Po prostu MUUUSZĘ się pochwalić... wybaczcie, że zaśmiecam nowym wątkiem
Po długich i beznadziejnych pertraktacjach, "dogadałem się" z małżonką.
W zasadzie jest to ugoda typu "mimo wszystko" - Ci z Was, którzy czytali moje
wcześniejsze posty, będą wiedzieć dlaczego
A więc łaskawa małżonka wprowadzi się do nowowynajętego dla niej i opłaconego
przeze mnie mieszkanka i obiecuje nie robić więcej kłopotów, ja w zamian:
-sprzedaję nasz wspólny samochód (uparła się, że ja to zrobię) i oddaje jej
WSZYSTKIE zarobione z tego tytułu pieniądze
-remontuję wynajęte mieszkanie (j.w., uparła się, że ja to zrobię, ale
powiedziałem, że do malowania ścian zaproszę jej kochanka - musiałem wtrącić

)
-oddaję wszystkie sprzęty AGD, część mebli, nawet te kupione przeze mnie
jeszcze przed ślubem - włącznie z ulubionym wygodnym łóżkiem

-płacę 700 zł alimentów
no i tylko tyle

I nie wiem, czy jestem tylko głupi, czy również dobry. Ale wiem na pewno, że
WARTO - dla resztki moich wątłych nerwów, a przede wszystkim - dla dobra
dziecka (w końcu nie wyda tych pieniędzy tylko na kochanka

)...
Oczywiście - na pomoc przy dziecku będzie mogła liczyć - będę mieszkać w
najbliższej okolicy i (póki mi na to pozwoli) - odwiedzać syna codziennie

)).