siljan05
17.02.06, 21:26
Jestem juz 15 lat po rozwodzie i mimo ze jestem w zasadzie "sama", jestem
bardzo zadowolona. Ilekroc przypomne sobie, jaka gehenna bylo moje malzenstwo
- wrecz szczesliwa. Nie rozwiodlam sie dla innej milosci ale z braku milosci
do meza. To jest bardzo indywidualna sprawa, ale ja naprawde nie rozumiem
obsesyjnego leku wielu osob przed rozwodem. Jak tylko uda sie poskladac sprawy
egzystencjalne, to zycie "niepoukladane" osobiscie ale bez osoby, ktora
mierzi i nudzi, jest o wiele bardziej wartosciowe. Pisze to jako juz niemloda
kobieta z wieloma trudnymi doswiadczeniami - niech zyje wolnosc od glupich i
malych wspolmalzonkow, nawet za cene pewnych klopotow finansowych. Moje
dziecko nie odczuwa dyskomfortu - ma po prostu dwa rozne domy i wsparcie z obu
stron.