anuteczek
22.12.05, 21:19
Jestem szczęśliwą drugą żoną drugiego męża. Jest on cudownym tatą mojego
prawie dziewięciomiesięcznego Maćka. Jego ojcem biologicznym jest mój pierwszy
mąż. Różnie się między nami działo - teraz mogę napisać, że jest nieźle.
Staramy się być w kontakcie - a nie jest to proste, bo mieszkamy zagranicą
(jeszcze nie wiemy czy zostaniemy tu na stałe). Mały widział ojca dosłownie
kilka razy - trudności obiektywne, jednak oboje się staramy, by mój były mąż
był obecny w życiu Maćka.
Eks ostatnio spytał czy moglibyśmy spędzić z Maćkiem kilka dni u jego rodziców
- mieszkają na drugim końcu Polski i szczerze pisząc byłaby to sytuacja nieco
niezręczna dla nas wszystkich - bo jak ja z nowym mężem w domu w domu byłych
teściów... były mąż obok... Z drugiej strony nie chcę powiedzieć nie. Wiem, że
należy im się trochę wspólnego czasu. Pomyślałam, że może po prostu
zaproponuję, że zawieziemy im Maćka na kilka dni. Tutaj odzwywa się moje
'matczyne' serce - nigdy nie zostawiałam Małego na dłużej niż kilka godzin
(wyjątek kiedy byłam w szpitalu). Mały nie zna ojca i dziadków...
może macie jakieś pomysły jak to wszystko rozwiązać?
andzia