Dodaj do ulubionych

Rozwod po 12 latach

14.11.13, 22:50
Niby wszystko jest normalnie,nie ma alkoholu,bicia, zdrad.Sa dzieci,mieszkanie, w miare dobra praca.Ale jest cisza,obojetnosc,niechec,olew....Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi, czyniac wyrzuty,ze mnie nie dosc kocha, wpakowalam sie w depresje, od roku chodze na psychoterapie by....przygotowac sie do odejscia.Kocham chyba jeszcze meza,ale nie umiem zyc w takiej pustce, ciszy, w udawanym "domu"...Wykancza mnie to.Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek - pod moim adresem leca bardzo ciezkie slowa,gdy chce porozmawiac, dogadac sie, wyprosic by nie spal 4 h kazdego popoludnia olewajac mnie i dzieci...Slysze ,ze przewraca mi sie w dupie, ze mam "nie pierdolic", ze jestem "jebnieta idiotka" i o co mi w ogole chodzi,przeciez on nie bije ani nie pije...Dodam ,ze oboje mamy wyzsze wyksztalcenie, jestesmy podobno ludzmi "na poziomie" choc po rozmowach, a juz na pewno po fakcie ze wrzeszczy przy dzieciach- ciezko to stwierdzic..Sa momenty ,gdy juz nie wiem,czy to ja faktycznie mam cos nie tak "pod sufitem" i wymagam za duzo...Jednak czuje sie potwornie samotna.Jak to co pisze wyglada "z boku"? cos nie tak ze mna?
Obserwuj wątek
    • eluthiena Re: Rozwod po 12 latach 14.11.13, 23:03
      Przykro mi, że i u Ciebie tak jest.A czy pamiętasz żeby kiedyś było inaczej? Jeżeli od lat tak jest to pewnie marne szanse że coś się zmieni. Próbowałaś rozmawiać? Niektórzy polecaja terapię- ponoć pozwala uratować związek. U mnie nie pomogło. Po prostu z niektórymi mężczyznami nie należy być. Życie jest krótkie i być może należy pozwolić sobie wypróbować inny scenariusz - co się wydarzy gdy będę sama? Może spróbuję żyć inaczej, skupię się na sobie, znajdę nową pasję? Być może nowych przyjaciół... Oczywiście można odpuścić - zostać przy tym co znane, stare i beznadziejne i tak trwać aż do śmierci....
      • zuzi.1 Re: Rozwod po 12 latach 14.11.13, 23:24
        typowy przemocowiec
        • samiec_omega Re: Rozwod po 12 latach 15.11.13, 08:03
          >Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi.
          >Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek pod moim adresem leca bardzo ciezkie slowa.
          Facet bez wątpienia jest przemocowcem. Ot kobieca logika. Awanturami gó..no zdziałasz. Koniecznie rozwiedż się z tym przemocowcem.
        • yoma Re: Rozwod po 12 latach 15.11.13, 12:37
          typowa zuzi
    • zuzi.1 Re: Rozwod po 12 latach 14.11.13, 23:25
      "Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek - pod moim adresem leca bardzo ciezkie slowa,gdy chce porozmawiac, dogadac sie, wyprosic by nie spal 4 h kazdego popoludnia olewajac mnie i dzieci...Slysze ,ze przewraca mi sie w dupie, ze mam "nie pierdolic", ze jestem "jebnieta idiotka" i o co mi w ogole chodzi,przeciez on nie bije ani nie pije...Dodam ,ze oboje mamy wyzsze wyksztalcenie, jestesmy podobno ludzmi "na poziomie"

      Nie dostrzegasz w tym co napisałas sprzecznosci?
      • rurek00 Re: Rozwod po 12 latach 15.11.13, 15:09
        W sumie nie wiemy jakich epitetów używa autorka podczas tych awantur, które z resztą sama wszczyna. Nie napisała jak zwraca się do męża. Możliwe, że ten sam poziom.
    • kami_hope Re: Rozwod po 12 latach 14.11.13, 23:32
      Ja bym sie rozwiodla z takim mezem.
    • gustavo.fring Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej strony 14.11.13, 23:39
      j/w
      • zuzi.1 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 14.11.13, 23:51
        autorka jest ofiarą przemocy psychicznej
        • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 14.11.13, 23:55
          a z tym bym nie przesadzala, ani z uzywaniem terminu "ofiara", ani z "przemoca psychiczna". Po ogolnym opisie autorki watku nie mozna postawic takiego stwierdzenia.
          Ale ze maz jest prostak i cham, w to nie watpie. Mnie by wystarczylo, aby nie dzielic zycia z takim.
          • zuzi.1 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 14.11.13, 23:59
            a moim zdaniem można, już po tym:

            "Ale jest cisza,obojetnosc,niechec,olew.... wpakowalam sie w depresje, od roku chodze na psychoterapie by....przygotowac sie do odejscia...nie umiem zyc w takiej pustce, ciszy, w udawanym "domu"...Wykancza mnie to.Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek - pod moim adresem leca bardzo ciezkie slowa,gdy chce porozmawiac, dogadac sie, wyprosic by nie spal 4 h kazdego popoludnia olewajac mnie i dzieci...Slysze ,ze przewraca mi sie w dupie, ze mam "nie pierdolic", ze jestem "jebnieta idiotka" i o co mi w ogole chodzi,przeciez on nie bije ani nie pije... wrzeszczy przy dzieciach..Sa momenty ,gdy juz nie wiem,czy to ja faktycznie mam cos nie tak "pod sufitem" i wymagam za duzo...Jednak czuje sie potwornie samotna.Jak to co pisze wyglada "z boku"? cos nie tak ze mna?"
            • zuzi.1 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 00:18
              www.mojedwieglowy.blogspot.com
            • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 00:23
              Tak, przeczytalam ten post. I nie ma tu przemocy. Jest ogolny opis samopoczucia autorki, autorka mowi o depresji i przygotowaniach do odejscia. Moze ma problem z asertywnoscia i wyrazaniem wlasnych potrzeb. Moze sama jeszcze nie wie kim jest i jak chcialaby zyc? Fakt, ma marna jakosc zycia... ale poki co, nie mozna kogos pomowic o przemoc i sprowadzac innego do poziomu ofiary. To wcale nie pomaga. Przeciwnie.
        • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 08:07
          > autorka jest ofiarą przemocy psychicznej

          Oczywiście.
          >Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi.

          Gdzie tu logika ?
        • malgolkab Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 21:18
          zuzi.1 napisała:

          > autorka jest ofiarą przemocy psychicznej

          To już nudne jest naprawdę, zmień płytę...
      • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 14.11.13, 23:51
        a po co?
        • gustavo.fring Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 14.11.13, 23:59
          Bo może przemilczała, że np. sama nie pracuje bo jest stworzona do wyższych celów, wspólnie nabrali kredytów, lub też ona, a teraz trzeba pracować od rana do wieczora żeby je pospłacać, a tu jeszcze kobieta nie dość że się nie poczuwa, to ma dzikie pretensje.

          Nie mówię że tak jest, ale może też tak być. W życiu różnie bywa, a takie historie obejrzane od drugiej strony często okazują się wyglądać zupełnie inaczej.
          • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 00:16
            To sa Twoje projekcje. Moze znasz to z autopsji. Jednak, przekladanie na innych wlasnych doswiadczen rzadko ma zwiazek z sytuacja tych ludzi.

            Nawet jesli autorka "przemilczala", niczego to nie zmienia. Zyje w niesatysfakcjonujacym zwiazku i tyle. Poszukiwanie w niej winy, moze stac sie jedynie okazja do powbijania w nia szpilek dla wlasnej niezdrowej satysfakcji, ze niby to mialo w jakis sposob rekompensowac wlasne poniesione straty. To bardzo nie zdrowe Gustavo (dla Ciebie) i krzywdzace (dla autorki).
            • gustavo.fring Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 00:23
              Właśnie bardzo zdrowe, trzeba patrzeć na sprawy obiektywnie, a nie bezrefleksyjnie wysłuchiwać bajek pisanych przez rozżalone kobiety w internecie.
              • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 07:36
                gustavo.fring napisał:

                > Właśnie bardzo zdrowe, trzeba patrzeć na sprawy obiektywnie, a nie bezrefleksyj
                > nie wysłuchiwać bajek pisanych przez rozżalone kobiety w internecie.

                Wlasnie moje oceny sa bardzo obiektywne. Powiem wiecej, oparte na wiedzy i doswiadczeniu. Powiem jeszcze wiecej... Moje kwalifikacje pozwalaja mi wybierac sobie miejsce pracy i stawiac warunki, a nie brac to co mozliwe, itp. - wiesz o czym mowie, chyba?
                Jesli jednak uwazasz, ze Twoje podejscie jest zdrowe, to ja Tobie radze skontaktowac sie z lekarzem. Odreagowanie na innych wlasnych bolaczek nie tylko jest krzywdzace dla innych ale moze byc niebezpieczne. Tyle na temat. A ta kobiete i jej "ukryte" sprawy zostaw w spokoju!
                • gustavo.fring Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 08:51
                  Niestety, nie masz racji, bo moje oceny są znacznie bardziej obiektywniejsze niż Twoje, bo wynikają z wielkiej inteligencji, ogromnego doświadczenia życiowego oraz daru od Boga, dzięki któremu zawsze mam rację.


                  ps. I też jestem bardzo skromny, byłbym zapomniał.
                  • dreemcatcher Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:38
                    smile
                  • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 16.11.13, 00:10
                    Zazdroszcze. Do boskiego poziomu mi daleko...
                    Niestety moje oceny wynikaja jedynie z wiedzy uniwersyteckiej i doswiadczenia zawodowego.
                    Tak wiec, nie polemizuje dalej z Toba, bo funkconujemy w roznych wymiarach.

                    Zdrowia zycze smile
                  • kruku33 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 16.11.13, 13:34
                    Boskie smile musze gdzies to skopiowac.
                    Podzielam Twoje zdanie gustavo.

                    Jest wiele pytan:
                    1. jak czesto dzieja sie awantury
                    2. czy te epitety padaja w kazdej z nich
                    3. czy padaja z obu stron
                    itepe itede...

                    Obiektywnym mozna sie stac tylko w przypadku gdy:
                    a) autorka opisałaby podejście dwóch stron - żeby to zrobić potrzeba olbrzymiej samoświadomości i samokrytycyzmu
                    b) mąż autorki opisałby sytuację od siebie.

                    Sam na własnej skórze przekonałem się, jak można obrócić kota ogonem i z jednej "głupiej" zrobić z siebie ofiarę przemocy psychicznej. Tak jakby ludzie w awanturach używali słów "Moj ty pier*** misiaczku".
              • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 20:40
                gustavo.fring napisał:

                > Właśnie bardzo zdrowe, trzeba patrzeć na sprawy obiektywnie, a nie bezrefleksyj
                > nie wysłuchiwać bajek pisanych przez rozżalone kobiety w internecie.
                A jak takie bajki pisze mężczyzna to już można?
            • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 08:18
              > Nawet jesli autorka "przemilczala", niczego to nie zmienia. Zyje w niesatysfakc
              > jonujacym zwiazku i tyle

              A czy jej mąż żyje w satysfakcjonującym związku ?
              1.) " Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi "
              I dalej:
              2.) " Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek - pod moim adresem leca bardzo ciezkie slowa"
              Ja widzę bardzo wyrażny związek między pkt. 1 i pkt. 2
              • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:20
                samiec_omega napisał(a):

                > > Nawet jesli autorka "przemilczala", niczego to nie zmienia. Zyje w niesat
                > ysfakc
                > > jonujacym zwiazku i tyle
                >
                > A czy jej mąż żyje w satysfakcjonującym związku ?
                > 1.) " Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi "


                > I dalej:
                > 2.) " Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek - pod moim adresem leca bardz
                > o ciezkie slowa"
                > Ja widzę bardzo wyrażny związek między pkt. 1 i pkt. 2


                Tak, racja...Nie twierdze ze stworzylam mu raj na ziemi.Przeciwnie...w odpowiedzi na jego obojetnosc frustracja wychodzila mi uszami, nie zycze nikomu takiej rozzalonej zony..I ja i on krzywdzimy sie nawzajem.Tylko,ze on nie chce nic zmieniac(ani nic poprawic,ani odejsc).Zupelnie tego nie rozumiem
                • dreemcatcher Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:40
                  ale po co ma odchodzić , ty dziamgasz cały dzień on się zamyka w sobie tak się z tym uporał.
                  • chalsia Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:46
                    > ale po co ma odchodzić , ty dziamgasz cały dzień on się zamyka w sobie tak się
                    > z tym uporał.

                    eeee tam cały dzień - tylko od 20-stej - to on się zamyka na maks jakieś 4 godz dziennie w dni robocze
                    • dreemcatcher Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 12:18
                      jakoś daje radę człowiek się do wielu rzeczy może przyzwyczić
                • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 20:51
                  abecede1234 napisała:


                  > Tak, racja...Nie twierdze ze stworzylam mu raj na ziemi.Przeciwnie...w odpowied
                  > zi na jego obojetnosc frustracja wychodzila mi uszami, nie zycze nikomu takiej
                  > rozzalonej zony..I ja i on krzywdzimy sie nawzajem.Tylko,ze on nie chce nic zmi
                  > eniac(ani nic poprawic,ani odejsc).Zupelnie tego nie rozumiem
                  To ja ci wytłumaczę:
                  mąż nie może ci dać tego, czego nie ma. Jak nie ma w sobie czułości, zaangażowania to ci tego po prostu nie da. On inaczej pewnie wyobraża sobie to co się kryje pod tymi nazwami. Mam model związku jaki zna, jaki sprawdzał się w jego domu i skoro jego mamie było dobrze to tobie tez powinno.Zmienić nic nie zmieni bo nie umie.
                  A ty się domagasz awanturami uwagi, chcesz wymusić reakcje i stajesz się przemocowcem.Wymuszanie uwagi i określonych zachowań świadczy tez o niedojrzałości, braku umiejętności radzenia sobie z emocjami. Też się powinnaś zmienić.
                  Na początek zmieniłabym sposób komunikacji między wami. W tym może pomóc terapeuta. Powiedziałabym mężowi, że albo podejmie trud zmiany czegoś, pójdzie na terapię, albo się rozwodzimy bo ja dłużej tak nie chcę żyć. I przygotowałabym się na wypełnienie groźby.
              • kami_hope Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 16.11.13, 00:25

                samiec_omega napisał(a):

                > > Nawet jesli autorka "przemilczala", niczego to nie zmienia. Zyje w niesat
                > ysfakc
                > > jonujacym zwiazku i tyle
                >
                > A czy jej mąż żyje w satysfakcjonującym związku ?
                > 1.) " Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi "
                > I dalej:
                > 2.) " Mimo,ze to z natury spokojny dobry czlowiek - pod moim adresem leca bardz
                > o ciezkie slowa"
                > Ja widzę bardzo wyrażny związek między pkt. 1 i pkt. 2

                Jaki jest Twoj cel wyciagania takich wnioskow? Po co kogos osadzac? Tym bardziej, jesli nie jest sie sedzia sprawiedliwym?
                Masz swiadomosc tego, ze to nie pomoc lecz krzywdzenie?

                Nie ma mozliwosci rozwazania samopoczucia meza. Nie jest tu obecny! Nie mowi sam za siebie. To jest forum, a nie The Jeremy Kyle Show. Zreszta... moze sie myle. Ostatnio to miejsce bardziej przypomina to drugie...
          • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:17
            gustavo.fring napisał:

            > Bo może przemilczała, że np. sama nie pracuje bo jest stworzona do wyższych cel
            > ów, wspólnie nabrali kredytów, lub też ona, a teraz trzeba pracować od rana do
            > wieczora żeby je pospłacać, a tu jeszcze kobieta nie dość że się nie poczuwa, t
            > o ma dzikie pretensje.
            >
            > Nie mówię że tak jest, ale może też tak być. W życiu różnie bywa, a takie histo
            > rie obejrzane od drugiej strony często okazują się wyglądać zupełnie inaczej.


            Kredytow nabral maz ,zakladajac wlasna dzialalnosc gospodarcza.Nie powiedzial mi o nich.Jak rowniez nie powiedzial, gdy wpadl w dlugi (dowiedzialam sie wprost od komornikow).
            Obydwoje pracujemy zawodowo.JA zarabiam wiecej niz maz.JEstem w domu ok 20(duzo nadgodzin), maz o 16..Stad moj zal...Wracam i nie zrobione jest absolutnie nic.A on polprzytomny lezy na kanapie...
            • gustavo.fring Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:41
              To się rozwiedź. Na początku będzie bolało, ale potem już będzie tylko lepiej.

              I to nie jest odpowiedź sarkastyczna, mimo że na taką mogła by wyglądać.
            • luciva Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 11:57
              Pytanie, czy naprawdę chcesz się rozwieść = rozstać na zawsze. Czy tez potrząsnąć mężem, taka szokowa terapia, aby coś zrobił.
              Bo po rozwodzie będziesz wracać do pustego domu i też nie będzie nic zrobione.
              • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 13:27
                luciva napisała:

                > Pytanie, czy naprawdę chcesz się rozwieść = rozstać na zawsze. Czy tez potrząsn
                > ąć mężem, taka szokowa terapia, aby coś zrobił.
                > Bo po rozwodzie będziesz wracać do pustego domu i też nie będzie nic zrobione.

                Szczerze..chcialabym nim potrzasnac, usiasc, porozmawiac, pojsc na terapie, wyjasnic roznice zdan..Wiem ,ze tez mam swoje za uszami, ze byc moze w pewnych miejscach sie czepiam, zakladam ze terapia mi samej pomoglaby ostudzic moje waleczne zapedy, nie proponuje jej by "jemu udowodnic ze jest taki i owaki"..Nie...Rozumiem,ze sama jestem pozbawiona obiektywizmu nurzajac sie od lat w poczuciu odrzucenia i krzywdy i moje reakcje moga mu wydawac sie absurdalne.Dlatego wydaje mi sie ,ze bez pomocy profesjonalisty nie damy rady.Tylko ze maz nie chce terapii.Uwaza ,ze on jest bez zarzutu,co najwyzej to ja mam ,cytuje "posrane we lbie"..Chce byc szczesliwa,taki jest moj cel...Chcialabym aby to szczescie bylo udzialem nas obojga,ale mam wrazenie,ze wale glowa w mur, ze zmuszam do kochania mnie kogos, kto ma mnie kompletnie w dupie.Tym samym sama przed soba upadlam sie coraz bardziej...Zenada...
                • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 14:13
                  >Tylko ze maz nie chce te
                  > rapii.Uwaza ,ze on jest bez zarzutu,co najwyzej to ja mam ,cytuje "posrane we l
                  > bie"

                  Przeklina przy Tobie, bo wie, że tego nie lubisz. I min. w ten sposób daje do zrozumienia, że ma Ciebie w doopie. Rozwiedż się z nim. Lepiej nie będzię. Są ludzie, którzy do siebie nie pasują i tyle. Agresją i pretensjami niczego nie zwojujesz. Po co ma się wysilać ? To błędne koło. Im bardziej się wściekasz, tym bardziej mąż odgrywa się na Tobie .
                  Spróbuję wytłumaczyć jak to działa. Ja sporo udzielałem się w domu, ale przestałem poza niezbędnym minimum. Np. umyłem okna , kobieta wraca z pracy i co robi ? Od razu z pretensjami. że żle, że tu nie doczyszczone, tam plama itd. Ja od razu wkurzony, zaczynam rzucać grubym słowem. Na wszelki wypadek nie umyję już nigdy okien. Po co się wysilać ? Nie lubię pretensji. Żle wszystko robię ? To niech moja żona znajdzie sobie księcia na białym koniu. Sprawa rozwodowa na tapecie.
                  • dreemcatcher Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 14:38
                    może faktycznie te okna źle myłeś , same chęci nie wystarczą ..focha strzeliłeś bo liczyłeś że cię pochwali a sama zacznie poprawiać smilesmile?
                    umyłeś do końca te okna ? czy tak rozpaprałeś ?smile
                  • xciekawax Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 19:32
                    Trzeba naprawde miec dwie lewe rece aby okien nie umiec umyc.

                    Mi sie wydaje ze ty specjialnie odwaliles licha robote bo chciales aby zonka sie wkurzyla, a ty bys mial pretekst aby nigdy wiecej sie nie wysilac i myc okna. Sprytne. Nastepny obowiazek na zony ramiona. brawo. Bo przeciez nie przyjdzie aby te okna poprawic i dobrze umyc - och nie.... tego Samiec nie potrafi. Jedyne co potrafi to umyc rece, nogi do gory, i udwac oburzonego.

                    Ciekawo jak bys sie czul gdyby zona niedoprala Twoje majtki gdyby robila pranie? Potulnie bys brudne wlozyl na siebie czy upomnialbys zone? Pewnie wlozylbys, - a noz by sie obrazila i juz nigdy w zyciu by ci niczego nie uprala.
                    • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 21:42
                      > Ciekawo jak bys sie czul gdyby zona niedoprala Twoje majtki gdyby robila pranie

                      Nijak. Nie musi iść nad rzekę, aby to ręcznie zrobić. Załatwiane jest to za pomocą pralki ( to taka maszyna ).

                      > Mi sie wydaje ze ty specjialnie odwaliles licha robote bo chciales aby zonka si
                      > e wkurzyla, a ty bys mial pretekst aby nigdy wiecej sie nie wysilac i myc okna.

                      To nie tak. Akurat okna jako takie nie mają tu znaczenia. Chodziło mi o to, że pretensjami i awanturami moja żona ( tak jak autorka wątku ) nic nie jest w stanie uzyskać. O przepraszam, można doprowadzić tą drogą do rozwodu.

                      >Trzeba naprawde miec dwie lewe rece aby okien nie umiec umyc.
                      Pewnie tak. Mam dwie lewe ręcę, ale trzeba być skończoną kretynką, żeby z takiego powodu robić dzikie awantury.
                      • xciekawax Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:53
                        > Nijak. Nie musi iść nad rzekę, aby to ręcznie zrobić. Załatwiane jest to za pom
                        > ocą pralki ( to taka maszyna )

                        Chodzi o to ze gdyby zona robila wszystko "na odwal" to czy bys chcial jej zwrocic uwage czy balbys sie ze "w ogole przetanie gotowac, sprzatac, prac, etd... i to wszystko na Ciebie spadnie"

                        > Pewnie tak. Mam dwie lewe ręcę, ale trzeba być skończoną kretynką, żeby z takie
                        > go powodu robić dzikie awantury.

                        Tu nie o sprzatanie czy okna chodzi. Tu chodzi o to ze ma sie w domu chlopa ktory zachowuje sie jak dwulatek i okna na "odwal sie" zmywa i to specjialnie pewnie aby zonke wkurzyc. Bo kazdy ma oczy i widzi czy zrobil dobra robote czy nie. Chyba widzisz np czy w sklepie okno jest czyste czy nie. Dziwne ze myslisz ze zona powinna to robic, bo ty to tylko minimalnie i na odwal albo wcale. phe!
                • xciekawax Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 19:26
                  Moje 5 gorszy:

                  1) nie obwiniaj siebie tak bardzo za swoja frustracjie. Ja w moim poprzednim malzenstwie tez aniolkiem nie bylam, ale ale.... Przez lata gdy bylo coraz wiecej klamstw, nieprzewidzialnosci i upokorzen ze strony exa - moja frustracjia z czasem narastaly. Ani przed zwiazkiem, ani po - ani Z NIKIM INNYM nie bylam wulgarna lub agresywna. Ja sie Tobie wcale nie dziwie ze jestes zfrustrowana tym zwiazkiem. Kazda kobieta na Twoim miejscu by byla - i wiem ze probujesz potrzasnac nim - aby zobaczyl co robi Tobie i waszej rodzinie. Ale potrzasnac trzeba Toba - to ty musisz odbic sie od tego dna, zostawic goscia i stworzyc sobie szczesliwe zycie. On Ciebie dusi. Wiedniesz przy nim jak roza bez wody. Nie chcesz sie obudzic za nastepne 12 lat uschnieta nieodwracalnie. A wiem ze chcesz zmiany i wiem ze chcesz zyc - bo szukasz pomocy - w terapi i tu na forum. Nie, nie jestes stuknieta. Nie jestes nienormalna. Jestes zdrowa normalna kobieta ktora jest teraz zamknieta w klatce, w ciemnym pokoju i ktora drapie pazurami aby sie wydaostac z tego.

                  1) nie mozesz do meza miec zaufania. On Ciebie nie szanuje. Jestes dla niego nikim. Bierze pozyczki, zadluza swoja rodzine (znowu - toniecie przez niego bo wierci dziury w lodce bez Twojej wiedzy) i nawet nie ma wystarczajaco szacunku do Ciebie aby Tobie o tym powiedziec. To nie facet - to dran.
                  - Zrob rozdzielnosc majatkowa, zeby do konca was nie zatopil. nabierz dowodow ze bez informowania Ciebie nabral pozyczek - i abys nie myslala splacac za niego.

                  2) Ciagle zmeczenie, przychodzenie z pracy i spanie 4 godziny - brzmi bardzo podejrzanie. Ja na Twoim miejscu przebadala go czy bierze narkotykow. (sciac kosmyk wlosow, wyslac na przebadanie). Albo przeszukaj jego kieszenie, torby, zchowki, nawet piwnice jak macie - narkomani (albo pijacy po cichu) sa bardzo skryci i przebiegli wiec mozesz miec trudnosci aby cos znalesc.

                  3) jezeli bierzesz rozwod przygotuj sie ze pan nie pusci bankomatu latwo. Postaraj sie aby udowodnic jego wine albo obopulna wine (jego brak ochoty na terapie, branie pozyczek bez Twojej wiedzy, brak wkladu w rodzine, wyzywanie). Bardzo szybko sprawa moze sie obrucic w cos bardzo przykrego. Wierz mi, nie chcesz placic alimentow na niego.

                  4) Kontynuuj terapie. To Ci pomoze i odbijesz sie od tego dna. Powiem ci ze po pierwszym stadium rozpaczy (gdy ja przechodzilam przez rozwod) stalam sie najszczesliwsza osoba na swiecie chociaz nawet pracy nie mialam. Teraz mam prace ktora kocham, mezczyzne ktorego kocham, mieszkanie ktore uwielbiam, wyjezdzam na upragnione wakacjie, nowych znajomych ktorzy sa pozytywni. Wystarczylo ze odcielam sie od Toksycznego zwiazku, gdzie ex niszczyl moje poczucie wartosci (ach, ile razy mowil ze "mnie nikt inny nie zechce, lol " Tez masz duzo do zyskania. Zycie jest krotkie. Nie przeznaczaj swojego cennego czasu aby cierpiec. Nie warto. - wiem, bo zmarnowalam 12 lat z niewlasciwa osoba, a teraz nadrabiam smile

                  PS: i przestan mu prac, sprzatac za niego, i nawet gotowac jezeli on palcem nie rusza w domu. (chociaz moze poczekaj z tym do rozwodu, bo uzyje to przeciwko Tobie, ale to inny temat)
                  • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:15
                    >1) nie mozesz do meza miec zaufania. On Ciebie nie szanuje.

                    Jasne, za to mąż wątkodawczyni jest bardzo szanowany:

                    >"Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi, "- takie zachowanie świadczy o ogromnym szacunku.

                    > Ciagle zmeczenie, przychodzenie z pracy i spanie 4 godziny - brzmi bardzo po
                    > dejrzanie. Ja na Twoim miejscu przebadala go czy bierze narkotykow.

                    Nic nie wiadomo o jego pracy. Niekoniecznie musi być narkomanem i alkoholikiem. Senność to jeden z objawów ciężkiego schorzenia wątroby.

                    pkt 3) " obopulna " i " obrucic " Twoje rady są równie dobre jak twoja znajomość ortografi

                    Rozwód jest najlepszym wyjściem
                    • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:38
                      samiec_omega napisał(a):

                      > >1) nie mozesz do meza miec zaufania. On Ciebie nie szanuje.
                      >
                      > Jasne, za to mąż wątkodawczyni jest bardzo szanowany:
                      >
                      > >"Latami robilam awantury domagajac sie jego uwagi, "- takie zachowanie świ
                      > adczy o ogromnym szacunku.
                      >
                      > > Ciagle zmeczenie, przychodzenie z pracy i spanie 4 godziny - brzmi bardzo
                      > po
                      > > dejrzanie. Ja na Twoim miejscu przebadala go czy bierze narkotykow.
                      >
                      > Nic nie wiadomo o jego pracy. Niekoniecznie musi być narkomanem i alkoholikiem.
                      > Senność to jeden z objawów ciężkiego schorzenia wątroby.
                      >
                      > pkt 3) " obopulna " i " obrucic " Twoje rady są równie dobre jak twoja znajo
                      > mość ortografi
                      >
                      > Rozwód jest najlepszym wyjściem


                      TO MOZE SPROSTUJE...wink FAKT, AWANTURY BYLY, Z BEZSILNOSCI,WLASCIWIE NAWET NIE TYLE AWANTURY CO NAJPIERW MOJE SUGESTIE "ZROBMY COS RAZEM, POTEM BIADOLENIE, NA KONCU WYRZUTY.GLUPIE,NIEDOJRZALE...WIEM...TEZ NIE POMOGLAM REAGUJAC EMOCJONALNIE..
                      CO DO PRACY I SENNOSCI, MAZ PRACUJE 8-16, UMYSLOWO.SPI ,PONIEWAZ PO PRACY ZJADA OBIAD I ZAPIJA GO PIWKIEM LUB DWOMA (TEGO NAWYKU NIGDY NIE UDALO MI SIE Z NIEGO WYPLENIC,ALE PONIEWAZ ILOSC WYPJANEGO ALKOHOLU NIE ZWIEKSZALA SIE,UZNALAM ZE DAM MU W TYM TEMACIE SPOKOJ)..KAZDEGO BY ZMULILO PO OBIADKU I BROWARKU...TYLE ZE MA POD OPIEKA 2 DZIECI..

                      PEWNIE NASZE MATKI UZNALYBY TAKI STAN RZECZY ZA NORMALNY.KIEDYS NORMA BYLO,ZE KOBIETA WRACALA AUTOBUSEM Z PRACY Z SIATAMI I ZASUWALA W DOMU, PODCZAS GDY MAZ ROZSIADAL SIE Z GAZETALUB PRZED TV .TYLKO ZAPYTAJCIE TAKIE MATKI ,CZY SZCZESLIWIE PRZEZYLY SWOJE ZYCIE...MA SIE JE JEDNO...
                      TAK ON JAK I JA MAMY PRAWO DO SZCZESCIA.NIE RAZEM JAK WIDAC.NIE ROZUMIEM TYLKO ,DLACZEGO ON SIE NAS TAK KURCZOWO TRZYMA,SKORO MA MNIE ZA "JEBNIETA IDIOTKE"ITP..STAC GO NA WYNAJECIE MIESZKANIA, DOSTEPU DO DZIECI ABSOLUTNIE MU NIE OGRANICZE, O CZYM NIEJEDNOKROTNIE WSPOMNIALAM.ROWNIEZ ALIMENTOW NIE CHCE, WOLE ZEBY POZAKLADAL DZIECIOM JAKIES POLISY I TAM WPLACAL PIENIADZE...W TAKIM RAZIE DLACZEGO NIE CHCE ODEJSC? CZEKA AZ JEGO ZONIE IDIOTCE PRZEJDA FANABERIE??NIE MAM POJECIA...
                      • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:50
                        Pisanie przy włączonym capslocku oznacza w Internecie krzyk. Nie krzycz do nas.

                        No to mamy chyba clou tego problemu. Chcesz się pozbyć męża bo on nie realizuje twoich marzeń o domu, mężu i oczekiwań. Chciałaś przerobić go na swoja modłę. A pytałaś czego on oczekuje? Jak sobie wyobraża wasze wspólne życie?
                        Nie wiem czemu nie chce odejść mimo, z usilnie do tego dążysz. Może to honorowy facet i uważa, że za nic nie może zostawić rodziny? Może kocha swoje dzieci? ( może je kochać chociaż ty tego nie widzisz bo to może mieć inna formę niż oczekujesz). Moze to jest jego dom i nie ma gdzie pójść?
                        Moim zdaniem powinnaś popracować nad sposobami rozmowy i porozmawiać z mężem na spokojnie, słuchając czego on chce, jak on widzi wasze życie, konstruktywnie, aa nie z pretensjami i awanturą. Moze znajdziesz odpowiedzi na pytania i zrozumiesz czemu masz takie małżeństwo.
                        Ale wygada, że tobie ju tylko chodzi o pozbycie się go.
                      • xciekawax Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 23:02
                        Kobieto, on cie od Idiotek wyzywa bo chce totalnie zniszczyc Twoje poczucie wlasnej wartosci, abys byla jak niewolnij jego. 1000 razy powie Ci ze jestes idiotka, to ty bedziesz po forach latala i sie zyczywiscie ludzi pytala czy idiotka faktycznie jestes.

                        I byc moze pan moze sobie wynajac mieszkanie, ale kogos trzeba miec aby pozmywal, ugotowal, przynosil zakupy, wypral itd... Zmiany sa ciezkie i dopoki panu wygodnie tak jak jest - palcem nie ruszy aby Tobie w czyms pomoc.

                        Nie porowuj siebie do jakiegos tam chorego etapu z przeszlosci polski. Byc moze jakies tam panie byly meczennicami - ale ty nie musisz.

                    • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:40
                      Może mieć depresję spowodowaną sytuacją z kredytami i rodziną.Moze być alkoholikiem. Jest kilka możliwości.
                    • xciekawax Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:55
                      Ty sie rozwodzisz poniewaz zona nielubila jak pozmywales okna, wiec nie rozsmieszaj mnie.

                      Nie mieszkam w PL, wiec i ortografia cierpi. Jaka jest Twoja wymowka na wypisywanie Twoich bredni?
                      • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 16.11.13, 18:17
                        > Nie mieszkam w PL, wiec i ortografia cierpi. Jaka jest Twoja wymowka na wypisy
                        > wanie Twoich bredni?

                        Nieznajomość ortografii świadczy nie o miejscu zamieszkania, tylko o wtórnym analfabetyżmie , i braku elementarnego wykształcenia itd.

                        Tu próbka twoich chorych teorii:
                        >2) Ciagle zmeczenie, przychodzenie z pracy i spanie 4 godziny - brzmi bardzo podejrzanie. Ja >na Twoim miejscu przebadala go czy bierze narkotykow. (sciac kosmyk wlosow, wyslac na >przebadanie).
                        To nie są brednie ?

                        I dalej
                        >Ty sie rozwodzisz poniewaz zona nielubila jak pozmywales okna, wiec nie rozsmieszaj mnie.

                        xciekawax masz problem nie tylko z ortografią, ale i z czytaniem ze zrozumieniem. Ciekawi mnie czy jesteś w stanie przeczytać instrukcję obsługi pralki i ją zrozumieć ?
                        Nigdzie nie napisałem, że rozwodzę się z powodu mycia okien (!?). Użyłem tego przykładu jako ilustracji pewnego zjawiska.

                        Tu mały cytat: "Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości, to wielu kryzysów można by uniknąć".(Lew Starowicz)
                        Sądzisz, że to brednie ? Może prof. Starowicz się myli. Śmiem twierdzić, że jego słowa idealnie oddają przyczynę kryzysu małżeńskiego wątkodawczyni, i nie tylko jej.
                        A tak na marginesie facet ma wyrażnie problem alkoholowy. Należy mu podziękować za współpracę.

                        xciekawax dlaczego ty jesteś tak wrogo nastawiona do mężczyzn ? Czy wynika to z tzw. syndromu niedopchniecia. Tu kolejny cytat:
                        " Jak pewnie wiecie, w ten jakże uroczy i finezyjny sposób określa się kobiecą frustrację seksualną wynikającą z braku dobrego bzykania. "


                        • xciekawax Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 18.11.13, 16:21
                          Czy wynika to z tzw. syndromu niedopchniecia

                          Wow, jaki burak! Zenujace... tak samo jak Twoj caly wpis. Ale wklejac lub odpisywac na te pomyje marnowac czasu nie bede...

                          PS: nie mam probemow z mezczyznami (ktorym w moich oczach nie jestes) - Jezeli zauwazam twoj idiotyzm w wypowiedziach to nie jest to atak na mezczyzn tylko konkretna opinia na Twoj temat. Nie chowaj sie w tlumie.

                          Autorka pytala o opinie jej zwiazku wiec swoja opinie udzielilam.
                          • samiec_omega Re:xciekawax 18.11.13, 17:22
                            xciekawax napisała:

                            >Wow, jaki burak!

                            No cóż. Nikt nie jest doskonały. Mam swoje wady. Akurat do tej jestem głęboko przywiązany.

                            > nie mam probemow z mezczyznami (ktorym w moich oczach nie jestes)

                            To jest dobre! Jeśli nie masz problemów z mężczyznami , to co porabiasz na forum " Rozwód i co dalej ?"
                            Ja mam problemy z kobietami, a konkretnie z jedną. Wiem już dlaczego: nie jestem mężczyzną. No i " idiotyzm w wypowiedziach ". Rozszyfrowałaś mnie. Taki naprawdę jestem.

                            >Nie chowaj sie w tlumie.
                            Chętnie zastosuję się do tego zyczenia, tylko nie wiem jak.

                            Naprawdę nie masz tego syndromu ?
                • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:04
                  To zacznij od siebie. idź na terapię sama a potem zdecydujesz co dalej.
            • malgolkab Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 21:23
              abecede1234 napisała:

              >
              > Obydwoje pracujemy zawodowo.JA zarabiam wiecej niz maz.JEstem w domu ok 20(duzo
              > nadgodzin), maz o 16..Stad moj zal...Wracam i nie zrobione jest absolutnie nic
              > .A on polprzytomny lezy na kanapie...
              To kto się niby tymi dziećmi zajmuje jak Ty wracasz o 20, a mąż - jak napisałaś wcześniej śpi po 4 godz. każdego popołudnia (a kończy o 16). Coś tu nie halo chyba....
              • samiec_omega Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 21:55
                Jedynie rozwód jest wyjściem z takiej sytuacji.
                • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 15.11.13, 22:38
                  Omega, za szybko ferujesz zdecydowane wyroki w sprawach innych osób.
                  Ja widzę kilka rozwiązań, nie tylko rozwód. Jak problemem jest brak ogarnięcia gospodarstwa domowego to można zatrudnić kogoś do sprzatania np. raz w tygodniu. Jak pani chce zmiany męża to faktycznie tylko nowy model trzeba. Ale pani musi pomyśleć czego tak naprawdę chce, czemu ma te uczucia, które powodują, że się awanturuje, a dopiero wtedy dojdzie jakie ma rozwiązania. Rozwód może nie być najlepszym z nich, a na pewno nie jest jedynym.

              • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 16.11.13, 13:26
                malgolkab napisała:

                > abecede1234 napisała:
                >
                > >
                > > Obydwoje pracujemy zawodowo.JA zarabiam wiecej niz maz.JEstem w domu ok 2
                > 0(duzo
                > > nadgodzin), maz o 16..Stad moj zal...Wracam i nie zrobione jest absolutn
                > ie nic
                > > .A on polprzytomny lezy na kanapie...
                > To kto się niby tymi dziećmi zajmuje jak Ty wracasz o 20, a mąż - jak napisałaś
                > wcześniej śpi po 4 godz. każdego popołudnia (a kończy o 16). Coś tu nie halo c
                > hyba....
                CORKI MAJA 11 I 6 LAT..ZAJMUJA SIE SOBA SAME...JAK SIE CHYBA NIETRUDNO DOMYSLEC.SIEDZA NA KOMPUTERZE,OGLADAJA TV,ZE STRONY OJCA ZERO KONTROLI I ZAINTERESOWANIA TYLKO CO NAJWYZEJ UCISZANIE ,BY DALY MU SWIETY SPOKOJ I NIE HALASOWALY.TO CHYBA LOGICZNE,ZE GDYBY MAZ ZAJMOWAL SIE FAJNIE CORKAMI,ODRABWIAL Z NIMI LEKCJE ,ROZMAWIAL,TO NIE UMIESZCZALABYM W OGOLE TEGO WPISU..PROSZE MNIE ZLE NIE ZROZUMIEC,NIE CHCE NA MIM WIESZAC PSOW BY POPRAWIC SOBIE NASTROJ.CHCIALAM SIE TYLKO OD FORUMOWICZOW DOWIEDZIEC,CZY JA FAKTYCZNIE WYMAGAM ZA WIELE...CORKI CHOWAJA SIE W SAMOPAS, DOPIERO JAK WROCE TO ODRABIAMY LEKCJE, CZYTAM MLODSZEJ KSIAZECZKI.
                • kruku33 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 16.11.13, 19:02
                  Nie wymagasz zbyt wiele, to oczywiste.
                  Czy probowalas szczerej, dlugiej i nie mającej wyrzutów rozmowy?
                • malgolkab Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 17.11.13, 11:09
                  abecede1234 napisała:


                  > CORKI MAJA 11 I 6 LAT..ZAJMUJA SIE SOBA SAME...JAK SIE CHYBA NIETRUDNO DOMYSLEC
                  > .SIEDZA NA KOMPUTERZE,OGLADAJA TV,ZE STRONY OJCA ZERO KONTROLI I ZAINTERESOWANI
                  > A TYLKO CO NAJWYZEJ UCISZANIE ,BY DALY MU SWIETY SPOKOJ I NIE HALASOWALY.TO CHY
                  > BA LOGICZNE,ZE GDYBY MAZ ZAJMOWAL SIE FAJNIE CORKAMI,ODRABWIAL Z NIMI LEKCJE ,R
                  > OZMAWIAL,TO NIE UMIESZCZALABYM W OGOLE TEGO WPISU..

                  Powiedzmy, że rozwiedziesz się z mężem- jaki masz pomysł na zajmowanie się dziećmi, skoro wracasz z pracy o 20?
                  • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 17.11.13, 21:07
                    malgolkab napisała:

                    > abecede1234 napisała:
                    >
                    >
                    > > CORKI MAJA 11 I 6 LAT..ZAJMUJA SIE SOBA SAME...JAK SIE CHYBA NIETRUDNO DO
                    > MYSLEC
                    > > .SIEDZA NA KOMPUTERZE,OGLADAJA TV,ZE STRONY OJCA ZERO KONTROLI I ZAINTERE
                    > SOWANI
                    > > A TYLKO CO NAJWYZEJ UCISZANIE ,BY DALY MU SWIETY SPOKOJ I NIE HALASOWALY.
                    > TO CHY
                    > > BA LOGICZNE,ZE GDYBY MAZ ZAJMOWAL SIE FAJNIE CORKAMI,ODRABWIAL Z NIMI LEK
                    > CJE ,R
                    > > OZMAWIAL,TO NIE UMIESZCZALABYM W OGOLE TEGO WPISU..
                    >
                    > Powiedzmy, że rozwiedziesz się z mężem- jaki masz pomysł na zajmowanie się dzie
                    > ćmi, skoro wracasz z pracy o 20?


                    WYNAJME OPIEKUNKE. INNEGO ROZWIAZANIA NIE MA.DWA RAZY W TYGODNIU ODBIERZE JE BABCIA
                    • mayenna Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 17.11.13, 21:16
                      Wyłącz capslock.
                      • abecede1234 Re: Ciekawe jak ta historia wygląda od drugiej st 18.11.13, 18:25
                        mayenna napisała:

                        > Wyłącz capslock.

                        wink a w czyms Ci przeszkadza moj wlaczony Capslock ? wink
                        • joasia_buu Mnie np.przeszkadza,bo (netykieta): 18.11.13, 20:02
                          " pisz małymi literami. WIELKIE LITERY, osiągane przy pomocy klawisza "Shift" lub "Caps Lock" są powszechnie uznawane jako KRZYYYYYYYYK i służą wyłącznie do ZAAKCENTOWANIA wypowiedzi."
                          • abecede1234 Re: Mnie np.przeszkadza,bo (netykieta): 19.11.13, 13:13
                            joasia_buu napisała:

                            > " pisz małymi literami. WIELKIE LITERY, osiągane przy pomocy klawisza "Shift" l
                            > ub "Caps Lock" są powszechnie uznawane jako KRZYYYYYYYYK i służą wyłącznie do Z
                            > AAKCENTOWANIA wypowiedzi."


                            wink jeszcze jakies wskazowki stylistyczne ? smile spoko, jak widac- zgodnie z zyczeniami pisze normalnymi literami
                    • tricolour Musisz się tak publicznie DRZEĆ? 17.11.13, 22:35
                      Jeszcze parę postów i towarzystwo zacznie sobie regularnie ucinać czterogodzinne drzemki żeby jakoś strawić ten nieustanny wrzask.

                      Poza tym: oczywiście koszty opiekunki i wynagrodzenie babci doliczysz do alimentów? No i oczywiście pewnie pod opieką opiekunki i - zgroza - babci, córki nagle same z siebie zrezygnują z komputera i telewizji? To będzie opiekunka (babcia) czy hausgestapo?
                      • abecede1234 Re: Musisz się tak publicznie DRZEĆ? 18.11.13, 18:30
                        tricolour napisał:

                        > Jeszcze parę postów i towarzystwo zacznie sobie regularnie ucinać czterogodzinn
                        > e drzemki żeby jakoś strawić ten nieustanny wrzask.
                        >
                        > Poza tym: oczywiście koszty opiekunki i wynagrodzenie babci doliczysz do alimen
                        > tów? No i oczywiście pewnie pod opieką opiekunki i - zgroza - babci, córki nagl
                        > e same z siebie zrezygnują z komputera i telewizji? To będzie opiekunka (babcia
                        > ) czy hausgestapo?


                        Zarabiam na tyle duzo,ze nie musze tych kosztow dorzucac do alimentow..Wlasciwie po co ten sarkazm? Babcia jest ciepla, dobra kobieta.
                        • xciekawax Re: Musisz się tak publicznie DRZEĆ? 18.11.13, 19:11
                          Ja nie rozumiem dlaczego pewni faceci tak bardzo boja sie ze jakis tam pan bedzie "obarczony" placeniem za nianie swojego wlasnego dziecka.

                          W sumie jakby pan chcial przychodzic i opiekowac sie wlasnym dzieckiem w tych godzinach to przeciez placic by nie musial.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka