jarkoni
02.07.05, 20:50
i nic na to nie poradzę...tak, jestem słaby, przejmuję się rozwodem i nie
tylko, nic mi się nie chce, stagnacja i obojętność ogólna....Ale zawsze sobie
radziłem..Już słyszę: weź się w garść, wyjdź do ludzi, może snowboard, może
rafy koralowe, może Mongolia albo niskie Himalaje?Albo na spacer albo na
rowerek...Jak łatwo się radzi innym...