Dodaj do ulubionych

Chcę rozwodu

02.02.06, 10:51
Jestem 10 lat po ślubie, z żoną nie mieszkam od roku. Nic juz do niej nie
czuje. Złożyłem pozew rozwodowy, jednak ona nie wyraza zgody na rozwod.
Twierdzi, że nadal mnie kocha i wierzy ze wrocę, nie docieraja do niej zadne
argumenty.
Obserwuj wątek
    • neutralna Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 11:35
      Macie dzieci? Czy zona pracuje?
      Czego oczekujesz do forum?
      • marcin9671 Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 12:43
        tak mam dziecko, i to ze wzgledu na fakt, by nie krzywdzic corki zdecydowalem
        zostac w domu, jednak rok temu zdecydowalem sie na ten krok. Teraz czuje sie
        szczesliwy, w moim życiu pojawila sie inna kobieta, z ktora uladam sobie zycie,
        w zwiazku z tym chcialbym zamknąc tamten rozdzial mojego życia. Chce pomagac
        zonie nie zostawie jej na pastwe losu, jednak nic do niej nie dociera, nie jest
        w stanie pogodzic sie z moim wyborem. Wiem że w sadzie mam bardzo male szanse
        na uzyskanie rozwodu bez jej zgody, i czuje sie troche bezradny, nie chcę
        posuwac sie do jakis drastycznych srodkow, jakie radzila mi adwokat, nie chcę
        zebysmy po zakonczonej sprawie nie mogli juz na siebie patrzec. Brak mi juz
        pomysłow nie wiem jakich slow uzyc, by żona zrozumiała, ze cokolwiek zrobi to
        ja juz do niej nie wroce.
        • md0512 Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 13:32
          Jeżeli stanowczo potwierdzisz, że nie kochasz żony, że jesteś zdecydowany na
          rozwód i wykażesz że nastąpił z nią rozkład pożycia w trzech płaszczyznach -
          rozwód otrzymasz bez względu na jej postawę.
          • marcin9671 Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 13:44
            Niestety, sedzia nie wyrazila zgody na rozwod, ze wzgledu na dobro dziecka, co
            wydaje mi sie absurdem bo przeciez bez względu na decyzje sądu nie wroce do
            żony. Sędzia stwierdziła, że raczej nie mam co liczyc na rozwod bez zgody żony,
            pokad dziecko nie uzyska pelnoletności, chyba, ze zostanie zbadane przez
            psychologa i ten orzeknie, ze rozwod nie bedzie mial na nią negatywnego wpływu.
            Nie wiem co mam robic dalej, nie chce by corka byla poddawana jakims testom
            psychiatrycznym i w ogole nie chce jej mieszac w nasze sprawy, przeciez to bez
            sensu
          • screen Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 13:50
            ale... jeżeli ona udowodni, że nie jest winna rozpadu związku sąd może orzec
            rozwód z Twojej winy.
            I jeszcze sprawa dziecka. W takiej sytuacji najczęsciej sąd kieruje rodzine na
            badania do ośrodka. Zdarzają się tez zawieszenia sprawy na 3, 6 m-cy.
            • screen Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 13:53
              Czyli już po sprawie?
              Nie sądzę aby to się ciągnęło tyle lat ale napewno będziesz musiał troche
              odczekać. Może żona sama zrozumie, że nie ma sensu tego utrzymywać.
            • marcin9671 Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 14:02
              Nie chciałem rozwodu z orzekaniem o winie, bo przyczyną rozpadu naszego związku
              nie była kobieta, ona była raczej następstwem. Jednak jeżeli to miałoby
              zakonczyc sprawe, byłbym w stanie wziąć wine na siebie... coz nie rozumiem
              postawy żony, co chce przez swoj upor uzyskać, przeciez nie pokocham jej tylko
              dlatego ze ona tego chce
              • tricolour Ona ma prawo nie chcieć... 02.02.06, 15:56
                ... rozwodu, tak jak Ty masz prawo chcieć. I nie ma tu nic do rozumienia.

                Po prostu czekaj na zmianę zdania...
                • screen Re: Ona ma prawo nie chcieć... 02.02.06, 19:34
                  poczytaj wątek Gabrielli. Może łatwiej bedzie Ci zrozumiec co czuje kobieta w
                  podobnej sytuacji
                  • tricolour Otóż Gabriella w swoich wypowiedziach... 02.02.06, 19:57
                    ... czuje przede wszystkim chęć dokopania facetowi. Ona nie może sie pogodzić,
                    nie pozwala itp... O nowej kobiecie swojego męża mówi z pogardą, że to zdzira.
                    Że do końca zostanie jakąś konkubiną, kochanką...

                    Rozumiem, że Gabriela czuje sie poniżona, odrzucona i stąd takie pomysły. Na tym
                    właśnie polega rozwód, że boli... a forum też jest po to, by posłuchać i tych,
                    co przestali sie użalać nad sobą...

                • anja_pl Re: Ona ma prawo nie chcieć... 02.02.06, 22:14
                  zmiana zdania nie musi wcale nastąpić, wiem cos o tym...
                  i kiepsko wtedy z rozwodem,
                  trzeba było sie rozwodzic, jak mieszkałeś osobno, a nie wtedy kiedy nowa
                  panienka sie pojawiła,
                  jak nie raz pisał tri: sprawy należy załatwiać do końca i ode mnie: i do końca
                  z wyjaśnieniem wszystkich niejasności
    • anexx2 Re: Chcę rozwodu 02.02.06, 23:19
      No to mnie pocieszyliście......Mam podobną sytuację. Różnica jest taka, że nie
      mieszkamy juz razem od 3 lat i ja nie mam nikogo nowego w życiu. Mnie i męża
      juz nic nie łączy, wiele wydarzyło się bardzo przykrych rzeczy, niby się
      mieliśmy rozwieść bez orzekania o winie i zgodnie, a mój mąz wyjechał teraz
      nagle, że nie zgadza się na rozwód. Wobec mojego "kościelnego" sądu to ja juz
      chyba nie mam na co liczyć, że dostaniemy rozwód. Przede mną badania w RODK-u
    • sar36 Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 12:05
      Mam niemal dokładnie taką samą sytuację: 9 lat małżeństwa, dziecko, inna
      kobieta (i drugie dziecko), w domu nie mieszkam 3 lata, żona na rozwód się nie
      zgadza... Dogadać się absolutnie nie sposób. I choć starałem się od samej
      decyzji o rozstaniu robić wszystko, żeby to było jak najbardziej kulturalnie,
      to ona - niestety - robi wszystko, żeby tak nie było. Czasami można się po
      prostu wściec...
      • anja_pl Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 12:56
        sar36 napisał:

        >... Czasami można się po
        > prostu wściec...

        a dlaczego zostawiłes żonę? zdeptałes jej uczucia ?
        podjąłeś decyzje o nowym romansie po konsultacji z żona?

        wściekasz się, bo żona jest odpowiedzialna i konsekwentna i tego samego wymaga
        od ciebie?

        ja się wcale waszym żonom, panowie nie dziwię. Zostawiacie rodzinę, bo ...?
        Najłatwiej jest uciec w nowy związek, i potem w nastepny i w nastepny...
        Tylko dzieci cierpią, bo gadanie, że rozwodzę się z żoną, a nie z dziećmi, jest
        tylko gadaniem, aby zagłuszyć własne sumienie.
        I proszę mi tu nie pisać, że było sie samotnym itp. jeśli tak było, to co
        zrobiłes by to zmienić?
        • mindsailor Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:13
          anja_pl napisała:

          > wściekasz się, bo żona jest odpowiedzialna i konsekwentna i tego samego
          wymaga
          > od ciebie?
          >

          czyli co? z konsekwencji ma zostac przy zonie?
          • anja_pl Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:18
            ciekawe, że o odpowiedzialności nie wspomniałaś...

            konsekwentnie rozliczyć wszystko do końca i zapłacić lub odebrać swoje...

            kulturalnie? co to znaczy w ustach niewiernego męża?
            że ma byc bez orzekania o winie i jeszcze wg jego żądań?
            nie uważasz, że to lekkie przegięcie?


            • mindsailor Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:40
              to z konsekwencji i odpowiedzialności ma zostac przy zonie? nie rozumiem
              takiego myśleniasad
              i nie chodzi o zakończenie związku tak, jak chce mąz. niech to strona
              pokrzywdzona powie, jak chce to zakończyć. a jesli mówi, że nie, bo nie, to ja
              tego tez nie pojmujesad i wierzę, że mozna sie wściec w takiej sytuacji, bo nikt
              nikogo nie zmusi do kochania i bycia razem.
              • z_mazur Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 14:42
                Są osoby dla których przysięga to jednak jest pewne zobowiązanie. Złożone było
                nie było publicznie i w obliczu Boga, w którego te osoby wierzą. I w tym
                momencie to że druga strona nie ma zamiaru tej przysięgi dotrzymywać to wcale
                nie zwalnia takiej osoby strony od jej niedotrzymania. To jest po prostu
                kwestia wyznawanych zasad i trzeba to uszanować.
                "Na dobre i na złe", to że teraz jest "złe" tym bardziej nie zwalnia skoro było
                zawarte w samej treści przysięgi.
                Podkreślam, że można się z nie zgadzać z taką postawą ale trzeba ją uszanować.
                Nikt nikogo nie ciągnął siłą do kościoła i nie kazał składać takiej przysięgi.
                Ludzie jednak sami nie szanują swoich przekonań a od innych żądają ich
                szanowania.
                • dobrydzien Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 15:04
                  rozwód koscielny a cywilny nie ma dla Ciebie róznicy ??

                  Mozna dać rozwód cywilny, nie wiążąc się z nikim nowym wobec koscioła jestes w
                  małżenstwie nie słyszałeś o tym ??
                • mindsailor Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 15:09
                  ja to rozumiem, ale gdy z przysięgi juz nic nie zostaje - on zdradza, kocha
                  inną i nie chce byc ze ślubną do grobowej deski, to o jakiej przysiędze mówimy?
                  przecież z przysięgi i zasad nic juz nie masad i nie chodzi o niedotrzymanie jej
                  przez drugą stronę - niech druga strona będzie wierna i kocha do konca zycia,
                  skoro tak przysięgała i skoro tak czuje i tak jest zgodnie z zasadami.
                  przecież zgoda na rozwód nie spowoduje sprzeniewierzenia sie przysiędze. i tak
                  wobec kościoła i boga zostana małżeństwem.
                  • z_mazur Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 17:43
                    Widać że nie znacie dobrze doktryny kościoła w tym temacie. NIe ma czegoś
                    takiego jak rozwód kościelny. Można ewentualnie unieważnić małżeństwo, ale to
                    nie jest takie proste.

                    Zgoda na rozwód jest potępiana przez kościół ze względu na to że ułatwia
                    drugiemu ze współmałżonków życie w grzechu.

                    I chodzi tylko o niewyrażenie zgody. To i tak sąd podejmie ostateczną decyzję.
                    Chodzi tylko o konsekwentną postawę w sądzie. Przecież taka osoba nie może w
                    sądzie przeciw sobie powiedzieć że chce rozwodu skoro go nie chce (jak już
                    pisałem wcześniej to kwestia zasad). Może również szczerze przyznać że nadal
                    mimo wszystko kocha współmałżonka i wierzy w naprawę małżeństwa. I przecież to
                    wcale nie musi być nieprawda tak ta strona moze to widzieć. I do sądu w tym
                    momencie należy rozstrzygnięcie czy orzec rozwód czy nie.

                    I nie ma co się tutaj irytować, to po prostu pewna konsekwencja wyznawanych
                    wartości.
                    • kruszynka301 Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 18:39
                      "I nie ma co się tutaj irytować, to po prostu pewna konsekwencja wyznawanych
                      > wartości."
                      Jeśli małżonek kocha inną/innego, to i tak odejdzie, niezależnie, czy będzie miał rozwód, czy nie. W większości przypadków strona nie zgadzająca się na rozwód kieruje się raczej chęcią zemsty, a nie zasadą "na dobre i złe".
                      Przechodziłam sama przez to, i najbardziej zaskoczyła mnie postawa osób postronnych - ponieważ natychmiast zgodziłam się na rozwód (kochanka męża była w ciąży, a sami mieliśmy 3-tygodniową córeczkę), kilka osób zarzuciło mi, że jestem głupia, i one na moim miejscu NIGDY nie dałyby eksowi rozwodu. Przytaczali różne argumenty, lecz głównie była to chęć zemsty.

                      Nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Rozwód dostaliśmy na pierwszej rozprawie, obyło się bez nerwów, kłótni, pretensji, bez adwokatów.
                      Po kilku latach sytuacja wygląda następująco:
                      - ponieważ mamy dzieci w tym samym wieku (różnica 9 miesięcy), maluchy znalazły się w tym samym przedszkolu, i oczywiście od razu się pokochały, córeczka oznajmiła, że się "ożeni" z przyrodnim bratemwink
                      - z eksem i jego żoną kontakty są rzadkie, ale przyjazne,
                      - córeczka ze spokojem przyjęła wiadomość, że ludzie się czasami rozstają - nigdy nie widziała wrogości w stosunkach moich i eksa, jest szczęśliwą, uśmiechniętą dziewczynką.

                      Warto było dać rozwód i zacząć żyć od nowa. Życie jest zbyt krótkie, aby je marnować na trwanie w samotnośći - bo samotność dla mnie byłaby naturalną konsekwencją niezgodzenia się na rozwód.
                      • fpitt Re: Chcę rozwodu 20.02.06, 16:42
                        Kruszynko - jestes Wielka. Zrozumialas cos co niewielu na tym forum chce
                        zrozumiec. Wlasna zlosc i nienawisc zniszczy oboje. A resztki uczucia i poczucie
                        wlasnej godnosci i klasy pozwola odrodzic sie na nowo tym szybciej im szybciej
                        pozwolimy partnerowi odejsc z godnoscia. Czasem nawet uda sie uratowac cos z
                        tego co bylo. Tobie sie chyba udalo. Gratuluje. Pozdrawiam
                    • dobrydzien Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 19:22

                      W takim razie traktujesz sąd cywilny jak sąd kościelny.

                      Nigdy nie myslałam że ułatwiłam mojemu eks zycie w grzechu, cóż okropna ze mnie
                      baba. Gdybym się nie zgodziła miałabym satysfakcję, że dzięki mnie ma sznase na
                      niebo.

                      A tak na poważnie, to bez miłości z obu stron, brak takiej zgody by któreś z
                      dwojga mogło zacząć od nowa jeśli tego pragnie jest zwykłą złosliwością.

                      • z_mazur Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 21:52
                        Jeszcze raz powtórzę, siłą nikogo się nie zatrzyma. I przecież nie o to
                        chodziżeby kogoś zatrzymywać. Przecież małżonek i tak odszedł. Tylko dlaczego z
                        powodu czyjegoś widzimisię ktoś ma rezygnować ze swoich przekonań. Jak już
                        wspomniałem decyzja zależy od sądu. A każdy ma prawo przed sądem przedstawić
                        swoje stanowisko.
          • to.ja.kas Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:24
            Mało tego konsekwentnie na rozkaz kochać!!! Ech, życie.

            Czasem same kobiety nie daja sobie szans na szczęscie. 23 grudnia 1999r,
            odeszłam od męża. W styczniu jak założyłam sprawe w Sądzie usłyszłam, że nie da
            mi rozwodu.
            Dostałam. Wcześniej przegrał sprawę o znęcanie się nade mną i córką. Nikt nie
            pytał się go o zdanie czy chce rozwodu czy nie, jak już zakończyła się sprawa
            karna.
            ODCIERPIAŁAM TO IDIOTKA!
            Dostałam depresji, moja próba samobójcza, szpital.
            Jaka ja nienormalna byłam. Ja miałam wyrzuty sumenia, cierpaiałam, bo "on był
            niedobry i to moja wina".
            Ale otrząsnęłam się!
            A jak juz stanęłam na nogi nauczyłam się kilku rzeczy:
            1. Żaden człowiek nie należy do drugiego człowieka
            2. Nigdy nie powolę sie poniżać
            3. Nie będę żebrać o uczucia
            4. Życie bex faceta (a żyłam tak kilka lat), też może być fajne, szczęśliwe i
            satysfakcjonujące
            5. Moje szczęscie jest we mnie i nikt nie może mi go zabrać
            6. Uczucia się konczą, ludzie odchodzą a poczucie godności może ze mną zostać,
            nawet wtedy kiedy człowiek ktorego kochałam odchodzi. Pod warunkiem, że sama
            nie będę się poniżać.

            I ten wątek i ten "nie dam rozwodu"...smutny.
            Smutny, bo same kobiety zamykacie sobie drogę do szczęścia, uśmiechu i dobrego
            myślenia o sobie.
        • dobrydzien Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:30

          związek bez milości dla zony i dzieci - dobry katolicki tok myślenia
          brak słów

          smutne, tego oczukujesz od życia ???
          trzymania kogos kogo jak piszesz "kochasz" szantażem ??

          • anja_pl Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:37
            to do mnie? bo gubie w drzewku,
            ale jesli do mnie, to ja nikogo na siłe nie trzymam,
            chciał, to poszedł...
            i tyle
            • dobrydzien Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:40
              Do Ciebie Aniu

              To dlaczego nie dajesz rozwodu ?? czemu to ma służyć ?? Przecież wiesz że nie
              wróci.

              Zycie ucieka, daj sobie wolność.
              • anja_pl Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:49
                dobrydzien napisała:

                > Do Ciebie Aniu
                ...
                >
                > Zycie ucieka, daj sobie wolność.

                wolnośc to nie tylko jest wolność od czegoś, to także wolność do czegość
                mam wolna wolę i mogę zrobic z moim zyciem co chcę,
                i dlatego żyje wg własnego serca, własnych przekonań i własnego sumienia,

                nie jestem młódką, ale też nie zamierzam reszty życia przeżyć w niezgodzie sama
                z sobą big_grin

                jest wiele rzeczy, które się dzieją niezależnie ode mnie, nie mam na nie
                żadnego wpływu, niech się sprawy dzieją, toczą,
                a w tym co jest zależne ode mnie, muszę postepować zgodnie ze swoimi
                przekonaniami,

                to wszystko
                • mindsailor Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:53
                  a mi się wydaje, że Ty tez przez złość nie zgadzasz sie na rozwód. bo co Ci z
                  tego, że sie nie bedziesz zgadzać i będziecie małżeństwem na papierze? zasady?
                  jakie? małżeństwo na papierze? ze względu na jakie zasady się nie zgadzasz?
                  a jak będzie chcial wrócic, wróci i po rozwodzie.
              • anja_pl Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:50
                dobrydzien napisała:

                > ... Przecież wiesz że nie
                > wróci.
                >

                a skąd wiesz, że nie wróci?
                nikt tego nie powie na 100%, nikt
                • to.ja.kas Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 13:52
                  I Ty anju na to czekasz????
            • z_mazur Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 14:32
              Zgadzam się z anją.

              To że ktoś się wyprowadza to jedna sprawa, na to nic nie mozna poradzić. Jest
              tez kwestia jednak pewnych zasad i konsekwencji ich wyznawania.
              Jeśli żona jest katoliczką to dla niej zgoda na rozwód jest niedopuszczalna. W
              takim przypadku to ja podziwiam jej konsekwencję, oczywiście pod warunkiem że
              nie ma w tym jakiejść zwykłej złośliwości.
              Jak ktoś tu już napisał taka postawa czasem po prostu utrudnia nam życie i
              osiągnięcie szczęścia ale jeśli dla kogoś liczą się zasady to czasem trzeba
              jednak za to zapłacić.
              Tak samo jak czasem trzeba płacić za nieliczenie się z zasadami.
              • mindsailor Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 15:10
                zgoda na rozwód cywilny nie ma nic wspólnego z wiarą!!!
                • sar36 Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 15:42
                  No właśnie.
                  Szczególnie, że np. ja ślubu kościelnego nie brałem.
                  Dla mnie jest oczywiste, że brak zgody mojej żony na rozwód nie doprowadzi do
                  tego, że ten rozwód się nie odbędzie. Pytanie tylko, jak długo to będzie trwało
                  i ile "krwi się poleje" i ile to będzie kosztowało. I po co?
                  Sądzę też, że nie uzyska lepszych finansowo warunków, niż ja jej proponowałem.
                  Tyle, że tych propozycji nie przyjmuje i "jedzie po bandzie".
                  Po co???
                  • mindsailor Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 15:44
                    właśnie ja tego tez nie rozumiemsad
                    może jeszcze nie minęły jej emocje, albo jest wyjatkowo zacietrzewiona.

                    ciekawe, czy zona ojca mojego dziecka będzie tez robiła jakieś kłopotysad
                    • anja_pl Re: Chcę rozwodu 04.02.06, 22:19
                      do mnie te emocje?
                      dopóki kocham , dopóty sa we mnie emocje, jak ich nie będzie to znaczy,że
                      miłośc mi przeszła...

                      nie zdziwiłabym się, gdyby żona twojego faceta robiła trudności, sad
                      oszukiwaliście ją długo, a to bardzo boli,
                      i w konsekwencji mogą być problemy, co jak piszesz już są,

                      pisałm wcześniej, że ten twój nowy facet mi sie nie podoba, nadal mi się nie
                      podoba,
                      nie chciałbym być z kims, kto sie rozwiódł z żona, tylko dlatego, że dziecko
                      jest w drodze...
                      a kto złozył pozew i z czyjej winy?


                      • mindsailor Re: Chcę rozwodu 06.02.06, 08:17
                        nie, nie chodzilo mi o Ciebie tylko o żonę autora postu nade mnąsmile

                        a co do żony ojca mojego dziecka, to nie my ja oszukiwalismy, tylko on. to jego
                        zona i to on powinien byc wobec niej w porządku. dla mnie to obca kobieta,
                        nawet jej nie znam.

                        aha, a on rozwodzi sie z zona nie dlatego, że jestem w ciąży. to nie jest powód
                        rozwodu. pozew został złozony dawno temu. teraz chce to tylko przyspieszyć.
                        pozew zlozyła ona bez orzekania o winie - tak, jak sie umówili.

                        wiesz, mi sie jego zachowanie tez nie zawsze podoba. tak jak pisałam, dla mnie
                        to skrajna nieodpowiedzialność. ale cóz, sama wybrałam...
        • fpitt Re: Chcę rozwodu 20.02.06, 16:33
          Tak mowisz jakby przyczyna kazdego rozwodu byla inna kobieta. Ale jest czasami i
          tak, ze nie ma innej kobiety i jest rozwod bo... bo kobiety(zony) sa tak samo
          odpowiedzialne za smierc zwiazku. To nie tylko faceci tworza zwiazek, kobiety
          tez nie potrafia zapobiec rozpadowi malzenstw. Tak samo sa winne. Nie nalezy
          genaralizowac o winie facetow, to nieprawda. A wiele kobiet wlasna wine tlumaczy
          -"napewno mial inna, nie jest mnie wart" Takie naiwne samopocieszenie i ucieczka
          w brak odpowiedzialniosci za to co sie stalo. Pozdrawiam
    • lolol13 Re: Chcę rozwodu 03.02.06, 20:15
      może po prostu odpusć sobie formalności? a może posłuchaj czego chce żona? może
      nie chodzi o to żebyś wrócił? moze mozesz cos dla niej zrobić skoro ja
      opuszczasz? przysiegałeś - odszedłeś - oszukałeś ją. myślę że to ją boli.
      nawet jesli nie jest bez winy, to po prostu cierpi. Ty wszedłeś w nowe buty.
      jak mozesz nie rozumieć czemu sie ciska? uderz zwierzę, tez zobaczysz jak sie
      miota. zostawiłes ją z dzieckiem. boi sie że nie da rady. pewnie nie jest
      typem, który by sie zdecydował na macierzyństwo bez ojca. przestań ją ranić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka