25.09.06, 10:00
Jednak mi smutno.......... Myślałam, że jestem silna.........
Obserwuj wątek
    • weekenda Re: ...... 25.09.06, 10:06
      nie znam Twojej historii tj, nie wiem kiedy i co...

      mi też jest smutno... rozwód był (i jest) dla mnie jedynym ratunkiem, jedynym
      wyjściem z sytuacji, jedyną szansą mna normale uczciwe i prawdziwe szycie,
      jedyną szansą na szansę, że jeszcze nie stoję na bocznym torze itd... ale też
      mi smutno... bywają takie dni, godziny, że ryczę, że zamykam się w sobie, że
      boję, że już nigdy nie zaufam, że nie pokocham... że dlaczego ja? dlaczego mnie
      los tak wyróżnił? że przeciez też zasłużyłam na miłość, na szczęście...
      eeeeech....

      Głowa do góry! od kilku dni jestem w takim dołku i jakoś próbuję się trzymać...
      ciężko ale nie mam innego wyjścia... pewnie to zbliżająca się jesien...
      • phokara Re: ...... 25.09.06, 10:11
        Weekenda, a coz Ty babo szyjesz?
        • weekenda Re: ...... 25.09.06, 12:07
          nic nie szyję... jestem stara, mam same zmarchy i wory pod oczami i nigdy nie
          będę już miała córeczki... a wszystko dlatego, że kiedyś jak ta ostatnia głupia
          debilna kretynka zakochałam w kimś kto nigdy nie powinien stanąc na mojej
          drodze... znaczy głupia jak but, niedojrzała, tępa i bezmózga istota jestem.

          Jadę w góry...
          • kurka_wodna2 Do weekendy 25.09.06, 15:25
            Weekendo,czy Twoja sygnaturka mówi o tym,że kochasz góry-czy mam tak myśleć?

            Wiesz,dawno mnie skręca aby napisać-czy pokazałabyś mi (w przyszłości) góry w
            tempie dla pań z workami pod oczami? smile

            • weekenda Re: Do weekendy 25.09.06, 15:58
              Oj tak smile Góry to moja pasja, tam się czuję sobą i tam oddycham... Kocham je
              bezgranicznie, bezwarunkowo! i z tego co widzę to wzajemnie smile))

              Zapraszam! właśnie za dwa tygodnie znów tam jadę... czwarty raz w tym roku w
              Tatry... i tym razem - ze względu na mój stan - jestem potwornie zmęczona sad -
              jadę w Tatry aby odpocząć... naprawdę odpocząć... będę spać aż mnie kucharki i
              sprzątaczki nie obudzą swymi wrzaskami, będę chodziła na spacery, będę się
              rozkoszowała widokami itd. a jak będzie lało albo będą inne załamki to będę
              czytała przy piwku albo innej herbatce...

              Tak myślę, że tym razem nie popędzę na Orlą czy nie pobiegnę przez Kozią do
              Stawów ale kto wie? wink

              Mogę i chętnie pokażę całe ich piękno i ich grozę, mogę pokazać góry z żelaza i
              z piasku, mogę pokazać ostre jak brzytwa kamienie i piękne delikatne kwiaty,
              mogę pokazać kiedy ich się bać i nie wchodzić im w paradę a kiedy wabią
              urokiem... oj o górach mogę wiele i długo...

              Też mam wory pod oczami... ale wierz mi Górom to nie przeszkadza... smile Górom
              przeszkadza głupota. Ewidentnie. Pewnie dlatego tak mnie kochają wink))

              Zapraszam! jedno słowo i jedziemy! smile
              • a.niech.to Re: Do weekendy 25.09.06, 16:08
                weekenda napisała:

                > Górom
                > przeszkadza głupota. Ewidentnie. Pewnie dlatego tak mnie kochają wink))
                Wspinałam się, kiedy topniały niegdysiejsze śniegi, nic mi nie wspominały o
                rzeczonej głupocie. Stąd wniosek: z wiekiem wyraźnie zgłupialam. Sama o tym
                wiem i odczuwam na każdym kroku. A może moja deprecha uderzyła w całkowicie
                nieznnanym kierunku?

              • kurka_wodna2 Do weekendy 25.09.06, 16:10

                Witaj
                Cieszę się,że odpisałaś...
                Kiedy, na jak długo tam się wybierasz? U mnie tylko wolne weekendy ...
                Mam wszystkie wolne.
                Czy możesz napisać więcej ,co kupić na wyprawę-nic nie mam z turystycznego
                górskiego ekwipunku...
                • weekenda Re: Do weekendy 25.09.06, 16:19
                  napiszę na prv smile ale pozwolisz, że jutro? smile
                  • kurka_wodna2 Re: Do weekendy 25.09.06, 16:22
                    Dobrze

                    smile
                    smile
                    smile
      • nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:16
        Pewnie to ta zbliżaqjąca się jesień............Ciekawe czy kiedyś będzie mi
        dane kochać i być kochaną....... Dlaczego kobiety rozwiedzione są tak źle
        postrzegane?
        • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 10:20
          nina9927 napisała:

          > Pewnie to ta zbliżaqjąca się jesień............Ciekawe czy kiedyś będzie mi
          > dane kochać i być kochaną....... Dlaczego kobiety rozwiedzione są tak źle
          > postrzegane?

          nie zauważyłam, aby kobiety rozwiedzone byly żle postrzegane. Nie mają trzech
          głów ani ogonów. bez przesady, nie dramatyzujmy, bo z takim podejściem to
          faktycznie już tylko nam habit zostanie.
        • wiedziona przez zawisc moze, 25.09.06, 10:22
          ze tamte, co zostaja z mezami niedobrymi,
          cierpia a Ty mozesz byc szczesliwa,
          walczysz, znaczy sie jestes silna.
          Jak jestes silna, to juz Tobie "bracia i siosty"
          pokaza, ze nie jestes.
          Taki syndrom zazdrosci...
          baaardzo popularny sad

          Glowa do gory smile
          • nina9927 Re: przez zawisc moze, 25.09.06, 10:40
            Powinnam być szczęśliwa ale czasami brakuje mi tej drugiej osoby........
            • wiedziona Re: przez zawisc moze, 25.09.06, 11:04
              jak kazdemu smile
              Ja sie pocieszam zawsze,
              ze i tak lepiej byc samotnym samemu niz z kims smile
            • nangaparbat3 Re: przez zawisc moze, 25.09.06, 18:22
              nina9927 napisała:

              > Powinnam być szczęśliwa ale czasami brakuje mi tej drugiej osoby........


              Brakuje Ci wyobrazenia tej drugiej osoby, tego jakiej byś ją chciała, wymarzyła
              sobie. a to tylko mrzonki, bo rzeczywistość jest jaka jest, i już.
        • nangaparbat3 Re: ...... 25.09.06, 18:20
          nina9927 napisała:

          > Pewnie to ta zbliżaqjąca się jesień............Ciekawe czy kiedyś będzie mi
          > dane kochać i być kochaną....... Dlaczego kobiety rozwiedzione są tak źle
          > postrzegane?


          Ja tam nie czuję, żebym była źle postrzegana, przynajmniej nikt mi tego nie dal
          odczuć (a już 7 lat jestem sama).
          Nie wierz po prostu w to złe postzreganie, to jakaś bujda.
          • a.niech.to Re: ...... 25.09.06, 22:36
            nangaparbat3 napisała:

            > Ja tam nie czuję, żebym była źle postrzegana, przynajmniej nikt mi tego nie
            dal
            >
            > odczuć (a już 7 lat jestem sama).
            > Nie wierz po prostu w to złe postzreganie, to jakaś bujda.
            A mnie to w ogóle nie interesuje. To problem tego, kto postrzega.
    • phokara Re: ...... 25.09.06, 10:09
      Smutek jest Twoja sila. Bo czujesz.
      Gdybys byla robotem albo plastikowa kukielka z pewnoscia nie byloby Ci smutno. Ale wesolo
      tez nie. Nigdy.

      I wiesz co (nie, jeszcze tego nie wiesz, bo skad) - ten dzisiejszy smutek bedzie piekna
      przygrywka do jutrzejszej radosci. Jedno bez drugiego nie ma wiekszej mocy.
      • nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:22
        Nie lubię takich smutnych dni......
        • phokara Re: ...... 25.09.06, 10:27
          Nikt ich nie lubi. I nikt na nie nie czeka... ale one przychodza bez zaproszenia. Posiedza chwile,
          nabalagania w myslach, nazra sie wspomnieniami po uszy, opija lazmi i pojda w cholere.
          Zawsze ida.

          To znaczy w sezonie grzewczym wychodza jednakoz z cieplego domu dosc opornie... a wrecz
          trzeba je wyrzucac.
          • nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:38
            Tak, łzy będą chyba ukojeniem. Tylko muszę poczekać do wieczora jak moje
            dziecko zaśnie
    • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 10:35
      Za oknem lipcowe temperatury, a tu jakis wysyp jednozdaniowych, wielokropkowych
      perfekcyjnych melancholikow.
      ...hm.... jednak mnie to zastanawia....
      • nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:45
        Dzisiaj nie mam siły udawać, że jestem szczęśliwa i silna.
      • phokara Re: ...... 25.09.06, 10:52
        >wysyp jednozdaniowych, wielokropkowych perfekcyjnych melancholikow.

        Crazy... co sie stalo?
        Od rana w poniedzialek gadasz czysta poezja... haha.
        • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 10:56
          Piorun walnal 3 dni temu w "moj" dach. No, to musi miec jakis skutki, np.
          poezja na poziomie rymow czestochowskich smile
          • phokara Re: ...... 25.09.06, 11:04
            Znaczy sie... piorun RYMNAL w dach. No ladnie.
            Co do skutkow to pewnie tylko uboczne w sensie dach trzeba bedzie zalatac. Przykre, bo jakby
            Cie w glowe walnal to by nie bylo takich kosztow.

            No nie, wez napisz co sie stalo, bo ja sie nie moge zorientowac z tych wszystkich watkow
            glownych i pobocznych.
            • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 11:10
              No, dokladnie w antene tuz nad moim lbem. Faktycznie, jakby mnie prosto w
              czerep walnal byloby ciekawiej, a tak to tylko duzy huk i wrazenie, ze cos mi
              na leb leci.
              Eeee, no nic sie nie stalo, nic oprocz dalszego ciagu epopei zyciem (prze)
              zwanej. A tam, jest dobrze, ide na spacer i zalatwiac sprawy. Milego dnia.

              P.S. Weekend sie udal?
              • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:12
                crazysoma jak to idziesz na spracer w taką pękną pogodę, znowu na spacer?? ile
                mozna kobieto! my tu cięzko musimy pracowac, ledwo znajdując chwile na bytność
                na forum a Tobie się spcerów zachciewasmile)
                żeby chociaż popadalosmile))
                baw się dobrze!
                • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 11:16
                  Pudeleczko - ja MUSZE chodzic na spacery smile Wczorajszy byl ok, tylko tylek
                  mnie boli - z mojej czesci Ursynowa do Wilanowa niby blisko, ale jednak troche
                  przez te laki sie idzie. Wiesz jak mi sie marzy, zeby wreszcie isc do roboty -
                  moglabym caly dzien na forum pisac hehehe. A Tobie jak tam - lepiej? Brat Cie
                  pocieszyl?

                  Tfu tfu wypluj to padanie, jeszcze nie, mimo wszystko smile
                  • phokara Re: ...... 25.09.06, 11:19
                    Weekend byl boski i beztroski i z 'wielkim finalem' a la canale Grande (granda)

                    Albowiem, jak juz dobilismy do portu i zeszlismy na lad, zapewne z wielkiego szczescia, ze
                    udalo mi sie zakotwiczyc i nic sobie nie zrobic a w dodatku nie zrobic nic osobom
                    towarzyszacym, na sam piekny final spadlam z pomostu. Wlasciwie zupelnie bez powodu.
                    Szlam z workami ze smieciami, szlam, szlam i nagle skonczyl mi sie pomost. Powaga. Skrecil
                    glupi zupelnie bez ostrzezenia. Ja nie skrecilam (nawet nogi) bo ja widac prosta kobieta jestem i
                    nie nawyklam do takich pokretnych drog. No i plusk. Dobrze, ze ja plywac umiem, bo
                    obserwatorom mowe odjelo i nikt mi sie nie rzucil na pomoc. Ja bym sie pewnie tez zdziwila,
                    jakby jakas laska tak szla i bez powodu wysypala sie razem ze smieciami do jeziora. Wrecz
                    zaluje, ze tego nie widzialam z boku, tylko z wody bo to jednakoz zupelnie inna perspektywa.
                    No i nie uszlo mi to na sucho.
                    Ale to nic, widac sie zamyslilam i nie zauwazylam. O czym myslalam to juz nawet nie
                    pamietam, pewnie o niczym ale dla wielblondynki to i tak za duzo.
                    Nigdy wiecej. Myslenia, oczywiscie. Bo to mnie kiedys zabije.
                    • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:27
                      PHOKARA, oplułam monitor w pracy tym razem!!!!
                      wyobraziłam sobie Ciebie z burza blond włosów, idąca dumnie po pomoście z
                      workiem na smieci, a potem nmic pustka tylko woda....
                      uratowałas chociaz worek?
                      • phokara Re: ...... 25.09.06, 11:38
                        Ja Ci powiem, Pudeleczko, ze ja sama wczoraj plulam (woda z jeziora) ze smiechu. Mi sie
                        przydarzaly rozne rzeczy, ale cos takiego to never.
                        Moi znajomi oszaleli... oni w ogole nie potrafili uwierzyc w to, co sie stalo. Jak to mi relacjonowal
                        kumpel:
                        Wygladalo to na skecz Monty Phytona. Zeskakujesz z lodki, energicznie lapiesz te wory ze
                        smieciami i idziesz. Nawet prosto szlas i wydawalo nam sie, ze whisky juz ci wywietrzala z
                        glowy. No i tak idziesz, idziesz - jak w morde widac, ze przed toba dziura i woda - a ty dzielnie
                        idziesz dalej. W pewnym momencie stracilas grunt pod nogami, ale nawet wtedy tego nie
                        zauwazylas... jak kaczor donald z kreskowki. I jeb do jeziora. Cisza w calym porcie zapadla w
                        sekunde, a jak wszystkich odetkalo to smiech dolecial do Ilawy.
                        Ja naprawde zaluje, ze tego nie widzialam. W glowie mi sie troche nie miesci, ze mozna cos
                        takiego zrobic.
                        No ale przynajmniej wiem, ze potrafie plywac w polarze i z plecakiem. Ale moze to te worki ze
                        smieciami zadzialaly... bo tak sporo plastikowych butelek bylo.
                        • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:42
                          Pho,
                          cudnesmile)))))))
                          dziwi mnie wprawdzie, że nie okazalo się, że potrafisz chodzić po taflismile))
                          • phokara Re: ...... 25.09.06, 11:59
                            > dziwi mnie wprawdzie, z˙e nie okazalo sie˛, z˙e potrafisz chodzic´ po taflismile))

                            To pewnie przez te smieci. Za duze obciazenie, czy co...
                        • 13monique_n Re: ...... 25.09.06, 12:01
                          big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Pho, to TYLKO TOBIE sie moglo przydarzyc....
                          kurcze, to ja nie wiem, czy ta fontanna we wroclawskim rynku to jest bezpieczny
                          pomysl dla Ciebie, no slowo daje
                          smile
                          • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:27
                            big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Pho, to TYLKO TOBIE sie moglo przydarzyc....
                            > kurcze, to ja nie wiem, czy ta fontanna we wroclawskim rynku to jest
                            bezpieczny
                            > pomysl dla Ciebie, no slowo daje
                            > smile

                            Fonntanne pewnie juz straz miejska zwija (na wszelki wypadek zwijaja wszystkie
                            wroclawskie fonntanny). Prezydent zapowiedzial na jutro konferencje, pewnie
                            wprowadza stan wyjatkowy. Taaa smile
                            A tak w ogole to nie tylko Phokarze moglo sie przydarzyc wpadniecie. Niestety.
                            Widac wszystkie Blizniaki w tym temacie sa na topie. Ja pare lat temu, majac
                            Starsza duzo mlodsza wpadlam do dziury przy piwnicznym oknie. 180 cm wysokosci
                            i ja razem z kratka zabezpieczajaca te "dziure" wpadlam do srodka. A dziecie
                            zostalo w wozku na chodniku (bo ja po pileczke poszlam, ktora poprzedniego dnia
                            wypadla przez balkon) I za cholere nie moglamn wyjsc. Tylko wyskakiwalam co
                            chwile wolajac "prosze pana, prosze pana" (jakis facet myl okno na parterze) i
                            sprawdzajac czy mloda wciaz w tym wozku siedzi. Ale to bylo dawno...
                    • weekenda Re: ...... 25.09.06, 16:05
                      ... dżizes Pho... dopiero teraz doczytałam.... big_grinDDDDDDD!!!!!!!!!!!!! no jakbym
                      to widziała! dlaczego mnie przy tym nie było!!! big_grinDDDDDDDDDDD

                      Jak tak dalej będzie to mnie z roboty na Sobieskiego wywiozą!!! jak dalej tak
                      będę ryczała ze śmiechu przed monitorem...
                      • a.niech.to Re: ...... 25.09.06, 16:09
                        weekenda napisała:

                        > Jak tak dalej będzie to mnie z roboty na Sobieskiego wywiozą!!! jak dalej tak
                        > będę ryczała ze śmiechu przed monitorem...
                        Przyjadą z gustownym ubrankiem. Pozwolą zawezwać wybraną osobę z rodziny.
                      • phokara Re: ...... 25.09.06, 16:39
                        >dlaczego mnie przy tym nie by?o!!! big_grinDDDDDDDDDDD

                        No wlasnie, wlasnie... ja tez zaluje, ze mnie przy tym nie bylo - Z BOKU!
                        Ze tez zawsze omijaja mnie tak fascynujace wydarzenia... okropnosc.
                        • scriptus Re: ...... 25.09.06, 16:41
                          Pho, ja też żałuję, że mnie tam nie było... mógłbym Cię ratować smile))))
                          • misbaskerwill Re: ...... 25.09.06, 18:31
                            > Pho, ja też żałuję, że mnie tam nie było... mógłbym Cię ratować smile))))

                            A ja nie żałuję - utonąłbym ze śmiechu smile))
                            A tak tylko szefowi podpadłem głośnym rechotem i poważnym zanieczyszczeniem
                            monitora...
                            • phokara Re: ...... 25.09.06, 18:43
                              Ja tez bym umarla ze smiechu stojac i patrzac na siebie z brzegu. Powaga.
                              Z dwojga zlego juz wolalam sie wysypac do jeziora, bo przynajmniej przezylam.

                              I tak mi sie przypomnialo, jak kiedys bylismy z Exem na jakiejs dretwej imprezie sluzbowej i ja
                              usiadlam tylkiem w czekoladowy tort (no niechcacy ofc). On potem gadal z jakimis
                              sztywniakami w ogole sie do mnie nie przyznajac, a jak go ktos zapytal to odpowiadal z
                              przekonaniem - "to nie jest MOJA zona'.
                              ha.
                              Wczoraj moj kumpel powiedzial, ze troche go rozumie.
                              • misbaskerwill Re: ...... 25.09.06, 18:52
                                phokara napisała:
                                > I tak mi sie przypomnialo, jak kiedys bylismy z Exem na jakiejs dretwej
                                > imprezie sluzbowej i ja
                                > usiadlam tylkiem w czekoladowy tort (no niechcacy ofc).

                                No to musiałaś być wyjątkowo słodka po tymsmile

                                > przekonaniem - "to nie jest MOJA zona'.

                                To sobie chłopak wykrakał chyba... Ale dziwię się - znając Ciebie - dlaczego
                                reszta tego tortu nie trafiła prosto w jego twarz po tak dobitnym stwierdzeniu.
                                Oj, to musiała być miłość...
                                • phokara Re: ...... 25.09.06, 19:12
                                  > Oj, to musia?a byc´ mi?os´c´...

                                  Oj, i to jaka...
                                  Do szalenstwa. Tylko nie wiadomo czyjego.
                    • majka035 Re: ...... 25.09.06, 21:11
                      A ja mam raz dół, a raz jestem w górze. Wory takie pod oczmi jakbym miała dwie
                      śliwy, chudnę(to jedyny plus rozpadu małżeństwa)włosy płowieją i wychodzą, a
                      zmarszczek tyle, jakby mnie ktos nożem pokroił. I nienawidzę weekendów, bo
                      snuję się z kąta w kąt.Ale właśnie zrobiłam sobie plan na przyszłość-musi sie
                      znaleźć taki co mnie zechce, koniec,kropka. Bo jak nie to....
                      Narazie toczę bój z byłym przed sądem-oj zbliza się dół, musze zmienić temat.
                      Do takiej ostrej jazdy po górkach i dolinkach trzeba sie chyba przyzwyczaić,
                      ale nadejdzie taki moment, że popłyniemy spokojnym, równym nurtem.
                    • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:19
                      Boze... Wiedzialam, wiedzialam, ze nie powinnam tu siadac z piwem. Pho, za
                      khare czyscisz mi klawiature, monitor, stol i sluchawki. Boze... kobieto, nie
                      jedz do tego Wroclawia w piatek...

                      smile)


                      • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:26
                        Dobrze, wyczyszcze. Jesli sie nie boisz, ze popsuje lub zgubie, to wyczyszcze.
                        Nawet piwo przyniose. Ty w tym czasie spreparujesz jakas pyszna potrawe.

                        acha... tylko na ktorym pietrze mieszkasz? No wiesz, tak sie pytam, gdybym
                        przypadkiem wypadla.
                        • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:29
                          Trzecie i pol smile Przywiaze Cie do okna i do kaloryfera, na dlugim sznurku
                          ewentualanie na gumce zeby Ci bylo latwiej sie przemieszczac smile A z potraw
                          moga byc dowolne ja w tym biegla ponoc jestem (i skromna) sushi np robie
                          pyszne smile...
                          • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:35
                            Sushi????????????!!!!!!!!!!!

                            No to mozesz mieszkac nawet na 10 pietrze, ja z pewnoscia nie bede wypadac.
                            Obiecuje. Nigdzie nie wypadne, dopoki nie zjem.

                            Nie, ja tego nie rozumiem, nic a nic. Swiatopoglad mi sie rozsypal. Bo juz
                            sobie po dlugich namyslach wymyslilam, ze Ex mnie zostawil z powodow
                            kulinarnych, a raczej ich braku. Myslalam, ze wszystkie blizniaki trzymaja buty
                            w piekarniku. Sorry.
                            Ale ten Twoj Ex to frajer do kwadratu. Dobrze, ze polazl w cholere, bo bys zyla
                            dalej z glupkiem. Okropne.
                            • 13monique_n Re: ...... 25.09.06, 21:39
                              Pho, moja siostra (Blizniak) tez gotuje jak czarodziejka big_grinDDD No i jak tu
                              wierzyc w astrologie???
                            • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:40
                              Pho,
                              mój mąż był bliźniakiem i u nas w domu to on gotował wszystko i wszystkimsmile)

                              ja swoją droga kiedys buty w piekarniku suszyłam i podeszwa trochę się
                              rozjechałasmile)) ale to dawno było...
                              • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:44
                                Ja tych butow nie suszylam, tylko chowalam. No, przed Exem w sensie. Ale tak
                                skutecznie, ze sama je znalazlam dopiero po pol roku i to przypadkiem (zreszta
                                po co ja moglam otwierac piekarnik? Po nic. Z roztargnienia. Pewnie pomylilam z
                                drzwiami do lazienki). W listopadzie znalazlam klapki letnie przecudnej urody.
                                Strasznie sie cieszylam.

                                Ale wobez powyzszych wywodow, to ja musze byc wybrakowanym blizniakiem...
                                syjamskim moze?
                                • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:46
                                  Ex chodzil w Twoich butach?????
                                  • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:52
                                    > Ex chodzil w Twoich butach?????

                                    No az tak odwazny to on nie byl. Zatluklabym z miejsca. Normalnie polecialabym
                                    do sasiadki po tluczek.
                                • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:47
                                  chowałaś, żeby nie wiedział że masz nowe???? czy chciał sam pochodzic???
                                  • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:55
                                    chowalam, bo mi marudzil, ze czuje sie jakby mieszkal w sklepie z butami. No to
                                    juz nie mieszka. Wlasciwie moglam wczesniej wpasc na to, ze on sie kwalifikuje
                                    do miesnego.
                              • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:45
                                ja wlosy suszylam na ogol, bo na ogol suszarki nie moglam zlokalizowac (robilo
                                sie kiedys balagan, oj robilo, teraz Mlodsza mloda jest mistrzynia w tym
                                temacie)
                            • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:43
                              No, niestety robie. Od 10 lat tak robie. A ile osob po drodze tym sushi
                              wykarmilam, matko. Nastepczyni sie uczy (ex zwolennik tej potrawy i sumie to
                              sie dla niego nauczylam robic, za co teraz jestem mu w sumie wdzieczna), ale
                              chyba nie daje rady bo musza ciezka kase bulic w knajpach, zeby je jesc a ja
                              moge w domu w dowolnych ilosciach smile To jak? Wpadacie bez wypadania? smile
                              • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:50
                                10 lat susharni... Nie, no debil. W sensie nie Ty tylko Ex. Boszzzzzzze.

                                Ja wpadam bez wypadania. I nawet moge pomagac, oczywiscie bez uzycia ostrych
                                narzedzi czy czegos takiego. No nie wiem... ryz moge gotowac i postaram sie nie
                                pomylic go z kasza.
                                • pudeleczko_75 sushi 25.09.06, 21:52
                                  moja koleżanka postanowiła zrobic na imprezę. Zajęło jej to pół dnia albo i
                                  dłużej, bo pokroiła glony wp-aseczki na początku i potem każde maki zwijała
                                  oddzielniesmile)) klęła koszmarnie, ale ona tez blondynkasmile
                                  • crazysoma Re: sushi 25.09.06, 22:05
                                    bo pokroiła glony wp-aseczki na początku i potem każde maki zwijała
                                    > oddzielniesmile)) klęła koszmarnie, ale ona tez blondynkasmile

                                    O matko. Jak Jej sie to udalo??? Podziwiam. wink
                                    • pudeleczko_75 Re: sushi 25.09.06, 22:10
                                      crazysoma napisała:

                                      > bo pokroiła glony wp-aseczki na początku i potem każde maki zwijała
                                      > > oddzielniesmile)) klęła koszmarnie, ale ona tez blondynkasmile
                                      >
                                      > O matko. Jak Jej sie to udalo??? Podziwiam. wink

                                      nikt nie wie, najlepsze jest to, ze zorientowała się, ze to nie tak, jak nam to
                                      opowiadała, z konkluzja, że sushio straasznie cięzko się robismile))
                                      • scriptus Re: sushi 26.09.06, 08:24
                                        big_grinDDDDDD
                                        o kurczaki, teraz ja oplułem monitor kawą .....
                                • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 22:08
                                  "10 lat susharni... Nie, no debil. W sensie nie Ty tylko Ex. Boszzzzzzze."

                                  No przeciez mowilam, ze on chcial jeszcze 10 lat posiedziec wink

                                  No nie wiem... ryz moge gotowac i postaram sie nie
                                  >
                                  > pomylic go z kasza.

                                  Jak ugotujesz kasze, to sama bedziesz to sushi kaszaniaste jesc wink
                          • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:36
                            z potraw
                            > moga byc dowolne ja w tym biegla ponoc jestem (i skromna) sushi np robie
                            > pyszne smile...

                            lepiej głosno tego nie mów, sushi moglabym tonamismile))
                            • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:44
                              Tony nie dam rady zrobic ale z 10 kg wora ryzu troche wyjdzie smile Zapraszam,
                              zapraszam smile
                              • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:45
                                crazysoma napisała:

                                > Tony nie dam rady zrobic ale z 10 kg wora ryzu troche wyjdzie smile Zapraszam,
                                > zapraszam smile

                                oj nie kuś bo przyjdęsmile ja z tych co ich długo zapraszac nie trzebasmile
                                • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:48
                                  "ja z tych co ich długo zapraszac nie trzebasmile"

                                  I bardzo dobrze, reszte czasu moge poswiecic na lepienie, wiecej wyjdzie wink
                                  bede Was kusic bo salatki do tego tez robie - szpinak w sosie sezamowym np,
                                  albo... smile
                                  • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:50
                                    nie kus nie kuś.
                                    nie wiem czy mówiłam poza tym co powyżej napisałam, ale u mnie w domu eks
                                    zajmował się kuchnią, więc teraz tylko kanapeczki i gotowce....
                                    no moze nie do końca - ostatnio ugotowalam sobie zupe z mrozonkismile))
                                    • phokara Re: ...... 25.09.06, 21:56
                                      > no moze nie do końca - ostatnio ugotowalam sobie zupe z mrozonkismile))


                                      uwielbiam chlodnik.
                                      • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:59
                                        phokara napisała:

                                        > > no moze nie do końca - ostatnio ugotowalam sobie zupe z mrozonkismile))
                                        >
                                        >
                                        > uwielbiam chlodnik.

                                        ha i tak jestem lepsza od mojej przyjaciólki, której zupa ostatnio nie wyszłasmile
                                        a robiła wg. przepisusmile)
                                        • phokara Re: ...... 25.09.06, 22:02
                                          No wlasnie, przepisy przepisami a potem i tak kaszana "bo zupa byla za slona",
                                          haha.
                                          • phokara Re: ...... 25.09.06, 22:07
                                            Co z tym shushi? Chodz sie wprosimy na beszczela. Tylko date ustalmy jakas
                                            sensowna, sensowna to znaczy taka, zeby mi nie kolidowala z ruskimi pierogami
                                            we Wroclawiu. Czyli od piatku mnie nie ma. Ale przeciez nie musi byc
                                            weekendowo. Czy musi?
                                            Na przyklad sroda jest sympatycznym dniem. jak to mowia - 'sroda - mala
                                            sobota'.
                                            • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:08
                                              ja się wpraszam na beszczela i się dostosuję do pierogów ruskich (ło matko
                                              jeszcze mi dziś o pierogachsmile)) i planów gospodynismile)
                                            • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 22:12
                                              No, no, ustalajcie dalej ja sobie popatrze wink w dobra strone idziecie wink
                                              Sroda moze byc ale w nastepnym tygodniu bo w tym, to moja Starsza jakies
                                              klasowki ma. Ale ty Pho to dobrze kombinujesz, pierogowy weekend, chlodnik w
                                              tygodniu u Pudeleczka, sushi w srode... -)))
                                              • phokara Re: ...... 25.09.06, 22:23
                                                No musze jakos kombinowac.... to walka o zycie. Inaczej zdechlabym z glodu!
                                                No ewentualnie wersja Chaplina z "Goraczki zlota" wchodzi u mnie w gre.
                                                Konsumpcja obuwia.

                                                sroda w przyszlym tygodniu jest dla mnie ok. Wlasciwie to w przyszlym tygodniu
                                                moze byc i piatek... dopasuje sie apetytem i kalendarzem.
                                                • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:26
                                                  mi w przyszłym tygodniu też pasuje i sroda i piąteksmile)
                                                  nawet moge zrobić coś np. słodkiego, szrlotkę albo tiramisu albo pannę cotkęsmile)
                                                  to umiemsmile)
                                                  • phokara Re: ...... 25.09.06, 22:29
                                                    No to ja moge zaspiewac.
                                                    To umiem.

                                                    haha...
                                                    ale obstawiam panne cotke. Uwielbiam.
                                                  • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:31
                                                    phokara napisała:

                                                    > No to ja moge zaspiewac.
                                                    > To umiem.

                                                    mi w dzieciństwie słoń Dominik nadepnał na ucho i gardłosmile) ale chętnie
                                                    posłucham.

                                                  • phokara Re: ...... 25.09.06, 22:36
                                                    Kochana jestes!
                                                    Moj Ex nie chcial sluchac, jak spiewam. Wolal schabowe. Cholerny fanatyk!

                                                    Ale on nie odroznial strawy duchowej od dupowej, wiec pewnie dlatego.
                                                  • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:40
                                                    > Ale on nie odroznial strawy duchowej od dupowej, wiec pewnie dlatego.

                                                    to zupełnie jak mójsmile)

                                                    przy czym sachabowe wolał w wersji serwowanej przez siebie - w balsamicosmile)
                                                    ekskluzuwne podniebienie - szkoda, że nie gust w wątku pobocznymsmile
                                                  • pudeleczko_75 PHO 25.09.06, 22:42
                                                    zauwazyłam właśnie, że jako jedna z nielicznych, albo tak mi się wydaje,
                                                    piszesz swojego exa przez wielkie "E"
                                                    szacuneczek czy "jestem ponad to"?
                                                  • phokara Re: PHO 25.09.06, 23:00
                                                    Szacunek ... hmmm dla wspomnien.
                                                    I 'jestem ponad to' tez. Wlasciwie to na szpilkach bez watpienia ponad TO,
                                                    haha.

                                                    Wiesz, ja tym Exem zastepuje imie. A jakos glupio pisac je z malej litery.
                                                    Zreszta ja akurat jak czytam historie forumowe to mysle sobie, ze moglam trafic
                                                    na gorszego Exa. Ten moj byl fajny. Do pewnego momentu oczywiscie. Wiec niech
                                                    juz ma ta wielka litere... ten wielki frajer.

                                                  • crazysoma Re: PHO 25.09.06, 23:04
                                                    "ja tym Exem zastepuje imie".

                                                    Sory, ze sie wcinam, ale ja z tym imieniem ex to mam mega problem - nie jestem
                                                    w stanie wypowiedziec, no cholera nie przechodzi mi przez gardlo.
                                                  • phokara Re: PHO 25.09.06, 23:20
                                                    > Sory, ze sie wcinam, ale ja z tym imieniem ex to mam mega problem - nie
                                                    jestem
                                                    > w stanie wypowiedziec, no cholera nie przechodzi mi przez gardlo.

                                                    TEOFIL????
                                                  • crazysoma Re: PHO 25.09.06, 23:23
                                                    Nieeee, Kwiryniusz...
                                                • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 23:07
                                                  "Konsumpcja obuwia."

                                                  Aaa, to dlatego w piekarniku trzymasz? smile Kurcze u mnie moze byc w przyszly
                                                  piatek problem, bo mialam na ten weekend wyjechac, ale okazalo sie, ze nie i
                                                  planuje(my) w nastepny, w piatek wlasnie. Wiec chyba raczej sroda, ew.
                                                  czwartek, no chyba, ze nastepny, nastepny weekend. Mnie obojetne, chyba wink
                                                  • phokara Re: ...... 25.09.06, 23:29
                                                    Mnie tez obojetne.
                                                    W sumie to nawet wole w tygodniu, bo w weekendy to mnie (roz)nosi... jak to
                                                    blizniaka.
                                                  • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 23:31
                                                    No to OK. To przyszly tydzien. Szczegoly uzgodnimy. Ja sie ciesze... smile
                                                  • pudeleczko_75 Re: ...... 26.09.06, 08:16
                                                    to ja tez się cieszę - od rana pozytywniesmile)
                                                    pozdrowienia dla TOFILAsmile)
                                                  • scriptus Re: ...... 26.09.06, 08:22
                                                    Witam wszystkich w ten piękny wrześniowy dzionek.
                  • pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:25
                    tfu tfu wypluwamsmile)
                    mi dzisiaj lepiej, brat od wariatów popracował nad moją głową i trochę ją
                    naprawił, bo juz dymiła mimo braku piorunów w okolicysmile
    • scriptus Re: ...... 25.09.06, 11:11
      nina9927 napisała:

      > Jednak mi smutno.........

      Zatem łączę się w smutku, też mam jakiegoś doła. Skoro nas tu tyle siedzi w tym
      dole, to może jakiś program rozrywkowy? Na przykład jakiś taki pesymistyczny
      angielski humor?
      Jak będę miał chwilkę czasu, to poszukam czegoś stosownego tongue_out
      • crazysoma Re: ...... 25.09.06, 11:13
        A moze cos w kosmosie za blisko Ziemi lata? No bo czemu tak wszystkim leca nosy
        na dol?
        • ladyhawke12 Re: ...... 25.09.06, 11:40
          mnie do gory sie zadziera, fakt jakis cial z kosmosu. Dziewczyny i chlopaki
          goraca kawa i usmiech.
        • z_mazur Re: ...... 25.09.06, 12:06
          Może nie tyle blisko, co w ogóle lata.

          Jakbym wierzył w astrologię to bym powiedział, że to wpływ Plutona.

          Z drugiej strony skoro to juz nie planeta, to nie wiem czy może wpływać.
          • brzoza75 Re: ...... 25.09.06, 12:10
            w Plutona nie wierzę...
            moja Mała zawsze mi mówi " mamo kocham Cię tak daleko jak stąd do Plutona"smile

            z nastrojami różnie bywa...jesień przyszła taki już jej urok...
      • scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:13
        Do nieba trafia dwójka małych dzieci: białe i czarne. Przyjmuje je Św. Piotr.
        Bierze białe dziecko na ręce i mówi:
        - O, jakie ty masz śliczne białe nóżki, a jakie śliczne białe rączki, a
        jakie śliczne białe uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka,
        będziesz aniołkiem !
        Potem bierze czarne dziecko i mówi:
        - O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a
        jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu
        skrzydełka, będziesz muchą!
        • scriptus Niesmaczne te angielskie dowcipy :P 25.09.06, 12:14
          Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
          milczeniu, aż John pyta:
          - A gdzie lady Mary?
          - Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
          - W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
          Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
          dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
          nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
          wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
          - Zimna jakaś!
          Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
          - No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...
        • scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:15
          Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim
          się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela
          jak tam jego kot.
          - No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
          - Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę
          urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później
          zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u
          weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że
          mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało
          się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
          - No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
        • scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:16
          Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
          - Ile lat miał mąż?
          - 98.
          - A pani ile ma?
          - 97.
          - To opłaca się pani wracać do domu?
        • scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:17
          Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał
          sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka:
          - Co tam robisz Zosiu?
          - Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w
          stronę sąsiada - właśnie ją grzebię.
          - To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad.
          - To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.
        • scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:17
          Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
          - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
          Na to morderca:
          - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
        • scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:18
          Syn zwraca się do ojca:
          - Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
          - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
          - Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
          - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
          - Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
    • semillla Re: ...... 25.09.06, 18:36
      dołączam się w odczuwaniu smutku.
      oby to nie trwało wiecznie.
      szukam sobie zajęć na jesień, muszę zabić smutek, trzeba działać...
      • nina9927 Re: ...... 26.09.06, 09:27
        Nie będzie trwało wiecznie, nie martw się. Mam nadzieję, że dzisiaj już jest
        lepiej i nie myśl o smutkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka