Dodaj do ulubionych

przerwa w rozwodzie

21.06.06, 05:27
Po 25 latach związku (no może połowa była udana) założyłem sprawę rozwodową.
Chcę rozwodu z orzeczeniem mojej winy. Jestem , byłem i znowu jestem i znowu
byłem z kobietą która jest dla mnie wszystkim. Chcę z nią dzielić radości i
troski. Oczywiście tych trosk chcę aby było jak najmniej. Podczas pierwszej
rozprawy - jeszcze żona - powiedziała, że mnie kocha. Na to pani sędzina
złożyła propozycję nie do odrzucenia zawieszenie sprawy na okres min 4 m-cy.
Pytałem dwóch prawników i otrzymałem odpowiedź, że nie powinno być kłopotu z
otrzymaniem rozwodu po tych 4 m-cach. Czy macie jakieś doświadczenia w takim
trybie ? Acha mamy pełnoletnią córkę. Czyli to nie powinno być przeszkodą.
Chcę być z Agnieszką chcę ją nosić na opuszkach palców. Chcę związku szczerego
bez kombinacji podchodów, oszustw z mojej strony. Chcę związku z kobietą
młodszą o 15 lat. Chcę tego!!. Zrobię wszystko aby to osiągnąć, pomimo działań
mojej jeszcze żony. Macie jakieś porady. Chętnie przeczytam.
Pozdrawiam
www.razem10.prv.pl
Obserwuj wątek
    • der1974 Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 05:34
      Ciekawa relacja, jakby z drugiej strony. Z tym, że Ty tu jeszcze wrócisz, ale coś mi się widzi, że w nieco innej sytuacji. A to czy dostaniesz rozwód czy nie, zależy od determinacji Twojej żony w działaniach temu zapobiegających. Branie winy na siebie jest chlubne ale nie musi oznaczać automatycznie rozwodu.
    • kruszynka301 Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 08:26
      Jak czytam takie "rewelacje" nóż mi się w kieszeni otwiera.
      Następny myślący główką. Brr.
    • z_mazur Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 08:43
      Szczerze mówiąc to zatkało mnie po przeczytaniu tego postu.
      Jestem ciekaw jak wyobrażasz sobie ten związek za kilka, kilkanaście lat.
      Dla mnie to klasyczny objaw kryzysu wieku średniego.
      Nie zakładam, że ten topic przetrwa tyle lat (chociaż wszystko możliwe smile )
      ale myślę że jeśliby tak było to będziesz jego uczestnikiem w zupełnie innej
      roli. Czego Ci oczywiście nie życzę.

      Pozdrawiam
      • ladyhawke12 Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 09:16
        Niestety nie cenię takich kobiet, jak twoja Agnieszka, rozbiła małżeństwo, i
        pewnie nie będzie mieć kiedys skrupułów być z kimś innym jak się jej znudzisz.
        Ciebie też nie cenie, najłatwiej jest zamiast postarać się w związku w którym
        się jest, znaleźć sobie coś nowego,zamiast przynieść kwiatka żonie, docenić że
        przez tyle lat się starała prała twoje gacie i skarpetki, dbała o ciebie i o
        córkę, ile twoja nowa przetrwa, jak zacznie prać, sprzątac, kiedy do drzwi
        zapuka codzienność. Głupich kobiet nie brakuje, głupich facetów też.
    • misbaskerwill Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 10:26
      waldekbp napisał:
      > Po 25 latach związku (no może połowa była udana) założyłem sprawę rozwodową.

      Czy ludzie w Twoim wieku wyrzucają rozum na śmietnik???
      Bo znam paru takich jak Ty i sorry...
      Masz szczęście, że żona Cię jeszcze nie wyrzuciła tam gdzie Twój rozumsmile
      Choć może 15 lat to niewielka różnica, zwłaszcza jak masz 70 latsmile
      O kompleks Edypa to nie do końca zachacza, bo tam musi być min. 20 lat różnicy,
      więc może masz szansę???
      A może jednak ona się znudzi, nie po 25 latach, lecz miesiącach...
      • misbaskerwill Re: zapędziłem się... 21.06.06, 12:24
        ... a ten post to chyba odgrzewany prima aprilis, zdrajcy AŻ TAK szczerzy nie
        są...by tak trafnie oceniać własną osobęsmile
    • bellima Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 10:35
      waldekbp napisał:
      > Chcę związku szczerego
      > bez kombinacji podchodów, oszustw z mojej strony.



      to zdanie mi sie wyjątkowo podoba wink))))))))
      oszukujesz, klamiesz, kombinujesz i twierdzisz ze meczy cie nieszczerosc w
      zwiazkuwink))) a CZYJA nieszczrosc cie meczy?
      i kto zaczal klamac, i kto za ciebie ma przestac kombinowac i oszukiwac?
      krasnoludki czy moze muminki?wink)))
      • maheda Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 10:46
        mi również najbardziej spodobało się to zdanie smile
        boskie...
        Faktycznie, kryzys wieku średniego, jak w pysk dał...
        • phokara Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 12:16
          Dziwny jest ten post... la la la.

          Ale wiecie, w koncu facet mogl przemilczec niewygodne kwestie i napisac to wszystko w
          bardziej lakoniczny sposob, bez wystawiania sie na strzaly.
          Mogl tez jeszcze dlugo prowadzic podwojna gre i jesc z dwoch korytek na raz. Nie zamierzam
          go bronic, bo nie ma usprawiedliwienia dla zdrady, ale szczerze napisze, ze mnie zaskoczyl, bo
          malo znam facetow, ktorzy w ogole podejmuja jakakolwiek decyzje. Gdyby moj Ex tak zrobil, to
          jednakoz wydawalby mi sie troszke mniejszym gnojem, co nie zmienia faktu, ze jednak.

          No coz... dla faceta w kryzysie wieku sredniego - 'kryzysowa narzeczona'. A "jak w pysk dal" to
          juz raczej zona.
          • bellima Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 12:50
            hemmm..
            watpie, ze jeszcze moglby dlugo grac na 2 fronty.
            dziewczyny nawet 15lat mmlodsza nie sa az tak glupie by to ciagnac latami
            raczej kochanka zaczela wymagac okreslenia sie
            delikatna stymulacja
            i nie ma wyboru
            wiec przystroil sie w piorka bohaterstwa i heroizmu dazenia do idealu
            szczerosci milosci
            bo jesli nie, to > w pysk dal < od zony i od kochankismile
            • phokara Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 13:06
              No tak... bardzo mozliwe.

              Ale znowu nie takie typowe, bo generalnie facet pod presja kochanki, kuli ogon (jesli to
              oczywiscie mozna nazwac ogonem) i wraca do budy, w sensie zony i domowych pieleszy. Moj
              tak robil - stad moze znaczny uraz w temacie.

              Byc moze jednak kochanka jest 'tego warta' (jak w reklamie) i facet swiata poza nia nie widzi.
              tak tez moze byc.
              Trudno wyczuc czy nasz bohater tak sam z siebie sie okreslil, czy bylo to klasyczne
              wymuszenie. Jesli opcja pierwsza to imo wszystko doceniam, jesli druga - to klasyczny przyklad
              cieniasa i nawet w pysk szkoda dawac, zeby bez sensu nie tracic energii.


              • bellima Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 13:29
                moze byc tak albo tak, albo troche z tego i tamtego w dowolnych proporcjach

                co do "klasyki"
                to jedno jest pewne: klasyczny kryzys wieku sredniegosmile


                • phokara Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 13:50
                  ... zwany tez 'mrokami sredniowiecza' haha.
                  • bellima Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 13:57
                    tak jeszcze pomyslalam...ze niestety najczestsza wersja jest
                    kilka >powrotow do budy ze skulonym ogonkiem< w czasie malzenstwa
                    a gdy 50-tka na horyzoncie to bohaterski zryw do wolnosci (czytaj -nascie,
                    -dziesiat lat mlodsza i pelna idealow >wolnosc<cryingta z barykad miala niazly
                    biust)) ...

                    w >sredniowieczu< zone by skazali jako czarownice i bylaby z glowy,
                    a wspolczesnie sie to >juz dosc ciezaru nieuczciwosci!< nazywa.
                    • phokara Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 14:41
                      Coz, smutne ale prawdziwe...

                      Ale tak sobie pomyslalam, ze gdyby kobiety sie faktycznie odnalazly w roli czarownic i zamiast
                      rzucac sobie wzajemnie do oczu (zona-kochanka) rzucily by urok na tych srednio-wiecznych
                      palantow, to by po nich nawet kurz nie pozostal na tym swiecie. Tylko najpierw trzeba odkryc lek
                      na fanatyczny heteroseksualizm zeby sobie nie strzelic w kolano.

                      ps
                      Wolnosc ta z barykad faktycznie miala niezly biust, z tym ze niejako zaliftingowany przez
                      Delacroix w odpowiednim wieku. Nie wiemy co sie potem z nia stalo. W sensie i z wolnoscia i z
                      biustem.
                      • crazysoma Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 15:09
                        "Nie wiemy co sie potem z nia stalo. W sensie i z wolnoscia i z
                        biustem."

                        jak to co? roztrzaskal sie o te barykady i wolnosc szlag trafil smile bo z
                        wolnoscia jak z biustem za maly niedobrze, za duzy - klopot.
                        a ja podziwiam Waldiego. Ma niesamowity, bezcenny, niewystepujacy w przyrodzie
                        dar - potrafi nosic kobiete na opuszkach palcow.
                        Juz wiem jaka ceche dopisze ksieciowi memu co na tym osle jedzie i jedzie...
                        pozdrawiam
                        • bellima Re: przerwa w rozwodzie 21.06.06, 15:18
                          > a ja podziwiam Waldiego. Ma niesamowity, bezcenny, niewystepujacy w przyrodzie
                          > dar - potrafi nosic kobiete na opuszkach palcow.


                          obawiam sie,
                          ze te opuszki palcow
                          (podczas noszenia oczywiscie)
                          zostawiaja niehigieniczne odciski
                          byle gdzie

                          czy moga byc z tego daktyle?
                          patataj patataj
                          wiśta
    • naemi to jakaś podpucha 21.06.06, 15:05
      podobne w kontekście posty krążą po całym forum, pisze je NIBY facet , który
      kocha jakąś A. Napisałam , ze pisze je niby facet, bo jestem przekonana, ze
      pisuje je jakaś porzucona kochanka psychopatka.
      Jak się wczyta w post widać wiele bzdur np cyt. "jestem, byłem, znowu jestem i
      znowu byłem z kobietą, ktora jest dla mnie wszystkim" - czy ktoś to rozumie?
      lub " chcę A nosić na opuszkach palców" - pomijam fakt , ze nie da się nikogo
      nosić na opuszkach palców, to przecież nie trzeba do tego rozwodu>>>DDD
      Dlaczego chce być z kobieta młodszą o 15 lat , ja na jego miejscu wolałabym
      młodszą o lat 20.
      "On" - on chce "związku szczerego bez kombinacji oszustw z mojej strony" - a
      kto mu kaze kombinować i oszukiwać, to raczej sam musi byc przygotowany, ze ta
      młodsza o 15 lat bedzie kombinować i oszukiwać starego piernika.
      • crazysoma Re: to jakaś podpucha 21.06.06, 15:11
        hehe to samo zauwazylysmy
        pozdrawiam
        • misbaskerwill Re: to jakaś podpucha 21.06.06, 15:13
          a widzieliście zdjęcie tego misia...
          Ale go ktoś załatwiłsmile)))
          • misbaskerwill Re: to jakaś podpucha 21.06.06, 15:17
            i tę panią - Agusię Jurgę, teżsmile)))

            P.S. Kurczę, miałem kiedyś podobny pomysł, ale taki wredny byłemsmile
      • la.loba Re: to jakaś podpucha 21.06.06, 16:40
        tak a ja zauwazyłam jedno facet pisze ze jest i byl z kobieta ktora kocha i ze
        ona jest 15 lat mlodsza od niego. A jest 25 lat w zwiazku malzenskim. Czyli
        przypuscmy ze ma 50 lat - 25 -15 to co pierwszy raz ja mial jak ona miala 10
        lat?. Fuj zbyt okrutne, to moze sie z nia juz spotykał podczas małżeństwa ,
        czyli ze wrocil juz raz do zonkismile Tak czy siak. Waldi - krzyzyk na droge
        • brzoza75 Re: to jakaś podpucha 23.06.06, 18:02
          słuchajcie nie wiem ale jedno jest pewne humor mi wrócił smile
          acha jutro wybieram sie z dzieckiem na basen odkryty może ktoś będzie w okolicy
          Inflanckiej wawa?smile
          • to.ja.kas Re: to jakaś podpucha 24.06.06, 08:16
            Zastanawiam sie co w Waszym słowniku znaczy słowo uczciwosc?
            Przestal kochać żonę.
            Przyznał sie czy nie?????
            Poznał kogoś kogo kocha.
            Przyznal sie czy nie????
            Złożył pozew z własnej winy !!!!!!
            Uczciwe to czy nie ??????

            A moze powinien ja pisze Pho ciągnac na dwa fronty????
            A moze z litosci zostac z zona????

            Na podstawie 10 zdan potraficie powiedziec, ze to kryzys wieku sredniego????
            Tacy z Was biegli specjalisci????

            Moja 98 letnia ciocia była w zwiazku małzeńskim z 20 lat młodszym !!!!! od niej
            synem swojej przyjaciólki!!!!!!!
            Byli swietnym małzeństwem. Mój wujek juz nie zyje, ciocia tak, wychowali moja
            mame po smierci mojej babci !!!!!!!!!
            Jak byscie nazwali taka kobiete gdyby napisala :zakochałam sie w 20 lat
            młodszym mezczyznie ?!?!?!?!??!?!
            Nawet nie chce myslec jak by co niektórzy ja tu nazwali.
            A do smierci wujka byli dobrym małzeństwem.

            Uczciwosc to co dla niektorych kłamstwo do partnera "kocham Cie" !!!! Czy
            przekaz jest prawdziwy???? Nie ma znaczenia. Ważne by utrzymac cos co czasem
            jest fikcją.
            Nie wiecie jak wygladało jego małżeństwo, nic nie napisał, ale doskonale wiecie
            jaka jest prawda. Podziwiam zdolnosci jasnowidzenia.


            • tricolour Uczciwość jest jedna... 24.06.06, 08:22
              ... więc o co chodzi? Tyle pytań zadałaś, że nie mogę sie połapać, które z nich
              to pytanie, a które twierdzenie.
              • to.ja.kas Re: Uczciwość jest jedna... 24.06.06, 08:26
                Po pytniach stosuje taki znaczek tri "?".
                nazywa sie znak zapytania i oznacza, ze autor pisaniny o cos pyta.
                Czasem jest to pytanie na ktore wcale nie oczekuje odpowiedzi bo sam te
                odpowiedzi zna Stosuje te pytania po to by zatrzymac u innych np. pęd
                obrzucania błotem, chwile refleksji nad tym co piszą.

                I tyle Tri...
                • to.ja.kas Re: Uczciwość jest jedna... 24.06.06, 08:28
                  Tri, wiem, ze uczciwosc jest jedna wołac "kocham Cie moja zono/męzu" chociaz
                  mamy ochote czasem wziac i udusić i wcale nie w szale miłosnych uniesien,
                  a nasze życie przypomina pole walki a nie arkadie ze chorałem aniołow.
                • tricolour Niekoniecznie.... 24.06.06, 08:33
                  ... bo jak napiszę "Czy to Ciebie widziałem wczoraj pod czerwoną latarnią na na
                  rogu Złotej i Chmielnej?" to bedzie to pytanie mocno sugerujące.

                  Więc jak piszesz "Przestał kochać żonę. Przyznał się czy nie???" to nie wiem, o
                  co Ci chodzi. Bo można napisać też inaczej "Przestał płacić alimenty. Gówno go
                  obchodzi dziecko i żona. Przyznaje się do tego czy nie???".

                  I o co chodzi? Uczciwośc polega na przyznaniu się do skurwysyństwa, czy na tym,
                  by być lojalnym, prawdomównym, dobrym, opiekuńczym?
                  • to.ja.kas Re: Niekoniecznie.... 24.06.06, 08:40
                    Masz racje Tri (no moze z czerwonymi latarniami przesadziles w tej okalizacji,
                    bo takowych tam nie ma smile )

                    Bycie lijalnym, prawdomownym i opiekunczym to była jego powinnosc wzgledem zony.
                    ZAWIÓDŁ ON, albo zawiedli oboje - tego nie wiemy, bo fakty sa dla nas nieznane.
                    A ja nie oceniam czegos co ktos nie napisał, czego moge sie domyslac, albo i
                    nie.

                    Płacenie na dzieci to obowiazek!!!!!!
                    czym rozni sie obowiazek od zobowiazania napewno czujesz.
                    Czym rozni sie dbanie o potrzeby własnego dziecka a kwestia czegos tak
                    niematerianego i trudnego do zdefiniowania jak uczucia wzgledem siebie
                    dorosłych osob napewno tez czujesz.
                    Jesli nie, to ja Ci wyjasniac nie bede.

                    Wiem jedno jak mnie moj partner przestanie kochac to niech mi powie ale niech
                    nie odstawia szopki z itoscia i zostawaniem. Ja go tez zatrzymywac wbrew jego
                    woli nie bede. Chyba bym zwymiotowała.
                    Jesli przestane mnie kochac i odejdzie - zrozumiem.
                    Jesli bedzie mnie okłamywał i ja sie o tym dowiem - lepiej dla niego by sie nie
                    urodził smile
                    • tricolour W "Pięknych dwudziestoletnich"... 24.06.06, 08:43
                      ... jest coś o rogu Chmielnej i Złotej i o tym, że ten róg wyburzono, czy
                      inaczej zepsuto... więc przesadziłem troszkę celowo...

                      smile)
                      • to.ja.kas Re: W "Pięknych dwudziestoletnich"... 24.06.06, 08:46
                        Aaaaaaaaaaaaaaaaa,

                        pisz Poznańska, każdy bedzie wiedział o co Ci chodzi (kazdy Warszawiak),
                        aczkolwiek panie tam pracujace to dla mnie fenomen. Wygladaja tak, ze napewno
                        uciekalbys w popłochu, a mezczyzni nie dosc ze nie uciekaja to jeszcze
                        krzystaja z ich usług.....brrrrrrrrrr, az mna wstrzasneło.
                        • tricolour Nie jest ważne jak wyglądają... 24.06.06, 08:51
                          ... ważne, że mogą to dać natychmiast. Tym wyróżniają sie na tle innych kobiet.
                          Może to być (podkreślam "może") dla Was niezroumiałe, ale czasem tym właśnie
                          kieruja się faceci - że mogą dostać kwintesencję za cenę sięgnięcia do portfela,
                          a bez zbędnych zabiegów i umizgów. Bez odpowiedzialności i czułych zapewnień.
                          • to.ja.kas Re: Nie jest ważne jak wyglądają... 24.06.06, 08:53
                            Jakbys zobaczył stan higieny u tych pań- Tri....no widzisz to jest cos czego ja
                            nie umiem pojąć...
                            • tricolour Zaglądałaś im pod ogon? 24.06.06, 08:57
                              Nieźle.

                              tongue_outP
                              • to.ja.kas Re: Zaglądałaś im pod ogon? 24.06.06, 09:04
                                Nie, ae prawie....jak idzie sie poznanska to te panie czasem siedza na
                                schodkach w watpliwej czystosci ieckach. Nóg nie maja zwyczaju skromnie
                                trzymac, wiec czasem ta co pod spodem rzuca sie w
                                oczy.........brrrr........teraz spuszczam wzrok by nie narazac sie na widoki smile
            • crazysoma Re: to jakaś podpucha 24.06.06, 14:39
              Uczciwosc do wypelnianie tego co sie przyrzeklo i obiecalo. Jesli ktos nie jest
              pewny czy da rade nie powinien przyrzekac. Bo moze sie stac oszustem.
              - przestal kochac zone? - trzeba miec naprawde duzo szczescia, zeby trafic od
              razu na kogos kogo sie bedzie kochalo przez 50 lat.
              - przyznal sie czy nie? - ile procent ludzi - kobiet i mezczyzn potrafi sie
              przyznac do prawdy?
              - poznal kogos kogo kocha? - jak mu opadna te endorfiny czy jak to sie tam
              nazywa w stosunku do w tym przypadniu agusi i nic mu nie piknie na widok miss
              swiata tanczacej nago tuz przed jego nosem bedzie wiedzial czy kocha te agusie
              - zlozyl pozew z wlasnej winy? - ilu znasz osobnikow, ktorzy odchodzac mowia ok
              skladam pozem z orzeczeniem wlasnej winy?
              - uczciwe to czy nie? - uczciwe jak dla mnie jest jesli ktos mowi "nie kocham
              cie juz, ale z uwagi na wspolne kiedys zycie - zawsze (i nowa zona musi do
              przyjac bezdyskusyjnie do wiadomosci) mozesz na mnie liczyc" - taka inna forma
              wypelniania obietnicy, ktorej nie moglismy wypelnic.

              pozdrawiam

            • bellima Re: to jakaś podpucha 26.06.06, 09:54
              Uczciwosc, to cos czego nie da sie stosowac wybiorczo: "z Frania bede uczciwy a
              z Mania niekoniecznie" , albo "podwojne zycie mnie juz meczy wiec od jutra bede
              uczciwy"

              Moja znajoma ma 17lat starszego meza i od kilkunastu lat sa szczesliwym
              malzenstwem, ale oboje byli bez zobowiazan gdy sie poznawali i jakos nikt w tym
              przypadku o kryzysie wieku sredniego nie wspominal

              "bylismy z zona 25lat malzenstwem- z czego Polowa byla udana" .... "a teraz bede
              uczciwy- bo juz tyle razy bylem z Agnieszka ze chce ja nosic na opuszkach
              palcow" smile fajnie.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka