ze kiedy znajomi mowili, ze po rozwodzie bedzie calkiem fajnie, ze tylko zycie sie zmieni i bedzie inne (nie lepsze ani gorsze - tylko inne) trudno bylo w to uwierzyc. TEraz wiem, ze to jest prawda. Rozwod to nie koniec swiata. C'est la vie.
Nawet teksty exa "jak moglas zostawic takiego faceta jak JA" i, ze "wg. teori DArwina on jest nic nie warty bo zadna z portalu randkowego go nie chce" oraz "ja cie kocham" a takze "to ty zmusilas mnie do rozowdu" , bo wiadomo Pan idealny... po prostu mnie juz tylko bawia i oczywiscie zgadzam sie z nim w 100%, bo co bedze dyskutowac

Szkoda czasu i energii. Na szczescie meisiac (rowny) temu wyprowadzil sie z domu. Aha, moglby laskawie wrocic, oczywiscie o ile spelnie jego warunki
Wiec jak dla mnie same pozytywy na razie.
Szkoda tylko dziecka bo bardzo przezywa, a Tatus nie widzi, ze takie teksty rzucane przy dziecku po prostu je rania... Jak mu zabronie mowic do dziecka "porazko wychowawcza" albo opowiadac o tym, ze jak sobie juz pania pozna to nie bedzie mogl odwiedzac dziecka tak czesto bo tamta pani mu na pewno zabroni itp to w krotkim czasie wymysli inny, tego samego typu niestety. I on nie robi tego zlosliwie, po prostu nie zwraca uwagi na uczucia innych... nie sa dla niego istotne. A dzieko to boli.
Na szczescie takich facetow nie jest wielu. Mam nadzieje, ze dzieciaczek sie upora z tym, choc latwo mu nie jest - Zespol Aspergera plus poczatki dojrzewania plus rozwod... najgorszy moment z mozliwych.
I choc na poczatku, kiedy czlowiek jest jeszcze w szoku rozwod moze wydawac sie traumatycznym przezyciem to po rozowodzie jest inaczej, spokojniej i zycie od razu wydaje sie piekniejsze

. Nawet dziecko zaczyna powoli wylazic ze skorupy, bo tatus juz nie rzuca tekstow "jestes leniem i nic ci sie nie che" oczywiscie w najmnej dpowiednim momencie i tak sobie od niechcenia... i jak przyjdzie w odwiedziny to przynajmniej zamieni pare slow z dzieckiem a nie spi albo siedzi przed kompem caly dzien.
Wiec glowa do gory ci co jeszcze ropaczaja. Bedzie dobrze.