07.04.14, 21:30
No i się dzisiaj rozwiodłam. Szybko, sprawnie, bez orzekania, z wcześniejszą ugodą i planem wychowawczym. Sprawa trwała 15 minut, dłużej czekaliśmy na zredagowanie wyroku.

Niby cieszę się, że koniec formalności, że klamka zapadła, że nie było sporów i nieprzyjemności, że nie doszły dodatkowe stresy. Jedyne, co mnie wkurzyło, to luz i zrelaksowanie mojego eksa, który żartował sobie na korytarzu, jakby nigdy nic (no chyba że zabijał tym stres...), a na koniec dostałam całusa w policzek i spytał, czy mnie gdzieś podrzucić. Zaraz mi napiszecie, że mogło być o wiele gorzej pod wieloma względami - sama to wiem, ale niesmak pozostał.

Obserwuj wątek
    • muminka2014 Re: Już po 07.04.14, 21:34
      Czułam się podobnie sad Rozwiodłam się 3 tygodnie temu.
    • gustavo.fring Re: Już po 07.04.14, 22:06
      zabapo11 napisał(a):

      > Jedyne, co mnie wkurzyło, to
      > luz i zrelaksowanie mojego eksa, który żartował sobie na korytarzu, jakby nigdy
      > nic (no chyba że zabijał tym stres...)

      A co, miał płakać? Widocznie nie miał po czym.
      • eluthiena Re: Już po 08.04.14, 23:21
        dziewczyny życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia - żyjcie pełnią życia pozdrawiamsmile
    • samiec_omega Re: Już po 09.04.14, 10:08
      zabapo11 napisał(a):


      > Niby cieszę się, że koniec formalności, że klamka zapadła, że nie było sporów i
      > nieprzyjemności, że nie doszły dodatkowe stresy. Jedyne, co mnie wkurzyło, to
      > luz i zrelaksowanie mojego eksa, który żartował sobie na korytarzu, jakby nigdy
      > nic (no chyba że zabijał tym stres...), a na koniec dostałam całusa w policzek
      > i spytał, czy mnie gdzieś podrzucić.


      Zrozumieć kobietę !
      Wygląda na to, że twój eks miał powód do radości a nie smutku. Co w tym złego ? Zachował się elegancko, jak człowiek na poziomie.
      • zabapo11 Re: Już po 09.04.14, 18:25
        Wiadomo, że facet przechodzący kryzys wieku średniego i porzucający bez żadnego powodu rodzinę po 11 latach (nie dla innej baby), krzywdzący dwoje dzieci, ma same powody do radości i powinien być z tego dumny...
        Faktycznie, to kobietę trudno zrozumieć, że się nie cieszy wink
        • mika61 Re: Już po 09.04.14, 18:57

          U mnie podobnie ex zadowolony z siebie i uśmiechnięty. Też nie odszedł do innej tylko znudziło mu się posiadanie rodziny tak z dnia na dzień zniknął z naszego życia. Co "śmieszniejsze" obraził się po sprawie jak odmówiłam bycia "żoną" w wiadomej dziedzinie. Fakt kobieta skomplikowana istota.
        • altz Re: Już po 10.04.14, 20:26
          zabapo11 napisał(a):
          > Wiadomo, że facet przechodzący kryzys wieku średniego i porzucający bez żadnego
          > powodu rodzinę po 11 latach (nie dla innej baby), krzywdzący dwoje dzieci, ma
          > same powody do radości i powinien być z tego dumny...

          Od razu krzywdzący...
          Dzieci łatwo się przyzwyczajają do zmian. Jeśli facet zapewnił ze swojej strony rodzinie normalne życie i spełnienie wielu potrzeb materialnych, to ma prawo być zadowolony.
          W tych czasach pieniądze są najważniejsze dla kobiet i dla dzieci, za to można kupić wszystko.
    • ann.k Re: Już po 09.04.14, 17:08
      Kochana, nie miałaś tak źle.

      Mój ex, który od kilku miesięcy odmawiał zbliżeń, a jak się później okazało odmawiał, bo sobie radził "na boku", zaproponował, żebyśmy po rozprawie poszli na jakiś obiad, a potem może do łóżka.

      • ann.k Re: Już po 09.04.14, 17:09
        Dla mniej wtajemniczonych, odmawiał zanim został exem wink
        • jm.28 Re: Już po 10.04.14, 22:02
          niestety sama też tego doswiadczylam a teraz jak 5 miesiecy nie mieszkamy razem, nie ma nikogo i chyba poznanie kogos mu nie wychodzi spotkal sie z kurwewka z internetu zaplacil za godzinke przyjemnosci 120zl zenada
    • xciekawax Re: Już po 09.04.14, 20:45
      Ach, emocjie.... Za pare miesiecy nie bedzie Cie to wzruszac smile
      • zabapo11 Re: Już po 09.04.14, 21:28
        Mam nadzieję. Chociaż na razie pokomplikowało mi to życie logistycznie, resztą już się nie przejmuję.
        • xciekawax Re: Już po 10.04.14, 17:19
          A tak na marginesie to Gratulacjie Droga Singielko. Otwiera sie nowy etap Twojego zycia. Badz tym podekscytowana smile

          Zycze abys odkryla Boginie w sobie i ja pielegnowala smile
          • zabapo11 Re: Już po 10.04.14, 18:59
            O tak, łatwo odkrywać w sobie boginię, jak się haruje po 16 godzin na dobę, ogarnia dwoje dzieci i nie ma czasu się podrapać wink

            Ale i tak dzięki, może za jakieś 10 lat, jak dzieci podrosną i będę mogła chociaż raz wyjść z domu.
            • altz Re: Już po 10.04.14, 20:38
              zabapo11 napisał(a):
              > O tak, łatwo odkrywać w sobie boginię, jak się haruje po 16 godzin na dobę, oga
              > rnia dwoje dzieci i nie ma czasu się podrapać wink

              Pierdzielisz! A gdzie sen, własna kąpiel, jedzenie, pranie itd.?
              Ja pracuję po 10-11 godzin i zajmuje mi to cały dzień od 5 rano do 19 wieczorem.
              Tylko kobieta potrafi powiedzieć, że jeżeli mam skurcze po ciężkiej pracy, to znaczy, że mam mało magnezu. big_grin
              Taka ta wasza praca, ani 16 godzin, ani ciężka praca. smile
              • zabapo11 Re: Już po 10.04.14, 20:54
                Wychodzę o 7, wracam ok. 19 (obiad jem w pracy z klientami). Kładę dzieci, wstawiam pranie, jem kolację i ok. 21 wracam do pracy przy komputerze na ok. 3-4 godziny. Ale co ja Ci będę tłumaczyć? I tak wiesz lepiej jak żyję.
                • altz Re: Już po 10.04.14, 21:08
                  zabapo11 napisał(a):
                  > Wychodzę o 7, wracam ok. 19 (obiad jem w pracy z klientami). Kładę dzieci, wsta
                  > wiam pranie, jem kolację i ok. 21 wracam do pracy przy komputerze na ok. 3-4 go
                  > dziny. Ale co ja Ci będę tłumaczyć? I tak wiesz lepiej jak żyję.

                  To gdzue masz czas na dzieci? smile
                  I kto je wychowuje?
                  Mam uwierzyć w 5 godzin snu na dobę, non-stop? wink
                  Albo masz wyjątkowy organizm, albo nas bajerujesz. smile
                  • zabapo11 Re: Już po 10.04.14, 21:29
                    Akurat ze snem to prawda. Na szczęście nie pracuję aż tyle w każdym tygodniu, czasem jest luźniej, ale ostatnio się spiętrzyło. Zostają weekendy. W tygodniu dzieci zaprowadzam do przedszkola sama, odbiera opiekunka. Nie mam na nic czasu, ale o tym szanowny radosny eks małżonek jakoś nie pomyślał nas zostawiając.
                    • zmeczona100 Re: Już po 10.04.14, 22:19
                      Zabapo, ależ komu Ty się tłumaczysz?? Altzowi?? Temu forumowemu pajacowi??
                      No weź przestań.
                      • zabapo11 Re: Już po 10.04.14, 22:22
                        Masz rację, ale niech on wie, że nie ma racji wink
                        • zmeczona100 Re: Już po 10.04.14, 22:26
                          Chyba sobie żartujesz big_grin Zapamietaj, że Altz ma zawsze rację big_grin
                          Zwłaszcza wtedy, gdy jej nie ma big_grin
                        • altz Re: Już po 12.04.14, 10:24
                          zabapo11 napisał(a):
                          > Masz rację, ale niech on wie, że nie ma racji wink

                          I Ty Brutusie? big_grin
                          Przecież przyznałaś, że mam rację.
                          Swoją drogą, zastanawiam się, jak dajesz radę odprowadzać dzieci do przedszkola, powiedzmy o 7:30, potem trzeba pojechać do pracy i wrócić, powiedzmy 17 godzin w sprzyjających okolicznościach, więc mamy już 24:30 big_grin
                          Matematyki się nie oszuka! wink
                          Trochę koloryzujesz, chociaż wierzę, że jest ciężko, a jeszcze ciężej dzieciom.
                      • altz Re: Już po 12.04.14, 10:19
                        zmeczona100 napisała
                        > Zabapo, ależ komu Ty się tłumaczysz?? Altzowi?? Temu forumowemu pajacowi??
                        > No weź przestań.

                        Nie pajacowi, tylko realnie patrzącemu na życie. Ja po prostu nie wierzę w kobiece opowieści w rodzaju: dwa etaty i trzeci ww domu, do tego opiekę nad dziećmi i wydatkami na dzieci na poziomie tysięcy złotych.
                        Swoje przeżyłem, trochę wiem.
                        Akurat autorka się przyznała, że ma luźniej, czyli nie ma tych 16 godzin pracy, chociaż obciążona jest bardzo, w co wierzę.
                • xciekawax Re: Już po 10.04.14, 22:21
                  hahaha, Altz dzisiaj w zlym humorze to sie kazdej dostanie, hahahaha
              • maria1110 Re: Już po 10.04.14, 23:38
                altz. jeszcze możesz potas na te skurcze wziąc wink
                • maria1110 Re: Już po 10.04.14, 23:42
                  I chciałam jeszcze dodac .że ja też już po .
                  • muminka2014 Re: Już po 11.04.14, 09:53
                    maria1110, pisz jak było.
                    • maria1110 Re: Już po 12.04.14, 09:50
                      Mam mieszane uczucia . Ale z dnia na dzien upewniam. że dobrze zrobiłam.
                      Zrezygnowałam z orzekania o winie i eksmisji bo z moim chorym psych.(ale niestety b.cwanym) nie miałam siły dalej walczyc.
                      Są małe widoki .że może sam się wyprowadzi .
                      Chociaż jego nowa partnerka zaczęła mi wygrażac smsami tuż po rozprawie. Myslałam .że powinna byc zadowolona .a może ona też jest niezroważona psych ?
                      Od razu z Sądu ex pojechał do niej .ale nie wiadomo czy go niedługo nie odda sad Jeszcze pewnie trochę się pomęczę z nim
                      • altz Re: Już po 12.04.14, 10:39
                        maria1110 napisał(a):
                        > Mam mieszane uczucia . Ale z dnia na dzien upewniam. że dobrze zrobiłam.
                        > Zrezygnowałam z orzekania o winie i eksmisji bo z moim chorym psych.(ale nieste
                        > ty b.cwanym) nie miałam siły dalej walczyc.

                        Jak sam kombinuje, to taki chory psychicznie nie jest. smile
                        Takie mamy czasy, że do byle czego, do chamstwa, cwaniactwa, ale i do niepowodzeń dopina się się jakieś schorzenie, pomagają w tym psycholodzy, bo doją głupich i naiwnych z pieniędzy.
                        Nie da się zwieść, żaden chory, ani zaburzony, zwykły cwaniak.
                        • maria1110 Re: Już po 12.04.14, 11:28
                          Z nami to faktycznie dziwna sytuacja. Ja sama to czuję .że on mnie przewyższa inteligencją. A w odczuciu społecznym (na szczęscie najbliżsi widzą prawdę) jest biednym .nieporadnym człowiekim. I to ja powinnam nim opiekowac się. Nieważne .że on jest agresorem.
                          Z drugiej strony te jego wahadełka .klątwy ......
                          • altz Re: Już po 12.04.14, 12:10
                            maria1110 napisał(a):
                            > Z nami to faktycznie dziwna sytuacja. Ja sama to czuję .że on mnie przewyższa i
                            > nteligencją. A w odczuciu społecznym (na szczęscie najbliżsi widzą prawdę) jes
                            > t biednym .nieporadnym człowiekim. I to ja powinnam nim opiekowac się. Nieważne
                            > .że on jest agresorem.
                            Zafiksował się facet, większość ma jakieś swoje wyobrażenia i dziwactwa. 75% Polaków chodzi do kościoła i klepie te swoje mantry, tak realnie patrząc, niewiele się to różni od wahadełek i klątw. smile
                            Facet może być zupełnie w normie, tylko być zupełnie innym w swoich wierzeniach.

                            > Z drugiej strony te jego wahadełka .klątwy ......
                            Niejeden rzucał klątwę na swojego kierownika! big_grin
                            • maria1110 Re: Już po 12.04.14, 16:30
                              altz .znasz może instrukcję do tej klątwy na kierownika ? Moja szefowa przestała mnie nagle lubic gdy zaczęłam domagac się zaległych wypłat ... I czepia się byle czego .
                              • altz Re: Już po 12.04.14, 16:53
                                maria1110 napisał(a):
                                > altz .znasz może instrukcję do tej klątwy na kierownika ? Moja szefowa przestał
                                > a mnie nagle lubic gdy zaczęłam domagac się zaległych wypłat ... I czepia się b
                                > yle czego .

                                W takiej sytuacji wystarczy spokojna konsekwencja. Najlepiej by było, gdyby wszyscy stali się asertywni i konsekwentni. Niestety, tak nie jest. Ty zyskasz, jeśli dobrze pracujesz, to zostaniesz, inni będą korzystać z Twojego uporu.
                                Ja ostatnio miałem kierownika, któremu chciałem zrobić krzywdę, zresztą nie tylko ja. Szczęśliwie dla niego, nie pracujemy już razem od 3 miesięcy. big_grin
                                Postawiłem się w listopadzie i odtąd mam spokój.
                          • muminka2014 Re: Już po 12.04.14, 14:09
                            Tak, z jednej strony wyzwoliłaś się, a z drugiej będzie przewijał sie przez Twoje życie... Życzę Ci wszystkiego co najlepsze-trzymaj się smile
                            • maria1110 Re: Już po 12.04.14, 16:17
                              Dzięki ! Przyzwyczaiłam się że mam zawsze pod gorkę .więc dam radę.
                              Powoli będę załatwiac następne sprawy.w zależnosci od potrzeb. Cieszę się .że dzieci mam po swojej stronie i mogę na nie liczyc w potrzebie.
                        • maria1110 Re: Już po 12.04.14, 16:26
                          altz. dzięki za te słowa. A tak na marginesie .co ty taki łagodny dzis dla mnie ? Nie znałam Cię z tej strony ....
                          • altz Re: Już po 12.04.14, 16:55
                            maria1110 napisał(a):
                            > altz. dzięki za te słowa. A tak na marginesie .co ty taki łagodny dzis dla mnie
                            > ? Nie znałam Cię z tej strony ....

                            Ja ogólnie nie lubię cwaniactwa. nieważne, z której strony.
                            Łagodny? Może się starzeję? sad
                • altz Re: Już po 12.04.14, 10:32
                  maria1110 napisał(a):
                  > altz. jeszcze możesz potas na te skurcze wziąc wink

                  Raczej pomogłaby tylko lżejsza praca. big_grin
                  W następny dzień nie mam skurczy, a wieczorem po pracy szklanki nie utrzymam.
                  Odwiozłem ostatnio kolegę do szpitala z przepukliną, w związku z tą pracą.
                  Taka praca, ale ktoś musi ciężej pracować, kobiety nie chcą takiej pracy wykonywać. smile
                  Zresztą, kobiet dobrze zbudowanych, nie jest za dużo.
              • kasiamasia Re: Już po 14.04.14, 16:01
                altz przepraszam, ale "pierdolisz"!!!

                Po rozstaniu z mezem, moj poziom kortyzolu i adrenaliny poszybowal do nieba, skonczylo to sie miedzy innymi bezsennoscia (i wiecej innych problemow zdrowotych).
                Przez jakies 4 miesiace spalam 4 godziny dziennie (po tabletkach nasennych).
                Czulam sie jak zombie!!
                A musialam wszystko ogarnac sama; dziecko, praca, dom......(ex tak zajety nowa miloscia swojego zycia, ze raczyl "byc z synem" 6 godzin przez 7 miesiecy, ex tylko dodawal mi kolejnych problemow formalno-prawnych).
                Potem spanie sie poprawilo. Po 15 miesiacach od rozstanie moglam spac 18 godzin (i wstawalam jeszcze bardziej zmeczona niz sie kladlam). Okazalo sie ze to nie depresja tylko kortyzol "zabil" moja tarczyce. Do tej pory (9 lat) poziom lekartw sie zmienia co 2-3 miesiace
                i mam okresy 3-6 miesiecy kiedy sypiam po 4 godziny.
                I pomimo tego wszystkiego musze funkcjonowac, bo jezeli nie to strace prace, dziecko straci pomoc finasowa i bank zabierze dom.
                Jestem za stara (50), zeby po raz kolejny zaczynac od zera (to jest moj czwarty raz "odbudowywania" samotnie mojego zycia, nie licze 2 razow rozpocznania "zycia" z moim EX);
                nie mam rodziny zeby prosic o pomoc (nigdy przedtem nie byla pomocna przez ostatnie 31 lat)
                Rozwod przyplacilam utrata zdrowia; nawet jezeli nie mam sil MUSZE sie pozbierac kazdego ranka zeby ogarnac to wszystko!!!
                Patrzac z zewnatrz nigdy bys sie nie domyslil, ile zdrowia kosztuje mnie zeby to wszystko sie nie zawalilo!!!
                Altz, nie jestes w tamtym zyciu caly czas, nie widzisz tego co sie naprawde dzieje;
                prosze nie oceniaj i krytykuj.

                altz, z twoich wypowiedzi wynika ze jestes jedynym (na tym forum)
                ciazkopracujacym i doswiadczonym przez zycie.
                Masz moje wyrazy wspolczucia.





                altz napisał:

                > zabapo11 napisał(a):
                > > O tak, łatwo odkrywać w sobie boginię, jak się haruje po 16 godzin na dob
                > ę, oga
                > > rnia dwoje dzieci i nie ma czasu się podrapać wink
                >
                > Pierdzielisz! A gdzie sen, własna kąpiel, jedzenie, pranie itd.?
                > Ja pracuję po 10-11 godzin i zajmuje mi to cały dzień od 5 rano do 19 wieczorem
                > .
                > Tylko kobieta potrafi powiedzieć, że jeżeli mam skurcze po ciężkiej pracy, to z
                > naczy, że mam mało magnezu. big_grin
                > Taka ta wasza praca, ani 16 godzin, ani ciężka praca. smile
                • altz Re: Już po 14.04.14, 17:49
                  kasiamasia napisała:
                  > przepraszam, ale "pierdolisz"!!!
                  A co to znaczy? :-o

                  Ja po prostu mam takie wątpliwości, bo czas nie jest z gumy, dziecko potrzebuje na co dzień rodzica, a nie opiekunki, spokojnie będzie żyło nawet w mniejszym mieszkaniu, a niekonieczne chce mieć dom.
                  Piszę to bez złośliwości.

                  Polki tak często mają, że sobie narzucą zadania i prędzej umrą z wycieńczenia, niż odpuszczą. Ja tego nie rozumiem, bo przecież jest to ze szkodą dla dziecka i dla Ciebie.
                  A ja dzisiaj krótko w pracy, tylko 10 godzin i blisko od mieszkania. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka