No i Hanysy wybrali się do grodu Kraka na spektakl "Testosteron" w teatrze
Bagatela. Niestety splot niefortunnych zdarzeń spowodował że grupa ślązaków
stopniała do dwóch osób. Z krakowskiego dworca odebrała nas ladyhawk. Później
dołączyła do nas jeszcze jej córka.
Spektakl świetny Ci co widzieli na pewno potwierdzą, ci co nie widzieli
powinni natychmiast nadrobić tę zaległość.
Sztuka taka mocno męska, trochę dosadnych dialogów, ale przedstawiona
sytuacja jednak tego wymaga. Poza tym tematy poruszane przez postacie
bohaterów mocno zahaczają o problematykę tego forum czyli sprawy damsko-
męskie
Dawno się tak nie uśmiałem. A w teatrze chyba nigdy. Czasem wybuchały po
prostu salwy śmiechu.
Po spektaklu wypad na krakowski rynek. Hmmmmm no co by tu można napisać?
Dobre będzie chyba sparafrazowanie tekstu z pewnej reklamy. "Krakusom
zazdrościmy Krakowa"
Mimpo okropnego tłoku, za którym nie przepadam, to miasto jednak w sobie coś
ma. Kawiarenka "Malaga" z rewelacyjną kawką i gorącą szarlotką z lodami, ech
aż żal było się zbierać.
Szkoda tylko, że frekwencja bardziej nie dopisała i nasze spotkanie toczyło
się w czteroosobowym gronie. Następnym razem chyba podepnę się pod tą
krakowską grupę, dla samej frajdy wizyty w Krakowie. A moze poznam jakąś
uroczą krakuskę?