Dodaj do ulubionych

osz w morde:(

21.07.05, 08:07
jak mi się chce sexu!!!!!!!!!
to jest rzecz która potrafi mnie skutecznie zadołować na resztę dnia...
niby nic nowego dla mnie, od lat tylu sam sypiam (no może nie zawszetongue_out), że
nie powinno zrobić wiekszego wrażenia, ale jednak...
za oknem plucha, wstawać się nie chce.... a tak to by człek jakim szmyraniem,
łaskotkami,całuskami obudził toto co tak smacznie posapuje obok, takie
cieplutkie i.........
ech..........
Obserwuj wątek
    • scriptus Re: osz w morde:( 21.07.05, 08:23
      Sam seks, to nie problem, Bezecny, tyle pięknych i napalonych kobiet chodzi po
      tym padole.

      Myślę jednak, że taki sam seks Cię nie kręci. Inaczej byś nie sypiał sam. Ty
      pragniesz czegoś innego. Ja na to używam nazwy POKOCHAĆ SIĘ, a to nie jest to
      samo i nie jest takie łatwe do osiągnięcia. A z Twojego opisu wynika, że tego
      właśnie chcesz. Fakt, brak tego potrafi zdołować każdego.

      Pozostaje zimny prysznic, wesoła muzyka przy śniadaniu i myślenie o czymś innym,
      najlepiej również przyjemnym. Czasami skutkuje wink
      • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 08:29
        masz rację scriptusiesmile
        ja mimo pozornie nieskończonej bezecności wstydliwy jestem i takie wielkie
        słowa mi się jakoś wydają niestosowne...
        no więc dobrze niechta
        chcę się koooooooooooochać!!!
        • scriptus Re: osz w morde:( 21.07.05, 09:10
          Cóż, gdybym znał odpowiedź na pytanie, jak sobie radzić z takimi i innymi
          emocjami, nie plątał bym się tu beznadziejnie po tym forum i nie szukał
          odpowiedzi u ludzi, którzy, wydawałoby się, poradzili sobie z tym....
          Pozostaje jednak ten zimny prysznic ;--(
          • jarkoni Re: osz w morde:( 21.07.05, 09:19
            Się zgadzam z szanownymi przedmówcami...Za oknem szaro, co może wywołać
            leciutką depresję, a taka cieplutka kochana istotka śpiąca obok Ciebie
            powoduje, że aż chce się żyć...
            I ciuchutko do kuchni i wracamy z pachnącą kawą i śniadankiem...
            A potem to ech....
            PS Ze śniadankiem i kawą dla NIEJ, żeby przypadkiem któraś z Pań nie pomyślała,
            że nadal cichutko pałaszujemy to wszystko sami wink
            • scriptus Re: osz w morde:( 21.07.05, 09:38
              A co byś zrobił, gdyby Twoja ukochana pani zignorowała Twoje śniadanko,
              pachnącą kawusię i serce rankiem przyniesiome do łóżka, powiedziała "sama sobie
              zrobię", wstała, poszła do kuchni i... zjadła coś innego?

              crying
              • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 09:40
                ja bym ją zapytała, czemu mi to robi, wprost powiedziała, czy jest taka ślepa
                czy okrutna, że nie zauważa wszystkich sygnałów, jakie do niej wysyłam,
                świadczących o tym, że ją kocham
                • scriptus Re: osz w morde:( 21.07.05, 10:05
                  To jest jasne, że ma do mnie żal, nie potrafię powiedzieć o co, bo wszystko są
                  bzdety, pewnie o całokształt. Cóż, czysty nie jestem, ale staram się unikać
                  ekscesów i wpadek. Jednak na polecenie "masz być o 9" zawsze odpowiem "mogę nie
                  zdążyć", "kiedy będziesz", "będę jak będę" i na pewno będę pięć po dziewiątej,
                  choćbym miał 10 minut czekać. Na pytanie zaś "o której mógłbyś być" zapytam "o
                  której byś chciała?" "o dziewiątej", "dobrze, będę" i na pewno będę za pięć
                  dziewiąta. Proszę wskazać pięć różnic między dwoma obrazkami...
                  • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 14:41
                    Czy to jest naprawdę takie trudne powiedzieć żonie, że zamiast rozkazu "masz
                    być o 9" dużo chętniej usłyszłbyś pytanie "o której mógłbyś być". Scriptus,
                    przecież to jest dziecinnie złośliwe, żeby specjalnie odczekiwać 10 minut,
                    byleby tylko przyjść 5 po 9. Wystarczy odrobina dobrej woli z obu stron, ja
                    myślę, że żona nawet nie przypuszcza, że to "o 9 masz być" Cie denrwuje...
                    • scriptus Re: osz w morde:( 21.07.05, 22:49
                      Napisałem, znajdź 5 róznic na obrazkach.
                      To tylko przykład zachowania, które mnie złości, czemu daję wyraz w rozmowach.
                      Jakoś nie przywykłem do wykonywania poleceń, natomiast jestem bardzo uczynny,
                      jeżeli mnie zwyczajnie poprosić. Pani kierowniczka jednak tak się rozkręca w
                      pracy, że przynosi robotę do domu, jak ten milicjant, co bił żonę.
              • mindsailor Re: osz w morde:( 21.07.05, 09:42
                właśnie, Hale ma rację, zapytaj wprost, dlaczego tak robi?
                wiesz, Scriptus, Ty to masz zdrowie. ja juz chyba dawno rzuciłabym babę na
                cztery wiatry!!!
        • hela74 Bezecny, 21.07.05, 09:38
          żeby taki emocjonalno-fizyczny związek stworzyć, w którym bedziesz czuł taką
          bliskość, potrzeba sporo czasu, zaufania i pewności, że tej właśnie osoby
          chcesz, w przeciwnym razie wszystko szybko się skończy i tak wcześniej czy
          później przeżyjesz rozczarowanie, a Tobie chyba chodzi o coś stabilnego, choć
          czy jesteś na takie zaangażowanie gotów- mi sie wydaje, że się trochę boisz,
          ale mogę się mylić...smile
          • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 10:10
            nie boją się tylko idioci helusmile
            pewnie, że się boję, właśnie tego rozczarowania, bo tego że ktoś mnie zrani to
            już nie.. i to jest też zagwozdka, no bo jak niby mam się otworzyć na uczucie
            skoro jestem opancerzony jak ten tam taki duży z galapagos? na szczęście taki
            stary to jeszcze nie jestem więc mam troche czasutongue_out
            • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 10:13
              nie boisz się że ktos Cię zrani? tzn. do końca świata będziesz nosił blokadę?

              a rozczarowania boisz się w jakim sensie? że okaże się że to nie TO?
              • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 10:20
                nie chce nosić skorupy do końca życia... ale ona jest wygodna i wcale nie taka
                ciężka... gdyby tak jaka miła niewiasta zechciała mnie z niej wydłubać to
                pewnie bym się bardzo nie bronił, ale komu by się chciało tak męczyć, skoro nie
                brak facetów bez skorupy?
                rozczarowanie...to chyba niewłaściwe słowo, ale inne jakoś nie przychodzi mi do
                głowy, nie chcę po iluś tam miesiącach czy latach stwierdzić, że to nie to, że
                zmarnowałem czas swój i tej onej
                • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 10:29
                  cholera, dokładnie wiem o czym mówisz... tylko że to straszny kanał...
                  nigdy nie będziemy wiedzieć czy to jest TO, ale zastanawianie sie czy po
                  świecie nie chodzi ktoś bardziej "idealny" jest bez sensu... trzeba kiedyś
                  podjąć ryzyko...
                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 10:31
                    zaryzykowałem już parę razy i trafiłem jak gołą d... w pokrzywy, ale nie tracę
                    nadzieismile
                    • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 10:34
                      jeśli wolno spytać - czy Ty byłeś w te pokrzywy wrzucany czy raczej to Ty
                      dochodziłeś do wniosku że to nie to i szkoda czasu ??
                      • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 10:40
                        za pierwszym razem sam osobiście to rozwaliłem, bo najnormalniej w świecie
                        było to zbyt wcześnie po rozwodzie, za drugim okazało się że ona przypomina w
                        zbyt wielu elementach exię więc czym prędzej zwinąłem żagle, za trzecim
                        dostałem pewnego pięknego dnia sms o tresci: sorry ale nic z tego nie
                        będzie,powodzenia, pasmile
                        a ludzie gadają, że do trzech razy sztukasad
                        • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 10:49
                          u mnie też za pierwszym razem było zdecydowanie za wcześnie i rozwalilismy to
                          wspólnie smile ciekawe czy to reguła że pierwsze związki po rozwodzie są skazane
                          na niepowodzenie?
                          a potem było tak, że na siłę doszukiwałam się różnych rzeczy do których
                          mogłabym się przyczepić. czyli pierwsze naciągane podknięcie i do widzenia.
                          koniec kropka, bez żadnych dyskusji. w końcu prowadziło to do tego, że nie
                          chciałam niczego zaczynać, żeby nie musiać kończyć smile

                          • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 10:54
                            hmmmmmmm wiesz? chyba też tak miałemsmilea wydawać by sie mogło, że powinien człek
                            stać się bardziej tolerancyjny...... ale pewnie to i tak nie było to czego
                            szukałem, więc mówi się trudno i żyje się dalejsmile
                            • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 11:05
                              wręcz przeciwnie, tolerancja spada, jak już raz sie pomyliłeś, to nie chcesz
                              żeby to się powtórzyło. no i szukasz ideału. a jak wiadomo - ideałów nie ma smile

                              "ale pewnie to i tak nie było to czego szukałem"
                              właśnie, tylko skąd pewność smile jeśli dałeś szansy żeby się mogło okazać że to
                              jest to?
                              • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 11:10
                                kiedy ja naprawdę jestem tolerancyjnysmile jeśli ona nie ma kilku cech, które
                                ujawniły się (za późno) u exi to ja tylko wsłuchuję się w siebie czy pika....
                                ale nie pika, to mam udawać przed samym sobą i przed nią? bez sensu przecież...
                                • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 11:21
                                  acha, czyli lata całe minęły a Ty ciągle porównujesz z byłą żoną smile bardzo
                                  mądrze smile
                                  a nie wydaje Ci się że exia miała pewien zestaw cech, który Ci nie pasował. to
                                  nie musi być tak że jakaś cecha jest zła sama w sobie, tylko w połączeniu z
                                  innymi robi sie nie do zniesienia smile
                                • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 11:22
                                  a co do pikania to absolutna prawda - nic na siłę...
                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 11:32
                                    to nie tak, że porównuję...te cechy wyłażą przy prostym teścietongue_out i najmniej już
                                    ważne że exia je miała, po prostu nie lubię tych cech w ogóle nie tylko u
                                    kobietsmile
                                    • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 11:42
                                      chyba że tak smile
                                      a jaki to test????
                                      • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 11:46
                                        ooooooooooo tajemnicabig_grin
                                        tylko nie myśl proszę, że chodzę i testuję.... i skreślam..... test robię, gdy
                                        coś zaczyna iskrzyć i wypada zrobić zdecydowany krok naprzód
                                        • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 11:48
                                          oj nie bądź taki! strasznie mnie to zaciekawiło!
                                          • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 11:54
                                            mam nadziejębig_grinDDDDDDDDDDDDDD
                                            • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 12:01
                                              hmm... muszę sie jeszcze podszkolić w technikach wywierania wpływu... smile)
                                              • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 12:13
                                                muszę powiedzieć, że chętnie uczestniczę w naukowych experymentachtongue_out
                                                • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 12:34
                                                  to jak z tym testem???
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 12:36
                                                    założe się, że masz swójtongue_out opracowany i sprawdzony..... panie mają
                                                    pierwszeństwobig_grin
                                                  • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 12:38
                                                    ja z góry zakładam że facet jest beznadziejny i taki sam jak wszyscy inni smile
                                                    a potem uważnie obserwuję i fajnie jest jak ze zdziwieniem odkrywam że może być
                                                    inczej smile
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 12:47
                                                    aha
                                                    to się chyba nazywa dowód niewprostsmile skuteczny ale czasochłonnysmile
                                                  • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 12:54
                                                    no dobra, obiecałeś, teraz Twoja kolej smile
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 12:58
                                                    to prosty test na wyrachowaniesmiletej właśnie cechy nie lubię u ludzi z ktorymi
                                                    mam do czynienia, nie chodzi o pieniądze oczywiście chociaz takie cechy tez w
                                                    tym teście wyłażą, chodzi o zdolność do zrobienia czegoś bez liczenia na
                                                    wzajemność
                                                  • anybody1 Re: Bezecny, 21.07.05, 13:00
                                                    hm... to dobry test... ale jak go w praktyce przeprowadzić??
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 13:03
                                                    jest sporo wariantów, zależnych od osoby, która testowi poddaję
                                                  • hela74 Re: Bezecny, 21.07.05, 15:06
                                                    po kilku latach wykorzystywania mnie w małżeństwie pomyslałabym, że testujący
                                                    jest kolejnym z Tych, co to chętnie innych wykorzystują nic w zamian z siebie
                                                    nie dając. Wynik końcowy testu byłby pewnie uzależniony od długości nznajomości
                                                    z nim -jeżeli znałabym go odpowiednio długo i wiedziała, że nie jest
                                                    wyzyskiwaczem to ok., w przeciwnym razie sama bym z niego zrezygnowała myśląc o
                                                    nim, co powyżej napisałam...
                                                    Więc jak widzisz Twoje wyniki moga być niemiarodajne
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 16:03
                                                    ja to robię z wyczuciem helu...po prostu aranzuje sytuację testową i tyle
                                                  • hela74 Re: Bezecny, 21.07.05, 18:06
                                                    jeżeli z wyczuciem to rozumiem smile
                                                  • anja_pl Re: Bezecny, 21.07.05, 18:58
                                                    za próbę przeprowadzenia na mnie testów na wyrachowanie odpadasz,
                                                    Twoje chęci przeprowadzania testów są wyrachowaniem...
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 19:03
                                                    nie przeprowadzam testów w necie anju, po drugie wiem już skądinąd, że nie
                                                    szukasz faceta dla siebie, więc tym bardziej nie byłbym cię testowałsmile
                                                    moim zdaniem nie jest to wyrachowanie, jakoś przecież muszę sie zorientować w
                                                    cechach kobiety, która mnie zainteresowała... i nie mów że kobiety tego nie
                                                    robią....
                                                  • anja_pl Re: Bezecny, 21.07.05, 19:21
                                                    dla mnie jest to wyrachowanie: poddajesz testom osobę, która nie ma o tym
                                                    zielonego pojęcia, nie wyraziła na to zgody,
                                                    patrzysz czy pomyślnie przejdzie labiryunt jaki Jej ułożyłeś, czy pomyślnie
                                                    rozwiąże zadanie z n niewiadomymi,
                                                    Ty z premedytacją robisz test, Ona nie wie,że jest testowana,
                                                    świadome wykorzystywanie nieświadomości innych to wyrachowanie

                                                    nie znasz mnie, ja nie przeprowadzam testów na ludziach
                                                    jednego na pewno nie mozna o mnie powiedzieć, że jestem wyrachowana
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 19:30
                                                    jaką miałby wartość ten test, gdybym uprzedził że go zrobię i jeszcze określił
                                                    w jakim celu?? i nigdzie nie napisałem, że uważam ciebie za osobę wyrachowaną
                                                    zresztą, często nie muszę go robić, gdyż życie samo stwarza okazje do
                                                    wniosków...
                                                  • anja_pl Re: Bezecny, 21.07.05, 19:58
                                                    jeśli życie weryfikuje to ok, al jeśli Ty świadomie przeprowadzasz test:nada
                                                    się czy nie nada, to jest wyrachowanie
                                                  • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 22:12
                                                    dobra... jestem wyrachowany ale szukam niewyrachowanejsmilegwoli równowagi albo
                                                    dopełnienia, albo może nawet dlatego że jestem wyrachowany
            • hela74 Re: Bezecny, 21.07.05, 14:56
              Bardzo mi się podobał Wasz dialog z anybody...
              Pewnie Ameryki nie odkryję, jak napiszę, że chcesz i równocześnie boisz się tej
              samej rzeczy, jeżeli druga osoba reaguje i myśli tak samo jak Ty to pojawią
              sie tzw. schody, ale jeśli oboje bedziecie po nich ostrożnie stąpać to pewnie
              nie spadniecie...smile Jednak najpierw trzeba samemu być gotowym albo
              przynajmniej o swoich obawach powiedzieć też tej drugiej osobie, bo tak jest po
              prostu uczciwiej i daje jej to możliwość bardziej poważnego spojrzenia na
              związek, po którego ewentualnym zakończeniu nie poczuje się jak zabawka..smile
              • bezecnymen Re: Bezecny, 21.07.05, 16:08
                też tak myślęsmilewiesz ja się mogę bezecnić w necie, realnie jestem duzo
                poważniejszym facetem, zdaję sobie sprawę, jak wszyscy tutaj niewątpliwie, że
                choćby nie wiem jak fajnie się gadało w necie, to w realu może byc totalna
                klapa, acz muszę przyznać, że nie zdarzyło mi się by było odwrotniesmile
    • e.mes Re: osz w morde:( 21.07.05, 10:10
      bezecnymen napisał:

      > jak mi się chce sexu!!!!!!!!!

      Za mną też chodzą niespełnione żądze.

      > to jest rzecz która potrafi mnie skutecznie zadołować na resztę dnia...

      Mnie na szczęście to aż tak nie frustruje.
      • jarkoni Re: osz w morde:( 21.07.05, 10:21
        Wracając do tematu seksu, ściągnąłem to z innego forum, ale tam już było
        ściągnięte z jeszcze innego :

        Wiesz kim jest idealny mąż a kim idealny kochanek?
        Idealny mąż to taki, który zastając żonę baraszkującą w łóżku z kochankiem
        powie:
        - Wy dokończcie, a ja idę zaparzyć kawę.
        Idealny kochanek to taki, który w tej sytuacji potrafi dokończyć.
        • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 10:23
          big_grinDDDDDDDDDDD
          to już wiem, że nie będe ani idealnym mężem ani idealnym kochankiemtongue_outtongue_outtongue_out
        • e.mes Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:09
          jarkoni napisał:

          > Wiesz kim jest idealny mąż a kim idealny kochanek?
          (...)

          No, ja bym wolała scenę zazdrości wink
          • scriptus Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:46
            A kto ma byc bardziej zazdrosny? maz, czy kochanek?
        • eevita Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:45
          eehh..ale gdzie takich spotkac??..eehh
          • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:48
            niesmiało przypomnę że jesteśmy tutajtongue_out
            • eevita Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:51
              No przecież juz napisałes,ze nie mółbyś być ani jednym ani drugim...czy moze
              czegoś, jak to blondynka, nie zrozumiałam??smile))
              • anybody1 Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:53
                cholera... same blondynki na tym forum smile
                nie ma żadnych rozwiedzionych brunetek??smile
                • anuteczek Pewnie, że sąRozwiodły się, jak im IQ skoczyłon/t 21.07.05, 23:38
              • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:54
                rozumiem że taki ideał popierasz??? czy może lepiej byłoby jeszcze gdyby ów
                idealny mąż stał w tacą w drzwiach i patrzył jak idealny kochanek kończy???
                • anybody1 Re: osz w morde:( 21.07.05, 12:55
                  cóż... może by się czegoś nauczył... smile)
                  • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 13:01
                    to teraz ja mam pytanie: po co żenić się z facetem ktory TEGO nie umie?chyba
                    że potrafi wszystko poza tym, i świadomie decyduje się kobieta na to, że
                    uzupęlni go kochankiem
                    • anybody1 Re: osz w morde:( 21.07.05, 13:06
                      wiesz, my, kobiety, kochamy mężczyzn bezwarunkowo... no i sex przed slubem...
                      no wiesz... wink))
                      • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 13:08
                        oj bo uwierzębig_grinDDDDDDDDDDDD
                        • anybody1 Re: osz w morde:( 21.07.05, 13:22
                          na to liczyłam... smile)
    • eimimi prosty test na wyrachowanie:) 21.07.05, 14:15
      Bezecnymen stosujesz prosty test na wyrachowaniesmile
      Ciekawa jestem jak to oceniasz, że ktoś ma zdolność do zrobienia czegoś bez
      liczenia na wzajemność.
      Widzisz, tylko że ja mam paskudne doświadczenia w tym względzie. Przez naście
      lat mojego małżeństwa robiłam wszystko i w efekcie okazało się, że to nieważne,
      że jakaś wzajemność to bzdura.
      Dzisiaj jestem na to uczulona. Pewnie nie przeszłabym Twojego testu. Bałabym
      się po prostu wpaść powtórnie.
      Piszę to żebyś nie poprzestał na tym jednym teście, bo wyniki mogą zależeć od
      różnych czynników.

      Generalnie zgadzam się z Tobą. Nie możemy za wszystko co dajemy i robimy
      oczekiwać wzajemności. To byłoby wyrachowanie i buchalteria.
      Tylko że nie liczenie i nie oczekiwanie wzajemności prowadzi to wypaczeń i
      katastrofy.
      • magnuna hmm 21.07.05, 15:04
        I ja dolaczam do tych spragnionych.Nie tylko chce mi sie seksu z kims kochanym,
        ale i tego sniadanka do lozka.I na dodatek jestem w wieku, kiedy (wedlug
        naukowcow) kobieta jest w szczytowej formie i natura domaga sie kochanego,
        goracego mezczyzny!!!
      • bezecnymen Re: prosty test na wyrachowanie:) 21.07.05, 16:12
        i dlatego tez robię ten test, uważam bowiem, że człowiek po przejściach, który
        ma choćby takie jak ty doświadczenia w dawaniu, nie będzie gotów do nastepnego
        związku- nie chce znowu dać się wykorzystać
    • neutralny_nick Re: osz w morde:( 21.07.05, 15:55
      bezecny a ty marudzisz troche inaczej niz scriptus, ale tez się krecisz wokół
      jednego. Chce ale boję się. Kobiety walą do ciebie drzwiami i oknami chętne aby
      poznać mężczyznę o tak bezczelnym nicku a ty pozostajesz niewzruszony niczym
      dziewica orleańska, dzielnie broniąca swego wianka.
      Żeby się kochać, być kochanym, trzeba szukać, samo się nie zrobi. Od samego
      pisania w necie nie poznasz kogoś. Trzeba jeszcze się spotkać, poflirtować a
      kto wie może coś z tego wyniknie.
      • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 16:15
        mój drogi neutralny nickusmile
        sugerujesz, że poluję tylko w necie?
        duuuuuuuży błąd
        pae osób już sie przekonało, że realny jestem jak najbardziejtongue_out
        • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 17:02
          "sugerujesz, że poluję tylko w necie?"
          A ja byłam przekonana, że mówiłeś kiedyś na tym forum, że w necie nie polujesz,
          ale pewnie wtedy żartowałeś smile
          • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 17:47
            nie żartowałem ale jak sama słusznie zauważyłaś, to było kiedyśsmile
            • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:03
              tak, prawda kiedyśsmile
              Net daje sporo możliwości i w sieci można spotkać na pewno interesujące,
              wartościowe osoby, tylko ja się tak czasem zastanawiam (pewnie moje rozważania
              uznacie za niedorzeczne), jak np. później wytłamaczyłabym własnemu dziecku
              sposób poznania bliskiej osoby-jeżeli znajomość okazałaby się wartościowa- przy
              równoczesnym napominaniu i środkach ostrożności podejmowanych przeze mnie w
              przyszłości z obawy, by dziecko nie padło ofiarą jakiegoś niebezpiecznego
              osobnika w sieci. Pewnie jestem przewrażliwiona i sama wymyślam w tej chwili
              głupoty, bo na razie takiego problemu nie mam, ponieważ mała w ogóle nie siedzi
              przed komputerem, o Internecie nie wspominając...
              • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:12
                co tu jest do tłumaczenia? poznałaś onego i tyle, grunt by onego córa
                zaakceptowałasmile a chyba lepiej jest zacząć znajomość przez net niż jak w tej
                reklamie co to necą przed tv aromatem kawy tongue_out
                • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:19
                  tym bardziej, że kawy praktycznie nie pijam wink
    • viillemo Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:29
      jesoooooo bezecny...smile
      • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:31
        Viillemo, miło Cię widzieć smile
      • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:31
        co bezecny, co bezecny? a ty co tak ścichapęk villemo?smile
        • viillemo Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:36
          Was też miło widziećwink)), wpadłam z łona naturysmile))) baluję już drugi miesiac
          na wakacjachsmile i jestem to tu to tamsmile), pozdrowieniasmile
          • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:37
            tiaaaaaaaaa i kto tu jest bezecny pisząc o łonie naturystycznym? tongue_out
            • viillemo Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:39
              osz w mordę, no kto?????? niby ja???? smile)))
              • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:41
                sam już nie wiem kto..może to hela?
                • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:03
                  bezecny, w co Ty mnie chcesz wrobić wink
                  • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:06
                    zaraz wrobić.... chciałem się wykręcić sianem tongue_out
                    • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:07
                      że niby ja w roli siana??? tongue_out
                      • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:08
                        niekonieczniesmile mam dość własnego siana... w głowietongue_out
                        • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:17
                          a trociny też masz? wink
                          • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:32
                            jestem nimi wypchany a co gorsza w szwach mi się usypująsmile
                            • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:38
                              i pomyśleć, że Francuzi z siana robią olejki eteryczne ..... dobrze,
                              przeczytałeś bezecny, nie reguluj ekranu! nie erotyczne tylko eteryczne smile
                        • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:31
                          czekaj, gdzieś przeczytałam ostatnio, że koniom i zakochanym inaczej pachnie
                          siano, ponieważ pierwsza opcja wydaje się być dla Ciebie wykluczona pozostaje
                          tylko opcja nr 2 wink
                          • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:38
                            podobnie jest z księżycem: zakochani i wilki też odczywają co innegosmile
                            • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 19:47
                              zakochani są ładniejsi??? wink
                              • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 22:13
                                nie wyjątongue_out
          • hela74 Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:40
            ja w drugim miesiącu wakacji jadę z dzieckiem nad morze i już się na to
            cieszę smile
            • viillemo Re: osz w morde:( 21.07.05, 18:47
              trzymam kciuki za pogodęwink))
    • akacjax Re: osz w morde:( 21.07.05, 20:31
      A mnie się nie chce. Właściwie przed chwilą miałam zaproszenie na dobre wino od
      samotnego pana i nie skorzystałam. Ktoś powiedział mi, że potrzeby wrócą, tylko
      na cóż mi potrzeby, gdy mentalność na wieki węzłem związana. No chyba, że mi
      się odmieni.....
      • bezecnymen Re: osz w morde:( 21.07.05, 22:14
        wieczorem po całym dniu pracy pewnie można być zniechęconym akacjo..ale rano???
        • samosia75 Echh 21.07.05, 22:35
          • jarkoni Re: Echh 22.07.05, 06:35
            dokładnie Samosiu: echchchch...
            • jarkoni Re: Echh 22.07.05, 06:43
              poza tym czyżby to koniec bezecnego wątku erotyczno-eteryczno-seksualnego??
              A tak liczyłem na dalszy rozwój wypadków...heh bo skoro o seksie to nawet
              villemo wiedziona atawistycznym przeczuciem czy też potrzebą wychyliła sie z
              buszu i zajrzała do netu...O dziwo od razu do wątku jedynego własciwego, ech ta
              kobieca intuicja smile
              A do Akacji : nic na siłę, nie zmuszaj się bo na pewno nic nie wyjdzie..Musi
              nadejść ten moment kiedy sama poczujesz "TAK, jestem gotowa na coś
              nowego"..Niekoniecznie od razu nowy związek, ale na "coś", na chwilę śmiechu z
              nowo poznanym samotnym panem..
              • bezecnymen Re: Echh 22.07.05, 07:06
                amnezja..... nie pamiętam textu zwrotek o ''kobiecie z przeszłościa i
                mężczyźnie po przejściach'' tylko mi się refren kołacze:
                czy te oczy mogą kłamać, chyba nie
                czy ja mógłbym serce złamać itepesmile
                • anybody1 Re: Echh 22.07.05, 09:39
                  a gdy się zejdą raz i drugi,
                  kobieta z przeszłością, mężczyzna po przejściach,
                  bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
                  co zrobić, co zrobić z tą miłością...
                  smile
    • bezecnymen dzień drugi 22.07.05, 07:13
      mówcie co chcecie, a mnie się nadal chcetongue_out
      • jarkoni Re: dzień drugi 22.07.05, 07:43
        a jak mnie....ech
        • bezecnymen Re: dzień drugi 22.07.05, 07:45
          jarkoni może umówimy się na jakieś małe polowanie z nagonką? ja nagonię dla
          ciebie a ty dla mniebig_grinDDDDDDD
          • jarkoni Re: dzień drugi 22.07.05, 07:54
            niezłe...to trzeba jeszcze chłopów z bolącymi zębami jak w "Misiu"...
            A ja się może przejadę dziś autobusem i trafię na wielgachne czarne oczęta..ech
            • bezecnymen Re: dzień drugi 22.07.05, 08:19
              kiedy rano jadę 18tkę
              chociaż ciasno, chociaż tłok
              patrzę na kochane moje miasto
              które mnie zachwyca co kroktongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka