13.05.05, 14:56
Tak, siedzę teraz i myślę, analizuję siebie i dochodzę do wniosku, że chyba
nigdy nie odważę sie być z kimś i być tak zakochana jak wtedy, gdy
wychodziłam za mąż. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek zaangażuję sie tak, by
być z kimś, a jeśli (z bardzo dużym znakiem zapytania?) nawet tak to
zaangażuję się tak bezpiecznie, żeby łatwo powiedzić bey i równie łatwo
przyjąć rozstanie. Powiedzcie czemu wygasły we mnie wszystkie emocje i czy wy
też tak czujecie, a może ja głupoty piszę....
Chyba pójdę na spacer, dobrze mi zrobi..
Obserwuj wątek
    • hela74 Re: Niewiara 13.05.05, 14:58
      Jak można nie odczuwać żadnych emocji? Ani miłości ani nienawiści? To chyba
      chore jest..
      • gosiaas25 Re: Niewiara 13.05.05, 15:07
        Hela
        to jest naturalna reakcja obronna organizmu
        takie warunkowanie, boli to tego nie robie...
        i podobno przechodzi smile

        • latoja Re: Niewiara 13.05.05, 15:14
          Mam nadzieję ,że szybko przechodzi, bo też mam z tym problem.
          • scriptus Re: Niewiara 13.05.05, 15:23
            oj tak...
    • marta.sama Re: Niewiara 13.05.05, 15:16
      Nie piszesz głupot. My też tak czujemy sad
      • jarkoni Re: Niewiara 13.05.05, 16:30
        też mam wychłodzone mocno emocje, i to od paru miesięcy...Mało optymistycznie
        patrzę na swoją osobistą przyszłość...Zresztą mam przykład w rodzinie: wujka,
        który od rozwodu(ponad 30 lat temu) jest sam i hoduje kanarki...Już myślę nad
        rodzajem zwierzątka odpowiednim dla mnie...
        PS Pitt, na pewno nie papuga wink)
        • anybody1 Re: Niewiara 16.05.05, 11:22
          ja już rozpoczęłam hodowlę, przygarnęłam kocura smile
          mój problem jest taki, że mogoę mieć tylko jednego kota smile jakiś czas temu
          zrobiłam doświadczenie (bo wydawało mi się że mój kot się strasznie nudzi),
          wzięłam ze schroniska kotkę... to były koszmarne dwa tygodnie, i dla mnie i dla
          mojego kota. chyba jestem monogamistką z natury smile
    • kruszynka301 Re: Niewiara 13.05.05, 16:58
      Helu, myslałam dokładnie tak samo jak Ty, co mi wcale nie przeszkodziło zamieszkać z kolejnym mężem tydzień po poznaniu, wiedziałam, że to ten jedynywink.
      Kolejna miłość na pewno nie będzie taka, jak poprzednia, ja teraz mam świadomośc, że jest dojrzalsza, pełniejsza, no i - tak naprawdę, jest pierwsza, oraz, co się może wydawać paradoksalne, taka wiosenna i pełna głupawki, trwającej już parę latwink).
      • bezecnymen Re: Niewiara 13.05.05, 18:48
        no wreszcie jakiś głos optymistyczny....przestalibyście kwękać...
        poczekac chwilkę...chłopy sie rozbiora do podkoszulek prezentując niedbale
        torsy i muskulaturętongue_out panie takoż acz niekoniecznie bicepsy smile
        chemia to jest chemia...zadziała wcześniej czy później
        pomyślnych łowów!!!
        • hela74 Re: Niewiara 13.05.05, 19:17
          oj, bezecny jak ja Ci zazdroszczę tego optymizmu i tej pogody ducha...
    • bursztynowe Re: Niewiara 13.05.05, 21:13
      Helciu, gupoty mówisz... wink

      Nie nastawiaj się negatywnie, bo możesz przegapić okazję Twojego życia. Model
      "nie kocham, nie będę zraniony/a" jest generalnie do kitu

      Powiem Ci szczerze, że to czujesz teraz ja czułem będąc w małżeństwie. Wydwało
      mi się że moje życie juz się skończyło, że wszystko już się zdarzyło i nic mnie
      nie czeka, nic tylko beznadziejna wegetacja, z dnia na dzień... rano wstać,
      doczłogać się do wieczora... Totalne dno i wodorosty...

      Ale to minęło, u Ciebie też minie...

      Daj czasowi czas

      Pozdrawiam
      • kasiar74 Re: Niewiara 13.05.05, 21:25
        urzekły mnie wodorosty kupuję ten tekstsmile
    • bursztynowe Re: Niewiara 13.05.05, 21:15
      Aha.. jeszcze jedno... nie siedź, nie analizuj, nie zadręczaj się przeszłością.
      Zrób bilans jeśli juz bardzo musisz, podsumuj co zrobiłaś źle, a co dobrze...
      potem wstań, otrzep się i idź dalej

      Przeszłość to tylko sen.
      Przyszłośc jeszcze nie nadeszła
    • anybody1 Re: Niewiara 16.05.05, 11:16
      ja też mam ten problem... macie na to jakieś lekarstwo?smile
      • viillemo Helu... 16.05.05, 15:46
        moja przyjaciółka właśnie boi się zakochać..., przezyła zdradę, rozwód,
        koszmar, a teraz się boi, a jednoczesnie zachłystuje szczęściem, radoscią,
        miłością, czułoscią itp.smile))) Ja jej mówię: nie bój się, jesli zrezygnujesz to
        do końca życia bedziesz myślała jak moglo być i czy nie straciłaś miłości
        swojego życia, nie masz nic do stracenia, przecież jesteś silna, poradziłas
        sobie z koszmarem i nawet jesli bedzie źle to warto zaryzykowac bo nie ma nic
        piękniejszego niż drugi człowiek, który Cię przytula i mówi kocham...
        • scriptus Re: Helu... 20.05.05, 20:39
          Masz rację, nic wspanialszego, niż tak sobie leżeć przytulonym, bliziutko...
          Czy to jednak nie jest zbyt ryzykowne? crying(((((((((((((((((((((((((( Czy ludziom,
          którzy nie kochają, nie jest łatwiej żyć? Czasami myślę, że też bym tak chciał...
          • tricolour Ludzie, którzy nie kochają... 21.05.05, 11:21
            ... wcale nie żyją...

            Ja chcę żyć, a nie "żeby mi się żyło"

            smile)))
            • amws Re: Ludzie, którzy nie kochają... 21.05.05, 12:11
              uuuuuuuuuuu, ja tez bbbbbbb chce zyc, dla kogos, mam w sumie dla kogo, kto
              teraz drzemie w łóżeczku, ale chciałabym dla KOgoś Wiekszego.... też.... i
              robic mu rano kanapki do pracy, i nawet koszule wyprasowac ;o)
              i ....najbardziej to sie tak po prostu porzytulac ......
              ech marzenia
              • bezecnymen dobra dobra... 21.05.05, 12:49
                kanapki, koszule, może nawet skarpetki i majtasytongue_out
                a czy nie potrzebujemy....bo ja tezbig_grin.. w ramach tegoż przytulania nieco ehm
                silniejszych wrażeń???
                • scriptus Re: dobra dobra... 21.05.05, 12:51
                  prasowane skarpetki????
                  tego jeszcze nie miałem ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDd
                  • bezecnymen Re: dobra dobra... 21.05.05, 12:53
                    miałem na myśli ich przygotowanie...ew. odstawienie na stronę zawietrzną big_grin
                    • scriptus Re: dobra dobra... 21.05.05, 13:06
                      Eee tam, silniejsze wrażenia ze strony skarpetek występują, gdy się je umieści
                      po nawietrznej .. ;PPPPp
                      • amws Re: dobra dobra... 21.05.05, 13:10
                        a najlepiej ustawić tak, by łatwo się w nie wskakiwało smile
                • amws Re: dobra dobra... 21.05.05, 13:09
                  no, dobra dobra.... zgadzam sie, ze tez o te "okołoprzytulające" sprawy tez
                  chodzi big_grinDDDD, ale tak na teraz to chce mi sie po prostu położyc głowę na
                  czyimś ramieniu i się wtulić, a co potem..... to niech się dzieje.... ;DDDD...z
                  nią się zawsze zgadzać trzeba....smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka