Dodaj do ulubionych

co mam zrobić????

07.06.06, 12:06
Jestem po ślubie prawie 1,5 roku,przed ślubem "znaliśmy" się ponad 6 lat. Od
razu po ślubie nam się nie układało. Już tydzień po okazało się, że mój mąż
ma problemy z alkoholem. Próbowałam przekonać go, żeby zaczął się leczyć,
poszedł ze 2 razy do poradni ale na tym koniec, zawsze to samo, że on sobie
sam z tym poradzi. Po alkoholu nie kłóci się tylko idzię spać, ale ile można
to znosić. Po pół roku jak urządził sobie libację u swoich rodziców z koleżką
i wrócił pijany, kazałam mu się wynosić do nich. Jednak po miesiącu
pozwoliłam mu wrócić. Było trochę dobrze i znowu to samo i tak jest cały
czas, mimo, że ciągle powtarza jak mnie kocha i chce się zmienić. Miesiąc
temu przeprowadziliśmy się do swojego mieszkania (wcześniej mieszkaliśmy z
moimi rodzicami) myślałam że może coś się zmieni, ale jest coraz gorzej.
Zupełnie nie potrafię do niego dotrzeć, on jest bardzo zamknięty w sobie. Nie
da się z nim normalnie rozmawiać, nie mam poczucia bezpieczeństwa, nie ufam
mu i nie wierzę w żadne obietnice, ale bardzo chciałbym mieć dziecko, on
twierdzi, że też bardzo chce mieć dziecko. Myślałam, że może dziecko coś
zmieni, tylko czy powinnam w tej sytuacji myśleć o dziecku. Zresztą i tak nie
jest to takie proste, bo on się kocha, wtedy kiedy on ma ochotę, w związku z
czym i tak nic z tego nie wychodzi. Wczoraj, kiedy wróciłam z pracy i
zobaczyła, że on znowu śpi (tzn, że pił), nic w domu nie jest zrobione
(chociaż w ciągu dnia dzwonił i mówił, że zrobił to..i to) jedyne co robił to
oglądanie pornosów (stwierdziłam, że chyba to mu do szczęścia wystarcza)od
razu mnie szlak trafił i powiedziałam mu co o nim myślę. Oczywiście jego to
najwidoczniej mało interesuje bo spał dalej. Co bardziej myślę o rozwodzie,
bo nie jestem z nim szczęśliwa, są 2-3 dni jak jest dobrze i anowu to samo.
Mam już dosyć tej huśtawki emocjonalnej, nie mogę sobie z tym poradzić. Co
mam zrobić?
Obserwuj wątek
    • la.loba Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 12:32
      Moim skromnym zdaniem powinnaś sprawę postawić jasno. Ultimatum albo ty albo
      alkohol. Sama mówisz , że nie ufasz mu, nie wierzysz. Nie łudź się że dziecko
      cokolwiek zmieni. Może tylko pogorszyć. Ma iść na terapie do AA i ją skończyć
      czyli nie tylko wytrzeźwieć fizycznie ale także pod względem, że tak powiem
      mentalnie. Jeżeli mu zależy na tobie to dopiero wtedy możecie ewentualnie
      porozmawiać na temat waszego małżeństwa i dzieci. Jak tego nie zrobi( nie wierz
      , że poradzi sobie sam)to ....UCIEKAJ
      • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 12:35
        Łatwo się mówi, trudniej podjąć taka decyzję.
        • la.loba Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 12:40
          Oczywiście, że łatwo się mówi, ale pamietaj, że nie bedzie coraz lepiej tylko
          coraz gorzej- niestety z alkoholikami tak jest. Pomyśl o terapi dla
          wspóuzależnionych dla siebie. Pomogą nie tylko jak radzić sobie z chorobą męża ,
          jak go nakłonić do leczenia ale i jak podjąć w miarę "łatwo" decyzje na temat
          waszej przyszłości.
          Nie daj się i trzymam za ciebie kciuki
        • phokara Re: co mam zrobic´???? 07.06.06, 12:46
          Pewnie, ze latwo sie mowi.
          Ale wiesz co - poniewaz to nie moje zycie i jakos z duzym dystansem patrze na Twoja historie
          to napisze bez znieczulenia i wprost, bo moze dotrze:
          Nie odchodz od niego. Zrobcie sobie dziecko albo nawet kilka i zobacz, jak pijany tatus je bedzie
          cudownie wychowywal przy butelce i pornolach. Ale ciagle nie odchodz... poczekaj, az Cie
          zacznie tluc. Dopiero bedzie fajnie.

          Dziewczyno, zastanow sie troche nad soba. Nie nad nim. Nad soba. Bo gdzies jest problem,
          skoro zyjac z kims tyle lat, nie widzialas co sie dzieje. Moze pora zobaczyc.
          • brzoza75 Re: co mam zrobic´???? 07.06.06, 12:50
            wydaje mi się, że najpierw powinnaś go namówić na leczenie
            a potem na terapię rodzinną, jeśli odmówi to będziesz miała chociaż świadomość
            że próbowałas coś zrobić....
    • alabama8 Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:00
      Wogóle stwierdzenie "może dziecko coś zmieni" jest jakoś ściągnięte z kosmosu.
      Wszystkie te nasze tragedie zasadzają się na tym że myślałyśmy że dziecko coś
      zmieni, że na widok dziecka ojciec weźmie się za siebie, że przestanie pić, że
      będzie wcześniej wracał z pracy, że w końcu stworzymy normalną zdrową rodzinę.
      Czy przez te 6 lat nie widziałaś że twój chłopak pije?
      Okazało się że pije tydzień po ślubie?
      Pomyśl o dziecku z kimś innym, pijak nie będzie ojcem. Będzie pijawką.
      • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:10
        wiem, że to egoistyczne, ale uważam, że mając dziecko szybciej podjęłabym
        ostateczną decyzją, bo wtedy liczyłoby się dla mnie przede wszystkim dobro
        dziecka ( wiem że to jest trochę chore myślenie), poza tym boję się zostać sama.
        Ponadto jeżeli chłopak przychodzi do Ciebie od czasu do czasu to zawsze jest w
        stanie się zakamuflować, on sam się przyznał po ślubie, że nic mi nie
        powiedział wcześniej, bo się bał, że mnie straci.
        • maheda Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:24
          Oboje jesteście siebie warci.
          Sorry za bezpośredniość.
          • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:25
            Wielkie dzięki
            • maheda Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:29
              Proszę bardzo.
              Mogę podać uzasadnienie: Dla Obojga nie liczy się absolutnie nikt poza samym
              sobą ("bo nie chcę zostać sam/sama").
              On krzywdzi Ciebie w imię tego hasła, a Ty spokojnie mówisz, że skrzywdzisz
              dziecko, jeśli trzeba będzie, by zaspokoić taką potrzebę.
              • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:38
                nie mówię, że chcę skrzywdzić dziecko, właśnie poważnie myślę nad rozwodem, bo
                mam oczy i widzę,że nie ma szans na udany związek, tylko brak mi odwagi
                • maheda Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 13:39
                  Wypowiedziałam się odnośnie Twojego stwierdzenia:
                  "wiem, że to egoistyczne, ale uważam, że mając dziecko szybciej podjęłabym
                  ostateczną decyzją, bo wtedy liczyłoby się dla mnie przede wszystkim dobro
                  dziecka ( wiem że to jest trochę chore myślenie), poza tym boję się zostać sama."

                  Co się dzieje w Tobie - nie wiem... po prostu powyższe zdanie mnie "rozwaliło".
                  • maheda pewnie on też tak myślał 07.06.06, 13:41
                    "wiem, że to egoistyczne, ale uważam, że będąc żonatym szybciej podjąłbym
                    ostateczną decyzję o leczeniu, bo wtedy liczyłoby się dla mnie przede wszystkim
                    dobro żony (wiem, że to jest trochę chore myślenie), poza tym boję się zostać sam"

                    Jak Ci się to podoba?
                    • phokara Re: pewnie on tez˙ tak mys´la? 07.06.06, 13:49
                      >cryingwiem, z˙e to jest troche˛ chore mys´lenie),

                      Nie. Nie troche - to kompletnie chore.

                      Maheda ma pelna racje - oboje kwalifikujecie sie do leczenia, tylko na inne choroby.
                      Sorry, ale to po prostu zalosne.
                    • brzoza75 Re: pewnie on też tak myślał 07.06.06, 13:50
                      Maheda ja sie chyba położę na kozetkę u Ciebie smile
                    • renkowa Re: pewnie on też tak myślał 07.06.06, 13:50
                      może według ciebie jestem chora, ale ja bym to określiła inaczej, czuje się
                      samotna i jest mi po prostu źle
                      • phokara Re: pewnie on tez˙ tak mys´la? 07.06.06, 14:29
                        > moz˙e wed?ug ciebie jestem chora, ale ja bym to okres´li?a inaczej, czuje sie˛
                        > samotna i jest mi po prostu z´le

                        Skoro jest Ci zle to dlaczego chcesz zeby Ci bylo jeszcze gorzej? Po co Ci to?

                        Dziewczyno, ja tego nie pisze zeby Ci przykopac, tylko zeby Cie ocucic.
                        Wiesz, mam w bliskiej rodzinie kobiete, ktora sie czuje samotna (choc ma dziecko i meza...
                        alkoholika) i jest jej 'po prostu zle'... od 30 lat!!! Slownie: trzydziestu lat.
                        I teraz sie zastanow nad tym, co wyzej napisalam.
                    • 13monique_n Dokladnie tak, jak mowisz, maheda. 07.06.06, 13:52
                      Madrze i precyzyjnie. Prosto z mostu. Takie slowa trzezwia kobiety
                      wspoluzaleznione. Nie tylko od partnera majacego problem alkoholowy, takze inne.
                      Zaluje, ze ja uslyszalam w chwil watpliwosci "bedzie dobrze, on sie zmieni".
                      Zmienil sie... na gorsze (pewne cechy ulegly wzmocnieniu).
                      Wiec dolacze sie do chorku - UCIEKAC od alkoholika ( w tym wypadku).
    • crazysoma Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:13
      nie no przeciez to jasne. Zrobcie to dziecko. Ty nie bedziesz sie czula samotna
      bo razem z dzieckiem bedziecie sie czuli samotni... Tatus zapewne sie zmieni
      jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki nagle zacznie miec alergie na
      alkohol i zacznie sie krzatac i zapi... w domu jak maly robocik zupelnie
      odwrotnie jak teraz. oby tylko dziecko nie ryczalo za bardzo bo moze sie
      okazac, ze on bedzie to zle znosic i pojdzie sie urznac z "kolezkami".
      dziecko laczy to co stabilne ale rozdziela to co sie chwieje - to niestety jest
      prawda.
      Ale to Twoje zycie Twoje wybory. Mysle, ze szczegolnie tutaj wszyscy wiedza jak
      trudno jest kiedy sie podejmuje decyzje (i zaczyna ja realizowac) ze juz sie
      nie chce zyc jałowym zyciem.
      pozdrawiam

      • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:23
        boję się, że nawet jak złożę pozew o rozwód to nie wytrwam do końca. Znowu dam
        się przekonać, że zacznie się leczyć i wszystko się zmieni, zwłaszcza, że
        raczej nie mam wsparcia ze strony rodziny. Jak to oni mówią jak nie pije to
        dobry z niego chłop, w końcu całe mieszkanie sami wyremontowaliśmy, jak chce to
        i w domu potrafi wszystko zrobić, dlatego tak trudno wszystko skończyć.
        • maheda Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:36
          Sama potrzebujesz leczenia - i nie mówię tego wcale złośliwie.
          Poszukaj ośrodka, gdzie są psychologowie zajmujący się rodziami osób
          uzależnionych od alkoholu - powinni Ci pomóc.

          Czemu na jasno wybrany kierunek i konkretną porade - bo przecież to, co Ci
          mówimy - to jest BARDZO konkretna rzecz - wysuwasz tysiące przeszkód?

          CHCESZ coś z tym zrobić, czy NIE CHCESZ?

          To zależy JEDYNIE od Ciebie i od nikogo więcej. Ani od Twojej rodziny, ani od
          Jego rodziny, ani od Waszych przyjaciół/ek, znajomych - od absolutnie nikogo więcej.

          To jest TWOJE życie i masz prawo sobie z nim robić, co chcesz, również je
          zniszczyć. Nie pakuj tylko w to bagno bezbronnego początkowo człowieka, który Ci
          niczego złego nie zrobił (mam na myśli Twoje ewentualne dziecko).

          Chcesz się skazać na wieczną ciężką "pracę w kamieniołomach", a żeby nie czuć
          się samotną, chcesz na tę "pracę" skazać też ewentualne dziecko.
          Fajna mamusia...
          • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:43
            tylko czy jak złożę wniosek w którym napiszę, że ostatnie kontakty fizyczne
            były w maju, a wniosek mogę najwcześniej złożyć na początku lipca (bo nie mam
            teraz kasy) to dostanę rozwód, czy to będzie za krótki okres
            • la.loba Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:52
              Przede wszystkim masz napisac w pozwie rozwodowym, że chcesz się rozwieść ze
              względu na alkoholizm męża i brak chęci leczenia- to najpoważniejszy argument i
              na tym oprzyj rozkład pożycia małżeńskiego
              • renkowa Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:54
                wolałabym bez orzekania o winie, bo wiem, że wtedy jest szybciej
                • brzoza75 Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:58
                  renkowa co do kontaktów fizycznych hmmm
                  jak złożysz wniosek , odpowiedź z sądu przyjdzie za jakieś kilka mieisęcy więc
                  ten okres się wydłuży, o ile wytrzymasz rzecz jasna w postanowieniu
            • afryka75 Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 15:29
              renkowa napisała:

              > tylko czy jak złożę wniosek w którym napiszę, że ostatnie kontakty fizyczne
              > były w maju, a wniosek mogę najwcześniej złożyć na początku lipca (bo nie mam
              > teraz kasy) to dostanę rozwód, czy to będzie za krótki okres

              Spokojnie, ja złożyłam pozew w miesiąc po tym, jak ustało tzw. pożycie , a
              dokładnie w dwa miesiące od tgoż ustania byłam już rozwiedziona.
              Sąd nie stwarzał problemów.
              Nie musisz składać pozwu z orzeczeniem o winnie, ale o alkoholizmie możesz
              napisać w uzasadnieniu swojej decyzji.
          • hayet1 Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 14:54
            on alkoholikiem pozostanie do końca zycia, nawet jezeli podejmie leczenie na co
            narazie nie wygląda.
            Nie pakuj sie w dziecko, bedziesz po rozstaniu sama cierpiąca napewno ,a le
            bedzie ci łatwiej.
            Moja siostra ( tu nie byl problemem akurat alkohol)dla ratowania związku
            urodzila dziecko, pozniej drugie i teraz jest sama z dwojka dziei z porąbanym
            ex , ktory dzieciom wode z mozgu robi i miesza jej w zyciu.
            Zastanow sie dobrze co z tym wszystkim zrobic , ale broń Boze nie naprawiaj
            tego niewinną istotką.
    • melania_ania Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 16:05
      Jeeeju, jakbym o sobie czytała smile)
      Ja mysle ze musisz po prostu do tego dojrzec...Ja potrzebowalam troche czasu
      zeby podjac ostateczna decyzje, a zrobilam to chyba dzięki pewnemu forum na
      gazecie (forum 'Uzaleznienia' - wejdz tam przy okazji).
      Jak sie wyprowadzalam od męża po raz trzeci to juz wiedzialam na pewno a. czego
      chcę a czego nie chcę b. co czuję a czego nie czuję. To mi bardzo pomogło,
      dobrze jest miec w tej materii rozeznanie. Mialam prace i wlasne pieniadze wiec
      nie bylo zle. Dzieci nie mielismy. Aaaa, ja tez chcialam robic sobie
      dziecko smile) Taka jakas czulam sie rozbita, w lekkiej depresji...pomyslalm ze
      dziecko to byloby dobre rozwiazanie...Jeju jak teraz o tym mysle to nie wiem
      jak moglam byc tak glupia i egoistyczna...
      No w kazdym razie jestem juz po rozwodzie, jestem sama i szczesliwa. Trafilam
      na terapie dla osob wspoluzaleznionych i tam otworzyly mi sie oczy. Dla mnie
      najwazniejsze bylo wyprowadzic sie od niego, potem podjelam dalsze kroki...Mimo
      wyprowadzki bylam mocno zwiazana psychicznie z mezem, bylam 'uwikłana' w ten
      zwiazek w dalszym ciagu. Tu wiele mi pomogly rozmowy z psychologiem...
      Tak, to jest choroba, wspoluzaleznienie wymaga po prostu leczenia.
      Jesli czujesz ze nie masz jeszcze sily na zdecydowane kroki to na razie idz po
      pomoc do poradni uzaleznien, po pomoc DLA SIEBIE. Idz na terapie.Moze powoli ci
      sie wszystko w glowie ulozy i juz bedziesz wiedziala czego chcesz. Czego ci
      zycze smile

      A przy okazji witam wszystkich. Pisze tu po raz pierwszy choc czytam was od
      dawna smile
      • egretta_alba Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 16:57
        Hej. To co dziewczyny napisały wyżej - to już nic dodać nic ujać.
        Ja bym podkreśliła tylko,że jeśli tak długi trwasz w związku z alkocholikiem to
        JESTEŚ współuzależniona - to nie oznacza,że on "przez Ciebie" pije. To oznacza
        natomiast, że przyjełaś sposób myślenia typowy dla systemu z alkocholikiem w
        roli głównej. Ważnym kawałkiem tego sposobu myślenia i działania jest: dawanie
        szansy, nie rozgłaszanie problemu, krycie go, przymykanie oczu, ratowanie
        alkoholika od konsekwencji picia, usprawiedliwianie go, wiara,że "samo z
        siebie" lub po ślubie, lub po dziecku, bedzie lepiej, wikłanie się w
        zaprzeczenia,że problem jest, wiara,że dzięki tobie on przestanie pić, że go
        uratujesz, lub ze musisz przy nim trwać, bo bez ciebie zginie itd. Dlatego
        POTRZEBUJESZ terapii dla tzw osób współuzależnionych czyli osób z najbliższej
        rodziny alkoholika. Taka terapia jest dostępna dość powszechnie w poradniach
        uzależnień. Jeśli jesteś z Wawy-moge podać konkretne miejsca. Ona ci pomoże
        znaleźć w sobie siłę na wymontowanie się z układu. Z dzieckiem NA PEWNO bedzie
        ci trudniej odejść. A co funduje dziecku ojciec alkoholik - poczytaj na
        dda.bhd.pl/. Wiem,że nie jest ci łatwo. Trzymam kciuki
        • brzoza75 Re: co mam zrobić???? 07.06.06, 16:59
          no właśnie wiedziałam, że cos takiego jest jak terapia dla rodziny alkoholika,
          dzięki dziewczyny za napisanie, myślę, że powinnaś skorzystać naprawdę.
          • ladyhawke12 Re: co mam zrobić???? 08.06.06, 14:13
            UCIEKAJ i to im szybciej tym lepiej, i idź na terapię Tobie też się przyda.
    • tk_s Re: co mam zrobić???? 08.06.06, 15:23
      Powiedz Panu: "pa-pa". Skoro woli wirtualne pornoPanie i siwuchę to nic z niego
      nie będzie. Staż masz mały, jeszcze nie jest za późno. Wiem, że to trudna
      decyzja, ael później będzie gorzej. I niech Ci do głowy nie przychodzi dziecko.
      Jak chcesz je mieć, to poszukaj lepszego potencjalnego ojca.
      --------------------------------------------------------
      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
      Carter)
      --------------------------------------------------------
      • misbaskerwill Re: co mam zrobić???? 08.06.06, 15:37
        >I niech Ci do głowy nie przychodzi dziecko.

        NO WŁAŚNIE!!!! Jesteś w bardzo szczęśliwej sytuacji - rzuć tego palanta, póki Ci
        całego życia nie przekreślił. Odkochaj się, zamiast marudzić, lub zakochaj w
        porządnym facecie.
        Powinnaś zagwarantować swojemu przyszłemu dziecku jak najlepszy poziom życia -
        chyba, że marzysz, żeby jego ojciec był zboczeńcem-alkoholikiem.
        • renkowa Re: co mam zrobić???? 09.06.06, 09:02
          Dzięki wszystkim za wypowiedzi, zdecydowałam się, że złożę pozew o rozwód,
          rozmawiałam z nim o tym, ale nie wiem, jak to będzie. On oczywiście mówił, że
          tego nie chce, próbował szantażu, że coś sobie zrobi. Ja natomiast próbuję go
          namówić, żeby wszystko załatwić polubownie tzn. rozwód bez orzekania o winie,
          ale nie wiem czy to mi się uda. Chciałabym to już mieć za sobą. Dochodzi
          jeszcze problem finansowy, ponieważ niedawno kupiliśmy mieszkanie, na które
          zaciągnęliśmy kredyt mieszkaniowy. Chciałabym załatwić wszystko polubownie,
          powiedzcie jakie są opłaty u notariusza za sporządzie podziału majątku i czy
          można tego dokonać jeszcze przed rozwode, czy dopiero po.
          • melania_ania Re: co mam zrobić???? 09.06.06, 13:53
            Opłata u notariusza to kilkaset złotych, ok.300 bodajże...Tak, można to zrobić
            w kazdej chwili.
            Hmm, szantaż ze sobie cos zrobi to chyba dosc czesto sie pojawia w takich
            zwiazkach...u mnie tez byl. Balam sie okropnie czy sobie czegos nie zrobi ale
            zdecydowalam sie na rozstanie mimo to. Teraz juz wiem ze nawet jakby cos sobie
            zrobil to nie moja wina. To jego zycie i jego decyzje.
            Pozdrawiam.
    • majka035 Re: co mam zrobić???? 20.06.06, 22:02
      Witam, jestem 13 lat po ślubie.Uważalismy się za zgodne małżeństwo.Rok temu mąż
      wyjechał do pracy za granicą. Mieliśmy wspólne plany, ja miałam z córką
      dojechać, przerwałam studia, całe szczęście , że nie złożyłam wypowiedzenia w
      pracy.Ale mąż zaczął wymyślać, że nie może nas zabrać, bo ciężko, brak
      mieszkania, układał sobie plany, ale nas w nich nie było.Przestał się
      interesować nami i jak sobie tutaj w Polsce radzimyPieniądze przysyłał od czasu
      do czasu.Zaczęłam go straszyć rozwodem, ale nie reagował, wręcz się
      śmiał.Stwierdził, że skoro ja chce rozwodu to wynocha, że mieszkanie jest jego
      (jest wspólne)itp.itd.Ale cały czas krzyczy, że mi nie da rozwodu, bo mnie
      kocha, zabije się jak to zrobi, nie widzi świata poza mną.Dzięki jego kłamstwom
      odwrócili się ode mnie moi i jego rodzice.Nie wytrzymałam i złożyłam rozwód, w
      sierpniu mam pierwszą rozprawę.Wpadł w panikę, zaczyna walczyć, choć niektórzy
      z Was wyśmialiby tą walkę.Wpaja we mnie poczucie winy za ten rozpad.Siadło mi
      serce-nerwica, chodzę do psychiatry, na terapię indywidualną do psychologa.Nie
      wiem jak to wytrzymam.
    • renkowa Re: co mam zrobić???? 21.06.06, 08:13
      dawno nie pisałam, po informacji, że chcę rozwodu mąż zaczął oczywiście pić,
      ale mnie to już przestało ruszać, nie interesowałam się gdzie wychodzi, jak i o
      której wraca, przeniosłam się do drugiego pokoju. Nie dopuszczał do siebie
      myśli o rozwodzie, dotarło to do niego dopiero jak go w niedzielę zostawiłam
      samego na cały dzień, a sama poszłam do rodziców, gdzie zawsze chodziliśmy
      razem. Tego dnia już nie pił, widocznie dotarło do niego, po powrocie zaczął
      rozmawiać. Mówił jak bardzo chce się zmienić i czy ja mu w tym pomogę, że
      zrozumiał co robił nie tak. Ja już to wszystko słyszałam nie raz i mu nie
      wierzę. Powiedziałam, że jak chce pomocy to wie dobrze, gdzie powininien się
      udać. Od dwóch tygodni nie pije, ale ja i tak nie przekonałam się do jego
      obietnic. Jak na razie nigdzie nie poszedł po pomoc, (fakt, że nie miał kiedy,
      bo pracował. Zaczeliśmy w miarę normalnie rozmawiać, on mówi jak bardzo mnie
      kocha i jak mu mnie brakuje, a ja nie wiem czy jeszcze chcę z nim być, nie mam
      do niego zaufania i nie wierze w jego zapewnienia o zmianie. Na razie czekam co
      on zrobi, czy rzeczywiście zacznie się leczyć, czy to kolejne kłamstwa.
    • renkowa Re: co mam zrobić???? 21.06.06, 08:25
      zauważyłam, że czym ja się mniej staram i mniej mi zależy na tym, żeby było
      dobrze, tym bardzej on zaczyna się starać. Może to jest jakaś metoda na niego?
      • 13monique_n Re: co mam zrobić???? 21.06.06, 09:06
        Coz, to cecha wiekszosci ludzi. W pierwszej chwili chcialam napisac
        szowinistycznie, ze wiekszosci mezczyzn, ale uczciwie musze przyznac, ze plec
        nie ma znaczenia. Sa ludzie, ktorzy zaczynaja sie bardziej starac, im my staramy
        sie mniej (albo chociaz tak udajemy). Im bardziej prosto i niezaleznie stoimy na
        wlasnych nogach. Pozdrawiam. I zycze duzo sily.
        • misbaskerwill Re: co mam zrobić???? 21.06.06, 12:34
          > Coz, to cecha wiekszosci ludzi. W pierwszej chwili chcialam napisac
          > szowinistycznie, ze wiekszosci mezczyzn, ale uczciwie musze przyznac, ze plec
          > nie ma znaczenia.

          Popieram równouprawnieniesmile U mnie też żona zaczęła się starać dopiero wtedy,
          gdy ja przestałem (a dokładniej, zacząłem się starać...o rozwód).
          Taka cecha ludzi, ale może jednak nie większoścismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka