codziennie coraz bardziej zaawansowana,
codziennie jadąc do pracy, jade we mgle,
promienie słoneczne nie przebujają się przez chmury,
jest jasno, ale słoneczko oczu nie cieszy,
a jeszcze w ubiegłym tygodniu jak jechałam do pracy, poprzez opary przebijały
sie promienie słoneczne i widok był tak cudny, że żałowałam, iż nie mam ze
soba aparatu fotograficznego,
w pracy robota się jakoś kręci, ale też panuje taki jakis dziwny nastrój,
ogólne bardzo spowolnione tempo, nikt sie nie spieszy, nie goni, nie popędza,
wstaję jest ciemno, wracam do domu jest ciemno,
kiedy ma nadejśc czas na ranki, zabawy,
byle do wiosny, byle do wiosny

