Dodaj do ulubionych

skarga pauliańska

03.05.14, 13:29
Czy ktoś z forumowiczów składał pozew w sprawie celowego unikania spłaty zaległych alimentów na rzecz syna poprzez pozorne zbycie(obdarowanie osoby bliskiej)składników majątku ex męża?
Czy jest możliwe aby udowodnić,że dłużnik działał z zamiarem pokrzywdzenia wierzycieli?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: skarga pauliańska 03.05.14, 14:12
      o rany, weź sobie przeczytaj w necie odnośne paragrafy z kodeksu cywilnego
      tam jest jasno napisane, że jeśli obdarowanym była osoba bliska, to nie trzeba nic udowadniać, bo zakłada się, że osoba bliska wiedziała, iż taka darowizna spowoduje pogorszenie sytuacji majątkowej/finansowej dłużnika
      • teqella Re: skarga pauliańska 03.05.14, 14:20
        Przeczytałam,ale chciałam wiedzieć jak się ma rzeczywistość względem przepisów.
        • teqella Re: skarga pauliańska 03.05.14, 14:20
          Konkretnie -rzeczywistość sądowa w Polsce
          • chalsia Re: skarga pauliańska 03.05.14, 15:22
            od tego jesteś Ty albo Twój adwokat, żeby przypomnieć sądowi jakie są przepisy, jeśli sąd nie pamięta
            • teqella Re: skarga pauliańska 03.05.14, 16:58
              Widzę szanse Chalsia,ale mam tez pewne obawy,ex będzie się przecież bronił swoimi pokrętnymi sposobami .Jak np.sąd może przyjąć jego uzasadnienie podarowania połowy domu matce-twierdzi,że chciał matce zwrócić jej wkład w ten dom.
              Teściowie podarowali nam jako małżeństwu,zaraz po ślubie działkę.Dom zbudowaliśmy wspólnie
              posiłkując się kredytami i dochodami z firmy rodzinnej.
              • chalsia Re: skarga pauliańska 03.05.14, 17:12
                .Jak np.sąd może przyjąć jego uzasadnienie podarowania
                > połowy domu matce-twierdzi,że chciał matce zwrócić jej wkład w ten dom.
                > Teściowie podarowali nam jako małżeństwu,zaraz po ślubie działkę.Dom zbudowaliś
                > my wspólnie
                > posiłkując się kredytami i dochodami z firmy rodzinnej.

                to nie ma znaczenia, może sobie tłumaczyć, ale na to tez jest paragraf

                dostaliście 50/50 działkę od teściów
                eks nie miał obowiązku zwracać swojej części tej darowizny, matka przecież nie wystąpiła o jej zwrot (z resztą musiałaby miec do tego solidną podstawę w postaci wielkiej krzywdy jaką syn jej uczynił - np. bicie czy tego kalibru uczynki - TO TEŻ JEST DO WYCZYTANIA w kodeksie cywilnym w częsci o darowiznach)
                czyli zwrot to jego wolna wola, a w istniejącej sytuacji zadłużenia alimentacyjnego - działanie na szkodę wierzyciela
                weź Ty poczytaj kodeks cywilny - może nie będziesz musiała więcej pytać na forum
                • teqella Re: skarga pauliańska 03.05.14, 17:17
                  Chyba po to jest forum ,żeby pytać jeśli ma się wątpliwości nawet po zapoznaniu się z KC
                  Nie zwracałam się przecież ze swoim pytaniem tylko do Ciebie,co więc Ci to przeszkadza.
                  Mimo tonu pouczania,dziękuję za fatygę napisania kilku słów wyjaśnienia.
                  • mstawarz Re: skarga pauliańska 03.05.14, 19:58
                    Jak najbardziej jest możliwe wniesienie takiego powództwa i jest możliwe uznanie czynności za bezskuteczną. Przerobione z Klientką Fundacji w której działam i zakończone z sukcesemsmile
                    • teqella Re: skarga pauliańska 03.05.14, 20:12
                      Dziękuję za dodanie odwagi.Mam pytanie ,czy taki proces jest długotrwały i kosztowny?
                      Czy potrzeba świadków,czy wystarczy dowód na darowiznę i odp.paragraf z KC?
                  • chalsia Re: skarga pauliańska 03.05.14, 20:57
                    > Chyba po to jest forum ,żeby pytać jeśli ma się wątpliwości nawet po zapoznaniu
                    > się z KC
                    > Nie zwracałam się przecież ze swoim pytaniem tylko do Ciebie,co więc Ci to prze
                    > szkadza.
                    > Mimo tonu pouczania,dziękuję za fatygę napisania kilku słów wyjaśnienia.

                    nie przeszkadza mi, nie chodzi o pouczanie, ani chęć zbycia - uważam, że wiedzy należy szukać u źródeł - a tym w danym przypadku jest w pierwszym rzędzie nie forum a KC

                    jak najbardziej warto pytać jak się ma wątpliwości nawet po zapoznaniu się z KC, ale pytania Twoje świadczą, że nie zapoznałaś się (wtedy jeszcze) z KC
                    • nowainnaja1 Re: skarga pauliańska 05.05.14, 15:40
                      A może zapoznała i nie do końca zrozumiała? A może dlatego własnie prosi o wskazówki i ma nadzieję, że będą poparte doświadczenia z życia zaczerpniętymi.
                      Autorka ma rację, jeśli nudzi Cię jej post i sposób formułowania pytania to może po prostu omiń topik, przechdząc do tych wartych Twojej uwagi?
                      • teqella Re: skarga pauliańska 05.05.14, 19:40
                        Nie miałam problemu ze zrozumieniem Art.531 dot.Ochrony wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika ,Art.527 dot.Skargi pauliańskiej a także 896 Darowizny. Co więcej ,po przeczytaniu nabrałam pewności,że mam szansę wykazać,ze ex darowiznę na rzecz matki sporządził z zamiarem pokrzywdzenia syna poprzez ucieczkę od alimentów.Miałam tylko wątpliwości co do sposobu i czasu toczącej się sprawy ,ponieważ jakiś czas temu usłyszałam od komornika:może Pani wnieść skargę pauliańską,ale to potrwa minimum dwa lata.
                        Pomyślałam,skoro są tak pewne ustawy na moją korzyść to z czym mogą być problemy?
                        Na takie pytania mogliby mi odpowiedzieć tylko Ci,którzy takie sprawy maja już za sobą.
                        Niestety,poza jedną osobą nikt nie odpowiedział.Czy wniosek stąd,że niewielu jest takich przebiegłych exów jak mój,czy raczej mało odważnych wierzycieli?
                        • tricolour Opisałas swoją sytuację... 05.05.14, 21:19
                          .... o tutaj:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,150751489,150770423,Re_alimenty_na_malzonka_po_rozwodzie.html
                          Moim zdaniem generalnie mało jest osób, które są chore i na rencie, a mają dwa zakłady produkcyjnie, pięć kredytów, do tego kłamliwe matki-teściowe i jednocześnie ogłaszają bankructwo z kieszeniami pełnymi pieniędzy, ale nie dla dzieci. Prawdopodobieństwo, że taki trafi się na naszym forum uważam za zerowe więc nie dziw się, że prawie nikt nie pisze.
                          • teqella Re: Opisałas swoją sytuację... 05.05.14, 22:05
                            Masz rację Tri,w tak ogromnej skali przebiegłości w jakiej działał jak mój ex nie spodziewam się przykładów,ale w nieco mniejszej...?Generalnie mam już mdłości na samą myśl o kolejnej trwającej latami sprawie,tym bardziej,że do tzw,kutych na cztery łapy nie należę.Wiem jednak,że zaniechana apelacja od wyroku sądowego teraz daje efekty...Koronka chyba miała rację ,jestem za miękka,ale tylko z wielkiej potrzeby świętego spokoju...
                            • chalsia Re: Opisałas swoją sytuację... 06.05.14, 08:39
                              > Wiem jednak,że zaniechana apelacja od wyroku sądowe
                              > go teraz daje efekty...Koronka chyba miała rację ,jestem za miękka,ale tylko z
                              > wielkiej potrzeby świętego spokoju...

                              na święty spokój trzeba najpierw zapracować własnymi działaniami smile

                              nie zastanawiaj się ile czasu potrwa sprawa, tylko działaj, w końcu się skończy i ja nie mam wątpliwości, że po Twojej myśli
                              ale wybierz dobrego prawnika (bo jakoś nie mam do końca przekonania, że ci dotychczasowi są tacy)
                              jest powiedzenie "Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy" i tego się trzymaj
                              • teqella Re: Opisałas swoją sytuację... 06.05.14, 19:24
                                Masz rację,też tak myślałam,że zapracowałam już sobie na ten spokój wikłając się w trudną sprawę rozwodową(3 lata) ,walkę o alimenty(2 lata)walkę o zachowanie domu w całości,nie dzielenie go na dwie części(2 lata). Nie myślałam,że dalszy ciąg nastąpi...
                                Gdy zapadł wyrok w sprawie rozwodowej z orzeczeniem winy obojga poprosiłam o uzasadnienie wyroku ,chciałam apelacji,ale wkrótce miałam zaplanowaną poważną operację 300 km od miejsca zamieszkania.Uzasadnienie otrzymałam zaraz po wyjściu ze szpitala,został mi tydzień na znalezienie dobrego adwokata(to prawda, pani adwokat rozwodząca była mierna,odmówiła mi złożenia ważnych dokumentów jako dowodu
                                w sprawie !)Z głową w bandażach odwiedziłam polecony przez kogoś gabinet młodej pani adwokat a ona po zapoznaniu się z uzasadnieniem stwierdziła,że szansa jest tylko...po co to pani?Chce pani kolejne lata spędzić w sądach?Czy zależy pani na tym papierku,który będzie sobie leżał na dnie szuflady?Czy nie lepszym wyjściem będzie zbudowanie swojego zaplecza finansowego,tak aby pani samodzielność była dla ex męża gorszą karą niż papierek z jego winą?Przecież na alimenty od niego nie ma pani co liczyć,skoro doprowadził firmę do bankructwa.Wtedy przyznałam jej rację,bo nie pomyślałam,że ja ,mogę być kiedyś w lepszej sytuacji finansowej od ex,otrzymaliśmy przecież sprawiedliwie po połowie naszego majątku,tyle tylko,że ja miałam troje dzieci a on o dzieciach zapomniał...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka