Dodaj do ulubionych

Alimenty - pytania

08.01.14, 14:04
14 stycznia mam wyznaczoną rozprawę o alimenty. Napiszcie proszę jakich pytań mogę spodziewać się w sprawie kosztów dzieci? Ile kosztuje bułka? Ile kilogramów proszku zuzywam miesięcznie?
I jak uzasadniac te koszty? Bo to, że są to potrzeby dzieci, to pewnie nie wystarczy.
Napiszcie proszę, jakie pytania mieliście w sprawie kosztów utrzymania dzieci?

Strasznie się boję, nie mam głowy do cyfr, nie mam głowy do wyliczeń......
Obserwuj wątek
    • zalosny.jestes Jak to? Nie wiesz ile kosztuje chleb? 08.01.14, 14:23
      A na jakiej podstawie oszacowałaś wysokość daniny? Dochodów męża?
      U mnie pytali Ex o to ile wydaje na jedzenie, czynsz, ubrania...
      Na każde z tych pytań odpowiadała...yyyyy nooooo.... tysiąc wink
      Za to ja doskonale orientowałem się w kosztach....

      Chory system - podkreślę po raz nty...
    • monika3411 Re: Alimenty - pytania 08.01.14, 15:28
      Mnie sędzia pytała ile wydałam na podręczniki dla starszej córki, czy mąż dołożył się do tego wydatku. Ile kosztuje karnet na basen i czy są wskazania lekarskie do korzystania z basenu. Ile płacę za przedszkole młodszej, ile za wynajem mieszkania. Nie pytała na wyrywki "a ile kosztuje kilo jabłek? a ile bułka? a mydło?" Choć zapisz sobie tego rodzaju ceny - to, że zapomnisz języka w buzi z wrażenia jest niemal pewne. Pytania zależą od sędziego, "moja" sędzia widząc, że z wrażenia nie pamiętam jak się nazywam zapytała "ile kosztowały podręczniki? o jedzenie nie pytam, bo to oczywiste wydatki". Pewnie, że gdyby dzieci były na jakiejś specjalnej diecie, to wspomniałabym o tym, ale na szczęście nie są smile
      Powodzenia, nie bój się smile w sądach pracują ludzie, którzy też kupują bułki i mleko, mają rodziny smile
      Przygotuj sobie PIT za 2012, może wydrukuj potwierdzenie przelewu pensji. Masz adwokata? Ex ma? na którą godzinę masz sprawę?
    • amsterdamska_mgla Re: Alimenty - pytania 08.01.14, 22:28
      Nie bój się, tylko się przygotuj. W necie są arkusze kalkulacyjne. Zbierasz paragony, wiesz, ile co kosztuje? Ja korzystałam z cen na stronach internetowych sklepów, w których kupuję. Np. wchodziłam na stronę sklepu sportowego i patrzyłam na przeciętną i niską cenę rzeczy typu spodnie dresowe, sandały, klapki na basen itp i obliczałam koszt roczny wszystkich tego typu wydatków.
      Weź ze sobą taki wydruk, przecież w sądzie można mieć notatki.
      Ostatnio zeznawałam na rozprawie jako świadek (sprawa cywilna, a nie rozwodowa) i miałam na blacie pakiet swoich dokumentów, nikt mi nie zabraniał.
      A na mojej rozprawie rozwodowej kosztorys miał adwokat w papierach, gdyby był potrzebny. Nie był, ale...obkuj się tego i już. Mniej w stylu "ile kosztuje jogurt", ale wiedz, ile kosztuje roczne i miesięczne utrzymanie dziecka. Przecież wnioskujesz o jakieś alimenty, ich sumę musisz umieć udowodnić.
      Powodzenia i nie bój się!
      • zalosny.jestes Dla mnie jest niepojęte, że trzeba się uczyć 09.01.14, 08:45
        ile się wydaje. Nie rozumiem tego zupełnie, bo jeżeli rzeczywiście prowadzę dom to doskonale wiem ile co kosztuje. Mnie można w nocy obudzić i zapytać o koszty związane z dziećmi i wymienię wszystko. Na jakiej podstawie droga pani ustaliła wysokość żądania jeśli nie orientuje się w kosztach? Na zasadzie rzućmy cyfrę a pani w todze połowę przyklepie...??

        Czysta patologia.
        • chalsia Re: Dla mnie jest niepojęte, że trzeba się uczyć 09.01.14, 09:27
          Nie rozumiem tego zupełnie, bo jeżeli rzeczywiście prowadzę dom
          > to doskonale wiem ile co kosztuje. Mnie można w nocy obudzić i zapytać o koszt
          > y związane z dziećmi i wymienię wszystko.

          wiesz - ludzi się różnią, nie wszyscy mają jak Ty
          ja nie wiem na pamięć ile dokładnie co kosztuje (jedynie orientacyjnie) i np. dlatego nie wyrzucam rachunków za zakupy
          • zalosny.jestes No ale nie mów mi, że nie jesteś w stanie 09.01.14, 09:35
            powiedzieć ile płacisz czynszu, ile wydajesz na jedzenie czy ubrania? W kartoflanych sądach nikt nie pyta kobiet ile kosztuje proszek czy bułka bo pani w todze zakłada (wadliwie jak się okazuje - zresztą nie tylko w tym wypadku), że pani to wie! To mnie pytano jak ugotować obiad z czego zresztą wybrnąłem doskonale wzbogacając menu sędziny i powodując szczery uśmiech na jaj ustach połączony z dopytywaniem o szczegóły (jakby to było przedmiotem sporu - z tego powodu między innymi uważam, że kobiety nie powinny orzekać w sądach a jeśli już to w składzie mieszanym). Większość współczesnych kobiet z przykrością stwierdzam nie zasługuje na to miano, bo wrzucenie ich do jednego wora z naszymi matkami i babkami czyni krzywdę tym ostatnim.

            To jest tragiczne....
            • chalsia Re: No ale nie mów mi, że nie jesteś w stanie 09.01.14, 10:40
              > powiedzieć ile płacisz czynszu, ile wydajesz na jedzenie czy ubrania?

              miesięcznie czy rocznie?
              bo np. nie wiem ile miesięcznie wydaję na ubrania, bo to są często wydatki sezonowe czy za gaz - inaczej płacę latem a inaczej zimą
              od tego mam rachunki itp, żeby sobie policzyć wydatki różne w skali roku jesli mam tego potrzebę
              a na co dzień nie muszę pamiętać, wystarczy, że orientuję się pi razy drzwi
              • zalosny.jestes Nie ma znaczenia - próbujesz omijać problem. 09.01.14, 10:42
                Fakt, że z kobiecym wdziękiem ale jednak wink
                Pani pyta o gaz to spokojnie mówisz, że średnio płacisz 400 złotych miesięcznie. W okresach letnich spada do 100 złotych ale za to zimą rachunek potrafi opiewać na 2000 złotych.
                Proste jak drut - zero mataczenia.
                • chalsia absolutnie nie omijam 09.01.14, 11:10
                  jak już wcześniej napisałam "od tego mam rachunki itp, żeby sobie policzyć wydatki różne w skali roku jesli mam tego potrzebę"

                  i jeśli mam przedstawić w sądzie koszty utrzymania dziecka/swoje, to wtedy mam potrzebę - więc sięgam po rachunki, wyciągi, etc i wrzucam w excela - wtedy sąd i strona przeciwna ma na piśmie a ja przed sobą i mogę rzeczowo dyskutować o szczegółach takich jak np. dlaczego na leki jest 150 zł/mc a na banany 25 zł/mc
                  • zalosny.jestes Nikt w sądzie nie zakwestionuje tego co powiesz 09.01.14, 11:15
                    jeśli będzie się trzymało ramy. Byłaś na rozprawie? To jest taśma i rzeczywiście jakiś nawiedzony adwokacina może chcieć wykazać, że nie znasz się na prowadzeniu domu ale i tak będą to tylko i wyłącznie działania pozoracyjne mające przekonać jego mocodawcę, że "ostro walczył" no ale...nie wyszło. Sąd w kartoflanej to teatr...
                    90% spraw - dostajesz połowę tego co chcesz.
                    Amen.
                    • chalsia Re: Nikt w sądzie nie zakwestionuje tego co powie 09.01.14, 12:03
                      > 90% spraw - dostajesz połowę tego co chcesz.

                      eeee tam 90%, dużo mniej
                      albo inaczej mówiąc - 90%, że dostajesz mniej - ale nie o połowę tylko o 10-30%

                      >Byłaś na rozprawie?

                      palców obu rąk i nóg nie starczy by policzyć

                      i rzeczywiści
                      > e jakiś nawiedzony adwokacina może chcieć wykazać, że nie znasz się na prowadze
                      > niu domu

                      no, faktycznie zabawne było słuchać jak pani adwokat - jak sama powiedziała - matka 2 czy 3 dzieci - stwierdziła, że ona nie zna dziecka, które by 5 kg bananów miesięcznie jadło :0D
        • amsterdamska_mgla Re: Dla mnie jest niepojęte, że trzeba się uczyć 09.01.14, 16:21
          >Nie rozumiem tego zupełnie, bo jeżeli rzeczywiście prowadzę dom
          > to doskonale wiem ile co kosztuje.

          Ja nie wiem doskonale, musiałam sobie na przykład przypomnieć, że mundurek harcerski kosztował mnie 75 zł, co więcej przeliczyć, że miesięczny koszt mundurka wynosi 6,25 wink
          Jeśli do tej pory płaciłam np. 674 zł czynszu, to po prostu znałam tę sumę, ale sąd nie pyta o czynsz ale o koszt utrzymania dziecka, w co wlicza się 1/3 czynszu i niestety, ja, humanistka, muszę sobie to przeliczyć, najchętniej z kalkulatorem. A potem zsumować z mundurkiem i szeregiem innych pozycji wink
          W listopadzie leczenie młodszego dziecka potrafi mnie kosztować 1000 zł miesięcznie, w lipcu zero. I znów muszę uśrednić...i tak dalej. Chyba nie jest to źle, że do sądu chce się iść przygotowanym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka