02.01.14, 12:49
Czy jeśli obie strony dogadają się co do wyższych alimentów niż przyznałby pewnie sąd (na podstawie rachunków itd.), to sąd niczego nie sprawdza i tak zatwierdza? Czyli jeśli mąż oddaje mieszkanie i obiecuje wysokie alimenty, to sąd tak wpisze w postanowieniu i już? A kiedy dopuszczalne po rozwodzie jest obniżenie alimentów, w jakiej sytuacji może o coś takiego wystąpić np. za 5 lat? Dobrze byłoby wiedzieć, na czym się stoi pod względem finansowym i czy takie porozumienie jest w miarę trwałe.
Obserwuj wątek
    • altz Re: alimenty 02.01.14, 13:08
      Ugoda jest najważniejsza i sąd ją zatwierdza o ile to nie jest jakaś bardzo niska kwota.
      Można się starać o zmianę wysokości alimentów w każdym momencie, gdy coś się zmieni, ale zazwyczaj, o ile jest ugoda i nie ma jakieś rewolucji w życiu, to sądy niechętnie obniżają.
    • mayenna Re: alimenty 02.01.14, 13:29
      Jak się dogadacie to sąd przyklepie postanowienie. O podwyższenie/obniżenie można występować jeśli pojawią się nowe, uzasadniające to okoliczności. Zwyczajowo nie wcześniej jak pól roku jednak.
    • amsterdamska_mgla Re: alimenty 02.01.14, 22:23
      Dogadaliśmy się co do uczciwych alimentów i winy i sąd to przyklepał, jednak sędzia pytała szczegółowo - po części miałam poczucie, że z ciekawości, młoda była i widać było, że praca ją jeszcze kręci a nie nuży wink; po części pewnie z tego powodu, że byliśmy nietypową parą rozwodzących się osobników (zgodne podpisy pod alimentami, uznanie winy przez eksa). Co mnie zdziwiło, to bardzo szczegółowe pytania wobec świadczącej o sytuacji dzieci koleżanki a potem mnie o koszty utrzymania dzieci - ale adwokat uprzedzał mnie, że tak może być i że mam się przygotować. Nie bardzo to rozumiem, skoro ojciec dzieci nie protestował i nie kwestionował tych kosztów. Ale też uczciwie donoszę, że w uzasadnieniu wyroku sędzia powiedziała, że koszty są wysokie, ale uzasadnione, że powódka to rzetelnie i wiarygodnie udowodniła.
      Ale może to niuanse procesowe czy wynikające z doświadczenia w tej pracy, których ja nie rozumiem, a które dla prawników są jasne.
      • poznanianka_45 Re: amsterdamska-mgło 04.01.14, 13:28
        amsterdamska_mgla napisała:

        Co mnie zdziwiło, to bardzo szczegółowe pytania wobec świadczącej o sytuacji dzieci koleżanki a potem mnie o koszty utrzymania dzieci - ale adwokat uprzedzał mnie, że tak może być i że mam się przygotować.
        Mgło, czy mogłabyś napisać (może na priv?) jakie to były pytania? Czy pytała Cię o koszty artykułów spożywczych? Czy jakieś inne pytania?

        • zabapo11 Re: amsterdamska-mgło 04.01.14, 13:33
          Dziwne, to chyba faktycznie procedury, bo skoro strony się zgadzają, to po co dokumentować? Jeśli mąż zgadza się dawać np. 5000 i Tobie to odpowiada, to jakie znaczenie ma, czy faktycznie wydajesz 3 czy 6?
          • altz Re: amsterdamska-mgło 04.01.14, 14:44
            zabapo11 napisał(a):
            > Dziwne, to chyba faktycznie procedury, bo skoro strony się zgadzają, to po co d
            > okumentować? Jeśli mąż zgadza się dawać np. 5000 i Tobie to odpowiada, to jakie
            > znaczenie ma, czy faktycznie wydajesz 3 czy 6?

            Była taka sytuacja, gdy mąż zgodził się na alimenty 50 tys. zł miesięcznie. Sąd to przyklepał, a potem mąż zrobił jakiś przekręt, a że dzieci są pierwsze w kolejce, zgodnie z prawem dzieci i ich matka dostali duże pieniądze i firma nie mogła tego odzyskać.
            Teraz sądy są ostrożniejsze i przy tych 5000 miesięcznie, byłyby pytania.
            • stasi1 Re: amsterdamska-mgło 04.01.14, 17:12
              A to firma miała płacić takie alimenty czy też mąż?
              • chalsia Re: amsterdamska-mgło 04.01.14, 18:10
                gościu zrobił przekręt - chodziło o jakąś wiele wartą nieruchomość, za którą nie zapłacił czy coś w tym stylu
                rozwiódł się z żoną a sąd przyklepał alimenty na jakieś właśnie 50 tys zł/mc
                oczywiście facet nie płacił, rósł mu dług alimentacyjny, który jak wiadomo ma pierwszeństwo przed wszystkimi innymi
                jak się firma - wierzyciel w końcu chciała dobrać do skóry gościowi przez komornika, to eks gościa złożyła do komornika o egzekucję zaległych alimentów (a uzbierało się tego trochę)
                i jak komornicy zlicytowali nieruchomość, to większość (o ile nie cała - nie pamiętam) uzyskanej kasy poszła w ręce eks w ramach zaległych alimentów - wszystko zostało w rodzinie tongue_out
              • altz Re: amsterdamska-mgło 05.01.14, 22:30
                stasi1 napisał:
                > A to firma miała płacić takie alimenty czy też mąż?

                Mąż miał duże alimenty, miał zaległości specjalnie wygenerowane. Zrobił przekręt w firmie i wypompował pieniądze na swoje konto, a ponieważ alimenty są płacone w pierwsze w kolejności, nie udało się tych pieniędzy odzyskać, zostały przekazane na rachunek żony, zgodnie z prawem. Jakiś taki myk wykombinowany wspólnie z żoną, facet pewno poszedł siedzieć, ale pieniądze zostały w rodzinie.
                • altz Re: amsterdamska-mgło 05.01.14, 22:34
                  Widzę, że już to zostało wytłumaczone, nawet mamy wspólne zakończenie. wink
        • amsterdamska_mgla Re: amsterdamska-mgło 07.01.14, 23:34
          Poznanianko, przepraszam za zwłokę, właśnie wróciłam z wyjazdu i odpowiadam.

          Świadek pytana była o to , gdzie uczęszczają dzieci (szkoła, przedszkole), jak się uczą, czy mają zajęcia dodatkowe, czy płatne, kto je odprowadza, ile kosztuje przedszkole, czy świadek wie o dodatkowych kosztach. Odpowiedzi świadek generowały kolejne pytania - dziecko korzysta z okulisty, ortodonty, zwłaszcza okulista kosztuje bardzo dużo (specjalistyczny rytm leczenia i wizyt, nie udało się, na nfz kazano nam czekać prawie cały rok na wizytę) i o tym ona opowiadała.

          Potem mnóstwo pytań do mnie, te o koszty to : Jakie mam miesięczne zarobki, jakie roczne koszty utrzymania dzieci - opowiedziałam jakie i jak to wyliczyłam, ile kosztują szkoła, przedszkole, choroby przewlekłe, zajęcia dodatkowe itp. O ubrania, jedzenie itp. pytań nie było, o kosztorys sąd nie prosił.

          Męża pytano o zarobki, ile wydaje na życie, czy teraz będzie wynajmował mieszkanie i za ile, ile mu zostanie po opłaceniu mieszkania i alimentów na życie.

          Sąd bardzo drążył i to nas dziwiło, ale ani jednym zdaniem nie zakwestionował naszych wyliczeń i ustaleń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka