Dodaj do ulubionych

wesele/slub

14.11.05, 12:58
Wesele i slub to i tak dla wielu z nas nie lada problem.
Po pierwsze organizacja tego wszystkiego a po drugie, z nasz przeszloscia -
wogole trudno zaufac i podjac taki krok w zyciusmile

Nie wiem jak u was ale ja nie wyobrazam sobie swojego slubu ani wesela.
Moi rodzice nie rozmawiaja. Jestem jedyna.
Mama jest po slubie a Tata tez kogos ma.

Wszyscy na wzajem sie nie lubia. No i wez tu zorganizuj slub i wesele. Na
sile maja sie bawic? Nie wierze w zapewnienia ze beda cywilizowani. Ze bedzie
fajnie i ze beda sie dobrze bawic.

A kiedy bedzie taniec rodzicow, to co? 3 pary maja wyjsc na parkiet? odemnie
2 a od narzeczonego jego rodzice?

Brrr.... sama mysl o tym mnie nastraja negatywnie. Ja sobie tego nie
wyobrazam.
Obserwuj wątek
    • warum Re: wesele/slub 14.11.05, 21:20
      Po 1.- jaki Ty masz stosunek do rodzicow? Czy pogodzilas sie/przyzwyczailas z
      ich wyborami zyciowymi czy wciaz sie ludzisz, ze zejda sie w imie Twojego
      dobra? / jakie to "dobro" to juz inny temat.../
      Po.2. Jak juz bedziesz wiedziala, czy chcesz wyjsc /samodzielniesmile/ za maz i
      rozpoczynasz SWOJE zycie to latwiej Ci bedzie sie "zorganizowac" weselnie, bez
      pewnego wstydu /za swojasad/ przed rodzina meza / a co kandydat na maloznka o tym
      sadzi?/
      Po.3. Badz szczesliwa calkiem niezaleznie od wlasnych rodzicowsmilea jak mimo to
      bedzie Cie strasznie meczyc strona techniczna wesela i slubu - kto z kim i jak
      dlugo musi wytrzymac w 1 pokoju,zeby nie wybuchlo, to .... odpusc ten zbytek,
      zapros TYLKO przyjaciol na male spotkanie i w miare szybko wyjedz na miesiac
      miodowy/ wysylajac rodzicom stosowna informacje "przed" imprezasmile/. Ale poczekaj
      na ich reakcjesmile))
      • decymka Re: wesele/slub 15.11.05, 13:17
        warum napisała:

        > Po 1.- jaki Ty masz stosunek do rodzicow? Czy pogodzilas sie/przyzwyczailas z
        > ich wyborami zyciowymi czy wciaz sie ludzisz, ze zejda sie w imie Twojego
        > dobra? / jakie to "dobro" to juz inny temat.../

        pogodzilam sie, nie mniej to oni stwarzaja problemy. Zwyczajna zazdrosc.
        Szczegolnie ze strony matki. Nie oczekuje ze sie zejda poniewaz matka jest po
        2im slubie.
        Z jej mezem dogaduje sie predzej niz z kobieta ojca.

        > Po.2. Jak juz bedziesz wiedziala, czy chcesz wyjsc /samodzielniesmile/ za maz i
        > rozpoczynasz SWOJE zycie to latwiej Ci bedzie sie "zorganizowac" weselnie, bez
        > pewnego wstydu /za swojasad/ przed rodzina meza / a co kandydat na maloznka o
        ty
        > m
        > sadzi?/

        Kandydat rzadko wtraca sie w moje sprawy rodzinne. Jest bardziej zdominowany
        pzez swoja rodzine i nawet powiem tyle ze sie jej 'boi'. Jest dosyc zdominowany
        przez rodzenstwo poniewaz rodzice sa w dosc sedziwym wieku.

        > Po.3. Badz szczesliwa calkiem niezaleznie od wlasnych rodzicowsmilea jak mimo to
        > bedzie Cie strasznie meczyc strona techniczna wesela i slubu - kto z kim i
        jak
        > dlugo musi wytrzymac w 1 pokoju,zeby nie wybuchlo, to .... odpusc ten zbytek,
        > zapros TYLKO przyjaciol na male spotkanie i w miare szybko wyjedz na
        miesiac
        > miodowy/ wysylajac rodzicom stosowna informacje "przed" imprezasmile/. Ale
        poczeka
        > j
        > na ich reakcjesmile))

        Niestety to marzenie. Rodzina nie tylko moja, ale najbardziej kandydata
        oczekuje wesela z prawdziwego zdarzenia. Nie chce wchodzi z kimkolwiek w
        konflikt. Tym bardziej ze rodzicow mam rozdzielonych, jestem jedyna a rodzina
        kandydata niestety ale jest wieksza i dominuje. Sa bardziej zgrani.
        Probujac myslec o sobie, musze ale niestety brac pod uwage wiele innych osob.
    • czekolada72 Re: wesele/slub 15.11.05, 11:19
      decymka napisała:

      > A kiedy bedzie taniec rodzicow, to co? 3 pary maja wyjsc na parkiet? odemnie
      > 2 a od narzeczonego jego rodzice?


      1. 2 pary - rodzice Pana Młodego i Pani Młodej , RODZICE (biologiczni),
      zakladajac, ze sa cywilizowani wink i nie pobija sie na parkiecie

      2. rodzice Pana Młodego oraz RODZICE ktorzy wychowali PAnne Młodą, a szczytem
      marzen i (chyba) dobrego wychowania byloby gdyby ten ktory wychowywal w polowie
      tanca "przekazał" Mame w ręce tego boilogicznego. ... ale to chyba tylko na
      filmach tak bywa

      2b. kulturalny ojciec biologicznyp[rzekzuje Mame temuktory wychowywał Panne
      Młoda

      3. Organizatorzy powinni znac sytuacje i tak zorganizowac, aby bylo z klasa (
      jezeli np niezyje jedenrodzic tez "jestproblem" ktoryjakos tamsie rozwiazuje)
      bez przesady, zamiast psuc sobie wesele - lepiej znalezc dobrego druzbe,ktory
      potrafi wszystko trzymac w garsci albo wrecz zatrudnic organizatora, a moze
      urzadzic tylko slub i obiad bez tradycyjnego wesela, a za pieniadze wydane
      inaczej na wesele - yjechac w podroz poslubna? smile

      • decymka Re: wesele/slub 21.11.05, 12:55
        no i wlasnie. Z druzba bedzie problem jeszcze wiekszy.
        X ma 2 braci, jeden po slubie. Zone ma....trudna. Nie przepada za mna. Jakas
        zazdrosc, chyba o pieniazki. Ogolnie rzecz biorac, jezeli bedzie miala okazje
        zaszkodzic to, to zrobi. Na weselu tymbardziej....

        Drugi brat, jest problematyczny. Pije. Narkotyki itp. Nie mozna na nim polegać..

        Jezeli wybierzemy znajomych, to JEGO rodzina sie ZNOWU na cos obrazi....

    • epona1 Re: wesele/slub 21.11.05, 16:55
      Jezus, nawet nie wiem co Ci powiedzieć mam bardzo podobny problem;
      czyli nie ja jedna...
      Pozdrawiam gorąco
      • decymka Re: wesele/slub 23.11.05, 13:50
        eponko, a co dokładnie?
        • epona1 Re: wesele/slub 23.11.05, 14:56
          Rodziny ze strony ojca nie zaprosze, więc na weselu 10% bedzie z mojej strony;
          bo moj facet ma dużą rodzinę i wszystkich musi zaprosić by nikt nie czuł się
          urażony; bede sie źle czuła otoczona obcymi dla mnie ludźmi i nie chce tez
          udawać że jest jak byc powinno; ja nie chcę wesela tylko małe przyjątko dla
          najbliższych do północy i bez wielkiej fety; ze swiadkami nie bedzie problemu o
          ile nie odmówią, ostatecznie nie musi to byc przezciez panna i kawaler; nie
          chce żeby rodzina mojego chłopaka decydowała o wszystkim tylko dlatego że
          stanowi większośc; moja mama jest bez partnera, wiec taniec tez odpada. tak
          więc wszystko jest do ustalenia; ponadto sam ślub napawa mnie lękiem.
          Pozdr. smile
    • sloggi Re: wesele/slub 23.11.05, 06:48
      Byłem na takim ślubie - nie była tańca dla rodziców, wcześniej ustalono to z
      wodzirejem i orkiestrą. Płacisz i wymagasz.
      • decymka Re: wesele/slub 23.11.05, 13:49
        no tak, a potem będę wysluchiwać.
        wiesz co sloggi? wyhcodzi na to że tak zle i tak nie dobrze! sad((((

        rodzice, problem.
        swiadkowie, problem.
        a kazdy ma wymagania.
        • czekolada72 Re: wesele/slub 23.11.05, 23:04
          na slubie mojego brata - mama byla juz daaaawno wdowa - i ogolnie bylo to jakos
          tak, ze Panstwo Mlodzi wreczyli roze rodzicom bratowej i mamie, a potem bylo
          lekkie zamieszanie i w efekcie tanczyli wlasnie dwie mamy, tesc raz z jedna raz
          z druga, zdaje sie ze Pan Młody i druzba sie tez wmieszali ; na drugim, gdzie
          sytuacja byla taka, ze to mama Panny Młodej byla wdowa - takze Pan Młody, Panna
          Młoda i druzba dołaczyli.

          A chocby sie na głowie stanelo - i tak nigdy wszystkim sie nie dogodzi.
        • sloggi Re: wesele/slub 24.11.05, 01:31
          Ty bierzesz ten ślub dla nich, czy dla siebie?
    • chalsia Re: wesele/slub 24.11.05, 01:28
      Decymka, ja przepraszam, ze może urazi Cię to co napiszę -zastanów się nad
      sobą. W każdym poscie tutaj widać, że jesteś "pod pantoflem" otoczenia.
      Wydoroślij - nie da się w życiu tak działać, by nikomu nie nadepnąć na odcisk.
      Kierowanie się w życiu zasadą "co oni sobie pomyślą/ bedą mieli pretensje" to
      najprostsza droga by sobie przerąbać w życiu.
      Myślże trochę więcej O SOBIE !!!!! tej prawdziwej.
      Chalsia
      • decymka Re: wesele/slub 24.11.05, 22:23
        chalsia, nie obrażam się.
        Ale widzisz, ponoć ze mnie i tak nie zla zmora. Potrafie tupnąć nożka.
        Ostatnio byla rozmowa o jakims tam kuzyniem X ktory zrobil maly slub, potem
        ponoc tylko zaprosil znajomych na spotkanie, a rodzina poszla do domu po
        slubie. Kurde, ile to lat temu bylo i jak mu to pamietaja.
        Ja tu wyrazam wam swoje zmartwienia, bo gdzies tam w realu nie moge siebie w
        tym odnalesc.
        Było już parę takich dziwnych sytuacji z nimi że mniej więcej potrafię
        przewidzieć jak zareagują.
        Sloggi - wiedziałam że o to spytaszsmile
    • decymka o jeny! 28.11.05, 10:18
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3036615.html
      Awantura na weselu.
      W izbie wytrzeźwień spędził noc 25-letni Daniel Z. W sobotę około godz. 22
      pobił się z gośćmi swojego przyjęcia weselnego i trafił na policję.

      Z początku mundurowi nie mieli zamiaru przerywać zabawy w jednej z wolskich
      restauracji, ale weselnicy rzucili się na nich z pięściami. Najbardziej
      agresywny był sam pan młody, który wskoczył na plecy jednemu z policjantów.
      Natychmiast został powalony na ziemię i zakuty w kajdanki. Ponieważ w
      wydychanym powietrzu miał ponad dwa promile alkoholu, trafił do izby
      wytrzeźwień. Kiedy pan młody odjechał radiowozem, przyjęcie weselne zakończono.
      Wczoraj Daniel Z. był przesłuchiwany przez śledczych. Odpowie za naruszenie
      nietykalności cielesnej funkcjonariusza, za co grozi do trzech lat więzienia.

    • triss_merigold6 Re: wesele/slub 01.01.06, 22:48
      Decymko obiad dla najbliższej rodziny po ślubie to nie jest złe rozwiązanie. Ja
      tak miałam, chociaż rodzina męża oczekiwała wesela. Po moim trupie.wink Sami
      finansowaliśmy imprezę więc nasze zdanie było ostateczne. Asertywności trochę.
    • kklamerka Moja kumpela niedawno wyszla za mąż 24.04.06, 13:25
      na ślub nie zapraszała nikogo poza świadkami
      ...

      to ma być Twój i Twojego lubego dzień.
      jeśli Rodzice tego nie uszanują, lepiej ich nie zapraszać.

      proponuję wczesniej z każdą ze stron oddzielnie starać się dojść do porozumienia i ustalić jakieś reguły, a potem spotkać się ze wszystkimi razem przed ślubem.
      Jeśli wtedy się ze sobą dogadają - to i dogadją się na ślubie. Jeśli nie - nie warto niszczyć sobie dnia z powodu "obowiązków względem rodziców". Może to da im do myślenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka