Ale przepisy bez kodeksu i pewne mechanizmy prawne powinien jednak znać, a Jan bzdury pisze.
              Jak przeleci szwagierkę to też na bruku wyląduje więc może stąd te marzenie odnosnie własności.
            • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 23.06.13, 22:11
              w sumie racja big_grin
              na to nie wpadłam smile
              • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 23.06.13, 22:12
                i tez ociekam jadem big_grin
          • altz Re: Co mam robić? 23.06.13, 20:41
            lampka_witoszowska napisała:
            > ale jaki rasowy prawnik napisze na forum: "jestem prawnikiem po aplikacji"?
            Co w tym złego? Skrót językowy i tyle.
            Po skończonych studiach jest się prawnikiem, a można skończyć aplikację i być radcą czy adwokatem, ale nadal jest się z wykształcenia prawnikiem.
            • nowel1 Re: Co mam robić? 23.06.13, 20:59
              Ale trochę zgrzyta.
              To tak, jakbym ja pisała "jestem lekarzem po specjalizacji". Niby poprawne, ale raczej tak się nie mówi.
              • chalsia Re: Co mam robić? 23.06.13, 23:57
                jak najbardziej się mówi "jestem prawnikiem po aplikacji"

                oznacza to, że człowiek nie tylko skończył studia prawnicze, ale ma również prawo wykonywania zawodu np. adwokata czy radcy prawnego, czy sędziego

                jak również mówi się "jestem lekarzem po specjalizacji"

                niekoniecznie ktoś może mieć ochotę na dokładniejsze wyjaśnienia w necie (typu "jestem sędzią" albo "jestem nefrologiem")
                • nowel1 Re: Co mam robić? 24.06.13, 08:02
                  Wiemy, co to znaczy, Chalsia.
                  Nie zmienia faktu, że brzmi lekko dziwnie.
                  • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 24.06.13, 08:14
                    a to z kolei już wymysł Chalsi
                    przez mój dom rodzinny przeszło bardzo dużo lekarzy po różnych specjalizacjach i jakoś nigdy, przez 40 lat, nei słyszałam od żadnego z nich "jestem lekarzem po specjalizacji" w żadnym kontekście, również rozmów z pacjentami czy znajomymi, przed którymi lekarz chciałby się pochwalić specjalizacją ukrywając jej rodzaj smile
                    • chalsia Re: Co mam robić? 24.06.13, 09:43
                      > a to z kolei już wymysł Chalsi
                      > przez mój dom rodzinny przeszło bardzo dużo lekarzy po różnych specjalizacjach
                      > i jakoś nigdy, przez 40 lat, nei słyszałam od żadnego z nich "jestem lekarzem p
                      > o specjalizacji" w żadnym kontekście, również rozmów z pacjentami czy znajomymi
                      > , przed którymi lekarz chciałby się pochwalić specjalizacją ukrywając jej rodza
                      > j smile

                      to, że Ty się z tym nie spotkałaś, nie oznacza, że takie zjawisko nie występuje
                      • yo-anna84 Re: Co mam robić? 24.06.13, 12:03
                        Czy prawnik po aplikacji, czy prawnik bez aplikacji i tak nie przekonana przeciętnego Polaka - bo wiadomo, każdy Polak to świetny prawnik, jeszcze bardziej biegły lekarz; tylko później przychodzą po wyroku/ postanowieniu sądu I instancji i się dziwią, że sąd nie przyjmie już niektórych dowodów jako spóźnione i się wiele już zrobić nie da; a te sprawy działowe są naprawdę bardzo, bardzo różne, w zależności od linii orzeczniczej... ale ja się przecież nie znam (jako prawnik po aplikacji).
                        • mayenna Re: Co mam robić? 24.06.13, 13:00
                          Rzeczy osobiste nie podlegają podziałowi. Jak pani znajdzie orzecznictwo, w którym sąd dzieli majtki, ubrania i np. przedmioty służące do osobistej pracy to stawiam forum szampanasmile Naprawdę ni trzeba do takiej wiedzy kończyć studiów i aplikacji, a jedynie poczytać kilka lat to forumsmile Albo Konstytucję RPsmile
                          • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 24.06.13, 13:56
                            a ja jestem ciekawa, czy teraz zacznie się na forum przerzucanie dyplomami smile
                            no, nie wiem, czy lecieć i swoje dyplomy na wszelki wypadek skanować wink
                            może wszyscy poskanujmy? i zaczniemy się tytułować dla pełnej kultury big_grin
                            • yoma Re: Co mam robić? 24.06.13, 14:28
                              Że niby rączki całuję szanownej pani eksinżynierowej? smile
                              • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 24.06.13, 16:20
                                patrzaj, jak to od razu lepiej brzmi smile

                                a drogi pan magister jak dzisiaj znajduje swoje rozprawy sądowe?
                                • tricolour Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 16:28
                                  ... za to, że napisał, że jest prawnikiem po aplikacji.

                                  W zasadzie nie przypominam sobie przypadku, bo osoba mająca wykształcenie akademickie miała ciągotki do wyśmiewania innych o zbliżonym do swojego poziomie dokonań edukacyjnych, chyba przez szacunek do samego siebie.

                                  Ja się na prawnikach nie znam. Nawet nie wiem, czy prawnik po studiach ma prawo wykonywania zawodu, a jeśli ma, to jakiego konkretnego? Więc może "prawnik po aplikacji" ma sens i bezpieczniej (dla siebie samego) się zanadto nie wyśmiewać.

                                  Tak sobie myślę...
                                  • orangeplus Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 17:01
                                    Zaglądam tu od niedawna, ale zdążyłem zauważyć, że większość postów w poszczególnych wątkach produkuje tutaj maksymalnie grono dziesięciu nicków, które wszędzie mają coś do powiedzenia i na wszystkim się znają. Tutaj nie ma po prostu więcej osób big_grin Nawet w tych wątkach co mają po 300 postów dyskutuje maksymalnie kilka, góra kilkanaście osób. One same nie mają żadnych zahamowań, by z kogoś się śmiać czy obrażać, ale gdy ktoś je "dotknie" robi się od razu wielka draka, bo ktoś odważył się do nich przyczepić. Hipokryzja drogie panie, hipokryzja.
                                    • lampka_witoszowska Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 17:25
                                      dlatego, drodzy panowie, nigdy nie wyśmiewajcie nikogo, kto twierdzi, że jest papieżem, prawnikiem czy doktorem! ba, uwierzcie na słowo i grzecznie, z szacunkiem dla rozmówcy - w przeciwieństwie do poziomu, jak jesteście uprzejmi reprezentować na forum

                                      Tri, przypominam Ci gębę moją byle jaką, jak byłeś uprzejmy w kulturze swej niepokalanej pisać swego czasu
                                      Orange, tu jest dość dużo prywaty, by jeszczeprzyjść i domagać się sprzymierzeńców - przekonasz ludzi do swoich poglądów, to będziesz ich miał
                                      • orangeplus Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 17:37
                                        Dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam. Rozważam za to czy nie założyć forum o jasnowidzeniu, bo pisząc swojego poprzedniego posta wiedziałem na 100 procent, że jeśli w ogóle ktoś się pod nim odezwie, to pierwsza będziesz ty big_grin Jak widać na złodzieju czapka gore big_grin
                                        • lampka_witoszowska Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 17:56
                                          może i czapka na jakimś złodzieju gore, ale umarłabym ze wstydu, jakbym musiała się posiłkować przysłowiami podczas rozmów, wolę argumenty wink

                                          ja bym powiedziała, że Młoda u taty, deszcz leje, mam wolny czas, padnięta jestem, to i nie szukam sobie chwilowo jakiś dodatkowych zajęć, tylko mitrężę czas na forum

                                          ale niech Ci będzie, jestem Twoim złodziejem z gorejącą czapką i wedle Twojego zdania pojawiam się za często - i mam szczerą nadzieję, że poczułeś się szczęśliwszy smile
                                          niemniej przywykłam robić, co mnie się podoba, nie komuś

                                          i dla jasności, nadal nie uważam Jana50 za prawnika - dla mnie jest niewiarygodny, pisanie "jestem prawnikiem" jest tu równie mądre jak "na złodzieju czapka gore" - a reszta niech robi, co chce i lubi, i wierzy komu sobie życzy smile i tak będzie i pięknie, i każdemu wedle potrzeb smile
                                        • mayenna Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 19:18
                                          Wiesz, ja jeszcze pamiętam czasy jak tu pisał prawnik. Mickey i nigdy nie musiał się przedstawiać z zawodu bo to było widać w jego postach.
                                          • to.ja.kas Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 21:38
                                            Taaak? A daj linka do porad prawnika Mickeya, chętnie poczytam big_grin
                                      • tricolour To ja może zalinkuję... 24.06.13, 18:26
                                        ...forum.gazeta.pl/forum/w,24087,142952806,143004224,Darmowa_polska_probka_odpada_.html

                                        Otóż wyjaśnię Ci, że nie napisałam nic o Twojej gębie. Napisałem, że sama sobie wystawiasz świadectwo wyborem kremu zachodniego tylko dlatego, że nie jest polski. I najwyraźniej Cię dotknęło to świadectwo tylko nie masz odwagi przyznać się sama przed sobą.

                                        Przy okazji w tym wątku jest też coś o wielkich literach. I znów Cię to tak dotknęło, że próbowałaś odgryźć się przed kilku dniami.... szkoda słów.
                                        • lampka_witoszowska Re: no, i źle zalinkowałes :D 24.06.13, 21:16
                                          post, o którym mówię, zostsał wycvięty - a ja pozwoliłam sobie na niego chyba nawet nie zareagować, to raz

                                          dwa, możesz sobie wystawiać świadectwa komu chcesz, jakie chcesz - i nadal będzie to tylko Twoja subiektywna ocena na użytek Twój, ewentualnie Twojej żony, nikogo więcej - a przyznawać się do czegoś, co wydumasz, to - wybacz... nie bądź maleńki

                                          dla zwiększenia absmaku - balsamy do ciała, płyny do kąpieli, szampony i odżywki do włosów mam wypróbowane poleskie, tak jak ów krem Vichy

                                          a, nie, szampon mam ostatnio z samej Hameryki

                                          majtki czasem noszę polskie... co by Ci tu jeszcze było potrzebne do pełnej cenzurki... staniki do kompletów... piżamki ostanio mam z Victoria Secret, sorry, to może źle świadczyć... o, jeszcze dżinsy, tez mam zagraniczne

                                          i laptop, tez kurka nie jest polski wink

                                          trzy - coś Ci się pomyliło z wielkością liter? przemyśl jeszcze raz, proszę
                                          • tricolour Hłełełełe... 24.06.13, 22:14
                                            ... wracasz po raz kolejny do wyciętego postu, którego nie ma, a na który pozwoliłaś sobie nie zareagować gdy był, a teraz jęczysz wniebogłosy, gdy go nie ma? Twój mąż zrobił rozwodem wspaniały interes !!!

                                            A podpaski jakie nosisz?
                                            • lampka_witoszowska Re: Hłełełełe... 24.06.13, 22:55
                                              znaczy - jak nie masz dowodu, to prawda nie istnieje?
                                              brawo, Tri

                                              już rozumiem, skąd ta potrzeba pouczania i ogłaszania się wszem i wobec moralistą big_grin

                                              a swoją drogą - rozwód dawno za Tobą, a z sali sądowej jeszcze nie wyszedłeś
                                              w ten sposób rzeczywiście nei pogadamy
                                              • ekscytujacemaleliterki Re: Hłełełełe... 24.06.13, 22:58
                                                Prawda? Twoja Lampko prawda to nie jest prawda bo Majkel nie był i nie jest prawnikiem big_grin
                                                Chyba do niego zadzwonię, niech wystosuje jakieś oświadczenie hahahahah
                                                • to.ja.kas Re: Hłełełełe... 24.06.13, 22:59
                                                  też się zastanawiałam czy do Majkiego nie dryndnąć. By się chłopak usmial wink

                                                  A Ty Litery też do wszystkich chłopów piszesz i dzwonisz?tongue_out
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:03
                                                    Nie...ja tylko z grzeczności na emaile odpowiadam big_grin
                                                  • lampka_witoszowska Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:04
                                                    dzwońcie, dziewczęta smile
                                                    na pewno się ucieszy, a kijem nie pogoni smile
                                                  • to.ja.kas Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:06
                                                    smile)))))
                                                    Lampa, to zazdrość? Czy co? Bo przyznam, że tak to wygląda. big_grin
                                                • lampka_witoszowska Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:03
                                                  unikam "rozmów" z tzw. moderacją tutejszą, ale niech bedzie, że się pośmiejemy razem smile

                                                  otóż, słonko, zwolnij - najpierw przeczytaj, kto uważa Majkela za prawnika

                                                  potem pomyśl, czy trzeba kogoś za prawnika uważać, żeby napisać, że jest wiarygodny na tyle, że człowiek by poprosił o poradę w razie potrzeby

                                                  no, nie czytacie, na co odpowiadacie albo nie myślicie - i potem jest śmiesznie smile
                                                  • to.ja.kas Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:05
                                                    Litery, Lampa ma rację ! tekst " Mickey i nigdy nie musiał się przedstawiać z zawodu bo to było widać w jego postach. "...zastanawiam się czy domyśliłabyś się po postach Mickeya kim jest z zawodu? No Litery, dawaj, domysliłabys sie? ja przyznam nie big_grin
                                                  • lampka_witoszowska Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:08
                                                    dalej nie rozumiesz, co czytasz smile
                                                    lampka brzmi na dodatek inaczej niż Mayenna, nicht so? big_grin
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:09
                                                    No dobra, nie domyśliłam się i spadłam z krzesła kiedy się dowiedziałam ale wiesz....może nas okłamał? ;D

                                                    A tak serio, to Majkel po prostu jest fajnym facetem, mega życzliwym człowiekiem. Koniec i kropka.
                                                  • lampka_witoszowska Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:17
                                                    no, popatrz, dałaś radę smile gratuluję

                                                    w sumie wyśmialiście Mayennę tylko dlatego, ze pojechała po Kasi - do tego wycięto wątek Mayenny, na które Kasia odpisuje w każdej teraz wypowiedzi big_grin
                                                    wychodzi Wam to moderowanie jak kliki z nosa smile
                                                  • to.ja.kas Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:19
                                                    Nie wycięto, kłamiesz Lampa. tongue_out
                                                  • to.ja.kas Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:17
                                                    ekscytujacemaleliterki napisała:

                                                    > No dobra, nie domyśliłam się i spadłam z krzesła kiedy się dowiedziałam ale wie
                                                    > sz....może nas okłamał? ;D


                                                    W końcu każdy facet to kłamca wink))

                                                    > A tak serio, to Majkel po prostu jest fajnym facetem, mega życzliwym człowiekie
                                                    > m. Koniec i kropka.

                                                    Mnie przekonujesz?big_grin
                                                  • ekscytujacemaleliterki Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:24
                                                    nie, nie przekonuję...tak tylko mi się wymskło ;D
                                                    Idę się popłakac big_grin
                                                  • to.ja.kas Re: Hłełełełe... 24.06.13, 23:24
                                                    tak myślałam. Ty zawsze wrażliwa i empatyczna byłas tongue_out
                                                  • lampka_witoszowska Re: nie, Kasiu :D 24.06.13, 23:30
                                                    umierając z zazdrości rzeknę Ci, że wycięto wpis Mayenny. Więc to Ty kłamiesz.

                                                    no, to mogę z zazdrości umrzeć spokojnie big_grin
                                                    o, raju big_grin telefon do kolegi szczytem szczęścia, którego się zazdrości big_grin
                                                  • to.ja.kas Re: nie, Kasiu :D 24.06.13, 23:32
                                                    Tak się tego telefonu przypięłas, że az mi przykro Lampa. Serio, jak masz z tym problem, poproszę jakiegos kolegę, moż epozwoli mi numer Tobie przekazać. Nie będziesz się tym tak podniecać. Toz nie zaśniesz dziewczyno. A nocy szkoda, zwłaszcza, że pewnie rano do pracy idziesz i jakieś obowiązki masz. Serio, zrobie to dla Ciebie.
                                                    Ja post Mayenny o Mickeyu widzę, więc Ty kłamiesz tongue_out
                                                  • lampka_witoszowska Re: nie, Kasiu :D 24.06.13, 23:37
                                                    Dziękuję, jeśli będzie mi czegoś brakowało, sama poproszę własciwą osobę wink

                                                    Mayenna napisała dwa posty, kłamczucho big_grin
                                                    dobranoc, teraz może pooglądam inny kabaret smile
                                                  • to.ja.kas Re: nie, Kasiu :D 24.06.13, 23:38
                                                    Przyznam, ze nie czytam wszystkich postów mayenny. Szkoda mi na to czasu szczerze mówiąc. big_grin
                                                  • chalsia Re: nie, Kasiu :D 25.06.13, 00:30
                                                    a mnie żal, że merytoryczny wątek zszedł na psy tzn osobiste, głupie i jałowe przepychanki, na które szkoda czasu i oczu

                                                    ps. Majkel jest gość co się zowie i szkoda, że przestał tu bywać.
                                              • tricolour Każdy ma własną prawdę... 24.06.13, 23:05
                                                ... a Ty już masz tyle lat, że powinnaś o tym wiedzieć. Szczególnie gdy wyszłaś na dobre z sali rozwodowej (jak Ci się wydaje) mając własne przysięgi w jednej ręce, wyrok rozwodowy w drugiej i dziecko na głowie. I co, nie zastanawia Cię ten durnowaty widok?

                                                A gdy rzeczywiście wyjdziesz z takiej sali rozwodowej, ochłoniesz do reszty, zbudujesz kolejny związek oparty na miłości, to może dotrze do Ciebie, by szanować cudzych mężów i żony, tak jakbyś sama chciała, by szanowano Twoich bliskich.

                                                Więc prawda istnieje i leży tam gdzie leży. Każdego inna.
                                                • lampka_witoszowska Re: Każdy ma własną prawdę... 24.06.13, 23:10
                                                  nie chcę z Toba rozmawiać, Tri, póki słuchasz tylko siebie
                                                  • tricolour Dobrze słyszę i Ciebie... 24.06.13, 23:19
                                                    ... i nawet widzę, że szyderczy w zamiarze post o kremie okazał się bolesny. Więc przepraszam za przykrość jaką Ci sprawiłem.

                                                    Ale to jest temat szerszy - jak dla mnie. Bo mam inną konstrukcję i nosiłbym urazy przez tak długi czas...
                                    • yoma Re: Wyśmialiście gościa... 24.06.13, 19:53
                                      > ki
                                      > lka, góra kilkanaście osób. One same nie mają żadnych zahamowań, by z kogoś się
                                      > śmiać czy obrażać,

                                      No. SUV ze skiboksem też został bezlitośnie obśmiany smile
                        • altz Re: Co mam robić? 24.06.13, 15:42
                          yo-anna84 napisała:
                          > Czy prawnik po aplikacji, czy prawnik bez aplikacji i tak nie przekonana przeci
                          > ętnego Polaka - bo wiadomo, każdy Polak to świetny prawnik, jeszcze bardziej bi
                          > egły lekarz; tylko później przychodzą po wyroku/ postanowieniu sądu I instancji
                          > i się dziwią, że sąd nie przyjmie już niektórych dowodów jako spóźnione i się
                          > wiele już zrobić nie da; a te sprawy działowe są naprawdę bardzo, bardzo różne,
                          > w zależności od linii orzeczniczej... ale ja się przecież nie znam (jako prawn
                          > ik po aplikacji).

                          Masz rację, prawnik po aplikacji albo po dobrej praktyce (a najlepiej po obu!) zna się trochę na procedurach i potrafi to załatwić, o ile będzie mu się chciało. wink
                          Wiele osób na tym forum zna przypadki, gdy taki prawnik dostał pieniądze, ale sprawy nie załatwił i co gorsze, kręcił, że załatwił. Czasami lepiej samemu dopilnować.
                          Poza tym, na podstawie samych procedur spraw się nie wygrywa, w każdym razie nie wszystkie. smile Trzeba mieć jeszcze wiedzę, a prawnicy bez specjalizacji takiej wiedzy raczej nie mają i niewiele im pomaga studiowanie orzeczeń.
                          A co do orzeczeń, te też są pod ręką, to już nie te czasy jak 25 lat temu, gdy ktoś kto miał program firmy na L i był gość. wink
                        • yo-anna84 Re: Co mam robić? 25.06.13, 15:39
                          Proszę mi wskazać definicję kodeksową rzeczy osobistej, którą to również zna zwykły posterunkowy - faktycznie żadnych dyplomów nie trzeba, wybornie...
                      • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 24.06.13, 13:52
                        Chalsiu, to, że Ty twierdzisz, że występuje, również nei jest dowodem, że prawnik nie umie się wysłowić (i to prawnik po aplikacji wink )
                        natomiast masz już dwie opinie osób obracających się wśrodowisku medycznym - Nowel i mnie
            • mayenna Re: Co mam robić? 23.06.13, 21:00
              To mniej więcej takie sformułowanie jak jestem nauczycielem po matematyce"smile
              • blue_ania37 Re: Co mam robić? 23.06.13, 21:03
                jestem pedagogiem po pedagogice, pielęgniarka po pielęgniarstwie, kucharką po szkole kucharskiej itp....
              • altz Re: Co mam robić? 23.06.13, 21:08
                mayenna napisała:
                > To mniej więcej takie sformułowanie jak jestem nauczycielem po matematyce"smile
                Raczej nauczycielem po dodatkowych studiach podyplomowych.
                • lampka_witoszowska Re: Co mam robić? 23.06.13, 22:08
                  to ja jestem specem po awansach smile
    • nicol.lublin Re: Co mam robić? 24.06.13, 11:05
      nie będę się wypowiadać jak to oceni sąd, bo się nie znam, choć jestem przekonana, ze sąd tylko z racji tego, że ktoś jest byłym małżonkiem z mieszkania nie wyrzuca.
      a teraz życiowo: to bardzo nieładnie tak wić sobie gniazdko czyimś kosztem. facetowi matka przepisała mieszkanie (cóż, że spółdzielcze?) a teraz chcesz go na bruk wyrzucić? dlaczego? może poproś swoją mamę niech ci przepisze mieszkanie? albo chociaż pokój w swoim udostępni?
    • kobieta306306 Re: Co mam robić? 24.06.13, 14:11
      czytam i przechodzi mnie strach po plecach, bo mam syna i on pewnie kiedys przyprowadzi mi pannę i jak mu się trafi takie coś jak autorka, to strach się bać uncertain
      Ludzie - no juz pół biedy gdybać, czy coś się z tego mieszkania należy. Ale kombinatorstwo, jak wyrzucić byłego męża na zbity pysk i szukanie porad, jak to zrobić z literą prawa, to już jest szczyt szczytów.
      • to.ja.kas Re: Co mam robić? 24.06.13, 18:53
        Zawsze mówiłam, że posiadać synową i być teściową to P R Z E C H L A P A N E ! Dzięki Bogu mam córke wink
        • argentusa Re: Co mam robić? 24.06.13, 19:30
          o cholera,
          ja mam samych synów...
          • to.ja.kas Re: Co mam robić? 24.06.13, 19:32
            Argentusa, bardzo mocno współczuję. Ja po zapoznaniu się z forum ematka i inszych dziekowałam Bogu, ze obdarzył mnie córką. wink)))
    • to.ja.kas Re: no, i źle zalinkowałes :D 24.06.13, 22:41
      E tam, nie prawda. Majkel jest super facet i nie jest nawiedzonym feministą. Za to pasjonat prawa. Rzadko wypowiadał swoje opinię, raczej podawał wykładnię. Będę go bronić, co pewnie Twoją teorię powiesz, że potwierdza....ale ja właśnie go za chłodną głowę i obiektywizm uwielbiam. tongue_out
      • tricolour Potwierdzam... 24.06.13, 22:48
        ... poza tym wkurzał mnie (ze względu na zazdrość) tym swoim spokojem.
        • to.ja.kas Re: Potwierdzam... 24.06.13, 22:51
          smile))) Tu Cię Tri mam. Zazdrościłes Majkiemu opanowania. smile))) Myślę, że jeszcze kilku rzeczy można Majkiemu zazdrościć big_grin big_grin big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka