Dodaj do ulubionych

Optymistycznie - da się!

14.08.13, 12:15
Witajcie wszyscy. Zaglądam na to forum od dłuższego czasu. Być może niektórzy pamiętają listopadowe wpisy - rozstanie po 8 latach, 2-letnie wówczas dziecko, żal, ból, strach. Generalnie kupa.
Dziś mija dokładnie 9 miesięcy od tego dnia kiedy zaczął się koniec, definitywny koniec mojego związku. Przeszliśmy przez burzę emocji, ja dodatkowo złapałam delikatną depresję, chudłam w oczach, przeżyłam najgorsze święta w życiu. To było.
A dziś? Dziś jestem na zupełnie innym etapie. Pracuję u exa w firmie (da się!). Wychowuję wspaniałego chłopczyka sama (da się!). Poznaję nowych ludzi i robię to co lubię, mimo że mam na to niewiele czasu ale jednak (da się!). A przede wszystkim wyluzowałam, nie jestem już taka wiecznie spięta, przestałam być niecierpliwa i tak wymagająca wobec siebie i życia jak byłam (da się!). Poznałam kogoś z kim się świetnie dogaduję, choć na razie nie myślę o poważnym związku to i tej możliwości nie wykluczam (da się!). Ostatnio spędziłam z eksem popołudnie nad rzeka, długo rozmawialiśmy - m.in. o naszym synku, on opowiadał o swoim nowym związku, może nawet dostanę zaproszenie na ślub wink i kto wie czy z niego nie skorzystam (tak, da się!). No bo w sumie 8 lat to kawał czasu, eks zawsze będzie mi w jakiś sposób bliski, tym bardziej że mamy dziecko.
Podsumowując - przeszłam moje piekło i teraz już zaczynam być szczęśliwa i spokojna smile Czego życzę wszystkim przechodzącym swoje piekło. Pamiętajcie - da się!
Obserwuj wątek
    • sok.z.truskawek Re: Optymistycznie - da się! 14.08.13, 14:19
      jak miło coś takiegoprzeczytac, czyli jestes juz poza wizją samotności i ogólnej beznadziejności. Ciężko osobom, które sa na tym jeszcze etapie wyobrazic sobie, ze moze byc dobrze....
      • tornado27 Re: Optymistycznie - da się! 14.08.13, 18:38
        optymistycznie-nie wiesz, co to kupa, bagno, prawdziwe problemy
        ciesz się z tego

        pozdro
    • molly_wither Re: Optymistycznie - da się! 14.08.13, 20:11
      No zaraz zrobie kupe! Tyle szczescia naraz.
      Opanuj sie kobieto, to tylko zycie!
    • kami_hope Re: Optymistycznie - da się! 15.08.13, 00:59
      No i fajnie! Oby jak najdluzej zostal Ci ten entuzjazm. Swietne to uczucie poczuc znowu wiatr w zaglach. Napisz jak juz doplyniesz do nowych brzegow. Poki co, gratuluje i zycze szczesliwej podrozy!!!

      Milo ze sie podzielilas z innymi swoim dobrym nastrojem. Dziekuje Ci za to smile
    • lilyofthevalley31 Re: Optymistycznie - da się! 15.08.13, 15:33
      Dobrze poczytać takie optymistyczne historie. Nie znam przyczyny rozpadu twojego związku, ale podziewiam, ze potrafisz pracować u swojego exa i normalnie z nim rozmawiać. Ale to chyba wymaga pracy obu stron i to jest fajne, żeby normalnie rozmawiać dla dobra dziecka.

      Czas leczy rany, sama po sobie widzę, że jak cieżko było mi zaakceptować odejście męża, ale teraz wiem, że to nie koniec swiata i da się smile. Tylko czasem ta samotność doskwiera...może też na mnie przyjdzie czas i uda mi się kogoś fajnego spotkać.

    • kobieta306306 Re: Optymistycznie - da się! 15.08.13, 19:18
      szybka jesteś uncertain
    • luciva Re: Optymistycznie - da się! 16.08.13, 12:44
      Super, że masz tak optymistyczne spojrzenie na to wszystko. Oby tak dalej.
      Jednak pokusze się tutaj o stwierdzenie, że pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że nie jesteś sama - jesteś z kimś, jest cel, nadzieja na przyszłość, coś się dzieje, itd...............
      • alfaania Re: Optymistycznie - da się! 18.08.13, 16:44
        szczęściara.
        Też kiedyś byłam optymistką, ale mój mąż to zmienił jak wszystko inne.
        Rozwodzę się już 2 lata, a też chciałam szybko z klasą i godnością. ( nie dało się)
        Mąż obiecał zemstę. Teraz szuka paragrafów na mnie przez co jestem częstym gościem na policji czy w sądzie. Za to, że zaparkowałam w garażu wbrew jego woli, za to, że zamknęłam się na noc z dzieckiem w pokoju, a więc ograniczałam jemu swobodny dostęp do pokoju i dziecka itp.itd A on od kilku lat okradał nas dzięki czemu ma nowe mieszkanie ( oficjalnym właścicielem jest jego brat - prawnik) . Podczas mojej nieobecności w domu, wywiózł wszystko co się dało i co miało jakąś wartość ,ze swoim ojcem - milicjantem. Zabiera mi dziecko i nigdy nie wiem kiedy je przywiezie do domu.
        Kiedy skończy się moje piekło będę zaczynała od zera i liczę na to, że optymizm i wiara w mężczyzn wróci. Mimo wszystko. A o ex nie chcę słyszeć i chce zapomnieć że ktoś taki w ogóle był w moim życiu - Mam nadzieję, że to się da!!
        • jeriomina Re: Optymistycznie - da się! 18.08.13, 20:11
          Bo to sobie można "chcieć" zakończyć z godnością. Tylko, że w przypadku rozwodu to zależy też od drugiej strony sad
    • mozambique Re: Optymistycznie - da się! 19.08.13, 19:34
      cóz ,
      zapewne gdybys
      - nie dala exowi spokojnie dupczyc innej pani godząc sie na rozwód
      -ex wywalił cie na łeb z roboty
      - dziecko ci sie ciezko rozchorowało
      - ex wymiksowal sie z opieki nad chorym dzieckiem
      - ex sępił na alimenty '
      - w swietle powyzszego nie rozglądałąbys sie na nowym portkami tylko szczękała zębami czekając na diagnozę w osrodku rehablitacji dzecięcej

      to byś tu jęknęła - NIE DA SIĘ !!!
    • xciekawax Re: Optymistycznie - da się! 20.08.13, 20:12
      super watek.
      szkoda ze takich watkow jest tak malo.
      Tez mam happy ending rozwodu, zakonczony nowym malzenstwem, z odpowiednim partnerem i z bardziej szczesliwa mna sama.
      Mysle ze odpowiednie pozytywne nastawienie i pozytywna osobowosc jest kluczem do takiego zakonczenia. Rozwod jest koszmarem, ale tez bardzo duzo w tym czasie dowiadujemy sie o sobie, lama sie pewne spoleczne ograniczenia i w rezultacie ludzie albo rozkwitaja albo definiuja siebie jako kleske.

      Powodzenia!
      • lilyofthevalley31 Re: Optymistycznie - da się! 20.08.13, 22:35
        O to super! Opisz więcej swoją historię. Jestem ciekawa jak ludzie poznają się po rozwodzie?
        Czy masz dzieci? Przepraszam, ze ciekawość...po prostu szukam pozytywnych historii aby mieć nadzieje ze będzie dobrze smile
        • xciekawax Re: Optymistycznie - da się! 21.08.13, 20:43
          pisalam tu w 2010 roku gdy przechodzilam to piekielko.
          W "skrocie" bylo tak ze po 13 latach wspolnych (poznalam exa jako nastolatka) dowiedzialam sie o exa klamstwach, zdradach itd... Wiedzialam ze tego juz nie skleje jakkolwiek bym chciala (duzo moglam przebolec ale nie zdrady). Koniec. Jednakze bylam od tego czlowieka bardzo emocjionalnie uzalezniona, a rowniez przez te wiele lat pozbawil mnie poczucia wlasnej wartosci, jakiejkolwiek niezaleznosci (smieszne to jest bo finansowo to ja nas w wielkiej czesci utrzymywalam, ale emocjonalnie nie bylam w stanie podjac samodzielnie najprostrzej decyzji).

          Wiec tak jak pewnie wiekszosc pan tu: pierwsze miesiace to zero apetytu, wypadanie wlosow, trzesace sie rece, wlasciwie cale cialo mi sie trzeslo - przestalo jakies 4 miesiace pozniej.
          Wnioslam o rozwod miesiac od dowiedzenia sie, a dostalam rozwod miesiac od zlozenia papierow (nie mieszkam w PL, wiec troszke latwiej tutaj to sie odbywa - wszystko prawnik pisze, wysyla poczta do sadu, sad przybija pieczatke, i po sprawie). Oczywiscie wnioslam bez orzekania o winie, bo mi szczescia ta "wina" nie dalaby.
          W miedzyczasie chodzilam do plychologa, ktory uratowal mi chyba zycie - nie tylko dlatego ze pomogl mi sie pozbierac, ale dlatego ze dzieki niemu bardzo duzo sie o sobie dowiedzialam i DLACZEGO wybralam takiego czlowieka (exa) a nie innego (co spowodowalo ze gdy widzialam takich mezczyzn jak ex to uciekalam gdzie pieprz rosnie smile ).
          Zaczelam zyc. Poznalam nowych przyjaciol, odnalazlam starych. Ludzie stali mi sie bliscy. Nie krylam sie juz za exem, uzywalam zycia. czasami wychodzilam 5-6 razy w tygodniu: bary, kina, teatry, przedstawienia, bary, bary.... lol.
          Dzieci nie mam. Nigdy nie chcialam miec (co chyba swiadczy ze podswiadomie nie chcialam miec z exem bo teraz nie moge sie doczekac aby miec swoje dzieci).
          Gdy juz stawalam na nogi (6 miesiecy pozniej)- stracilam prace. I nie moglam znalesc nowej przez kolejny rok. Ale nie poddawalam sie. Bylam szczesliwa ze nie mam juz balastu na plecach w postaci exa (terapia bardzo mnie olsnila z kim bylam przez te wszystkie lata smile )
          W tym czasie poznalam swietnego faceta. Balam sie troche. Bylam uwazna, nie angazowalam sie uczuciowo za szybko. Reszta bo bajka. W zeszlym roku zareczylismy sie, w tym roku wzielismy slub. Mowie bajka... bo jestem bardzo szczesliwa.

          Zmiany ktore we mnie zaszly widza wszyscy.

          Wiele ludzi mowi mi ze jestem po prostu szczesciara. "takiego fajnego faceta sobie znalazlas tak szybko po rozwodzie". I ja sie z tym zgadzam. Wiem jakie sa realia znalezienia fajnego czlowieka. Ale rowniez mysle ze on tez jest szczesciarzem. Obydwoje jestesmy (ups - moje poczucie wlasnej wartosci jak widac jest w dobrej formie wink )
          Aby sie podniesc napewno pomoglo mi moje nastawienie - ja z natury jestem osoba usmiechnieta. Lubie ludzi (chociaz trudno mi nawiazywac nowe kontakty). Jestem pozytywna.

          Bycie singlem i bez pracy bylo koszmarne. wyobrazalam sobie ze bede spac "pod mostem". Ale nie dawalam sie tym myslom. szlam do przodu - wiedzialam ze wkoncu cos sie zmieni - teraz mam prace ktora przeszla moje najsmielsze oczekiwania.

          mam kolezanke - rozwodka z dwoma dziecmi - jedna z najszesliwszych osob jakie znam. wiec mysle ze to szczescie siedzi w nas. niezaleznie od sytuacji.

          Ok, wiec to moja historia w "skrocie". smile Musze uprzedzic ze mieszkam w innym kraju od lat nastoletnich i stad pewnie wiele bledow.
          Acha: z exem nie utrzymuje kontaktow. W papierach rozwodowych mial zatwierdzone ze ma mi oddac iles tam pieniedzy (pozyczki, itd...) - zaplacil tylko 1/3 z tego i chyba dlatego zmyl sie z pola widzenia. Juz mi to wisi. Jestem wolnym, szczesliwym czlowiekiem i to najwieksza pociecha z tego calego rozwodu.
          • luciva Re: Optymistycznie - da się! 22.08.13, 10:05
            Xciekawax czy możesz napisać, co psycholog powiedział na to, że wiążesz/wiązałaś się z takimi facetami jak eks? Dlaczego tak było wg niego?
            Jestem ciekawa, bo ja też w tym temacie siedzę.........
            • xciekawax Re: Optymistycznie - da się! 26.08.13, 18:40
              Hey, to nie jest tak ze to mi Psycholog mowil (a ja wierzylam mu) ze tak i tak sie dzieje. Bardziej to byla partnerska praca abym to ja zdala sobie z tego sprawe.
              To bylo pare lat temu wiec nie pamietam tak dokladnie, ale co mi utkwilo w pamieci to moje zdziwienie gdy on stwierdzil ze to ja wybralam takiego partnera. Rownie dobrze moglam wybrac kogokolwiek innego, policzyl ile jest singli w moim przedziale wiekowym w moim miescie i to mi uswiadomilo ze z wielkiej masy mezczyzn - dla mnie atrakcyjne byly pewne cechy(wady) ktore mial moj ex - i dlatego go wybralam.

              Kazdy jest inny, ale w moim przypadku bylo wiele powodow, np buntowanie sie rodzicom, karanie ich tym ze jestem z facetem ktorego oni nienawidza (masochizm), bylam osoba twardo chodzaca po ziemi, wiec dzieki zwiazaniu sie z facetem ktory faluje nad ziemia jak balonik moglam miec ten dreszczyk adrenaliny ktory lubilam - czyli przezywac to przez jego doswiadczenia. (troche jak mezatka lubi rozmawiac z singielka i dowiadywac sie o jej randkach bo daje jej to ten dreszczyk emocji ktory sama nie moze miec wink )
              No i co tu duzo mowic: najwiekszy powod to to ze balam sie dorosnac, nie bylam na to przygotowana, i przez to oddalam swoja niezaleznosc panu i skrylam sie pod jego skrzydlami gdyz tak bylo "latwiej". po roztaniu mialam niezla expresowa lekcjie zycia. To mi pozwolilo przerodzic sie w kobiete i teraz tacy amanci jak moj ex wydaja mi sie nudni i ... smieszni. Nie potrzebuje juz nic od nich - wszystko to moge sobie sama zapewnic w zdrowy sposob (nawet te dreszczyki adrenaliny). A to co naprawde potrzebuje to partnerskie relacjie, kochajacego partnera, zero glupich dylematow (zycie jest za krotkie na drame), stabilnosc i poczucie bezpieczenstwa ale rowniez poczucie ze mam wystarczajaco duzo niezaleznosci - i tego teraz oczekuje w partnerze.

    • katenowak Re: Optymistycznie - da się! 27.08.13, 03:39
      miło czytać taki wątek - cieszę sę Twoim szczęściem
      oby tak dalej
      ja 3 tyg przed rozprawą - raz lepiej raz gorzej - właśnie jest gorzej ale by mnie tu zjedli jakbym się chciała poużalać nad sobą - no nie wszyscy - na szczęście kilka dobtrych dusz tu się plącze
      żyj swoim życiem nawet z exem w tle co innych boli
      coż niektórzy mają wielkie bagno a inni mniejsze i w sumie to jaj ze wszystkim
      pozdrawiam optymistycznie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka