Dodaj do ulubionych

rozwód z alkoholikiem

16.08.13, 20:44
Jestem mężatką od 18lat. Mąż od kilkunastu lat nadużywa alkoholu... Od ok 5 l codziennie wypija 4-5 piw,po czym staje się agresywny, wyzywa mnie czasem niszczył sprzęt. Z decyzją nt rozwodu bujam sie ok 3 lat... Zawsze było mi go żal... Mam 17l córkę,któa jest znerwicowana, właściwie codziennie kłóciłam się z nim...Czasem rano,kiedy był trzeźwy:prosiłam, błagałam o zmianę-zawsze wyznaczał sobie dalekie teriny zmiany na lepsze... Nigdy to nie nastapiło. Od pół roku jestem na tabletkach uspokajających, przeszłam terapię u psychologa,jestem na tyle silna,że podjęłam decyzję o rozwodzie... Od kilku lat nie wyjeżałam z nim na wakacje tylko z córką,ponieważ na wczasach upijał sie do nieprzytomnościsad
Powiedziałam mu o rozwodzie, napisałam pozew bez orzekania o winie. Nie chcę niekończących sie rozpraw, świadków, szczególowych pytań... Coż mąż zaczął błagać o kolejną szansę-nie zgodziłam się. Zaczęły się kłótnie, zastraszanie, że zniszczy mnie, stracę pracę,a nawet znajdę się w więzieniu... Kolejnego dnia powiedział że z chwilą otrzymania pozwu zabije się... Po czym nastąpił etap płaczu,odmawiania posiłków. Nie pił 4 dni,nie jadł i płakał po przyjściu z pracy i oczywiście rano. Nie złamałąm sięale widok był żenujący płączący mężczyzna i proszący o szansę-powiedziałam zgłoś się na terapię-jesteś alkoholikiem-usłyszałam,że nie musi pić-nie jest alkoholikiem,a co za tym idzie nie pójdzie na żadną terapięsad znów nastąpił płacz chwycił nóż i zamknął się w łazience,po szarpaninie pociął sobie ręcę,następnie wziął kluczyki od samochodu wybiegł z krzykiem z domu,że zabije się-ruszył z piskiem opon... Po kilku godzinach wrócił pijany i znów mi groził... Rano płacz.. Nie jestem w stanie mu pomóc,a ja męczę sie i zaczynam bać... Dzisiaj rozmawiałam-przejawił chęć,bo do tej pory zatykał uszy i twierdził, że nie chce słuchać o rozwodzie, chce żyć ze mną i co najważniejsze postawił warunek-sex! On stawia warunki. Powiedziałam ok, chcesz być-idż na terapię,ale w jakim celu jak nie jest alkoholikiem???Rozmowa bez sensu. Powiedziałąm ok, składam pozew bez orzekania o winie-zmienisz się przez pół roku to po rozwodzie zostaniesz z nami,ale jak wypije piwo wyprowadza się z domu-przystał na taki układ. Nie jestem zadowolona z finału rozmowy,ponieważ nie chce z nim być, wycierpiałam się już i chciałąbym być szczęśliwa. Na pewno złoże pozew o rozwód,a mąż...myślę, że zacznie pić... Sama nie wiem czy dam sobie z nim radę,jest obrzydliwym szantażystą,który zapewne nigdy nie pozwoli mi odejśćsad((
Obserwuj wątek
    • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 16.08.13, 21:05
      Nie masz się nad czym zastanawiać, ratuj córkę. I siebie też. Niestety bardzo dobrze wiem co mówię. Moim zdaniem powinnaś zgłosić się do najbliższego punktu dla ofiar przemocy domowej. Założyłabym też niebieską kartę. Życzę Ci dużo siły - bardzo Ci się przyda. Trzymaj się.
      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 16.08.13, 21:19
        Wiem,że on nie zmieni się... Mam tylko nadzieję,że wyrazi zgodę na rozwód. Jeżeli nie będę musiała udowodnić jego winę.
        • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 16.08.13, 21:48
          Oczywiście, że się nie zmieni. W tych punktach konsultacyjnych dla ofiar przemocy można porozmawiać z prawnikiem, myślę, że warto byłoby pogadać, podpytać - tu na forum raczej nie dostaniesz porady prawnej, a taka by Ci się przydała.
        • chalsia Re: rozwód z alkoholikiem 17.08.13, 00:25
          Mam tylko nadzieję,że wyrazi zgodę na rozwód. Jeże
          > li nie będę musiała udowodnić jego winę.

          wbij sobie do głowy, że jego zgoda/niezgoda na rozwód nie ma znaczenia, a Ty nie musisz udowadniać mu winy, jeśli składasz pozew o rozwód BEZ orzekania o winie
          owszem, sąd będzie się chciał dowiedzieć czemu chcesz się rozwieść, wtedy możesz powiedzieć prawdę, że jest alkoholikiem, podać przykłady etc, ale to nie jest dowodzenie winy
          ważne jest by rozkład małżeństwa był długotrwały w zakresie więzi uczuciowej, fizycznej (seks) i gospodarczej - z tym pewnie będzie najtrudniej - powinnaś przestać mu gotować, prać, prasować
          • kalpa Re: rozwód z alkoholikiem 17.08.13, 11:23
            Mój brat niestety pije ciągami. Jak pije jest agresywny i to bardzo. Jak nie pije jest cudownym mężem i ojcem. Moja bratowa- super kobietka, naprawdę- od lat żyje na huśtawce jego emocji i czynów. W zależności od jego stanu albo go kocha albo nienawidzi. Jednak trwają razem, bo... chcą, bo się kochają i pewnie dożyją sędziwego wieku razem. Sa kobiety, którym alkoholizm męża bardzo doskwiera, ale uczucie do swojego mężczyzny jest jeszcze większe, więc znoszą wszystko.
            Nie oceniam, bo to w końcu nie moja sprawa.
            Ale jest jeszcze kwestia dzieci i ich stanów emocjonalnych i uczuć, kiedy widzą szalejącego, dziczącego rodzica....temat rzeka...
            • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 17.08.13, 21:02
              kalpa napisała:
              Sa kobiety, którym alkoholizm męża bardzo doskwiera,
              > ale uczucie do swojego mężczyzny jest jeszcze większe, więc znoszą wszystko.
              > Nie oceniam, bo to w końcu nie moja sprawa.
              > Ale jest jeszcze kwestia dzieci i ich stanów emocjonalnych i uczuć, kiedy widzą
              > szalejącego, dziczącego rodzica....temat rzeka...

              Wiesz...mój mąż zabił we mnie wszystkie uczucia...jest tylko strach, ból brzucha co czeka mnie w domu po powrocie z pracy. Nie kocham go i nie nie mogę poświęcić swojego życia dla niegosad
            • xciekawax Re: rozwód z alkoholikiem 11.09.13, 17:18
              Kalpa, Twoja bratowa moze "jeszcze" kocha swojego meza, ale za pare lat moze juz nie kochac. Byc moze uda sie po rozum do glowy i wyleczy sie z wspoluzaleznienia.
    • karolivia Re: rozwód z alkoholikiem 17.08.13, 17:52
      Mocno współczuje. Uciekaj gdzie pieprz rośnie od niego. Straszenie, że się zabije jest oczywiście okropne. Ale skoro masz wybór czy on ma zabić Ciebie i córkę czy siebie, to chyba jasne co należy zrobić. Uparty alkoholik, utrzymujący że może przestać pić w każdej chwili to niezła jazda emocjonalna.
      I masz racje, że Ci nigdy nie pozwoli odejść, ale jesteś dorosłą kobietą, możesz PO PROSTU odejść, bez jego pozwolenia.
    • fituq Re: rozwód z alkoholikiem 18.08.13, 20:13
      przede wszystkim do wszelkich awantur, straszenia że się zabije, itd - wzywaj policję, pogadaj z dzielnicowym, załóż niebieską kartę. może zgromadzisz na tyle materiału, że dostanie przymusowe leczenie. albo go wezmą na jakiś czas do czubków. rozchodzenie się potrwa długo i nie będzie łątwe, jeśli ulegasz jego szantażom i nie masz grubego pancerza. tu potrzebna konsekwencja.
      współczuję córce.

    • zalosny.jestes A jest ten seks czy nie ma? 20.08.13, 11:22
      Zakładam, że nie ma. Uczciwe chłopisko znalazło sobie łamistrajka i realizuje poza domem jedną z podstawowych potrzeb życiowych (a to bydle!). Jako, że sumienie jakoś tam działa, dziecko dorasta, rozwód to koszty, którymi panie generalnie się nie przejmują to siedzi i...pije a rozpad osobowości postępuje. wink
      Trzeba mieć jaja niestety w dzisiejszym świecie i zero sumienia sad
      Smutne...nawet bardzo,
      • iwonesik Re: A jest ten seks czy nie ma? 20.08.13, 12:03
        Seks był, a raczej zmuszanie do seksu z pijanym...Nic przyjemnego - nikomu nie życzę...
        Nie chodził i nie szukał - wiecznie bez kasy... po pracy wracał do domu i pił piwka,bo zmęczony...
        Dokładnie zero sumienia, bo alkoholik zniszczy mnie i dziecko. A Ty obrońca alkoholików jesteś???? Wiesz jak wygląda seks z alkoholikiem??? Codziennie pijanym?????!!!!!!!!!
        • krokodil123 Re: A jest ten seks czy nie ma? 21.08.13, 12:14
          Rozumiem że się orientujesz że wszystko to jest gra, na przemian płacz, straszenie i szantaże.
          Mój też tak miał i przy tym jest niepijący. Powiedziałam mu na odczepnego że jeżeli ta chęć zmiany u niego jest prawdziwa to nawet po rozwodzie może się zmienić i mi udowodnić że jest "inny". Ja się nie rozwodziłam żeby być z innym facetem a żeby mieć spokój zamiast jazdy.

          I tak jak piszą -nie musisz go przekonywać do rozwodu, nie jest ci potrzebna jego zgoda-to sąd daje rozwód a nie mąż.
          Gadanie z nim o takie sprawy jakby mu daje dodatkowe możliwości gnębienia cie.
          On myśli/ty mu wmawiasz że coś od niego zależy i próbuję przejąć władze a to wszystko jest niepotrzebnie i szkoda nerwów.
          • iwonesik Re: A jest ten seks czy nie ma? 22.08.13, 22:02
            Tak, z jego strony to szantaż emocjonalnysad zapisałam się do psychologa,bo naprawde nie wiem jak z nim postepować. Hustawka emocjonalna trwa już 2 tygodnie...
            • margolia66 Re: A jest ten seks czy nie ma? 23.08.13, 21:28
              szukałam takiego tematu, jestem pierwszy raz na forum. również mam ogromny problem z mężem alkoholikiem. To już trwa ładnych parę lat. Jesteśmy małżeństwem od 27 lat, uchodziliśmy za wspaniałe małżeństwo dopóki nie zaczęłam mówić głośno co się dzieje.Mój mąż upija się do utraty przytomności, gubi klucze, komórki, załatwia po pijanemu różne głupie sprawy, które potem ze wstydem muszę odwracać. Boję się kiedy jestem w pracy, bo raz już nas okradli podczas kiedy mój mąż charczał a drzwi były otwarte.Rok temu bez słowa wyprowadziłam się,owszem przestał pić ale sielanka trwała zbyt krótko. Leczę się na depresję. Zdecydowałam i zgłosiłam GO do prokuratury na leczenie. teraz dopiero mam PIEKŁO, a i tak pije na złość.....
              • yoma Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 10:57
                I co ci prokuratura pomoże? Chlanie to nie przestępstwo, a ubezwłasnowolniony nie jest. Tylko ubezwłasnowolnionego można leczyć przymusowo, albo więźnia.
                • margolia66 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 16:59
                  prokuratura może, przez sąd rodzinny nakazać leczenie, nawet skieruje do placówki. trochę mam pojęcie, bo podobnie zrobiła moja kuzynka, teraz jej mąż nie pije 2 lata. Obawiam się tylko tej rozprawy. Najpierw byłam w sądzie złożyć pozew o rozwód, Panie w sekretariacie poradziły abym najpierw spróbowała TEGO a rozwód zawsze zdążę wziąć. Trochę długo to trwa, najpierw na wywiadzie był dzielnicowy potem Pani z op. społ. Od tej pory mam piekło, wszystko moja wina, zrobiłam Mu krzywdę, ale oczywiście nie dociera,że to ja od kilku lat jestem znerwicowana, ciągle w strachu...
                  • andalus Re: A jest ten seks czy nie ma? 05.09.13, 21:44
                    nie, prokuratura nie może nakazać leczenia. Sąd może.
            • margolia66 Re: A jest ten seks czy nie ma? 23.08.13, 22:01
              walcz kobieto o siebie, bądz pewna siebie skoro podjęłaś taką decyzję. Nie zasługujemy na to co robią z nami uchlani mężowie. Ja długo milczałam ze względu na dzieci, dziś są dorosłe i nie mieszkają z nami.Doskonale znam to uczucie, kiedy po pracy boli brzuch z nerw i nie chce się wracać do domu, choć jest się zmęczonym. Ale dotarło w końcu do mnie -dlaczego nie mam prawa żyć jak człowiek tylko wciąż się bać . Mimo, że mąż ciągle powtarza, że mnie nienawidzi,że to ja GOkrzywdzę to i tak jestem z siebie dumna a dzieci pytają dlaczego tak póżno. Okazuje się,że i znajomi zaczynają mi przyklaskiwać
              • iwonesik Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 07:31
                Tak, za tydzień składam pozew bez orzekania o winie i nie cofnę się. Ja też zaczęłam mówić,bo do tej pory wstydziłam się...
                • kajda28 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 08:31
                  On jest chory - alkoholizm, ty jesteś chora - współuzależnienie, i córka jest chora - współuzależnienie + DDA.
                  Nikt się nie leczy.

                  Zacznij od siebie, bo tylko siebie możesz zmienić. A rozwód międzyczasie - znając życie i alkoholizm na jednej rozprawie się nie skończy. Mąż zacznie Cię kochać, na przemian z chorą zazdrością , insynuacją że go zdradzasz , więc to twoja wina że on pije, że tyle lat go wykorzystywałaś , do tego dojdzie jego rodzina - a nie wiadomo co twoja będzie miała do powiedzenia. NO i biedny misio potrzebuję wsparcia aby się leczyć i nie pić - a ty go teraz zostawiasz, w takiej chwili.
                  I o ile mogę Ci doradzić pisz pozew z jego winy, zawsze możesz od tego odejść.

                  7-8 lat temu, już nawet nie pamiętam, rozwiodłam się z alkoholikiem, rozwód wyłącznie z jego winy, tylko że ja nie czekałam latami, tylko 4 - dlatego mi było łatwiej, jeszcze tak bardzo w to nie wsiąkłam, i przy 2 awanturze domowej wezwałam PO i już do niego nie wróciłam.
                  • maria1110 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 08:50
                    czytam ten wątek bo czekam na rozwod z psychicznie chorym.to podobne. Boję się rozprawy. Nie mam adwokata
                    • kajda28 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 08:58
                      Rozprawy są okropne, czy te czy w innym sądzie.
                      Ja też byłam bez adwokata - nie stać mnie na to.
                      Ważne czy człowiek wcześniej dawał sygnały otoczeniu że coś jest nie tak, reagował na wszelkie krzywdy jakich doznał - ktoś potwierdzi jego słowa, ma dowody.
                      Ale nawet jak się to wszystko ma to stres przed sprawą jest straszny, przed ostatnią czułam się jakbym to nie ja była ofiarą tylko winna, że to ja mam wszystko udowadniać, a jak nie mam 100 % dowodów to będzie to na moją niekorzyść.
                      Na szczęście już na samej sprawie nie było tak źle.
                      • maria1110 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 13:41
                        własnie łudziłam się że będzie jeszcze dobrze i ukrywłam swoje krzywdy. Tylko dzieci dorosłe będą swiadkami i mops i dzielnicowy. , Obym na wyrozumiałego sędziego trafiła
                        • kajda28 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 16:53
                          Trafisz na wyrozumiałego sędziego, jestem tego pewna. Twoi świadkowie to naprawdę dużo. Trzymam kciuki i życzę powodzenia i spokoju.
                          • maria1110 Re: A jest ten seks czy nie ma? 24.08.13, 17:58
                            Dzięki za wsparcie ! Nie byłam nigdy w sądzie. Tymbardziej obawiam się wszystkiego...
                            • monika3411 Re: A jest ten seks czy nie ma? 25.08.13, 11:18
                              NIe obawiaj się, będzie dobrze.
                              • kajda28 Re: A jest ten seks czy nie ma? 25.08.13, 13:52
                                Musi być dobrze, źle już było.
    • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 24.08.13, 08:48
      Powiedziałąm
      > ok, składam pozew bez orzekania o winie-zmienisz się przez pół roku to po rozw
      > odzie zostaniesz z nami,ale jak wypije piwo wyprowadza się z domu-przystał na t
      > aki układ. Nie jestem zadowolona z finału rozmowy,ponieważ nie chce z nim być,

      Ale dlaczego uważasz że po rozwodzie on ma się wyprowadzić? To jest tylko Twoje mieszkanie? On nie jest tam zameldowany?

      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 24.08.13, 19:46
        tak, mieszkanie jest moje wlasnosciowe-nabyte kilka lat przed slubem. Mąż nie je od kilku dni, płacze,a ja na to patrze...
        • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 24.08.13, 21:52
          Nie odwołuj rozwodu, to może być ostatnia szansa aby go z tego wyrwać, a głównie siebie. Jak teraz odpuścisz, to już drugi raz się tak bardzo nie przestraszy widma rozwodu. Bądź twarda, jeżeli to jest jego dno to sam pójdzie się leczyć - jak nie tzn. że albo mu nie zależy albo to jeszcze nie jego czas aby przestać. On nie umie być twardy to ty bądź, ktoś musi aby cokolwiek zmienić.
          Wiem że jest Ci bardzo ciężko, bardzo współczuję, dlatego proponowałabym ci dalszą terapię, bo z tego co zrozumiałam to już nigdzie nie chodzisz, a teraz szczególnie taka pomoc będzie Ci potrzebna - to się dopiero zaczyna.
          Trzymaj się.
        • altz Re: rozwód z alkoholikiem 24.08.13, 22:17
          iwonesik napisała:
          > a ja na to patrze...

          Nie da się tego zmienić? Po co patrzysz? Dość się napatrzyłaś przez kilkanaście lat.
          Przenieś się choćby do koleżanki czy dokądkolwiek. Szkoda zdrowia.
          • ortolann Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 01:33
            Jak na to reagujesz? Obrzydzeniem czy strachem pomieszanym ze współczuciem i odpowiedzialnością?
            • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:31
              ortolann napisała:

              > Jak na to reagujesz? Obrzydzeniem czy strachem pomieszanym ze współczuciem i od
              > powiedzialnością?

              nie obrzydzeniem,ani strachem-bardziej współczucie pomieszane z odpowiedzialnością-teraz ja czuje się winna,że nie daje mu kolejnej szansy,ale skłądam pozew i we wrześniu zaczynam terapię z psychologiem-nie cofnę się.
              • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:34
                Trzymam kciuki i życzę Ci dużo siły.
    • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 09:46
      Macie założoną niebieską kartę?
      • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 10:09
        u mnie odradzano mi (mops))założenia tej karty. chyba niesłusznie
        • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:19
          Przy niebieskiej karcie mops ma trochę roboty. Pewnie dlatego odradzano.
          • andalus Re: rozwód z alkoholikiem 05.09.13, 21:45
            Mops nie ma z tym żadnej roboty, proszę nie opowiadajcie bzdur. Policja to i owszem.
            • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 06.09.13, 00:12
              Ma, ma. Pracownicy socjalni wchodzą w skład zespołów interdyscyplinarnych zajmujących się rodzinami objętymi niebieską kartą. Muszą odwiedzać rodzinę, przeprowadzać wywiad, wypełnić stos papierów. Jest co robić.
            • andalus Re: rozwód z alkoholikiem 06.09.13, 10:20
              ale niebieską kartę zakłada policja. Reszta to psi obowiązek tzw. pracowników socjalnych.
              Nazywam ich tak, bo w moim przypadka to było zwykłe zaniedbanie obowiązkow. To żadna robota a normalna praca, za ktorą dostają pensję. I bez urazy specjalnie się nie przepracowują.
      • margolia66 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 10:44
        jestem laikiem na czym polega niebieska karta?
        • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:17
          www.niebieskalinia.pl/serwis-prawny/akty-prawne/rozporzadzenia/niebieska-karta
          • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:34
            Nie mam założonej niebieskiej karty-cały czas wmawiałąm sobie,że kilka piw dziennie to nie alkoholik i głupio wzywać policję do podpitego męża. Teraz żałuję,ale chce tylko rozwodu bez orzekania o winie. Wczoraj mąż wykrzyczał mi,że ja też kilka razy byłam pijana i pomagał mi,a nie składał pozew o rozwód- ręce opadają.
            • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:39
              Oby poszło szybko.... Nie pozwól mu na wzbudzenie w Tobie poczucia winy.
              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 11:48
                wbudza cały czas...
                • altz Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 12:02
                  iwonesik napisała:
                  > wbudza cały czas...

                  To jest taka gra, dlatego sugerowałem wyprowadzić się do rozwodu.
                  Próbował wszystkich metod, straszył, groził i szantażował. Do takiej gry potrzebuje partnera.
                  Nie warto się męczyć do końca życia, bo to się nie zmieni.
                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 12:08
                    tak, masz racje... Co za huśtawka nastrojów od klęczenia i wyznawania miłosci,za godzinę wykrzykuje jaką jestem dz... i pożałuję tego rozwodu,po płaczsad Córka ma niebawem poprawkę i zaraz po bede zc.muszona opuścić moje mieszkanie,bo on nie chce na to sie zgodzić
                    • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 12:14
                      Powinnas pogadac z prawnikiem. I nie wyprowadzałabym się na Twoim miejscu, żebys nie straciła mieszkania. Ja wiem, ze święty spokój jest bezcenny, tylko czy stac Cię na taki prezent.
                    • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 13:51
                      Przykro mi, ale nie wytrzymasz tego. Po raz kolejny dasz mu szansę - tak naprawdę tylko po to aby mu udowodnić że znowu kłamał.

                      Nikt tego nie wytrzyma, każdy by dał mu szansę.

                      Chyba że ... chyba że zaczniesz coś robić. Wezwiesz za chwilę policję i powiesz im że mąż co chwilę krzyczy, wyzywa Cię, w nocy nie daje spać bo chce rozmawiać, płacze. Musisz coś zrobić TERAZ, TERAZ TERAZ, nie czekać na wrzesień, za tydz, na coś. TERAZ musisz żyć tak jak chcesz żyć za rok czy 2 lata.
                      To że jest to Twoje mieszkanie nie oznacza że sąd wyznaczy dla byłego męża eksmisję - na to będzie potrzebna następna sprawa a o to bardzo trudno.
                      Córka będzie zmuszona - kobieto co ty mówisz ? Kto jest dla ciebie ważniejszy mąż czy córka?
                      Każdy kto mieszka w mieszkaniu ma się zachowywać tak aby nikomu nie przeszkadzał - zacznij w końcu wymagać to od męża, a nie na wszystko mu pozwalasz, na krzyki, wyzywanie, szantaż - jak on ma iść na odwyk jak ty oprócz gadania nie umiesz mu pokazać że naprawdę ma problem?

                      • altz Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 16:03
                        kajda28 napisała:
                        > Chyba że ... chyba że zaczniesz coś robić. Wezwiesz za chwilę policję i powiesz
                        > im że mąż co chwilę krzyczy, wyzywa Cię, w nocy nie daje spać bo chce rozmawia
                        > ć, płacze. Musisz coś zrobić TERAZ, TERAZ TERAZ, nie czekać na wrzesień, za tyd
                        > z, na coś. TERAZ musisz żyć tak jak chcesz żyć za rok czy 2 lata.

                        O ile zazwyczaj się z Tobą zgadzam, tym razem mam inne zdanie.
                        Nie warto wyznaczać żadnych granic, walczyć z mężem, to już było nawet przez kilkanaście lat.
                        Po co to wszystko, skoro za 2-3 miesiące będzie po rozwodzie?
                        To jest paliwo do jego akcji, a dziecko potrzebuje spokoju. Myślę, że ta poprawka jest mocno związana z sytuacją domową.
                        Ja bym odżałował te 3000 zł, nawet pożyczył i się wyprowadził, a niech facet chodzi po ścianach w pustym domu.
                        To i tak jest jej mieszkanie, więc mieszkania nie straci, a może w końcu zyskać spokój. Spokój własny i dziecka jest bezcenny.
                        • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 17:51
                          2-3 miesiące?
                          Ja już dawno się rozwodziłam to może coś się zmieniło, sprawy są co miesiąc, i nie trzeba zgody obydwu stron.
                          Za moich czasów ich rozwód trwałby latami, on by płakał przed sądem że ją kocha, że chce się leczyć, że nie zgadza się na rozwód - a jeżeli ten ma być bez orzekania o winie to rozwodu by nie było. Jeszcze np może dzień przed rozprawą pójść do szpitala.

                          A jak z mieszkania zrobi melinę, sprowadzi kumpli, wyniesie tv, komputer, meble?
                          Wyprowadzka , wg. mnie jest złym pomysłem. I tak ciągle będzie myślała czy mu nic nie jest, czy coś jadł, czy nic mu się nie stało.

                          To o czym ja piszę, o reagowaniu, policji pomogłoby jej tak, że swoim zachowaniem, myślami zaczełaby żyć już innym życiem, zacznie walczyć o siebie, wyznaczy sobie cel - życie w spokoju - bez pijaka - i do tego będzie dążyć. Bez tego nawet po rozwodzie będzię się czuła winna, że go zostawiła, że to przez nią pije - nie uwolni się od niego.

                          TO jest cholernie trudne, dlatego najlepiej to zrobić od razu, z emocjami, tu teraz - a później już tylko być konsekwentnym i płynąć dalej.
                          • altz Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 19:05
                            Teraz rozwód można przeprowadzić w miesiąc, zależy tylko od obłożenia sądu.
                            Już nie ma takiego przeciągania, jak kiedyś. Ze szpitalem facetowi nie podpowiadaj smile

                            Jakoś nie widzę u Ciebie troski o dziecko. Dziecko ma prawo do spokoju, a teraz jest najciężej.
                            Facet meliny nie zrobi, jeśli do tej pory nie zrobił, on się broni, żeby broń Boże nic się nie zmieniło, bo kto będzie wokół niego chodził i gdzie będzie pił?
                            Może i żal też ma jakiś.
                            Uważam, że się powinna odciąć, facet jest dorosły, sam potrafi się sobą zająć. Jeśli myśli o dziecku, to powinna dać facetowi szansę na jakąś samodzielność. Te 3 miesiące to jest wystarczający czas na przejście przez przygnębienie i na postanowienie sobie zadań.
                            • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 19:40
                              Ale myślę o dziecku, nic mu nie zrobi lepiej niż jak pokazanie przez mamę że można normalnie żyć bez uciekania z domu i odpowiedzialności. Autorka postu jest współwinna temu co teraz ma w domu - to ona na to pozwalała przez tyle lat.
                              Jak dla mnie to powinna panu jasno wyznaczyć granice , po raz pierwszy w życiu. Ma się zachowywać normalnie albo wezwie policję, ta wypisze niebieską kartę i wystosuje pismo o leczenie - choć to może zrobić sama. Dopóki nie wyjdzie po za ramy dotychczasowego swojego zachowania nie uwolni się od męża pijaka.
                              • altz Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 20:38
                                kajda28 napisała:
                                > Ale myślę o dziecku, nic mu nie zrobi lepiej niż jak pokazanie przez mamę że m
                                > ożna normalnie żyć bez uciekania z domu i odpowiedzialności.

                                Matka ma wykorzystać dziecko, żeby sobie coś tam udowodnić? Zupełnie mnie to nie przekonuje, poza tym nie wierzę w nagłe transformacje, ktoś kto przez lata nie potrafił się przeciwstawić, ma nagle to zrobić z pełną stanowczością? Łatwiej jest mieć spokój i tam zobaczyć, że to było chore, wtedy można się przeciwstawić.
                                Miałem we własnym domu rodzinnym osobę ostro pijącą, nie zafundowałbym tego swojemu dziecku.
                                • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 22:45
                                  Nie wykorzystywać dziecka, tylko w końcu pokazać jak się żyje, jak wygląda walka o siebie, szacunek do samego siebie.
                                  Pamiętam jak bardzo chciałam zadzwonić na policje na mojego tatę, moja mama nigdy się na to nie odważyła sad.

                                  Wiem o co Ci chodzi. Jak się wyjdzie z patologicznego środowiska to z boku lepiej
                                  wszystko widać. Można spróbować.

                                  Co do nagłych transformacji, to u mnie coś takiego było, po prostu coś pękło, w jednej sekundzie. Przestałam wierzyć że coś się zmieni, ze trzeba przeczekać ten cug a później zrobimy coś aby już nie pił. 3 kg w ciągu jednej nocy - odzyskałam je dopiero po 2 latach. Nie każdy ma takie szczęście jak ja, nie zawsze jest tak prosto, nie zawsze jest się pewnym ze to co się robi jest właściwe. Choć i ja nie byłam, chodziłam i pytałam co jeszcze mogę zrobić.
                                  Alkoholizm, straszna choroba, bo przecież pije prawie każdy jak wyznaczać granicę, jak nie pić jak to coś normalnego w naszym społeczeństwie ?

                                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 06:17
                                    Weszłam teraz w fazę obojętności. Mąż nie chce się wyprowadzić przychodzi z pracy zwija sie w poł w fotelu i płacze. Córka probowała z nim rozmawiać,ale nie reaguje. Dzisiaj zobaczę gdzie muszę to zgłosić,,bo chyba są jakieś służby, które pomagają takim ludziom...
                                    • altz Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 06:43
                                      Krokodyle łzy. wink Jakbyś umarła nagle, to też nic by nie robił tylko płakał przez następne 10 lat? W pracy nie płacze i nie pije? Czyli można? big_grin
                                      Gdyby was nie było w domu to też by płakał? big_grin W jakim celu? Niezły artysta, nie ma co.

                                      Córkę macie konkretną, ojcu zginąć nie da, więc aż tak się nie przejmuj. Nie chcesz mieszkać z obcym facetem, nie musisz i nikt Cię nie będzie zmuszał.
                                      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 10:15
                                        dokładnie, córka rozmawiała tzn prowadziła monolog,żeby wziął się za siebie, ogarnął,ale nawet nie zareagował...brak kontaktu.
                              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 20:46
                                Autorka postu jest
                                > współwinna temu co teraz ma w domu - to ona na to pozwalała przez tyle lat.
                                > Jak dla mnie to powinna panu jasno wyznaczyć granice , po raz pierwszy w życiu.
                                > Ma się zachowywać normalnie albo wezwie policję, ta wypisze niebieską kartę i
                                > wystosuje pismo o leczenie - choć to może zrobić sama. Dopóki nie wyjdzie po za
                                > ramy dotychczasowego swojego zachowania nie uwolni się od męża pijaka.

                                Tak, wiem że jestem współwinna. Nie wyprowadziłam się z domu i nie interesuje mnie zachowanie męża. On nigdy w życiu nikogo do domu nie sprowadził i nie zrobi tego,ale jeżeli nadal będzie miał taką huśtawkę nastrojów bedę wzywała policję.
                                • blue_ania37 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 20:53
                                  A co byś ty chciała?
                                  Jakbyś Ty chciała rozwiązać ten problem?
                                  Wiedząc jaki jest mąż i zyskując pewność siebie w terapii psychologicznej?
                                  Masz do wyboru.
                                  A
                                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 20:57
                                    Ja chce spokoju dla córki i siebie... Nie kocham męża i nie wyobrażam sobie z nim życia więc rozwód jest nieunikniony.
                                    • blue_ania37 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 21:05
                                      Okej rozwód jest nieunikniony.
                                      Rozwód trochę trwa, pozew, wyznaczenie terminu sprawy, w mniejszych miastach idzie to szybciej w wiekszych można czekać i pół roku na wyznaczenie terminu.
                                      Musisz zająć się córką, ma problemy.
                                      W takiej sytuacji fundowanie jej dodatkowych hałasów jest niepotrzebne.
                                      Chociaż myślę, że dziewczyna do wielu rzeczy jest przyzwyczajona.
                                      Podano ci tu dwa rozwiązaniasmile
                                      Wyprowadzasz się, stawiasz jasne twarde warunki.
                                      Jak stoisz finansowo? Czy stać cię na wynajem albo czy mozesz zatrzymać się u kumpeli, rodziny itp.
                                      Rozwiązanie drugie, to że przestajesz się zastanawiać czy mąż je czy nie je i realizujesz swoje zamierzenia.
                                      Jeśli nie sprowadza kumpli, nie ma rekoczynów, powyrywanych szafek to za to, że grzecznie sobie pija nawet codziennie 6 piw nikt mu nic nie zrobi, zadna niebieska karta.
                                      Obojetnie jak śmierdzi i jak wygląda.
                                      Czy umiesz walczyć w tym mieszkaniu w tej sytuacji obecnej o siebie? o spokój.
                                      Jesteś współuzależniona w kryciu.
                                      Masz o wiele większą wyćwiczoną cierpliwość w przebywaniu z pijakiem, niż przeciętni ludzie.
                                      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 21:19
                                        jestem współuzalezniona, mąż od ponad tygodnia nie pije, jedynie męczyło mnie jego zachowanie. Teraz nie rusza mnie. Mieszkanie jest moje-oczywiście mogę wyprowadzić się do rodziców,ale jest problem z córką....Ona nie chce słyszeć o współnym mieszkaniu z dziadkami. W domu ma swój pokój koleżanki z którymi często spotyka się. Na razie postanowiłam zostać i nabrac sie po wizycie u psychologa.
                                        • blue_ania37 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 21:27
                                          iwonesik napisała:

                                          > jestem współuzalezniona, mąż od ponad tygodnia nie pije, jedynie męczyło mnie j
                                          > ego zachowanie. Teraz nie rusza mnie. Mieszkanie jest moje-oczywiście mogę wypr
                                          > owadzić się do rodziców,ale jest problem z córką....Ona nie chce słyszeć o wspó
                                          > łnym mieszkaniu z dziadkami. W domu ma swój pokój koleżanki z którymi często sp
                                          > otyka się. Na razie postanowiłam zostać i nabrac sie po wizycie u psychologa.

                                          To, że mąż od tygodnia nie pije o niczym nie świadczy.
                                          Może napić się jutro, za 3 dni.
                                          Twoje współuzależnienie nie zniknie od tak.
                                          Bedziesz wchodzić jeden schodek do góry i potem polecisz 3 w dół.
                                          Nie byłam z pijakiem, byłam z przemocowcem o wiele krócej bo tylko 8 lat.
                                          Dziś jestem dwa lata póżniej i pamiętam zrywy siły i totalne doły.
                                          Cokolwiek zadecydujesz będzie miało wpływ na Ciebie przez najbliższy czas.
                                          A jak córka nie zda? mąż zacznie pić, a ty w terapii się zatniesz, albo będziesz potrzebowac więcej czasu do przerobienia jakiś rzeczy?
                                          Zainwestuj przede wszystkim w spokój córki, nawet za cenę gniewusmile
                                          A
                                          • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 21:34
                                            wiem,że jego niepicie tygodniowe o niczym nie świadczy. Nie jestem naiwną,która daje kolejną szansę... Nie liczę,że będę miała łatwo wzloty i upadki będa mi towarzyszyć przez najbliższe m-ce,ale jestem silna-walcze o spokój córki i mój własny.
                      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 20:30
                        Zapisałam się do psychologa więc muszę czekać na wizytę. Nie poddam się.
                        • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 25.08.13, 21:21
                          Brawo.będziesz lepiej przygotowana do przetrwania tych trudnych dni
                • ostropestplamisty Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 10:26
                  Wzbudza w Tobie poczucie winy i to normalne.
                  To Ty musisz wiedzieć czy rzeczywiście chcesz tego rozwodu,czy tylko Go straszysz,aby się opamiętał?Przestał pić.Jeśli jest alkoholikiem i pije ciągami to jedyna droga dla niego to całkowita abstynencja.Nie ma innych środków .Terapia jeśli wyrazi na nią zgodę .Możesz zaproponować spotkania w AA .
                  Jeśli chcesz rzeczywiście rozwodu złóż pozew i w pozwie napisz ,że ze względu na jego chorobę i związane z tym zachowanie wnosisz o rozwód .
                  Jedynie co to konsekwencja w działaniu.
                  Straszenie niczego nie zmieni w Waszym życiu.
                  Zgłoś się do poradni dla osób uzależnionych i pochodź na terapię dla współuzależnionych wtedy łatwiej zrozumiesz jak ten mechanizm picia wygląda u alkoholika .
                  Powodzenia .
                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 10:42
                    Ja postanowiłam. Składam pozew 2 września-po wypłacie. On nie chce terapii-uważa,że nie jest alkoholikiem,bo nie pił wódki i nie wpadał w tzw ciągi. po prostu pił 4-5 piw dziennie-codziennie i trwało to kilka lat, może kilkanaście z małymi przerwami...
                    • anka_cyganka35 Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 12:34
                      syndrom stokholmski jesteś współuzależniona i dlatego się boisz. ale dasz radę i musisz to przyjąć do wiadomości. chodz na terapię powinna Ci pomóc zrozumieć Twój stan. Ty tu jesteś od rozdawania kart i nie ma co się z nim cackać. Przy pierwszej najbliższej awanturze dzwonisz po policję, zakładają mu niebieską kartę. i pamiętaj to nie on będzie decydował czy dostaniecie rozwód tylko sąd. on jest małym zakompleksionym dupkiem, który Cię straszy od lat zupełnie bezpodstawnie. rozwód i eksmisja - nie pozwól więc na to żeby Twoje dziecko widziało jak się go boisz bo kiedyś ona na takiego trafi i zgodzi się na coś takiego jak TY przez tyle lat... Więc bierz się w garść bo masz o co walczyć. Powodzenia.
                      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 12:58
                        jak napisałam wcześniej jestem zdecydowana. Zapisałam sie na terapię. Mieszkam w W_wie i niestety z dnia na dzień nie ma terminów rozpoczynam 3 września....
                        • anka_cyganka35 Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 13:19
                          nieważne gdzie mieszkać nigdzie nie ma terminów w sądzie "od ręki" chodzi o samo zaczęcie i uwierzenie w siebie, że można i da się radę
                          • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 13:25
                            tak jest!smile
                            • anka_cyganka35 Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 13:33
                              to trzyma kciuki! smile
                      • ostropestplamisty Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 14:38
                        syndrom ten objawia się u ofiar porywaczy głównie.
                        Nie dotyczy alkoholików, tym bardziej ze mąż pije w sposób niebezpieczny ale chyba jeszcze nie ma objawów odstawiennych.
                    • ostropestplamisty Re: rozwód z alkoholikiem 27.08.13, 14:35
                      Udaj się do biblioteki i wypożycz sobie książki o alkoholikach.Wiktor Osiatyński napisał o swojej terapii w USA i o ruchu AA
                      Żaden alkoholik nie czuje potrzeby leczenia, gdyż ujawnia się u niego mechanizm iluzji i zaprzeczeń. Im więcej będziesz wiedziała o alkoholizmie jako chorobie tym prędzej podejmiesz kroki .
                      Powodzenia .
                      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 29.08.13, 13:30
                        Kroki podjęłam... Dzisiaj rozmawiałam z dzielnicowym - w przypadku ataku płaczu czy samookaleczania się mam dzwonić po pogotowie psychiatryczne. Jutro idę do psychologa, na początku września do grupy wsparcia-przeciwdziałanie przemocy w rodzinie i składam pozew o rozwód. Nie chce juz czytać o alkoholizmie, ja chcę uciec od alkoholika...
                        • chalsia Re: rozwód z alkoholikiem 04.09.13, 00:45
                          Nie chce juz czytać o alkoholizmie, ja chcę
                          > uciec od alkoholika...

                          nie chcesz - ale musisz, bowiem Twoje i CÓRKI współuzależnienie może mieć bardziej długofalowe skutki - nawet po rozwodzie i zamieszkaniu osobno
                          zwłaszcza dla Twojej córki - ona może powielić Twój dotychczasowy los
                          • andalus Re: rozwód z alkoholikiem 05.09.13, 21:50
                            a ja po 5 latach wygrałam
                            • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 06.09.13, 05:12
                              Gratulujesmile Ja wczoraj wezwałam na męża Policje-pierwszy raz nie bałam sie go... Miał nie pić ,miałam byc taka szczęśliwa, gdybym dała mu ta ostatnią szansę... Nie dostał więc upił się z rozpaczy i wyzywał,, zastraszał-dzień jak codzień, z ta różnicą, że była interwencja-tylka mąż uciekł, godzinę później dzwonił czy może wrócić,będzie grzeczny-nie pozwoliłam... Teraz wiem,bo miałam wyrzuty sumienia...alkoholik nigdy bez pomocy nie zmieni się. Mój mąż odrzuca pomoc-przecież nie jest alkoholikiem.
                              • andalus Re: rozwód z alkoholikiem 06.09.13, 09:58
                                masz szczęście, że nie wraca. Mój wezwał policje, że nie wpuszczam do do domu, którego jest wspólwłaścicielem.
                                Przeszłam drogę od jednej imprezy, po której po awanturze ( kompleteny szał) musiałam wezwać policję. Wcześniej nie zdarzały mu się takie rzeczy. Pił jak wszyscy, bez utraty przytomności , w weekendy, przy grilu.
                                Zanim nauczyłam się, że z tego nic nie będzie też trochę czasu minęło. Mąż pił, uzywał przemocy, próbował popełnić samobójstwo itd. Nie wyprowadziłam się z domu pomimo,że większość osób mi to radziła. Wyjątek stanowiła moja prawniczka. Uważała,że łatwiej jest kogoś eksmitować niż przywrócić w prawach do mieszkania.
                                I tak się stało. Teraz cieszymy się z rodziną wolnością. Jest to nieodmnienie dla mnie zachwyt kiedy leżymy wszyscy przed tv i śmiejemy z czegoś do rozpuku. Wcześniej nie było to możliwe
                                • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 06.09.13, 10:37
                                  Teraz cieszymy się z rodziną wolnością. Jest to nieodmnienie d
                                  > la mnie zachwyt kiedy leżymy wszyscy przed tv i śmiejemy z czegoś do rozpuku. W
                                  > cześniej nie było to możliwe


                                  Jak ja Ci zazdroszczęsmile
                                  • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 06.09.13, 11:43
                                    Dasz radę, doczekasz się spokoju. Ja też się doczekałam smile
    • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 11.09.13, 16:56
      Dzisiaj złożyłam pozew w sądziesmile Trochę zmartwiłąm się,bo mąż musi zapoznać się z pozwem i odpowiedzieć,a mój już powiedział,że na żadną rozprawę nie pójdzie...
      • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 11.09.13, 20:24
        Brawo, że nie zdryfiłaś wink Nie przyjdzie to nie przyjdzie, nie martw się. Tylko się nie cofnij smile Jesteś z W-wy?
        • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 11.09.13, 21:21
          Tak z w-wy. Ja nie wycofam pozwu, tylko ciężko mi,bo codziennie mam "atrakcje męża" wyzwiska,zastraszanie, płacz, prośby o kolejną szansę i sama łapie dołysad
          • agatazieba Re: rozwód z alkoholikiem 17.09.13, 21:48
            a rozważałaś wyeksmitowanie męża? taki wniosek można złożyć w pozwie rozwodowym. żeby po tym wszystkim on nie został u ciebie.

            głowa do góry, walczysz o szansę dla siebie i córki.
            • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 18.09.13, 09:42
              Napisałam w pozwie,żeby mąż opuścił mieszkanie,ponieważ jest moją własnością, jednopokojowe więc nie widzę możliwości mieszkania z nim po rozwodzie-zobacze jak sąd do tego podejdzie,niestety termin oczekiwania jest tak dlugi...sad
            • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 19.09.13, 20:10
              rozmawiałam z prawnikiem. przyznał że ekmisja może mnie praktycznie kosztowac ok. 3 tysięcy zł. A wątpliwe że to odzyskam od męża. Bez kasy za dużo nie zdziałasz...
              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 20.09.13, 09:11
                To wszystko jest tragiczne... Wszystko rozbija się o kasę...
                • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 20.09.13, 19:20
                  > To wszystko jest tragiczne... Wszystko rozbija się o kasę...

                  Głowa do góry, już gorzej być nie może. Spokój nie ma ceny.
                  Jest trudno, ale zrobiłaś już w pierwszy krok , nie cofaj się a będzie już tylko lepiej smile
                  Naprawdę.
                  Ale trudno jeszcze będzie, będziesz miała wyrzuty sumienia, wątpliwości czy dobrze robisz - to normalne, jakby tego nie było znaczyłoby że jesteś androidem, robotem bez uczuć.
                  Dasz radę.
                  smile
                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 25.09.13, 10:03
                    Od dwóch m-cy mam codziennie jazdy emocjonalne fundowane przez męża. Jednego dnia wszystko rozumie i godzi sie na rozwód, kolejnego upije się -robi awanturę i zastrasza, że zobaczę co będzie się działo jak dostanie pozew. Nie wiem czy kiedykolwiek wywolę się sad
                    • chalsia Re: rozwód z alkoholikiem 25.09.13, 10:22
                      > Od dwóch m-cy mam codziennie jazdy emocjonalne fundowane przez męża. Jednego dn
                      > ia wszystko rozumie i godzi sie na rozwód, kolejnego upije się -robi awanturę i
                      > zastrasza, że zobaczę co będzie się działo jak dostanie pozew.

                      ILE RAZY trzeba Ci tłumaczyć, że zgoda męża na rozwód NIE JEST potrzebna !!!!!!

                      >Nie wiem czy kiedykolwiek wywolę się sad

                      koniecznie idź na psychoterapię i na zajęcia dla rodzin alkoholików - pomoże Ci się to wyzwolić
                      • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 25.09.13, 14:30
                        Moj mąż sam domaga się rozwodu. Chyba żal mu kasy na opłatę pozwu
                        • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 26.09.13, 13:56
                          Jak się domaga to niech płaci.
                    • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 26.09.13, 13:55
                      Każdą awanturę zgłaszaj na PO, niech wypisują niebieskie karty, jak będziesz wiedziała że wraca pijany to nie wpuszczaj do domu - agresora nie musisz.

                      Im bardziej kąsa i się wścieka tym bardziej dochodzi do niego że nic nie może, że jest już przegrany. Pamiętam że ja moim nie dyskutowałam, po co? A ile można gadać z kim kto nie podejmuje tematu, krótko.


                      > zastrasza, że zobaczę co będzie się działo jak dostanie pozew. Nie wiem czy kiedykolwiek wywolę się sad

                      Bardzo dobre zagadnienie. A teraz praca domowa: idź do MOPSU, Policji, Ośrodka kryzysowego, do centrum spraw uzależnień, na terapię dla kobiet doświadczających przemocy i tam pytaj co możesz jeszcze zrobić aby się z tego wyzwolić.
                      Rób coś, to samo nie zniknie, nie rozwieje się w powietrzu musisz w końcu coś robić, coś innego niż przez ostatnie naście lat.
    • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 08.10.13, 09:16
      Teraz przechodzę kolejny etap... Mąż wyprowadził się,ale poinformował mnie, że tylko na jakiś czas i codziennie rano przed pracą przychodzi płakać. Mówi,że mnie kocha nie poradzi sobie beze mnie, rzeczywiście bardzo schudł,wygląda źle, ale ja nie jhestem w stanie dać mu kolejnej szansy,bo miał ich tysiące. Najgorszy jest jego szantaż...cały czas powtarza, że zabije się, tłumaczę mu, że ma córkę,która zdaje maturę i jaki los chce jej zgotować? Mąż twierdzi,że to będzie moja wina, odbierze sobie życie z mojego powodu - wielkiej miłości... Nie wiem co mam robić??? Jezeli ulegnę, wycofam pozew i przyjmę go-będzie wiedział,że zawsze może użyć szantażu i wszystko ujdzie mu na sucho. A gdzie mój spokój? Mam poświęcić sie dla alkoholika, który nie chce podjąć leczenia,nic z siebie dac? Jak moje życie ma wyglądać? a z drugiej strony jeżeli rzeczywiście odbierze sobie życie???????

      • chalsia Re: rozwód z alkoholikiem 08.10.13, 10:49
        a z drugiej strony jeżeli rzeczywiście odbierze sobi
        > e życie???????

        to nie będzie to Twoja wina
        to będzie JEGO osobista decyzja

        ale tak naprawdę to szanse na to, że popełni samobójstwo są MINIMALNE
        to jest po prostu zwykły szantaż
        jak się ugniesz teraz, to już nigdy się nie wygrzebiesz z tego związku

        pomyśl O DZIECIACH !!!!! nie o sobie, ani tym bardziej o ojcu alkoholiku
        chcesz, żeby uczyły się życia patrząc na Wasz związek i na ojca ?
        • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 08.10.13, 11:04
          Tak wiem... nie ugnę się,ale to trwa już 3 m-ce i jestem wyczerpana jego walką.
          • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 08.10.13, 13:36
            Nie uginaj się. Wiem, że jesteś zmęczona sytuacją. Gdyby chciał odbierać sobie życie, to by to zrobił, a nie opowiadał Ci o tym. Musisz go wpuszczać co rano?
            • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 08.10.13, 13:46
              Wpuściłam go, bo myślałam,że dogadamy sie,ale on siada skulony i płacze... Jak mówię o rozwodzie straszy, że odbierze sobie życie i to będzie moja wina. Nie widzi sensu życia... Myślę, że doskonale dałby sobie radę sam-tylko nie chce podjąć próby życia na własny rachunek.
          • szszsz13 Re: rozwód z alkoholikiem 14.10.13, 15:44
            Nie poddawaj się i bądź silna, tak jak do tej pory. Jesteś też bardzo dzielna. Nie wiem,czy Cię pocieszy, że sytuacja jest typowa, wiele osób przechodziło przez to piekło. Potrzebujesz terapii, ponieważ jako osoba współuzależniona otrzymasz tylko taką drogą profesjonalne wsparcie.
            Niestety, przy tego typu szantażu powinnaś uzbroić się w cierpliwość i nie reagować. Zastraszanie samobójstwem itp też jest typowe i ma w Tobie wywołać poczucie winy. Szanse, że się to ziści są nikłe. Prawdziwi samobójcy raczej nigdy nie ogłaszają całemu światu swoich zamiarów, więc spokojnie. A alkoholik musi zejść na samo dno, żeby cokolwiek zrozumieć.
            Co do terapii, najlepiej wyspecjalizowane w tym temacie są duże ośrodki państwowe, w ramach NFZ otrzymasz tam fachową pomoc, a w Polsce jest to naprawdę wąska specjalizacja.Odradzam prywatnych szarlatanów, bo można sobie zaszkodzić i stracić kupę pieniędzy. Powodzenia i życzę siły.
            • bea_34 Re: rozwód z alkoholikiem 20.10.13, 00:09
              to prawda, ja też polecam terapię, bez niej po rozwodzie i odcięciu się od alkoholika moze być tak trudno, że nie do zniesienia.
              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 20.10.13, 17:32
                Dzięki dziewczyny za wsparcie. Teraz będę tak robiła,on płacze-ja muszę wyjść. Nie będzie miał widowni... a swoją drogą długo walczy... Jak ten człowiek może myśleć, że między nami mogłoby być dobrze-po tym co robi...
      • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 08.10.13, 18:23
        co mam robić??? Jezeli ulegnę, wycofam pozew i przyjmę go-będzie wiedział,że zaw
        > sze może użyć szantażu i wszystko ujdzie mu na sucho. A gdzie mój spokój? Mam p
        > oświęcić sie dla alkoholika, który nie chce podjąć leczenia,nic z siebie dac? J
        > ak moje życie ma wyglądać? a z drugiej strony jeżeli rzeczywiście odbierze sobi
        > e życie???????

        Mądra kobieta jesteś.
        Nikt nie powiedział że będzie łatwo, ale tak ma być.

        A jak odbierze sobie życie?
        Dasz radę?
        chodzisz do terapeuty?

        Mój eks zapił się , po rozstaniu już prawie nie trzeźwiał - jak byliśmy razem to pił 2 razy do roku. Ale wcześniej robiłam co mogłam, co wiedziałam aby robić. BYło "przymusowe" leczenie, sprawa karna - dzięki temu miał rok trzeźwości w więzieniu - i dzięki temu dzieciaki mają po nim pamiątki - listy z więżienia jak bardzo je kocha. Zrobiłam wszystko co było w mojej mocy aby moje dzieciaki miały ojca, już nie ja męża, one ojca. Niczego nie przeoczyłam, dlatego nie czułam się winna gdy zszedł na samo dno i w końcu od cierpienia uwolniła go śmierć, bo to już nie było życie sad

        Naprawdę masz bardzo trudną sytuację, cofając się nic nie poprawisz, ale nie możesz też nic nie robić - choćby po to aby później nie czuć się winna że nie zrobiłaś wszystkiego.
        • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 09.10.13, 09:05
          Chodzę do psychologa. Szkoda,że mąż nie chce skorzystać z jakiejkolwiek pomocy sad
          Dziękuje za wsparcie.
          • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 09.10.13, 13:16
            > Chodzę do psychologa. Szkoda,że mąż nie chce skorzystać z jakiejkolwiek pomocy
            > sad

            Pamiętaj, nie wytrzeźwiejesz za niego, nie masz wpływu na to co robi - niestety. Dla swojego dobra usiądź i pomyśl co możesz zrobić aby mu pomóc - a później to zrób. Jesteś mądrą kobietą i wiem że nie przyjdzie Ci do głowy mylenie pomocy z jego zachciankami.
            • andalus Re: rozwód z alkoholikiem 12.10.13, 18:51
              wyprowadził się - ciesz się. Po prostu masz spokój. Chce się zabić - trudno.Za nikogo życia nie przeżyjesz. Mój to nawet sobie podcinał żyły ale tak żeby nic mu się nie stało. Różne są metody szantażu alkoholika. To objaw choroby.
              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 14.10.13, 12:56
                Tak wyprowadził się,ale codziennie dzwoni z płaczem,że chce wrócić, nie dożyje z rozpaczy do rozwodu... Czasem przychodzi,siada w fotelu i płacze godzinę-nie chce rozmawiać i podjąć próby normalnego życia, cały czas santażuje mnie, że beze mnie nie poradzi sobie, dlatego głodzi się...
                • triss_merigold6 Re: rozwód z alkoholikiem 14.10.13, 13:12
                  Zczyść go. Najlepsze co możesz dla pana zrobić, to wyrzucić go za drzwi, jest szansa że zyska motywację do leczenia. Płacze, bo użala się nad sobą.
                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 14.10.13, 13:36
                    Ten płacz trwa 3 miesiąć...teraz nie robi juz na mnie żadnego wrażenia...
                    • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 14.10.13, 19:28
                      masz już termin rozprawy ?
                      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 15.10.13, 08:43
                        Terminu rozprawy nie jest jeszcze znany. Pozew złożyłam we wrześniu, rozprawa najwczesniej bedzie styczeń - luty 2014 r. Wczoraj wyszłam z psem, po powrocie mąż już był. Wprowadził się, nie zmieniłam zamków,poniewaz chciałam być uczciwa sad Jestem załamana, moje koszmary wróciły. Nie poskutkował szantaż i wrócił...
                        • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 15.10.13, 17:51
                          Zamków chyba nie możesz zmienić -wg. prawa, a nie wg. prawa to możesz je zmienić w każdym momencie, nawet przy nim i nie dać mu klucza.

                          Musisz być silna, i znać swoje prawa - on nie może Ci cały czas płakać, ty masz prawo do wypoczynku i spokoju w domu . Wiem co mówię, kiedyś mój były ględził mi non stop to samo, był na prochach i nie dało się z nim dogadać. Wezwałam PO, zbadali go alkomatem i wypisali niebieską kartę, po tym się wyprowadził.
                          Nie musisz go słuchać, musisz mu pokazać że jesteś silna i nie robią na tobie wrażenia jego płacze i lamenty.

                          Trzymaj się.
                          • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 17.10.13, 08:57
                            Jestem bliska załamania... wczoraj mąż miał atak-sama nie wiem czego... Jak zwykle po przyjściu z pracy płakał,później upadł na podłogę i zaczął zwijać się z bólu tak jakby bolał go brzuch...nastepnie drapał się po całym ciele, rwał ubranie, wyrywał sobie włosy...nie pozwolił wezwać mi pogotowia, mimo wszystko uciekłam do toalety zadzwoniłam pod 999-niestety dyspozytorka stwierdziła,że jeżeli mąż nie zgodzi się na pomoc lekarze nie moghą mu jej udzielić siłą zabrać do szpitala... W tym czasie mąż uciekł z domu-robił tak zawsze jak wzywałam policję... Nie wiem czy kiedykolwiek skończy sie mój koszmarsad Czy mąż udawał i było to przedstawienie czy prawdziwy atak...
                            • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 17.10.13, 09:23
                              Moja koleżanka po tym jak wzywała policję to zamykała drzwi do domu i nie pozwalała wtedy wychodzić swojemu mężowi (tylko że on nie miał kluczy do domu)- też zawsze chciał uciekać - np. po tym jak zamykał się nożami w łazience, itp. Pamiętam że też mówiła o tym że "chorował" .
                              Proponowałabym Ci jakbyś mu powiedziała że jeszcze jedna taka akcja to zmienisz zamki w drzwiach i nie wejdzie do domu - bo ty się boisz mieszkasz z osobą chorą i żadna policja nie nakarze Ci go wpuścić . Jeżeli chce z tobą mieszkać to ma się NORMALNIE zachowywać. Nie dyskutuj z nim, oznajmij mu to i tyle. I bądź konsekwentna. Jak się będzie dobijał do drzwi to dzwoń na PO, boisz się, bo jest agresorem, pijany bo ty masz prawo do spokoju a nie ciągłych szlochów, spazmów itp.
                              Nie bój się zmienić zamki, kilka dni nie mieszkał z wami więc ma gdzie się podziać.

                              Masz straszną sytuację, jak to wytrzymujesz? Codziennie to samo, codziennie stres, straszne, aaaa, jak to dobrze że ja to mam już za sobą, jak to dobrze że w moim domu nie było tego - ja miałam jeden taki dzień, po paru godzinach miałam dość, a gdyby się ciągneło... Nie wyobrażam sobie .
                            • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 17.10.13, 23:04
                              Ty nie na pogotowie dzwoń, ale na policję. Boisz się, córka się boi, mąż zachowuje się niebezpiecznie dla Was i prosisz o interwencję. Przyjadą, zabiorą go i odstawią gdzie trzeba. Nie bój się! Ściskam.
                              PS Odbierasz pocztę gazetową?
                              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 18.10.13, 08:39
                                Tak, bede dzwonila na Policję, tylko on słysząc domofon ucieka... Sama nie wiem jak wytrzymuje to wszystko sad od 3 m-cy codzienne mam inne "atrakcje". Monika-pocztę odbieramsmile
                                • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 18.10.13, 19:53
                                  > Tak, bede dzwonila na Policję, tylko on słysząc domofon ucieka... Sama nie wiem

                                  Już mówiłam, nie daj mu wyjść. MUSISZ coś robić, coś innego jak do tej pory, nie czekać na to co on zrobi, tylko zatakować, walczyć o siebie, zmienić technikę działania - inaczej nic się nie zmieni.
                                • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 19.10.13, 09:48
                                  napisałam zatem na adres gazetowy smile
                            • krokodil123 Re: rozwód z alkoholikiem 19.10.13, 08:30
                              estem bliska załamania... wczoraj mąż miał atak-sama nie wiem czego... Jak zwy
                              > kle po przyjściu z pracy płakał,później upadł na podłogę i zaczął zwijać się z
                              > bólu tak jakby bolał go brzuch...nastepnie drapał się po całym ciele, rwał ubra
                              > nie, wyrywał sobie włosy...nie pozwolił wezwać mi pogotowia, mimo wszystko ucie
                              > kłam do toalety zadzwoniłam pod 999-niestety dyspozytorka stwierdziła,że jeżeli
                              > mąż nie zgodzi się na pomoc lekarze nie moghą mu jej udzielić siłą zabrać do
                              > szpitala... W tym czasie mąż uciekł z domu-robił tak zawsze jak wzywałam policj
                              > ę... Nie wiem czy kiedykolwiek skończy sie mój koszmarsad Czy mąż udawał i było
                              > to przedstawienie czy prawdziwy atak...


                              Ty nie możesz się załamać, teraz zwłaszcza musisz być twarda.

                              Ja przy takich cyrkach czułam odrazę i starałam się "wychodzić" z relacji, jak on płacze nie gap się na niego a wychodź do sklepu lub do koleżanki. Nie słuchaj jego głupot. Koszmar się skończy kiedy on zrozumie że nie łapiesz się na starych sztuczek i kiedy znajdzie nową ofiarę.
                              Zakoduj sobie że ten człowiek jest niestabilny i ma negatywny wpływ nie tylko na ciebie a i na wasze dzieci. Ja ty się czujesz źle-myśl o dzieciach jak dopiero oni się czują przy takich teatrach i włóż mak. starania tego przerwać. Ty jesteś za nich odpowiedzialna, masz im zapewnić stabilizacje i spokój.

                              Co to znaczy "nie pozwolił wezwać mi pogotowia"- to się nie mówi

                              -Misiaczku jak się czujesz, czy zrobić czy herbatkę, czy pozwolisz że wezwę pogotowie????

                              On wchodzi i musi na dzień dobry dostać komunikat że albo się zachowuję normalnie, albo jak zacznie gierki jest wzywana policja lub pogotowie i kropka-bez komentarza.

                              Ja się nauczyłam być twarda ale mimo tego też u mnie to trwało jakiś czas i to zauważ po rozwodzie-dopóki zrozumiał że to się nie wrati i teraz następna go niańczy.
    • bea_34 Re: rozwód z alkoholikiem 20.10.13, 00:07
      rozwód z alkoholikiem jest bardzo trudny. Nie administracyjnie, tylko emocjonalnie. Ta choroba tak działa, że nie sposób się z tego wywikłać samemu. Katasrtofa
    • annalena Re: rozwód z alkoholikiem 21.10.13, 10:08
      a masz jakąś przyjaciółkę, siostrę, kuzynkę, zaufaną sąsiadkę, koleżankę, którą mogłaby ci pomóc samą obecnością w domu, samym dotrzymywaniem towarzystwa?
      zapraszaj do siebie na herbatkę. nie bądź sama. otaczaj się ludźmi.

      jest duże prawdopodobieństwo, że mąż nie będzie się zachowywał "przy ludziach" jak palant - zyskasz spokój.
      a jeśli będzie się zachowywał jak palant - zyskasz świadków.
      • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 21.10.13, 10:24
        Wiem,że mąż nie robiłby takich cyrków przy obcych ludziach, ale nie mogę codziennie fatygować kogoś. Zadzwoniłam dzisiaj do dzielnicowego - przyjdzie kilka razy na tzw rozmowę..pewnie niewiele to da,ale przynajmniej będzie wiedział, że dziaąłm i nie bedzie mógł bezkarnie szantażować mnie emocjonalnie...
        • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 21.10.13, 10:30
          Możesz się zdziwić, wizyta dzielnicowego może być pomocna - miejmy taką nadzieję.
          • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 07.11.13, 05:25
            Zapewne wizyta dzielnicowego pomogłaby,gdyby mąż po usłyszeniu domofonu nie uciekał... Teraz nastapił jakby przełom, mąż od 2 tygodni mieszka osobno. Niestety nie wyprowadził się na stałe, tzn, nie wziął wszystkich rzeczy tylko wpada niezapowiedziany 2 razy w tygodniu zabrać koszuke czy sweter-co mnie bardzo drażni,nie chce oddać kluczy... Od tygodnia nastapił przełom-zaczął rozmawiać o rozwodzie, dotarło do niego, że nie będziemy razem, jest mu trudno otrząsnąć się - jak każdemu... Dla mnie chwila oddechu po 3 miesiącach codziennej huśtawki nastrojów z tym człowiekie. Co prawda nie ufam mu, nie wiem co przyniesie nowy dzień, czy będzie taki do rozprawy, czy wróci do dawnego zachowania. Niestety nadal nie mam wyznaczonego terminu rozprawy i pewnie conajmniej do lutego będę żyła jak na mombie. Cóż, na razie cieszę się chwiląsmile Dziękuje wszystkich za wsparcie i radysmile)))
            • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 07.11.13, 08:55
              Iwonesik . Dobrze że odezwałas się . bo myslałam o Tobie i martwiłam się. Też czekam na termin rozprawy. Pozdrawiam cieplutko
              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 07.11.13, 09:41
                Dzwoniłam dzisiaj do sądu, moją sprawę prowadzi sędzia Katarzyna Bojańczyk-w-wa. Podobno normalna babka. Termin oczywiscie nie jest wyznaczony sad maria1110,a Ty kiedy składałas pozew?
                • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 07.11.13, 13:58
                  9 sierpnia Legnica. Mąż nie odebrał ani jednego pisma z Sądu.dlatego tak długo trwa. Też wydzwaniam do Sądu.
                  • gabrycha84 Re: rozwód z alkoholikiem 08.11.13, 09:31
                    Ja pozew składałam koniec lipca i termin na koniec stycznia ,nie spodziewałam się tak długiego oczekiwania uncertain
                    • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 08.11.13, 16:55
                      w dużym miescie ?
                      • gabrycha84 Re: rozwód z alkoholikiem 08.11.13, 17:40
                        Tak,Szczecin
    • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 14.11.13, 06:11
      Biję się mąż dostał list polecony-prawdopodobnie odpis mojego pozwu z prośbą o ustosunkowanie się... Nie wiem jaka będzie jego reakcja czy znó zacznie męczyć mnie swoim zachowaniemsad Mam pytanie po otrzymaniu odpisu sądu ile jeszcze sąd zastanawia się na d wyznaczeniem terminu rozprAawy?
      • monika3411 Re: rozwód z alkoholikiem 14.11.13, 09:19
        Nie zadręczaj się tym co MOŻE pomyśleć mąż i jak MOŻE zareagować. Nie masz na to wpływu. To nie ma dla Ciebie znaczenia co on pomyśli! Jeśli chodzi o sądowe terminy - u mnie było tak, że dostałam kopię pozwu z dwutygodniowym terminem na moją odpowiedź. Trzy tygodnie po tym piśmie przyszło kolejne - z terminem rozprawy.
        • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 20.12.13, 04:58
          Doczekałam się... We wtorek odebraliśmy z mężem wezwanie na sprawę rozwodową 30 stycznia 2014 r. Mąż od listopada mieszka sam. Wolałam wspólnie odebrać przesyłkę,bo obawiałam się , że wogóle nie pójdzie, na pocztę przyszedł czyściutki, ogolony,pachnący przeczytał spokojnie mój pozew i powiedział,że nie wnosi uwag, jeżeli ja nadal chce rozwodu on tez jest za tym.... Trochę zaskoczyło mnie jego zachowanie,bo od sierpnia do października walczył,, wyzywał, okaleczał sie,próbował wzbudzać litość,a teraz obrót o 180 stopni... Czyżby dotarło do niego, że to już koniec i każde z nas musi iść swoją drogą? A może poznał kogoś i znalazł sens zycia ehhhh.... Wiem, ze jak ma pieniądze to pije, czasem przegrywa kase na automatach... Nic nie chce powiedzieć o sobie, mam nadzieje,ze moja rozprawa przejdzie bezproblemowosmile
          • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 06.01.14, 06:38
            Jeszcze 4 tygodnie! i mam nadzieję, że będę wolną kobietąsmile
            • kajda28 Re: rozwód z alkoholikiem 06.01.14, 09:28
              Miejmy nadzieję smile
              Po poście rozumiem że pan mąż odpuścił emocjonalny szantaż .
              pozd
              • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 06.01.14, 10:02
                Odpuścił,ale nie jestem pewna jego zachowania w sądzie ...
                • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 30.01.14, 20:23
                  Iwonesik. co tam u Ciebie ? Mam nadzieję .że wszystko po Twojej mysli. Pozdrawiam
                  • iwonesik Re: rozwód z alkoholikiem 31.01.14, 09:33
                    Tak, wczoraj otrzymałam na pierwszej rozprawie rozwód. Dziękuje wszystkim za wsparcie smile
                    • maria1110 Re: rozwód z alkoholikiem 31.01.14, 09:57
                      Myslę. że wypada Ci pogrutalowac? Cieszę się. że jestes z tym już do przodu. Bez orzekania i swiadkow wnosiłas ? Mąż nie oponował na rozprawie ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka