25.02.05, 15:14
Czytam ostatnie wątki i robi mi się przykro.
Może dla odmiany, odganiając zle emocje, napiszecie coś miłego. Cokolwiek co
robiliscie ostatnio fajnego, co spotkało Was milega, jakiś dowcip
niekoniecznie z gornej półki.
Coś milego, po prostu.
Znajdzie się ktoś?

Dla wpisujacych sie - nagroda, usmiech przez kompa.

Pozdrawiam Julka
Obserwuj wątek
    • clio11 Re: Postulat 25.02.05, 15:25
      W ciągu ostatniej doby nic mnie nie spotkało miłego. Wczoraj pies (1) mi nasrał
      w pralni (i w pokoju TV). A potem się ukrył. G...znalazłam, a psa-nie.
      Następnie mój osobisty konkubent(42) przełączył z moim osobistym synem (13)
      samowolnie TV na jakiś durnowaty sport. Poszłam spać odurzona merlotem (3) a
      córka (12) na dobranoc rzekła mi łaskawie, że te kosmetyki, które zamówiła
      sobie w avonie mogę jej dosponsorować...I co tu pozytywnego? Jeszcze słońce nie
      świeci, buuuuu
    • kruszynka301 Re: Postulat 25.02.05, 16:16
      ja dorwałam się w końcu do komputera - to już jest coś, bo mąż wiecznie grawink, a wczoraj przeszedł mi ból brzucha po poniedziałkowym fitnesiewink))

      A poza tym na polu ptaszki (wróble, ale zawsze) ćwierkają o wiośnie, a ja w mieszkaniu otaczam się już prymulkami....
      • bezecnymen Re: Postulat 25.02.05, 16:27
        kruszynko! dlaczego lekceważysz wróble??
        wróbelek jest mała ptaszyna
        wróbelek istotka niewielka
        on brzydka stonoge pochłania
        lecz nikt nie pochwali wróbelka
        więc wołam: czy nikt nie pamięta
        że wróbelek jest nasz druh szczery?
        kochajcie dziewczęta wróbelka
        kochajcie!!! do jasnej cholery..
        K.I.Gałczyński
        big_grin
        • jarkoni Re: Postulat 27.02.05, 22:37
          Gałczyński i wróbelki to jedno z odkryć mojego życia bezecny...Dzięki smile))
          Życie bywa fajowe, ja w trakcie weekendu obejrzałem 18 filmów, zaraz zacznę
          19sty...
    • julka1800 Re: Postulat 25.02.05, 16:20
      goooooddd......
      • jarkoni Re: Dowcipy? OK :))))) 28.02.05, 11:13
        Motto na dziś (i nie tylko): PRACA JEST JAK MEDIA MARKT
        • julka1800 Re: Dowcipy? OK :))))) 28.02.05, 11:19
          na dobry początek dnia /szczególnie gdy dniem tym jest poniedziałek/ kilka
          sentencji:

          "Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, szczególnie w dwudziestym."
          Miguel de Cervantes

          "Okropne jest to, że nie można ani żyć z kobietami, ani bez nich."
          George Byron

          "To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i tylko ona może go tam
          zaprowadzić."
          ???

          "Nawet jeśli dziewczyna zrobi coś głupiego, to zawsze z motywów
          najszlachetniejszych."
          Oscar Wilde

          "Kobiety są cudownie praktyczne. O wiele praktyczniejsze od nas. W
          pewnego rodzaju sytuacjach często zapominamy wspomnieć o małżeństwie, a
          one zawsze nam o tym przypomną."
          Oscar Wilde

          "Zepsuta kobieta należy do tego rodzaju istot, których mężczyźni nigdy
          nie mają dosyć."
          Oscar Wilde

          "Wystarczy, aby rzecz była niewiarygodna, a kobieta jest jej pewna."
          Herbert Spencer

          "Kobieta powinna wiedzieć, jak daleko może iść za daleko."
          Jean Cocteau

          "Niektóre kobiety są tym dla serca, czym klimat południowy dla płuc."
          Honore de Balzac

          "Siła kobiet leży nie w tym, co mówią, lecz w tym, ile razy to mówią."
          Marcel Achard

          "Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet
          głupieją."
          Anton Czechow

          "Złe kobiety są nie do zniesienia, dobre - nudne."
          Oscar Wilde

          "Kobiety lubią giełdę próżności. Niekoniecznie chcą się sprzedać, ale
          lubią znać swój kurs."
          Hugo Steinhaus



          Casanova

          Giuseppe Casanova
          któremu tak zazdrościsz
          nie był wcale bardzo bogaty
          ani bardzo silny
          a jego epoka
          znała wielu mężczyzn równie pięknych
          jak on
          lub piękniejszych od niego
          ale był grzeczny
          tkliwy
          rycerski
          i zawsze zdobywał
          chociaż czasem mógłby bez tego
          dopiąć celu
          więc o ile chcesz
          tak jak on
          zdobywaj serca kobiet
          i nie zrażaj się trudnościami
          Zacznij od własnej żony.

          Andrzej Bursa
    • biedroneczka33 dzien dobry :-)) 28.02.05, 11:07
      www.superlaugh.com/1/appleworm.swf
    • biedroneczka33 byla sobie myszka hi,hi 28.02.05, 11:11
      >>> Idzie sobie mała, biedna myszka aż dochodzi do rzeki. Ponieważ to była
      >> duża rzeka z bardzo mocnym prądem to myszka się wystraszyła, że nie
      >> przepłynie i mówi do ptaka stojącego obok:
      >>> - Ja taka mała biedna myszka a Ty taki wielki i silny, prosze złap mnie i
      >> przewiez na druga stronę...
      >>> - Nie.
      >>> - No proszę...
      >>> - Nie!
      >>> - No ale blagam...
      >>> - NIE!
      >>> Ptak odleciał...
      >>> Myszka sie wkurzyła, zebrała wszystkie siły, wskoczyła do wody i
      >>> ostatkiem
      >> sił przeplynela na drugi brzeg. Wychodzi cala mokra, zupełnie przemoczona.
      >>> - Jaki z tego morał?
      >>> >
      >>> >
      >>> >
      >>> >
      >>> - Jak ptak jest twardy to myszka musi być mokra!
      • jarkoni Re: byla sobie myszka hi,hi 28.02.05, 17:48
        Byla sobie zakochana para. Juz sie mieli pobierac, ale w
        > > > przeddzien slubu zgineli w wypadku. Trafili do nieba i
        > > > po kilku tygodniach Stwierdzili, ze nie sa do konca szczesliwi.
        > > > Narzeczony poszedl wiec do Sw. Piotra.
        > > > - Piotrze - mowi - fajnie nam sie tu u was mieszka, ale przykro nam,
        > ze
        > > przed
        > > > smiercia nie zdazylismy wziac slubu. Mozemy pobrac sie w niebie?
        > > > Piotr na to:
        > > > - Sorry, ale nie wiem - nikt tu sie nie zenil. Idz z tym do Boga,
        > > umowie
        > > cie.
        > > > Stanal wiec narzeczony przed Bogiem i pyta o slub, a Bog na to:
        > > > - Przyjdz za piec lat, zobaczymy.
        > > > Minelo piec lat. Chlopak znowu prosi Boga, a Najwyzszy rzecze:
        > > > - Jeszcze raz dokladnie przemysl cala sprawe. Masz na to piec
        > > dodatkowych
        > > lat.
        > > > Biedak zmartwil sie, ale z Bogiem nie ma dyskusji.
        > > > Przychodzi po pieciu latach. Bog od razu go poznal:
        > > > - Tak, mozecie wziac slub: sobota, godzina 14, w kaplicy glownej.
        > > > Minely dwa tygodnie i pan mlody znow puka do Boga:
        > > > - Boze, chcemy rozwodu, nie mozemy ze soba juz wytrzymac.
        > > > Kiedy Bog to uslyszal, zlapal sie za glowe i mowi:
        > > > - Sluchaj, bracie! Dziesiec lat zajelo nam znalezienie w niebie
        > ksiedza.
        > > > Czy ty wiesz, ile bedziemy szukac prawnika?
        • jarkoni Re: byla sobie myszka hi,hi 28.02.05, 19:10
          Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie,
          zimowe
          > >> botki. Szarpia
          > >> > sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na
          > >> podlodze a dziecko
          > >> > mowi:
          > >> > - Ale zalozylismy buciki odwrotnie...Pani sie patrzy:
          > >> faktycznie , lewy
          > >> > na prawy. No to je sciagaja, morduja sie sapia. Uuuf,
          > >> zeszly.Wciagaja je
          > >> > znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly.
          Pani
          > >> siedzi, dyszy
          > >> > a dziecko mowi:
          > >> > - Ale to nie moje buciki... Pani ugryzla sie w jezyk,
          znow
          > >> sie szarpia z
          > >> > butami... Zeszly.Na to dziecko:
          > >> > - To buciki mojego brata, i mama kazala mi je
          nosic...Pani
          > >> zacisnela
          > >> > rece mocno na szafce, odczekala az sie przestana trzasc,
          > >> przelknela sline
          > >> > i znow pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila
          > >> sie... Weszly.
          > >> > - No dobrze - mowi pani - a gdzie sa twoje rekawiczki?
          > >> > - Mam je schowane w bucikach!
          > >> >
          > >> > Proces przedszkolanki o brutalne pobice dziecka
          odbedzie w
          > >> przyszlym
          > >> > tygodniu...
      • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 17:58
        Ocean ...
        > ... Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
        > - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów,
        > tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysiecy ludzi na
        > manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by
        zachować
        > nasz gatunek a Ciebie, k...a, głowa boli????...
        • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:10
          Po prostu skopiuję fragment gg z dowcipami z tamtego roku ( ja i kolega na
          gg ) :

          Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z
          hotelu:
          "Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż
          przybrzeżna STOP Co robić? STOP".
          Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
          "Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić
          ponownie STOP".
          Ja (7-08-2004 20:05)
          Pewien bardzo pobozny pan uczeszczal co niedziele do kosciola. Za kazdym razem
          wychodzac z kosciola dawal koczujacemu nieopodal zebrakowi 10 zl. Sytuacja
          powtarzala sie od dluzszego czasu. W pierwsza niedziele pazdziernika pan
          wychodzi z kosciola, podchodzi do zebraka i daje mu 5 zlotych.
          - A dlaczego tylko 5? Zawsze bylo 10 - pyta zebrak.
          - No wie pan, poslalem syna na studia - odpowiada pan.
          - A dlaczego na mój koszt?
          Ja (7-08-2004 20:06)
          Co w lózku mysla kobiety?
          18-latka czy bedzie ze mna?
          20-latka czy mnie zostawi?
          30-latka czy ozeni sie ze mna?
          40-latka czy sie rozwiedziemy?
          50-latka mysli w lózku - czy malowac sufit w tym roku czy na przyszly?
          Ja (7-08-2004 20:07)
          Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem.
          Wyskakuje ochroniarz:
          -Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą
          posłowie i senatorowie!
          Dziadek na to: -Ja się nie boję, mam alarm.
          Ja (7-08-2004 20:07)
          Adwokat do skazanego:
          - Mam dwie wiadomości dobrą i złą, od której zacząć ?
          - Od złej.
          - Zła jest taka, że jutro zostanie pan rozstrzelany !
          - A ta dobra ?
          - Strzelał będzie Beckham !
          Ja (7-08-2004 20:07)
          Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy.
          Zdziwiony lekarz pyta:
          - Boli pana?
          - Nie boli.
          - To może za duży?
          - Nie, wcale nie.
          - A co, za mały?
          - Nie. Nie jest za mały.
          - To co w końcu?!
          - Fajny, nie?!
          Ja (7-08-2004 20:07)
          Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z
          żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co
          człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu
          wychodzi załamamy.
          - No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
          - AIDS!
          Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
          - No i co?
          - AIDS!
          Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
          - Kiła! Kiłeczka! Kiłunia
          Ja (7-08-2004 20:08)
          a teraz głupi ale lałem z niego :
          Ja (7-08-2004 20:08)
          Pewien informatyk poszedł na imprezę. Poznał dziewczynę. Przetańczyli parę
          godzin, spodobali się sobie... Ostatecznie wylądowali u niego w domu. Drinki,
          romantyczna muzyka, pocałunki... coraz goręcej... No i w końcu poszli do łóżka.
          Ale pech chciał, że dziewczyna była epileptyczką - i akurat w czasie seksu
          dostała ataku padaczki.

          Informatyk sie zerwał, zdziwiony... Patrzy, patrzy... łapie za telefon, wykręca
          999:
          "Pogotowie? Przyjedźcie... Nie wiem, dziewczynie się chyba orgazm zawiesił....
          Ja (7-08-2004 20:09)
          a ten niezły ale znasz na pewno :
          Ja (7-08-2004 20:09)
          Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkowal swojego
          >nowiutkiego mercedesa przed głównym wejściem biurowca.
          >Kiedy wysiadał z niego, szykując się do zademonstrowania
          >swojego cacka kolegom z pracy, tuż obok przejechała nagle
          >wielka ciężarówka urywając całe drzwi... Mecenas
          >błyskawicznie wyciągnął komórkę wzywając policję, a kiedy
          >po chwili zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać
          >policjantowi swoją szkodę:
          >- Czy pan wie jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód,
          >dopiero co kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy
          >już nie będzie taki sam! Nieważne, ile roboty i pieniędzy
          >pochłonie naprawa, nie będzie już nigdy
          >pełnowartościowy...
          >Kiedy na chwilę przerwał, policjant wtrącił się:
          >- Wy, prawnicy, to jednak jesteście materialistami.
          >- Dlaczego pan tak uważa?
          >- Dlaczego? Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe
          > lewe ramię!
          >- Jezu Chryste, mój Rolex!
          • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:13
            4 zasady bezpiecznej pracy biurowej:
            >
            >1. Nie myśl! A jeżeli już pomyślałeś to
            >2. Nie mów! Ale jeżeli już powiedziałeś to
            >3. Nie pisz! Jezeli już napisałeś to
            >4. Nie podpisuj! A jak podpisałeś, no to się potem, k...a, nie dziw.
            • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:27
              INFORMATYCZNE
              Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
              - Kup parówki, a jak będą jajka, to kup 10.
              Mąż w sklepie:
              - Są jajka?
              - Tak.
              - To poproszę 10 parówek....
              • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:40
                Po otwarciu testamentu okazało się, że zmarły cały majątek zostawił nie żonie,
                ale innej kobiecie. Rozżalona wdowa postanowiła zmienić napis na jego nagrobku,
                ale kamieniarz wpadł w panikę, że już nic nie da się zrobić.
                - Widzi pani, wyryłem już "Spoczywaj w spokoju".
                - To niech pan jeszcze doda: "Dopóki się nie spotkamy!".
                • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:44
                  Pułkownik do majora:
                  - Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech
                  wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie
                  deszczu, ponieważ i tak nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali
                  gimnastycznej.
                  Major do kapitana:
                  - Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9.00 odbędzie się uroczyste zaćmienie
                  Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu, pan pułkownik wyda w sali
                  gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
                  Kapitan do porucznika:
                  - Na rozkaz pułkownika jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie Słońca. W razie deszczu
                  zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
                  Porucznik do sierżanta:
                  - Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce w sali gimnastycznej, co nie zdarza się
                  każdego dnia.
                  Sierżant do kaprala:
                  - Jutro o 9.00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca. Jeżeli na sali
                  gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać
                  wszystkich na placu ćwiczeń.
                  Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
                  - Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali
                  gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...
                  • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:46
                    here are at least SEVEN types of ORGASM of a WOMAN:
                    1. The Optimist - Oh Yes, Oh Yes, Oh Yes.....
                    2. The Pessimist - Oh No, Oh No, Oh No.........
                    3. The Confused - Oh Yes, Oh No, Oh Yes, Oh No....
                    4. The Traveler - Ahh, I'm coming, I'm coming.....
                    5. The Religious - Oh God, Oh God.....
                    6. The Userer - Ahh, More, More, More........
                    7. The Murderer - Ahh, If you take it out, I'll kill you....
                  • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:48

                  • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:51
                    Poradnik dla kobiet: "Jak doprowadzić faceta do furii"
                    1. Nigdy nie mów o co naprawdę Ci chodzi. Nigdy !

                    2. Płacz. Często.

                    3. Miesiącami albo najlepiej latami rozpamiętuj przykre rzeczy, które on już
                    dawno Ci wyjaśnił i przeprosił za nie.

                    4. Spraw, żeby musiał za wszystko przepraszać.

                    5. Złość się na niego za wszystko.

                    6. Żądaj, żeby do Ciebie dzwonił i wysyłał e-maile. Jeśli choć raz zapomni
                    płacz i patrz punkt 3.

                    7. Jeśli powiedział Ci komplement doszukuj się w tym zawsze złych intencji.
                    Patrz punkt 4.

                    8. Wszędzie i zawsze przychodź spóźniona. Jeśli on się spóźni choć raz płacz
                    i patrz punkt 4.

                    9. Mów często o swoim ex. Porównuj i głośno komentuj.

                    10. Każ mu zgadywać na co w tym momencie masz ochotę i niezależnie od
                    odpowiedzi mów że nie zgadł. Patrz punkt 5.

                    11. Obchodź wszystkie rocznice, najlepiej co miesiąc. Jeśli choć raz zapomni
                    bądź wściekła i płacz.

                    12. Stale mów że jesteś gruba. Pytaj go o to. Niezależnie co odpowie - płacz
                    !

                    13. Krytykuj sposób, w jaki się ubiera.

                    14. Krytykuj muzykę jakiej słucha.

                    15. Kiedy Cię zapyta "Co się stało?", powiedz mu, że jeśli nie wie to nie
                    zasługuje na odpowiedź.

                    16. Próbuj go zmienić (najlepiej na siłę).

                    17. Każ mu ze sobą tańczyć nawet jeśli nie umie.

                    18. Jeśli kiedykolwiek w czymkolwiek zawiódł, nigdy nie daj mu o tym
                    zapomnieć.

                    19. Zawsze gdy choć na chwilę zapadnie między wami cisza, pytaj go "O czym
                    myślisz?"

                    20. Analizuj każdą najdrobniejszą jego wypowiedź i doszukuj się w niej kilku
                    znaczeń. Wybierz najmniej prawdopodobne lub niekorzystne dla Ciebie i obraź
                    się na niego. Nie zapomnij płakać.
                • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:54
                  Wyznania nimfomanki...Cześć mam na imię Paulina i pochodzę z Tczewa. Chciałabym
                  Wam opowiedzieć o moim życiu seksualnym. No więc jak już zapewne wiecie jestem
                  nimfomanką. Jednak na wstępie chce napisać o tym co mi się wczoraj przydarzyło.
                  Otóż wychodząc z łazienki miałam orgazm. Dokładnie gdy gasiłam światło i
                  dotknełam kontaktu mokrą ręką przez moje ciało niczym błyskawica przebiegło to
                  uczucie, zaczęło się na dole, no wiecie gdzie, i powędrowało w górę... Moje
                  nogi zrobiły się jak z waty, upadłam i nabiłam sobie na czole guza....
                • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 18:57
                  Mala lamiglówka:

                  Pytanie 1: Jesli wiedzialbys/abys ze kobieta, która jest w ciazy, ma juz
                  osmioro dzieci, w tym troje gluchych, dwoje niewidomych, jedno
                  uposledzone,
                  a ona sama ma syfilis - to czy polecilabys/abys jej aborcje?
                  Odpowiedz sobie na to pytanie i przeczytaj nastepne:

                  Pytanie 2:
                  Przychodzi czas wyborów na swiatowego przywódce, a Ty
                  glosujesz jako ostatnia osoba i Twój glos przewazy szale zwyciestwa
                  na korzysc jednego z kandydatów.
                  Podajemy kilka faktów o kandydatach:

                  Kandydat A: Wspólpracuje ze skorumpowanymi politykami
                  i konsultuje swoje decyzje z astrologami. Ma dwie kochanki. Jest
                  nalogowym palaczem i pije 8-10 drinków martini dziennie.


                  Kandydat B: Zostal juz wyrzucony z posady dwukrotnie,
                  spi do poludnia, zazywal opium gdy byl na studiach i wypija prawie pól
                  litra whiskey kazdego wieczoru.


                  Kandydat C: Udekorowany bohater wojenny.
                  Wegetarianin, nie pali, okazyjnie wypija piwo i nigdy nie mial afer
                  pozamalzenskich.

                  Który z tych kandydatów dostalby Twoj glos?
                  Najpierw wybierz kandydata a pózniej zjedz na dól...














                  Kandydat A to Franklin D. Roosevelt

                  Kandydat B to Winston Churchill

                  Kandydat C to Adolf Hitler

                  I kto zostal swiatowym przywódca?

                  O, i jeszcze to pytanie o aborcje: Jesli
                  doradzilbys/abys tej kobiecie aborcje to wlasnie zabiles/as Beethoven'a.
                  I co Ty na to?

                  Pomysl dobrze zanim ocenisz kogos i wydasz wyrok.
                  I pamietaj, ze amatorzy zbudowali Arke Noego,
                  a profesjonalisci zbudowali Titanic'a....
          • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 19:01

            • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 19:04
              Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie
              wysokości. Kreska ta zaniknęła w większości stylów pisma maszynowego i
              komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta
              kreska przetrwała do naszych czasów? Trzeba powrócić do czasów biblijnych kiedy
              to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań
              zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie.
              Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego"
              na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "skreśl siódemkę, skreśl siódemkę"
              • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 19:11
                Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnia szansa aby
                > >otrzymać promocje do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
                > >- Jasio, przeliteruj słowo TATA
                > >- T, A,T, A
                > >- Świetnie! Zdałeś!
                > >- A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA
                > >- M, A, M, A
                > >- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy...
                > >- A teraz ty Ahmed...
                > >- Przeliteruj proszę.... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCOW W SWIETLE
                > >POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH....
                • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 19:12
                  UFFFFFFFFFFFFFFFF, Julka powiedz, że wygrałem te zawody.....Przynajmniej się
                  starałem....
                  • bezecnymen Re: coś innego.... 28.02.05, 19:22
                    julka jak przyjdzie to powietongue_out a ja się (przynajmniej) uśmiałembig_grin dzięki
                    jarkonismile
                    • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 20:08
                      Ktoś mnie przynajmniej docenił....dzięki
                      • bezecnymen Re: coś innego.... 28.02.05, 21:13
                        iii tam takie tam...przeciez jestes moim idolem:p ale zauważyłem że masz
                        nowa ''wielbicielkę" jakos jednak nie umiem ci zazdrościćsmile
                        • jarkoni Re: coś innego.... 28.02.05, 21:33
                          mam wielbicielkę? Jest coś o czym nie wiem? Podpowiedz coś bliżej...
                          PS Jesli znasz jej wymiary to też powiedz wink)))))
                          • bezecnymen Re: coś innego.... 28.02.05, 21:36
                            detali nie znam, ale jako paparazzi poczytałem ostatnie posty w topiku'' i jak
                            jarkoni''...........
                  • julka1800 Re: coś innego.... 02.03.05, 10:00
                    Już jestem...
                    Jarkoni, uśmiałam się a jakże , wygrałeś zawody oczywiście....... bo byłeś
                    jedynym zawodnikiem w tym maratoniewink)))))))
                    • jarkoni Re: coś innego.... 03.03.05, 03:08
                      julka to nie zaszczyt wygrać bo byłem jedyny...Zaszczyt kiedy
                      najlepszy...Podejmuję wyzwanie..Jeśli ktoś dowcip to odpowiem dowcipem..Dopóki
                      naboje sie nie skończą...............I zróbmy to i żartujmy też...Ktoś czytał
                      moje dowcipy? Kogoś rozbawiły? I o to czasem chodzi...( bezecny nie komentuj
                      hehe)
    • bezecnymen Re: jak wywołać ducha 01.03.05, 00:30
      jak wywołac ducha...bezecna recepta, wszelkie prawa zastrzeżone
      do wywołania ducha potrzebny jest wywoływacz, onże kupujemy w sklepie
      fotograficznym, a w drodze do domu, mimochodem pól basa w monopolu
      wieczorem zasiadamy wygodnie w fotelu i zaczynamu się skupiać
      skupiamy sie aż do punktu i...
      punkt 24.00 dodajemy sobie ducha
      a potem lu go szpileczką, na korek i do gablotki, w której gromadzimy trofeasmile
      P.S. chętni, chcący poznać recepte na utrwalanie wywołanego uprzednio ducha,
      proszeni sa o kontakt osobisty w godzinach rannych czyli koło 12 zaopatrzeni w
      kolejne pół basa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka