annamaria3
11.11.04, 19:58
po 13 latach związku padło tylko hasło: "chcę rozwodu, musimy sprzedać dom,
podzielimy się zgodnie (bo przecież ktoś tu trzyma klasę)i już." Nie pisze
tego żeby się żalic, nie szukam pocieszenia. Mam tylko taka sytuacje, że
dzisiaj przyjechał po swoje kolejne rzeczy - wczesniej stosownie ogołociwszy
dom ze sprzetów niezbędnych w nowym zyciu - nie zająknął się nawet na sekundę
w sprawie wyjasniania dalszych kwestii... rozwodu, podziału majątku etc.
Jestem dzisiaj poza tym. Ja zaczynam mieć to w d..., bo nie mam innego
wyjścia. Ale , niezaleznie od tego jak było jest mi dzisiaj okropnie.