wredna1zmija
07.06.14, 10:48
Mój były mąż wyprowadził się ponad 1,5 temu. Wychodząc ode mnie wyszedł tak jak stał i twierdził, że chce zapomnieć o koszmarze naszego małżeństwa więc nie zabiera niczego co mogłoby mu mnie później przypominać, potem jednak zgarnął swoją część biblioteczki i nic więcej. I mam dylemat bo zostawił wszystkie swoje ciuchy, jeszcze trochę elektronicznego półzłomu oraz swoje dokumenty. Wprawdzie myślałam, że będzie zabierał przy okazji spotkań z naszą córką ale "kochający tatuś" odwiedza dziecko raz do roku (wtedy właśnie zabrał książki). Jakbyście postąpili z takim majdanem? Uprzedzam, że nie ma sensu żebym kontaktowała się w wyżej wymienionej sprawie z exem bo każdą naszą rozmowę kończą obelgi i wywlekanie wszelkich grzechów do trzeciego pokolenia wstecz.