Dodaj do ulubionych

sympatia - refleksje

24.02.14, 20:10
Zachęcona(?) postami tri i zmęczona samotnością wystawiłam się na ogląd publicznysmile. Bez ściemniania co do wieku, rasy i poglądów politycznych. I trzydniowy bilans: dużo wejść typu windows - just looking not buying. Oglądanie ok, sama nie mam czasu, to nie oglądam, poza tym w kwestiach podrywów jestem patologicznie konserwatywna. Kilka propozycji seksualnych, znalazłam się też w ulubionych u pana w wieku moich rodziców (62). Dwie zaczepki o treści wygenerowanej przez system, w tym jeden pan z wykszt. zawodowym - obawiam się, że chyba jednak nie mój target. Pakiet premium wykupiony, choć nie umiem go kurczę do końca wykorzystać. Chwała bogu miesięczny, bo głupio się czuję, jak na targu niewolników... Jakieś rady, doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • anbale Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 20:17
      Wymaga to to chyba wielkiej wytrwałości, pewnej gruboskórności czyli dużej odporności na seryjne odtrącenia oraz na ogół dużo czasu. Poza tym trzeba uważać na takich różnych, którzy chyba się świetnie bawią wkręcaniem innychsmile
      Znam dość dużo naprawdę udanych par, małżeństw z internetu, jak również ludzi z ciężką traumą, których odrzuca w spazmach od wszelkich portali randkowych- więc jak zwykle wszystko zależy od szczęścia...
    • kalpa Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 20:21
      Teuta
      portal randkowy skrywa i skarby i śmieci. Poznałam przez ten konkretny portal kilku sympatycznych panow, ale nie przerodziło się to w nic konkretnego.
      I poznałam też przez portal pana z ukrytą żoną, który grał rolę singla. Można się przejechać niestety...
      Ale znam kilka przypadków bardzo pozytywnych "happy endów".
      Net może służyć za poczatek znajomości, ale... nie ma co zbytnio się angażować- tyle, że chyba każdy musi swoje osobiście przeżyc.
      Ja mieszkam daleko od Polski i pewnie dlatego tu łatwiej ukryć swoą "polską historię", czyli ew. żonę, rodzinę, długi czy kłopoty prawne, bo nie ma kto "sypnąć" delikwenta wink
      Trzymaj się, powodzeni i spotkania kogoś fajnego dla siebie smile
      Pozdr smile
    • gustavo.fring Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 20:30
      Reasumując, przez trzy dni nie napisał do Pani nikt z Odpowiednią Klasą, tylko jakieś nietrafione typy i już Pani łapie doła? Sądziła Pani, że wystawi anons i w ciągu trzech dni nie opędzi się od Księciów?

      No cóż, pozostaje poczekać dłużej, ignorując jednocześnie nietrafione propozycje, albo skasować i udać się do biblioteki i tam czekać na piorun sycylijski.
      • lexi777 Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 20:37
        Eee spoko ja to traktowałam z przymrużeniem oka, aby zapełnić sobie czas, wypić niezobowiązująco herbatkę lub kawę, pogadać i nic więcej.Po wygaśnięciu abonamentu miesięcznego ktoś zaczął mi puszczać oczka co jakiś czas. Po dwóch miesiącach zalogowałam się i odpisałam.No i tak poznałam męża..Nie nastawiaj się na coś wielkiego i tyle, ale od razu odwalaj ziarna od plew bo szkoda czasu na narcyzów (widać po fotach), żonatych (nastawienie na seks, foty itp), i inne
      • teuta1 Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 21:35
        Nic nie wykluczam, w sumie Czarek z "Psów" to Marzenkę w bibliotece spotkał, o ile dobrze pamiętam. To nie kwestia objawienia, czy piorunu, tylko raczej pytanie, czy Wam też było tak głupio.
        • gustavo.fring Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 21:57
          Nie, nie zwracaliśmy też szczególnej uwagi na wariatów.
          • teuta1 Re: sympatia - refleksje 26.02.14, 00:18
            Ok, dzięki.
    • altz Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 20:35
      teuta1 napisała:
      > głupio się czuję, jak na targu niewolników...

      W życiu też tak jest, że się jest stale ocenianym, w pracy, przez sąsiadów, własne dzieci, znajomych dzieci, rodzinę itd.
      Ludzie poza internetem też się świetnie maskują i oszukują. Dopiero, jak w skeczu, jak sobie wypiją, to mówią prawdę. smile
      Ja mam przez taki portal poznałem kilku fajnych znajomych, więc nie żałuję.
      Głowa do góry, warto! Odpowiadasz na propozycje Ciebie interesujące, odsiewasz frustratów i patrzysz raz na jakiś czas na siebie w lustrze, sami też nie jesteśmy idealni. wink
    • tricolour Wywołany do tablicy... 24.02.14, 21:05
      ... odpowiadam.

      Miałem trzy profile na trzech portalach. Zrezygnowałem z dwóch, bo miałem trudność w ogarnięciu co komu piszę, a pisałem w kółko to samo, bo ja jeden jestem. Dopracowanie profilu, bym był z niego zadowolony, zajęło pół roku. Miałem w tym czasie propozycje wszelkie - od palnięcia sobie w łeb, to lizania cipki. Gdy dopracowałem profil do tego stopnia, że już nic nie miałem do poprawy - zaowocowało to ciszą (cipki się skończyły, czy co?) na dwa tygodnie. Potem skasowałem całość, bo znalazłem żonę.

      Życzę cierpliwości.
    • egalea71 Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 21:22
      Pewnie jesteś jakaś felerna wink

      Mój jeszcze wtedy mąż poznał na Sympatii kochankę w połowie stycznia 2009, a w lutym, po ponad dwutygodniowej przymusowej rozłące (taki zawód jego) stworzył już związek z kochanką. Kochanka od początku ponoć wiedziała, że żonaty.

      Teraz już były tu, na forum, jest stałym bywalcem, ale ukrytym wink więc jak ładnie go poprosisz, to może zechce Ci napisać, co powinnaś zamieścić w swoim ogłoszeniu, aby trafić w tempie ekspresowym na taki okaz, jak on sam (czego Ci absolutnie nie życzę, tak swoją drogą).
      • teuta1 Re: sympatia - refleksje 24.02.14, 21:37
        Dziękuję, zobaczę przez ten miesiąc, jak to wygląda. W profilu nie opisywałam koncertu życzeń, bo wszyscy już jesteśmy chyba wystarczająco dorośli. Poczekam.
        • tricolour A ja napisałem czego chcę... 24.02.14, 21:42
          ... tyle, że nie był to koncert życzeń tylko zwyczajnie napisałem, że szukam żony. Jedno słowo.

          Za to sporo napisałem o sobie czyli jak siebie widzę, co oferuję i jakie mam standardy. Zamieściłem też foto w letniej koszulce na tle krzaka jakiegoś, coby ryj widać wyraźnie było.
          • buba2002 Re: A ja... 24.02.14, 23:09
            na sympatii poznałam mojego męża. Poczciwe chłopisko. Wcześniej poznałam dwóch panów, z którymi nic się nie posklejało, bo i tak bywa. Zdarzyło się kilku pokręconych, sporo durnych propozycji, jednak to mnie nie zniechęciło. Wyszłam z założenia, że jak w życiu - spotykamy różnych ludzi, tak i na sympatii. Moje poczciwe chłopisko puściło mi oczko po miesiącu. Cierpliwości i rozwagi.
            • eluthiena Re: A ja... 25.02.14, 12:13
              Wg mnie panowie na tym portalu są bardzo leniwi jeśli chodzi o pisanie. Mam wrażenie że tradycyjne role się odwróciły zupełnie i to oni czekają aż ich sobą zainteresujemy. Ma taki na swoim profilu zero informacji o sobie tylko tekst typu "jestem normalnym facetem" po czym pisze wiadomośc typu cześć co słychać? Ja grzecznie odpowiadam próbując z poczuciem humoru ciekawie rozpocząć znajomość, o coś tam zapytuję. Pan odpowiada coś w rodzaju "tak" nie i sam nie rozwija wątku. No sorry, ale chyba to jest portal gdzie trzeba się wysilić i przynajmniej parę postów z siebie wykrzesać przed ewentualnym spotkaniem. Trafiają sie oczywiście wyjątki potwierdzające regułę, alerzadkowink
              • luciva Re: A ja... 25.02.14, 16:34
                Ha, znam portal, jestem od grudnia, byłam dwa lata temu przez parę miesięcy.
                Najpierw miałam zwykły profil - jakies zdjęcie, standardowy wpis.
                Nie miałam zbyt wielu propozycji spotkania, ale poznałam paru facetów, z jednym się przyjaźnię - tzn on liczy na coś więcej, ja twardo obstaję przy swoim.

                Teraz mam całkiem inny profil - tzw zyczeniowy, ale czego/kogo nie chcę, kto mnie nie interesuje.
                Taki do wczytania się i zrozumienia. Więc i reakcje są różne, od pomyj, życzeń (hehe, licz na to, że kogoś znajdziesz), normalnych pytań, po zaciekawienie.

                Na pewno na portalu tego typu większość facetów, to jednak tacy ze zrytymi beretami.
                Raczej normalnego szybko się nie pozna, nie po trzech dniach, ani po miesiącu nawet.
                trzeba uważnie czytać, zadawać mądre pytania, nie za długo pisać.
                Jak facet ma napisane, że szuka seksu - to wiadomo.
                Większość myśli, że mamuska z dzieckiem to zdesperowana jest, wyposzczona, więc pójdzie łatwo.
                Już gdzieś pisałam o tym większość oczekuje, że po pierwszym spotkaniu zakocham się na zabój, wiec potem fochy i pretensje, że nie odbieram tysiąca telefonów, że nie mam czasu na pisanie tysiąca smsów, że nie chcę gadać godzinami przez telefon, że randka będzie za tydzień a nie za dwa dni, albo jutro, itd.
                I to racja, że sporo pisze: "co słychać?" albo podają nr telefonu i czekają - na co nie wiem, pewnie na podryw.
                Albo teksty na zasadzie kopiuj-wklej.
                No, za różowo nie jest niestety.
                • altz Re: A ja... 25.02.14, 18:06
                  luciva napisała:
                  > Jak facet ma napisane, że szuka seksu - to wiadomo.
                  Co wiadomo? Że konkretny? big_grin
                  Wolałabyś cyborga? smile Po co Ci jest chłop w życiu? Nie lepiej wynająć majstra do usterek? smile Taniej będzie. wink
                  Jak facet nie szuka kobiety również do seksu, to dla mnie to jest jakiś krętacz i oszust przez duże O.

                  > Większość myśli, że mamuska z dzieckiem to zdesperowana jest, wyposzczona, więc
                  > pójdzie łatwo.
                  Masz takie badania? smile
                  Ja bym powiedział, że większość facetów myśli, że jeśli samotna mamuśka, to ma zryty beret.
                  To na podstawie moich rozmów. smile

                  > Już gdzieś pisałam o tym większość oczekuje, że po pierwszym spotkaniu zakocham
                  > się na zabój, wiec potem fochy i pretensje, że nie odbieram tysiąca telefonów
                  Może dajesz sprzeczne sygnały?
                  • luciva Re: A ja... 25.02.14, 22:10
                    Oki, Altz, zbyt duży skrót myślowy.
                    Kto był na sympatii to wie - można szukać seksu, miłości, przyjaźni, niczego, itd.
                    Zwykle gdy facet ma napisane na początku szukam seksu - to szuka seksu. Tylko. Przygody.
                    Kiedyś trafiłam na gościa, który w swym opisie miał napisane - zwróć uwagę, czego szukam, wczytaj się uważnie.
                    Wedle mojego doświadczenia, ktoś kto szuka poważnego związku - nie ma tego.

                    Altz, ale po co mi badania? na wszystko, na co mam swoje zdanie, czy ktoś tu na forum ma swoje zdanie, trzeba mieć badania? Ja piszę o moim zdaniu, na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń - i chyba generalnie większość osób tak robi?

                    Nie, nie daję sprzecznych sygnałów, a poza tym sorry, ale Ty zakochujesz się na zawołanie, jak raz kogoś zobaczysz? To chyba nie jest normalne...........
              • altz Re: A ja... 25.02.14, 17:50
                eluthiena napisała:
                > Pan odpowiada coś w rodzaju "tak" nie i sam nie rozwija wątk
                > u. No sorry, ale chyba to jest portal gdzie trzeba się wysilić i przynajmniej p
                > arę postów z siebie wykrzesać przed ewentualnym spotkaniem.

                A wiesz, jak się wysilił, ile musiał słów na k... odsiać? wink
                Ostatnio mam dużo do czynienia z typowymi facetami, gdybym był kobietą, pociąłbym się z rozpaczy. big_grin
                Kobiety bywają nabzdyczone, z przerośniętym ego i kosmicznymi wymaganiami, bywają płytkie i wręcz głupie, ale to, co robią faceci, to jest jedna wielka porażka. big_grin
                Powinienem się chyba urodzić jelonkiem albo marchewką, może byłoby to strawniejsze? wink
    • molly_wither Re: sympatia - refleksje 25.02.14, 20:02
      Moj znajomy srednio co dwa lata zmienia "panienki" z sympatii.
      • independency.today Re: sympatia - refleksje 25.02.14, 21:04
        Po 4 latach od rozwodu, zdziwiona, że nie mam już dwudziestu paru lat i kolejka wolnych kolegów nie ustawia się po moją rękę, postanowiłam pokonać poczucie obciachu i się zalogowałam. Wytrwałam ok 10 miesięcy i książkę mogłabym napisać o typach, z którymi się zetknęłam tą drogą. Myślę, że w realu nie ma szans, żeby- będąc tzw przeciętną dziewczyną- poznać osobiście tylu bigamistów, socjopatów i zboczeńców. Nawet dokonując wstępnej selekcji i oddzielając na dzień dobry ziarna od plew, jak ktoś tu mądrze napisał. Jest tylko jedno ale: po wielu miesiącach męki i żenady, zaczepił mnie ktoś z niepozornym kontem bez zdjęcia, ktoś, kto od dawna mi się przyglądał. Po całonocnym pisaniu na priva spotkaliśmy się następnego dnia i jesteśmy nierozłączni od półtora roku. Do historii swojego poznania dorabiamy czasami legendę ad hoc, bo ciągle nam wstyd, że taką drogą się poznaliśmy. Ale myślę, że za parę lat to będzie typowa droga szukania partnera. Warto dać sobie szansę, zawsze trzeba próbować i się nie zrażać smile
        • luciva Re: sympatia - refleksje 25.02.14, 22:12
          Zgadzam się z tym.
          To co piszesz, potwierdza też mój znajomy, który twierdzi, że szukajac taką drogą w koncu trafi się ten "prawdziwy", ale trzeba być cierpliwym i uważnym.
    • rar.ely Re: sympatia - refleksje 26.02.14, 20:38
      te portale maja w sobie cos uwlaczajacego sa dla ludzi ktorzy traktuja sie przedmiotowo jak tu ktorys napisał " szukaja kogos" jeszcze wypisuja idioci jakie ma miec cechy albo zalety naprawde chciałabys byc kobieta takie " przyjemniaczka"

      ....po co Ci po rozwodzie jeszcze takie klimaty ?

      • zabapo11 Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 13:36
        Zgadzam się. Myślałam nawet, żeby taki profil założyć, ale 1) nie chcę być takim towarem na półce 2) szkoda czasu na przekopywanie się 3) najzwyczajniej w świecie byłoby mi wstyd, że się do tego zniżyłam.
        Z drugiej strony miło poczytać, że niektórzy tam kogoś sensownego poznali.
        • gustavo.fring Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 13:44
          zabapo11 napisał(a):

          > Zgadzam się. Myślałam nawet, żeby taki profil założyć, ale 1) nie chcę być taki
          > m towarem na półce 2) szkoda czasu na przekopywanie się 3) najzwyczajniej w świ
          > ecie byłoby mi wstyd, że się do tego zniżyłam.

          Punkty 1 i 3 pokazują że masz jakieś problemy z samooceną i poczuciem własnej wartości, a nie że portal jest czymś niewłaściwym.
          • zabapo11 Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 13:52
            Nie zastanawiałam się nad tym, chociaż raczej nikt kto mnie zna, nie potwierdziłby Twojej teorii. Nie piszę, że portal sam w sobie jest zły, tylko że nie dla mnie.
      • altz Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 16:00
        rar.ely napisał:
        > te portale maja w sobie cos uwlaczajacego sa dla ludzi ktorzy traktuja sie prze
        > dmiotowo jak tu ktorys napisał " szukaja kogos" jeszcze wypisuja idioci jakie m
        > a miec cechy albo zalety naprawde chciałabys byc kobieta takie " przyjemniaczka"
        Czemu przedmiotowo? Ktoś pisze otwarcie o swoich potrzebach i pożądanych cechach u przyszłego partnera, w ten sposób oszczędza czas wielu ludziom i niepotrzebnych rozczarowań, sobie również. Jest to według mnie traktowanie siebie podmiotowo i innych również.

        Rozumiem, że jest trochę wstyd wstawić swoje zdjęcie, bo zaraz się pojawią komentarze w rodzaju: "ona szuka sobie faceta, ale wstyd, taka niedopieszczona chyba smile, a wydawała się porządna" a o nim "ale ciamajda, nie potrafi sobie znaleźć kobiety, a przecież wokół siebie ma wiele atrakcyjnych, może żądna go nie chce?"

        To jak ktoś idzie na pielgrzymkę i chciałby iść z takim czy innym człowiekiem, to też traktuje siebie przedmiotowo?

        Upić się nie jest wstyd. Przychodzić do domu co tydzień z inną kobietą, nie jest wstyd, a zgłosić na policję rodzinne bijatyki, znęcanie się nad dziećmi czy dać swoje ogłoszenie jest wstydem, bo dużo będzie wiedzieć i co to będzie, olaboga! big_grin Jesteśmy zakłamanym społeczeństwem.
      • teuta1 Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 18:47
        No właśnie doświadczam tej przedmiotowości - jeśli po czterdziestce z dziećmi, to felerna. Jakbym była w tym wieku panienką, to też feler... Po co mi to? Bo: mam dość samotnego chodzenia do kina, dość poszukiwań osób, które chciałyby ze mną wyjechać za miasto, brak mi kogoś dorosłego, z kim mogłabym pogadać - ludzie z pracy są ok, ale bez przesady. Nie mogę znaleźć faceta na wyjazd do Albanii, a sama się tam pchać nie będę. Taniec w parze mieszanej jest przyjemniejszy, nie mówiąc o przytulaniu czy seksie. Trudno w drodze do domu i pracy spotkać kogoś, znajomi już sparowani. Żonaci koledzy mnie nie interesują. Dużo wychodzę i wyjeżdżam sama w różne miejsca. Napisałam, że jestem już jednak trochę zmęczona samotnością. Ale z takimi portalami chyba rzeczywiście jest tak, że trzeba być stroną aktywną. A to już nie dla mnie. "Chłopaki, chłopaki, zagrajcie ze mną, przyniosłam piłkę i stanę na budzie?" Nie, no nie. Tak czy inaczej, dziękuję za współczuciesmile. Dziękuję za wszystkie komentarze!
        • anbale Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 19:10
          No jak masz takie podejście pełne uprzedzeń i rezygnacji to faktycznie nic ciekawego Cie nie spotka. Skoro się nastawiasz na mizerie- to będzie mizeria.
          Wrzuć luz, po prostu, niczego nie zakładaj, bierz co Ci życie podsuwa i przyglądaj się temu z ciekawością. Co ma wisieć, nie utonie.
          Zresztą; ja mego Lubego poznałam w internecie, ale na forum dyskusyjnym, nie randkowym.
          Jakoś tak nam się tam fajnie gadało, a potem kontynuowaliśmy dyskusje w realu i się potoczyło.
          Więc polecam uwadze wszelkie fora tematycznesmile
          • luciva Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 20:59
            A można wiedzieć jakie to było forum dyskusyjne?
        • altz Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 19:10
          teuta1 napisała:
          > No właśnie doświadczam tej przedmiotowości - jeśli po czterdziestce z dziećmi,
          > to felerna. Jakbym była w tym wieku panienką, to też feler...

          A tam, od razu felerna. To jest po prostu trudne wziąć sobie kobietę z dziećmi i panowie o tym wiedzą. Wystarczy, że się skrzywią, już są podejrzenia, że nie są dość serdeczni dla dzieci. smile Dziecko coś powie, zażyczy sobie i nie będzie wspólnego wyjazdy do Albanii. smile Taka jest rzeczywistość, u nas matki są zafiksowane na dzieci, panowie doskonale o tym wiedzą. Poza tym, często jest drożej, niż we dwoje. wink

          A mocno pełnoletnia kobieta-panienka ma swoje dziwne zachowania. smile

          > Ale z takimi portalami chyba rzeczywiście jest tak, że trzeba by
          > ć stroną aktywną. A to już nie dla mnie.
          Trudno smile
          Tam też jest sporo ciekawych panów. Czasy feudalne, mam nadzieję, mijają bezpowrotnie. wink Nie można oczekiwać samych pokłonów, trochę własnej aktywności nie zawadzi. Wbrew pozorom, nie jest to jakaś wielka aktywność, zajrzenie raz na kilka dni na swój profil, zaczepienie jednej osoby tygodniowo i odpisanie na listy, to może raptem z godzinę na tydzień w porywach, a efekty są, bo to jednak duża grupa ludzi.
        • luciva Re: sympatia - refleksje 27.02.14, 20:59
          Ale co szkodzi być aktywną?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka