wróciłam do......

29.03.05, 22:23
pustego domku.. przyjeżdżam po wypoczynku świątecznym,a tu swoim oczom nie
wierzę. Najpierw moje piękne oczy zobaczyły, brak męskiego obuwia, potem
braki w szafie...ale ujrzały karteczkę" trzymaj się cieplutko" M.
ech.. pustka mnie jakas ogarnęła, cholerka jak ja nie lubię sama spać...

wiecie co.. z jednej strony ucieszyłam się z jego wyprowadzki,a z drugiej
ból..., musze sie przyzwyczaic do nowej sytuacji...
zaczęło się.. niedługo otrzymam pozew rozwodowy i zacznie się

ech.. jakoś mi ciężko

Madii
    • akacjax Re: wróciłam do...... 29.03.05, 23:04
      Ja też niedługo zacznę rozwód, jestem pewna, wszystko zdecydowane, a jakoś
      smutno, że do tego doszło.
      Wydaje mi się, że byłoby łatwiej gdyby mój się wyprowadził.
      W zasadzie jestem osobą rozmowną, ale przy nim ciągle dopada mnie hasło: " Nie
      chce mi się z tobą gadać" (mam na mysli jeszcze-męża).
      • madii77 paradoks czy... 30.03.05, 08:47
        w czasie świat dowiedziałam się i że moja teściowa składa pozew , matka i syn
        będą w tym samym czasie sie rozwodzić...

        ech ten lajf...
        • vertigo5 Re: paradoks czy... 30.03.05, 11:56
          da się z tym żyć, naprawdę ! Wiem o tym bo przechodzę przez to...
        • bezecnymen Re: paradoks czy... 30.03.05, 12:01
          no i jak tu nie wierzyć, że pewne skłonności dziecko wchłania z mlekiem matki???
    • julka1800 Re: wróciłam do...... 30.03.05, 12:38
      wierze, ze jest Ci cieżko i bedzie jakiś czas, ale pamietaj to nie koniec
      świata, i bywa gorzej, czasami
      sądze, ze o wiele bardziej by boli, gdy do domu nie mogżna sie dostac, bo np
      czasie Świąt ktos /wiadomo kto/ zmienia zamki w drzwiach
      tak tez bywa
      z czystej złośliwości tej drugiej osoby
Inne wątki na temat:
Pełna wersja