anja_pl Re: Poszłabym potańczyć 29.07.05, 23:41 a ja mam chęć zatańczyć tango, argentyńskie, z fogrami, gdzie miłośc i pożądanie, chodzi to za mną od dłuższego czasu, ale partner ... Odpowiedz Link
hela74 Re: Poszłabym potańczyć 29.07.05, 23:46 u mnie partner by się od bidy może i znalazł, jakbym chciała, ale jakoś jeszcze nie mam odwagi Odpowiedz Link
anja_pl Re: Poszłabym potańczyć 29.07.05, 23:47 ale takiego nametnego tanga nie zatanczysz z partnerem "od bidy" niestety Odpowiedz Link
hela74 Re: Poszłabym potańczyć 29.07.05, 23:50 o właśnie, ech, życie, życie a gdzie się podziali wszyscy z forum? Odpowiedz Link
anja_pl Re: Poszłabym potańczyć 29.07.05, 23:52 częśc pewnie na urlopy, weekendy wyjechała a reszta griluje, popija z lodem, śpi Odpowiedz Link
hela74 Re: Poszłabym potańczyć 29.07.05, 23:53 no tak imprezki sama bym na jakąs poszła Odpowiedz Link
luna41 Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 02:20 a ja Wam cos powiem: w pewnym momencie zeby sie wylizac z dolka zapisalam sie na kursy tanca towarzyskiego. Zawsze to chcialam zrobic, ex sie ulotnil po naszej wsponej trzeciej lekcji (czyzbym byla az taka denna w tym foxtrocie- wtedy go przerabialismy, bo od tego zawsze zaczynaja, bo najlatwiejszy, he, he). No...potem mialam przerwe..na lizanie ran, etc. A teraz tancze od 5 lat, 1-2 razy w tygodniu. Nie wiem czy w tak statecznym wieku jak moj(30+) moglabym zaczac lekcje w Pl, ale jezeli kiedykolwiek ktos potrzebuje leczyc dolek, to jest to jedna z lepszych metod. Mi nic poza tym i jazda na lyzwach nie sprawia takiej radosci. Wychodzisz z domu, poznajesz nowych ludzi, prywatki sa w tym studio gdzie pobierasz lekcje. Jest to bardzo fajna rzecz, ludzie raczej nie na olimpiade trenujacy, ale normalni, przecietni. Dla mnie to byl kiedys ratumek zeby nie zwariowac, i weszlo mi w krew. Polecam wszystkim. Odpowiedz Link
riddicully Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 18:56 Właśnie się nad tym zastanawiam. Nawet nie chodzi o dołki, ale o czystą radość tańczenia. Po urlopie może gdzieś się zapiszę. Luna - znasz może jakieś sympatycznie miejsce w Warszawie "do tańca"? R. Odpowiedz Link
bezecnymen Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 18:59 luna nie jest raczej na bieżąco w lokalizacjach stolicznych...siedzi na drugiej półkuli ja bym tez poszedł potańczyć, ale dopiero późną nocą, bo ten upał.... Odpowiedz Link
hela74 Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 19:45 ja siedziałam na rynku, muzyczka grała, dookoła wszyscy zadowoleni, roześmiani, aż żałowałam, że byłam sama, bo atmosfera była super... Taniec oczywiście wieczorem i nocą, w dzień za gorąco niestety Odpowiedz Link
luna41 Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 19:55 wlasnie wrocilam z lekcji. Na zewnatrz 40 stopni, ale wszedzie klima, cale szczescie. Co do Warszawy, to na biezaco zorientowana nie jestem, ale byla tam dosyc dobra szkola tanca towarzyskiego, od chyba 30 lat prowadzona przez tego samego pana. Na pewno mozna poszukac w ksiazce telefonicznej czy na internecie. Sama tez kiedys tak cos szukalam, bo wracam do PL, a nie chce zarzucic mojego hobby (co prawda nie do Wwy). Odpowiedz Link
tachazit Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 20:40 Ha, właśnie wczoraj w nocy mialam rozmowe z kumpelkami, wlasnie na temat "chodzenia potańczyć". Czy tak naprawdę chodzi nam o potańczenie, czy też żeby się odstawić, ubrać, umalować i zaspokoić ego widząc żądne spojrzenia facetów, być może nawet celem jest poznanie kogoś.. No to tylko taka dygresja, bo jak ostatnio poszłam potańczyć i właściwie to szłam prosto z plaży w luźnych spodniach i białym t-shircie, to myślałam sobie, że jednak fajniej bym się bawiła w tej swojej ulubionej turkusowej No jak to jest z tym naszym nie tyle "tańczeniem" ale pójściem potańczyć ? Odpowiedz Link
hela74 Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 21:13 wczoraj chciałam iśc potańczyć i naprawdę chodziło mi tylko o tańczenie. wczoraj cała dodatkowa oprawa byłaby dla mnie bez znaczenia, choć normalnie wygląd, ubiór są nie mniej ważne, ale wczoraj miałam taki nastrój, że chciałam poprostu potańczyć nawet w byle czym Odpowiedz Link
riddicully Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 22:51 Och, potańczyć.... Wszystko jedno, czy się podobać, czy nie, ale zamknąć oczy i poczuć rytm. Niech kompletnie nie będzie widać, co się dzieje dookoła. Po prostu się ruszać i czuć w sobie, w sercu, w stopach muzykę... Zwłaszcza w tak upalny dzień... Właściwie noc... Odpowiedz Link
tachazit Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 20:51 Aha, zapomniałam napisać, że uwielbiam tańczyć i nawet jeśli nie mam partnera (no a nie mam partnera do tańca) to tańczę sobie w pokoju sama tak jak chcę. Odpowiedz Link
gosiaas25 Re: Poszłabym potańczyć 30.07.05, 22:21 to jest właśnie to )) jesli tylko moje biedne stopy to wytrzymają Odpowiedz Link