Dodaj do ulubionych

trochę rozrywki

10.05.05, 13:42
Dialogi sądowe:
Cytaty z amerykańskiej książki „Disorder in the cort”.
To są autentyczne zdania, które padły w sądach - słowo w słowo. Nagrane i
opublikowane przez reporterów sądowych.

P: Kiedy są Pana Urodziny?
O: 15. lipca.
P: Którego roku?
O: Każdego roku.

P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jakiś przykład czegoś co Pan zapomniał?

P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
O: 38 albo 35, stale mi się myli.
P: Jak długo on już z Panią mieszka ?
O: 45 lat.

P: Co powiedział Pani mąż tamtego poranka, jak się Pani obudziła?
O: On powiedział: " gdzie ja jestem Cathy ?"
P: Dlaczego to Panią tak zdenerwowało ?
O: Ja mam na imię Susan.

P: No wiec Panie Doktorze, czy to nie jest tak, że jak człowiek we śnie
umrze, to zauważy to dopiero jak się obudzi?

P: Pani najmłodszy syn, ten 25-letni, w jakim jest wieku?

P: Był Pan obecny przy tym, jak zrobiono Panu zdjęcie?

P: Poczęcie dziecka nastąpiło więc 8 sierpnia?
O: Tak.
P: Co Pani w tym czasie robiła?

P: Ona miała troje dzieci, zgadza się?
O: Tak.
P: Ilu było chłopców?
O: Żadnego.
P: Były więc jakieś dziewczynki?

P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
O: śmiercią.
P: Czyją śmiercią?

P: Może Pani opisać tę osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuję na zwłokach.

P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, OK? Do której szkoły
chodziłeś?
O: Słownie.

P: Przypomina sobie Pan o której zaczął Pan autopsję?
O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30.
P: Czy Mr. Dennington był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim
autopsji.

P: Czy ma Pani kwalifikacje, aby oddać próbkę moczu?

P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję, zbadał Pan puls?
O: Nie.
P: Zmierzył Pan ciśnienie?
O: Nie.
P: Sprawdził Pan oddech?
O: Nie.
P: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan
autopsji?
O: Nie.
P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stał w słoju na moim stole.
P: Czy pomimo to, mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.
Obserwuj wątek
    • india8 Re: trochę rozrywki 10.05.05, 14:15
      big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      się popłakałam ze śmiechu ...

      skąd Ty to bierzesz?
      wiem, że z książki, ale skąd wzięłaś książkę
      tylko nie mów, że z półkiwink
      • marta.sama Re: trochę rozrywki 10.05.05, 14:35
        ;-D
        pocztą elektryczną przyszło smile
        • india8 Re: trochę rozrywki 10.05.05, 14:42
          a do mnie listonosz na swojej elektrycznej maszynce tylko rachunki dowozi
          i wcale przy tym nie dzwoni
          smile
    • scriptus Re: trochę rozrywki 10.05.05, 20:49
      wink)))) -dobre
      • jarkoni Re: trochę rozrywki 10.05.05, 21:12
        Ostatnie the best....hehehehe
        • india8 jeszcze coś - plathness się ucieszy:) 11.05.05, 09:47
          Nigdy nie rozumiałem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają
          od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus... Nigdy
          również nie rozumiałem, dlaczego tylko mężczyźni są w stanie myśleć
          racjonalnie...



          W zeszłym tygodniu poszedłem z moja żoną do łóżka. Zaczęliśmy się pod kołdrą
          głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, ze Ona również,
          ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznacznie podłoże seksualne.



          Lecz właśnie w tym momencie ona powiedziała:



          - Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać, chce tylko, żebyś wziął mnie w
          ramiona, dobrze?



          Zatkało mnie:

          - Coooooooooo?????????



          W odpowiedzi usłyszałem, no jak sadzicie, co? To przecież jasne:

          - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet!



          W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak
          zasnąłem...



          Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na
          Nią, gdy przymierzała 3 piękne, ale bardzo drogie sukienki.



          Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem Jej, żeby wzięła wszystkie
          trzy. Nie wierzyła własnym uszom ale zmotywowana przez moje pełne
          wyrozumiałości słowa, stwierdziła, ze do nowych sukienek potrzebuje przecież
          nowe buty, zresztą te, które na wystawie oznaczone były ceną 600 zł. Ja na to,
          ze oczywiście ma racje.



          Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i
          wróciła z diamentowa kolia.



          Gdybyście mogli Ją widzieć!!! Była wniebowzięta!!!



          Prawdopodobnie myślała, ze nagle zwariowałem, ale to było Jej w gruncie rzeczy
          obojętne. Sadze, ze zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego, na
          których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i
          dodałem "piękna kolia"...



          Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie!!! Jej twarz wyrażała tyle
          uczuć, musielibyście to widzieć! W tym momencie powiedziała ze swoim
          najpiękniejszym uśmiechem:



          - Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić.



          Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy Jej odpowiedziałem:

          - Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować...



          Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem:

          - Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona.



          Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź:



          - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn.



          Sadze, ze nie będę miał seksu do roku 2013...
          • tricolour Nie tylko Plathess... 11.05.05, 19:04
            ... Ja też sie cieszę smile))
          • scriptus Re: jeszcze coś - plathness się ucieszy:) 12.05.05, 00:17
            Świetne ;DDDDD
            Czy 2013 wiąże się jakoś z euro-transition w Polsce??? ;DDDD
    • julka1800 Re: trochę rozrywki 11.05.05, 10:45


      Wiec komunistów. Prowadzący mówi:
      - Teraz wystąpi towarzysz Lenin.
      Tłum zaczyna skandować:
      - Lennon, Lennon, Lennon...
      - Towarzysze nie Lennon, tylko Lenin - krzyczy prowadzący.
      Ale gawiedź nie słucha, tylko ciągle:
      - Lennon, Lennon, Lennon...
      Lenin zrywa się wkur***ny ze stołka, ściąga czapkę i zaczyna:
      - Imagine there’s no heaven, It’s easy if you try...

    • md0512 Re: trochę rozrywki 11.05.05, 11:38
      Cześć !!

      Uwaga, scena drastyczna wink
      media.mtigra.com/marcin/haircut.jpg
      • anja_pl Re: trochę rozrywki 11.05.05, 12:47
        smile)))))))
    • india8 Z innej beczki :) 11.05.05, 20:18
      Nagły huragan zatopił okręt. Jeden z pasażerów obudził się na plaży sam,
      bez jedzenia, picia i narzędzi; dookoła wszelako było mnóstwo owoców
      tropikalnych. Jako ze był to prawdziwy mężczyzna, przywykły
      do pięciogwiazdkowych hoteli, nie wiedział co robić. Przez
      następnych kilka miesięcy jadł więc banany i popijał mlekiem kokosowym,
      rozmyślając nad urokami życia jakie prowadził do tej pory. Często chodził na
      plażę i godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu jakiegoś statku.
      Pewnego dnia zobaczył zwykłą łódź wiosłową, a w niej najpiękniejszą
      kobietę jaka zdarzyło mu się spotkać całym jego życiu.

      Facet: Skąd się tu wzięłaś?
      Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam gdy zatonął mój statek.
      Facet: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył.
      Ilu was tam jest? Miałaś szczęście ze zmyło cię z łodzią!
      Dziewczyna: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzią.
      Facet: (stropiony): To skąd masz łódź?
      Dziewczyna: Z materiałów, które są na wyspie.
      Facet: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież
      narzędzi!
      Dziewczyna: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest
      nietypowa skala;
      odkryłam, ze można wytapiać z niej żelazo; z żelaza robię
      narzędzia, których używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego.
      Gdzie mieszkasz?
      Facet: (zawstydzony) Ciągle na plaży.
      Dziewczyna: To płyńmy do mnie.

      Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę,
      facet zaś
      rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody. Przed nim
      biegła kamienna
      droga prowadząca do eleganckiego domku pomalowanego na biało-
      niebiesko.
      Gdy szli, dziewczyna, krygując się lekko, powiedziała "To
      może nie jest
      wielkie, ale nazywam to domem". Facet, ciężko oszołomiony,
      nic nie
      odpowiedział.

      Dziewczyna: Usiądź. Drinka? - powiedziała, podając mu cos do
      picia
      Facet: Mam dosyć mleka kokosowego.
      Dziewczyna: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na Pina Coladę?
      Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy
      pojawił się wyraz
      zadowolenia. Usiadł na kanapie, powiedział dziewczynie swoją
      historię, wysłuchał jej. Po jakimś czasie dziewczyna poszła się przebrać w coś
      wziąć prysznica i się golić. Powiedziała też, że na górze, w łazience, jest
      brzytwa. Facet, nic nie mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest
      zaskoczony, posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na dół
      zobaczył dziewczynę ubraną w strategicznie rozmieszczone liście i cudownie
      pachnąca.
      Dziewczyna: Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się
      do niego - nie czułeś się samotny? Jestem pewna, ze chciałbyś teraz zrobić
      coś, na co czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz... Długą
      chwilę patrzyła mu głęboko w oczy.

      Facet przez dłuższą chwile nie wierzył swym uszom, po czym
      zapytał:
      - Nieprawdopodobne! Niesamowite! Naprawdę mogę tutaj
      sprawdzić swojego maila?!!
      • anja_pl Re: Z innej beczki :) 11.05.05, 21:44
        cudne smile))
        • jarkoni Re: Z innej beczki :) 12.05.05, 16:54
          FRASZKA DO ZIMY:
          Droga zimo, przy tobie
          Czuje sie jak w raju...
          Tylko odwiedzaj mnie w grudniu
          A nie, k...a w maju...
          • jarkoni Re: Z innej beczki :) 12.05.05, 16:56
            A tak a propos dziś w Łodzi padał i deszcz i nawet gradobicie było, zimny
            wiatr...Typowa wiosna sad(
    • india8 preferencje muzyczne :DDD 13.05.05, 12:21
      Piękna księżniczka uwięziona w zamku. Smok stojący na jej straży. Rycerz
      wysłany na ratunek... Przygody Shreka? Też, ale może to być dowolna inna bajka,
      a wszystko zależy tylko od muzycznych upodoba rycerza-wybawcy:

      POWER METAL:
      Bohater przybywa na białym jednorożcu, umyka smokowi, ratuje księżniczkę i
      kochają się w zaczarowanym lesie.

      HEAVY METAL:
      Bohater przybywa z kumplami na harleyach, zabija smoka bekając i pierdząc przy
      tym, opróżnia parę puszek z piwem i zabawia się z księżniczką.

      PUNK:
      bohater przybywa bez hełmu, bo mu na irokeza nie wchodzi, patrzy zdegustowany
      na zamek, kontestuje smoka, olewa księżniczkę, stwierdza, że bajki są no
      future, po czym oddala się w siną dal i posuwa pierwszą napotkaną żabę.

      VIKING METAL:
      Bohater przypływa okrętem wikingów z drużyną brodatych Germanów, zabija smoka
      swoim potężnym toporem, zdziera zeń skórę i zjada go, gwałci księżniczkę na
      śmierć, kradnie wszystko co do niej należało, i na koniec podpala zamek.

      AMBIENT:
      Rycerz przyjeżdża, zsiada z konia i stoi bez ruchu, gapiąc się na smoka.
      Zaintrygowany smok też stoi bez ruchu. Wkurzona brakiem rozwoju wydarzeń
      księżniczka naparza ich po głowach wałkiem do pieczenia ciasta, po czym oddala
      się szukając rycerza słuchającego punka.

      DEATH METAL:
      Bohater przybywa z lasu, cały oblepiony chrustem i igliwiem. Smok chce go
      odstraszyć ryczeniem, na co rycerz sam zaczyna ryczeć, tak, że smok wnet
      dostaje ze śmiechu ataku apopleksji i umiera w okrutnych męczarniach. Bohater
      przelatuje księżniczkę, po czym zdziera z niej skórę tarką do obierania warzyw.

      REGGAE:
      Bohater jest tak uwalony zielem, że zamiast do zamku trafia do browaru. Tam
      pojedynkuje się z beczkami z piwem, myśląc, że to smoki, aż w końcu przybywa G.
      W. Bush i wsadza go do Guantanamo za kontakty z zaświatami.

      BLACK METAL:
      Bohater przybywa o północy dopiero co wstawszy z krypty (przez co okrutnie
      śmierdzi), zabija smoka, nabija jego zwłoki na pal przed zamkiem, upodla
      księżniczkę, odprawia rytuał wypicia jej krwi przed zabiciem, następnie
      korzystając z kości smoka i księżniczki, odprawia czarną mszę ku czci Swarożyca
      i Dadzboga. Dadzbóg przybywa na wezwanie i zabija rycerza.

      GORE METAL:
      Przybywa bohater, zabija smoka i rozrzuca jego wnętrzności przed zamkiem,
      gwałci i zabija księżniczkę. Następnie gwałci martwe ciało raz jeszcze, rozcina
      jej brzuch i wyjada jej wnętrzności. Wtedy gwałci padlinę kolejny raz, podpala
      zwłoki i dokonuje gwałtu po raz ostatni.

      POEZJA ŚPIEWANA:
      Przybywa bohater, spoziera na ogrom smoka i dochodzi do wniosku, że nigdy nie
      zdoła go pokonać. Wpada w depresję i popełnia samobójstwo. Smok zjada jego i
      księżniczkę na deser. Tak kończy się ta smutna historia.

      PROGRESSIVE ROCK:
      Przybywa bohater z gitarą i gra 26 minutowe solo. Smok sam się zabija ze
      znudzenia, bohater dociera do sypialni księżniczki, gra kolejne solo używając
      wszystkich technicznych zagrywek i pasaży dźwięków, które opanował ostatnimi
      czasy w konserwatorium. Księżniczka ucieka, rozglądając się za rycerzem
      preferującym heavy metal.

      GLAM ROCK:
      Zjawia się bohater, smok pada ze śmiechu na jego widok i pozwala mu wejść do
      zamku. Bohater kradnie księżniczce kosmetyki i maluje cały zamek na piękny,
      różowy kolor.

      NAJBARDZIEJ ALTERNATYWNA ALTERNATYWA:
      Bohater przybywa wierzchem na wiewiórce, zsiada z niej, skacze na lewej nodze,
      gada coś bez sensu i macha jajkiem przyczepionym do pomarańczowej sznurówki.
      Mainstreamowy smok obrzyguje go plastikiem, na co rycerz rozwala go, puszczając
      z kwadrofonicznego zestawu dźwięki wiertarki nagrane od tylu. Księżniczka nawet
      chciałaby pocałować wybawcę, ale cóż począć, skoro ma on cztery pary oczu,
      czułki na głowie i cały jest jakiś taki zielony.

      NU METAL:
      Bohater przyjeżdża zajechaną Honda Civic, pojedynkuje się ze smokiem, ale ulega
      spaleniu po tym, jak zbyt niski krok w jego spodniach zapala się od smoczych
      płomieni.

      INDUSTRIAL:
      Przybywa bohater w połyskującym płaszczu, wykonuje obsceniczne gesty przed
      smokiem za co opuszcza krainę baśni w towarzystwie ochroniarzy.

      GRIND METAL:
      Zjawia się bohater, wykrzykuje coś zupełnie niezrozumiałego przez dwie minuty i
      odchodzi.

      HIP-HOP:
      Bohater przyjeżdża najlepiej odpicowaną bryką w całym NY, zalewa smoka stekiem
      bluzgów i baterią automatycznych miotaczy graffiti klasy dres-blok. Smok,
      ogłupiały idiotycznym, jednostajnym beatem serwowanym przez rycerza zamienia
      się w toster. Bohater kradnie księżniczkę i włącza ją do swojego 120-osobowego
      haremu.

      TRASH METAL:
      Bohater przybywa, z prędkością światła wpada do zamku i ratuje księżniczkę, po
      czym gwałci ją w równie szybkim tempie (około 3 sekundy).

      I bonusowo:
      POLSKA ALTERNATYWA:
      Garbaty rycerz po prostu zabija kulawego smoka i uwalnia brzydką księżniczkę.

      IN ABSENTIA PORCUPINE TREE:
      Rycerz zabija smoka i uwalnia księżniczkę, po czym okazuje się że rycerz jest
      impotentem, księżniczka mężczyzną, a smok tylko tamtędy przechodził w drodze na
      piwo.

      ROCK PSYCHODELICZNY:
      Rycerz przybywa w kolorowej zbroi na głowie, zamiast hełmu ma wieniec z
      kwiecia, u boku dynda mu wielka faja wodna. Ani myśli walczyć ze smokiem.
      Wspólnie biorą kwasa po czym gapią się parę godzin przed siebie kontemplując
      przyrodę. Księżniczka w tym czasie nago pląsa po łące.

      FLOWER KINGS I POCHODNE:
      Rycerz nadjeżdża w błyszczącej, totalnie odpicowanej zbroi. Ma ogromny, pełen
      runów i ozdób miecz. Po drodze jednak zbacza z traktu przez co podroż zajmuje
      mu 10 razy więcej czasu niż powinna. Smok, czekając na niego, zjada
      księżniczkę.

      ZESPOLY POKROJU CREED:
      Rycerz jest mały i wątły. Jedzie na osiołku. Zbroje zrobił sobie sam, jednak po
      drodze zaczęła się rozpadać, ma więc na sobie tylko gdzieniegdzie kawałki
      blachy. Wyciąga osobiście wykuty wielki miecz dwuręczny, po czym upuszcza go.
      Parę razy próbuje podnieść wytężając się ze wszystkich sił. Nic z tego.
      Podbiega do smoka i z całej siły kopie go w kostkę. Smok patrzy na niego
      zdziwiony, po czym odgryza mu nogę. Rycerz dostaje furii i skacząc na jednej
      nodze bije go rękami. Smok odgryza mu drugą nogę i obie ręce. Bohater wykrwawia
      się na smoka starając się ugryźć go w palec. Smok zabiera zniesmaczoną całą
      sytuacją księżniczkę i wspólnie żyją długo i szczęśliwie.

      MATH-ROCK
      Rycerz przybywa w czarnej zbroi na pięknym, czarnym, rumaku. Spogląda na smoka
      smutnymi, czarnymi oczyma po czym milcząc wbija mu miecz dokładnie 2,5 cm
      poniżej serca. (jak wiadomo jest to najwrażliwsze miejsce na ciele smoków) Smok
      ginie. Rycerz kreśli mieczem na piasku dwa okręgi, wbija miecz w ziemię, pada
      na kolana i zaczyna płakać. Księżniczka podchodzi pytając co się dzieje. Rycerz
      odpowiada jej, że i tak nie zrozumie.

      FOLK klasyczny (tj. z lat 60)
      Rycerz przyjeżdża starym chevroletem. Protestuje przeciw uwiezieniu
      księżniczki, co oczywiście nie odnosi żadnego skutku, a następnie - o ile lubi
      Joni Mitchell - wdaje się w egzystencjalne refleksje na temat faktu owego
      uwiezienia, po czym odjeżdża pełen satysfakcji z moralnego zwycięstwa.

      TECHNO
      Rycerz przybywa pojazdem kosmicznym i pokonuje smoka przy użyciu joysticka.
      Niestety, sam okazuje się robotem. Księżniczka ucieka w poszukiwaniu fana
      czegokolwiek innego.

      MUZYKA ELEKTRONICZNA (old school a la JMJ, TD etc.)
      Rycerz przylatuje pojazdem przypominającym "Enterprise", z głośnym szumo-
      świstem zabija smoka przepiękną smugą lasera i odlatuje z księżniczką w jasne,
      błękitne niebo, pomiędzy śnieżnobiałe obłoki. Niestety, dręczą go wątpliwości,
      czy zabijając smoka nie naruszył równowagi ekologicznej.

      JAZZ TRADYCYJNY
      Rycerz w czarnym garniturze, czarnym kapeluszu i białych butach , przyjeżdża
      czarną limuzyną i zabija smoka z pistoletu automatycznego "tompson". Następnie
      palnikiem acetylenowym pruje sejf należący do smoka, by zabrać z niego
      kosztowności, po czym kupuje księżniczce bi
    • india8 Re: trochę rozrywki 13.05.05, 19:41
      moja córuś właśnie kazała mi powiedzieć Jezuskowi, że ma dżem na skrzydełkach...

      czy ktoś jest w stanie mi to wytłumaczyć?
      smile
      • anja_pl Re: trochę rozrywki 13.05.05, 20:58
        tp proste: ma dżem na skrzdełkach big_grin
        tylko nie wiem kto: Twoja córcia czy Jezusek?

        popatrz na aniołki w okolicy dziecka, może sa pobrudzone dżemem wink
        • india8 Re: trochę rozrywki 14.05.05, 17:41
          ech - zrobiłam zbiórkę córciowych aniołków i wychodzi na to, że te skrzydełka
          to jednak Jezuskowe
          ciekawe tylko jaki to dżem - powinien być Niebieski smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka