aguti_1
25.02.17, 13:28
Ech...Mąż chce, żebyśmy jeszcze spróbowali. Żeby jakoś znośnie można było żyć. Dla dobra dzieci. Tylko ja nie mogę żyć w takim układzie, bez bliskości, właściwie samotna w związku. I nie chcę już z nim być. Nie wszystko da się naprawić, zbyt wiele lat starań bez wzajemności, zbyt wiele rozmów bez efektu. Gdy myślę, że mam z nim dalej być, odechciewa mi się żyć, tylko nadzieja na zmianę pozwala mi się jakoś trzymać. Ale dobro dzieci...