hela74
13.05.05, 14:56
Tak, siedzę teraz i myślę, analizuję siebie i dochodzę do wniosku, że chyba
nigdy nie odważę sie być z kimś i być tak zakochana jak wtedy, gdy
wychodziłam za mąż. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek zaangażuję sie tak, by
być z kimś, a jeśli (z bardzo dużym znakiem zapytania?) nawet tak to
zaangażuję się tak bezpiecznie, żeby łatwo powiedzić bey i równie łatwo
przyjąć rozstanie. Powiedzcie czemu wygasły we mnie wszystkie emocje i czy wy
też tak czujecie, a może ja głupoty piszę....
Chyba pójdę na spacer, dobrze mi zrobi..