większość z Was ja kma dołek się upija?
Czy przez to świat się zmieni na lepsze?
Nie wiem, nie sądzę.
Mnie nigdy alkohol nie ciągnął,
Czasem rum do herbaty, wino do obiadu, lampka wina do rozmyślania.
Tak czytam Wasze wypowiedzi i mnie to bardzo zastanawia:
ta ma dołek bo.. trzeba się upić, ten ma podły nastrój bo... musi się upić
przecież to pierwszy krok do alkoholizmu.
Stan upojenia alkoholowego jest krótki, ale jakże męczące są jego skutki

)
LUDZIE!!!!!!!!!!!! wierszem gadam
Gdyby upicie rozwiązywało nasze problemy na stałe, to wtedy upiłabym się bez
gadania, a tak tylko odbiera możność świadomego kierowania się swoim rozumem.
Wyszło tak jakoś moraralizatorsko, ale czytam dziś wypowiedzi i w kilku
wątkach czytam o upiciu się. A ja tego nie rozumiem, bo wolę żyć życiem
prawdziwym, chociaż może trudnym, niż jakąś ułudą, po której białe myszki
TUPIĄ na dywanie

D
pozdrawiam