gala.onet.pl/1,1337197,1,1,maciej_orlos,gwiazdy.html
"(...)
GALA: Dla pana rozwód był przewrotem?
M.O.: Tak było. Trudno mi to publicznie roztrząsać. Za dużo wątków, zbyt
delikatna sprawa. Myślę, że jeżeli miałbym rozpocząć życie od początku, to po
swoim doświadczeniu zrobiłbym wszystko, żeby nie doprowadzać do rozwodu, kiedy
są dzieci. Wtedy rozejście się dwojga ludzi jest jedną z najgorszych rzeczy,
jaka może się zdarzyć.
GALA: Potem jest się ojcem dochodzącym.
M.O.: Potem życie polega na tym, żeby na tyle, na ile to możliwe, wynagrodzić
dzieciom rozstanie. Człowiek z góry jest skazany na porażkę. Nie mieszka się
przecież razem.
(...)"
Mójo ojciec widział go parę razy w knajpach - ponoć był naburmuszony i
arogancki...A może to jednak był zwykły smutek? Czy może się tylko tak wybiela
w gazecie?