nina9927 25.09.06, 10:00 Jednak mi smutno.......... Myślałam, że jestem silna......... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
weekenda Re: ...... 25.09.06, 10:06 nie znam Twojej historii tj, nie wiem kiedy i co... mi też jest smutno... rozwód był (i jest) dla mnie jedynym ratunkiem, jedynym wyjściem z sytuacji, jedyną szansą mna normale uczciwe i prawdziwe szycie, jedyną szansą na szansę, że jeszcze nie stoję na bocznym torze itd... ale też mi smutno... bywają takie dni, godziny, że ryczę, że zamykam się w sobie, że boję, że już nigdy nie zaufam, że nie pokocham... że dlaczego ja? dlaczego mnie los tak wyróżnił? że przeciez też zasłużyłam na miłość, na szczęście... eeeeech.... Głowa do góry! od kilku dni jestem w takim dołku i jakoś próbuję się trzymać... ciężko ale nie mam innego wyjścia... pewnie to zbliżająca się jesien... Odpowiedz Link
weekenda Re: ...... 25.09.06, 12:07 nic nie szyję... jestem stara, mam same zmarchy i wory pod oczami i nigdy nie będę już miała córeczki... a wszystko dlatego, że kiedyś jak ta ostatnia głupia debilna kretynka zakochałam w kimś kto nigdy nie powinien stanąc na mojej drodze... znaczy głupia jak but, niedojrzała, tępa i bezmózga istota jestem. Jadę w góry... Odpowiedz Link
kurka_wodna2 Do weekendy 25.09.06, 15:25 Weekendo,czy Twoja sygnaturka mówi o tym,że kochasz góry-czy mam tak myśleć? Wiesz,dawno mnie skręca aby napisać-czy pokazałabyś mi (w przyszłości) góry w tempie dla pań z workami pod oczami? Odpowiedz Link
weekenda Re: Do weekendy 25.09.06, 15:58 Oj tak Góry to moja pasja, tam się czuję sobą i tam oddycham... Kocham je bezgranicznie, bezwarunkowo! i z tego co widzę to wzajemnie )) Zapraszam! właśnie za dwa tygodnie znów tam jadę... czwarty raz w tym roku w Tatry... i tym razem - ze względu na mój stan - jestem potwornie zmęczona - jadę w Tatry aby odpocząć... naprawdę odpocząć... będę spać aż mnie kucharki i sprzątaczki nie obudzą swymi wrzaskami, będę chodziła na spacery, będę się rozkoszowała widokami itd. a jak będzie lało albo będą inne załamki to będę czytała przy piwku albo innej herbatce... Tak myślę, że tym razem nie popędzę na Orlą czy nie pobiegnę przez Kozią do Stawów ale kto wie? Mogę i chętnie pokażę całe ich piękno i ich grozę, mogę pokazać góry z żelaza i z piasku, mogę pokazać ostre jak brzytwa kamienie i piękne delikatne kwiaty, mogę pokazać kiedy ich się bać i nie wchodzić im w paradę a kiedy wabią urokiem... oj o górach mogę wiele i długo... Też mam wory pod oczami... ale wierz mi Górom to nie przeszkadza... Górom przeszkadza głupota. Ewidentnie. Pewnie dlatego tak mnie kochają )) Zapraszam! jedno słowo i jedziemy! Odpowiedz Link
a.niech.to Re: Do weekendy 25.09.06, 16:08 weekenda napisała: > Górom > przeszkadza głupota. Ewidentnie. Pewnie dlatego tak mnie kochają )) Wspinałam się, kiedy topniały niegdysiejsze śniegi, nic mi nie wspominały o rzeczonej głupocie. Stąd wniosek: z wiekiem wyraźnie zgłupialam. Sama o tym wiem i odczuwam na każdym kroku. A może moja deprecha uderzyła w całkowicie nieznnanym kierunku? Odpowiedz Link
kurka_wodna2 Do weekendy 25.09.06, 16:10 Witaj Cieszę się,że odpisałaś... Kiedy, na jak długo tam się wybierasz? U mnie tylko wolne weekendy ... Mam wszystkie wolne. Czy możesz napisać więcej ,co kupić na wyprawę-nic nie mam z turystycznego górskiego ekwipunku... Odpowiedz Link
nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:16 Pewnie to ta zbliżaqjąca się jesień............Ciekawe czy kiedyś będzie mi dane kochać i być kochaną....... Dlaczego kobiety rozwiedzione są tak źle postrzegane? Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 10:20 nina9927 napisała: > Pewnie to ta zbliżaqjąca się jesień............Ciekawe czy kiedyś będzie mi > dane kochać i być kochaną....... Dlaczego kobiety rozwiedzione są tak źle > postrzegane? nie zauważyłam, aby kobiety rozwiedzone byly żle postrzegane. Nie mają trzech głów ani ogonów. bez przesady, nie dramatyzujmy, bo z takim podejściem to faktycznie już tylko nam habit zostanie. Odpowiedz Link
wiedziona przez zawisc moze, 25.09.06, 10:22 ze tamte, co zostaja z mezami niedobrymi, cierpia a Ty mozesz byc szczesliwa, walczysz, znaczy sie jestes silna. Jak jestes silna, to juz Tobie "bracia i siosty" pokaza, ze nie jestes. Taki syndrom zazdrosci... baaardzo popularny Glowa do gory Odpowiedz Link
nina9927 Re: przez zawisc moze, 25.09.06, 10:40 Powinnam być szczęśliwa ale czasami brakuje mi tej drugiej osoby........ Odpowiedz Link
wiedziona Re: przez zawisc moze, 25.09.06, 11:04 jak kazdemu Ja sie pocieszam zawsze, ze i tak lepiej byc samotnym samemu niz z kims Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: przez zawisc moze, 25.09.06, 18:22 nina9927 napisała: > Powinnam być szczęśliwa ale czasami brakuje mi tej drugiej osoby........ Brakuje Ci wyobrazenia tej drugiej osoby, tego jakiej byś ją chciała, wymarzyła sobie. a to tylko mrzonki, bo rzeczywistość jest jaka jest, i już. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: ...... 25.09.06, 18:20 nina9927 napisała: > Pewnie to ta zbliżaqjąca się jesień............Ciekawe czy kiedyś będzie mi > dane kochać i być kochaną....... Dlaczego kobiety rozwiedzione są tak źle > postrzegane? Ja tam nie czuję, żebym była źle postrzegana, przynajmniej nikt mi tego nie dal odczuć (a już 7 lat jestem sama). Nie wierz po prostu w to złe postzreganie, to jakaś bujda. Odpowiedz Link
a.niech.to Re: ...... 25.09.06, 22:36 nangaparbat3 napisała: > Ja tam nie czuję, żebym była źle postrzegana, przynajmniej nikt mi tego nie dal > > odczuć (a już 7 lat jestem sama). > Nie wierz po prostu w to złe postzreganie, to jakaś bujda. A mnie to w ogóle nie interesuje. To problem tego, kto postrzega. Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 10:09 Smutek jest Twoja sila. Bo czujesz. Gdybys byla robotem albo plastikowa kukielka z pewnoscia nie byloby Ci smutno. Ale wesolo tez nie. Nigdy. I wiesz co (nie, jeszcze tego nie wiesz, bo skad) - ten dzisiejszy smutek bedzie piekna przygrywka do jutrzejszej radosci. Jedno bez drugiego nie ma wiekszej mocy. Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 10:27 Nikt ich nie lubi. I nikt na nie nie czeka... ale one przychodza bez zaproszenia. Posiedza chwile, nabalagania w myslach, nazra sie wspomnieniami po uszy, opija lazmi i pojda w cholere. Zawsze ida. To znaczy w sezonie grzewczym wychodza jednakoz z cieplego domu dosc opornie... a wrecz trzeba je wyrzucac. Odpowiedz Link
nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:38 Tak, łzy będą chyba ukojeniem. Tylko muszę poczekać do wieczora jak moje dziecko zaśnie Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 10:35 Za oknem lipcowe temperatury, a tu jakis wysyp jednozdaniowych, wielokropkowych perfekcyjnych melancholikow. ...hm.... jednak mnie to zastanawia.... Odpowiedz Link
nina9927 Re: ...... 25.09.06, 10:45 Dzisiaj nie mam siły udawać, że jestem szczęśliwa i silna. Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 10:52 >wysyp jednozdaniowych, wielokropkowych perfekcyjnych melancholikow. Crazy... co sie stalo? Od rana w poniedzialek gadasz czysta poezja... haha. Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 10:56 Piorun walnal 3 dni temu w "moj" dach. No, to musi miec jakis skutki, np. poezja na poziomie rymow czestochowskich Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 11:04 Znaczy sie... piorun RYMNAL w dach. No ladnie. Co do skutkow to pewnie tylko uboczne w sensie dach trzeba bedzie zalatac. Przykre, bo jakby Cie w glowe walnal to by nie bylo takich kosztow. No nie, wez napisz co sie stalo, bo ja sie nie moge zorientowac z tych wszystkich watkow glownych i pobocznych. Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 11:10 No, dokladnie w antene tuz nad moim lbem. Faktycznie, jakby mnie prosto w czerep walnal byloby ciekawiej, a tak to tylko duzy huk i wrazenie, ze cos mi na leb leci. Eeee, no nic sie nie stalo, nic oprocz dalszego ciagu epopei zyciem (prze) zwanej. A tam, jest dobrze, ide na spacer i zalatwiac sprawy. Milego dnia. P.S. Weekend sie udal? Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:12 crazysoma jak to idziesz na spracer w taką pękną pogodę, znowu na spacer?? ile mozna kobieto! my tu cięzko musimy pracowac, ledwo znajdując chwile na bytność na forum a Tobie się spcerów zachciewa) żeby chociaż popadalo)) baw się dobrze! Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 11:16 Pudeleczko - ja MUSZE chodzic na spacery Wczorajszy byl ok, tylko tylek mnie boli - z mojej czesci Ursynowa do Wilanowa niby blisko, ale jednak troche przez te laki sie idzie. Wiesz jak mi sie marzy, zeby wreszcie isc do roboty - moglabym caly dzien na forum pisac hehehe. A Tobie jak tam - lepiej? Brat Cie pocieszyl? Tfu tfu wypluj to padanie, jeszcze nie, mimo wszystko Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 11:19 Weekend byl boski i beztroski i z 'wielkim finalem' a la canale Grande (granda) Albowiem, jak juz dobilismy do portu i zeszlismy na lad, zapewne z wielkiego szczescia, ze udalo mi sie zakotwiczyc i nic sobie nie zrobic a w dodatku nie zrobic nic osobom towarzyszacym, na sam piekny final spadlam z pomostu. Wlasciwie zupelnie bez powodu. Szlam z workami ze smieciami, szlam, szlam i nagle skonczyl mi sie pomost. Powaga. Skrecil glupi zupelnie bez ostrzezenia. Ja nie skrecilam (nawet nogi) bo ja widac prosta kobieta jestem i nie nawyklam do takich pokretnych drog. No i plusk. Dobrze, ze ja plywac umiem, bo obserwatorom mowe odjelo i nikt mi sie nie rzucil na pomoc. Ja bym sie pewnie tez zdziwila, jakby jakas laska tak szla i bez powodu wysypala sie razem ze smieciami do jeziora. Wrecz zaluje, ze tego nie widzialam z boku, tylko z wody bo to jednakoz zupelnie inna perspektywa. No i nie uszlo mi to na sucho. Ale to nic, widac sie zamyslilam i nie zauwazylam. O czym myslalam to juz nawet nie pamietam, pewnie o niczym ale dla wielblondynki to i tak za duzo. Nigdy wiecej. Myslenia, oczywiscie. Bo to mnie kiedys zabije. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:27 PHOKARA, oplułam monitor w pracy tym razem!!!! wyobraziłam sobie Ciebie z burza blond włosów, idąca dumnie po pomoście z workiem na smieci, a potem nmic pustka tylko woda.... uratowałas chociaz worek? Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 11:38 Ja Ci powiem, Pudeleczko, ze ja sama wczoraj plulam (woda z jeziora) ze smiechu. Mi sie przydarzaly rozne rzeczy, ale cos takiego to never. Moi znajomi oszaleli... oni w ogole nie potrafili uwierzyc w to, co sie stalo. Jak to mi relacjonowal kumpel: Wygladalo to na skecz Monty Phytona. Zeskakujesz z lodki, energicznie lapiesz te wory ze smieciami i idziesz. Nawet prosto szlas i wydawalo nam sie, ze whisky juz ci wywietrzala z glowy. No i tak idziesz, idziesz - jak w morde widac, ze przed toba dziura i woda - a ty dzielnie idziesz dalej. W pewnym momencie stracilas grunt pod nogami, ale nawet wtedy tego nie zauwazylas... jak kaczor donald z kreskowki. I jeb do jeziora. Cisza w calym porcie zapadla w sekunde, a jak wszystkich odetkalo to smiech dolecial do Ilawy. Ja naprawde zaluje, ze tego nie widzialam. W glowie mi sie troche nie miesci, ze mozna cos takiego zrobic. No ale przynajmniej wiem, ze potrafie plywac w polarze i z plecakiem. Ale moze to te worki ze smieciami zadzialaly... bo tak sporo plastikowych butelek bylo. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:42 Pho, cudne))))))) dziwi mnie wprawdzie, że nie okazalo się, że potrafisz chodzić po tafli)) Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 11:59 > dziwi mnie wprawdzie, z˙e nie okazalo sie˛, z˙e potrafisz chodzic´ po tafli)) To pewnie przez te smieci. Za duze obciazenie, czy co... Odpowiedz Link
13monique_n Re: ...... 25.09.06, 12:01 DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Pho, to TYLKO TOBIE sie moglo przydarzyc.... kurcze, to ja nie wiem, czy ta fontanna we wroclawskim rynku to jest bezpieczny pomysl dla Ciebie, no slowo daje Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:27 DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Pho, to TYLKO TOBIE sie moglo przydarzyc.... > kurcze, to ja nie wiem, czy ta fontanna we wroclawskim rynku to jest bezpieczny > pomysl dla Ciebie, no slowo daje > Fonntanne pewnie juz straz miejska zwija (na wszelki wypadek zwijaja wszystkie wroclawskie fonntanny). Prezydent zapowiedzial na jutro konferencje, pewnie wprowadza stan wyjatkowy. Taaa A tak w ogole to nie tylko Phokarze moglo sie przydarzyc wpadniecie. Niestety. Widac wszystkie Blizniaki w tym temacie sa na topie. Ja pare lat temu, majac Starsza duzo mlodsza wpadlam do dziury przy piwnicznym oknie. 180 cm wysokosci i ja razem z kratka zabezpieczajaca te "dziure" wpadlam do srodka. A dziecie zostalo w wozku na chodniku (bo ja po pileczke poszlam, ktora poprzedniego dnia wypadla przez balkon) I za cholere nie moglamn wyjsc. Tylko wyskakiwalam co chwile wolajac "prosze pana, prosze pana" (jakis facet myl okno na parterze) i sprawdzajac czy mloda wciaz w tym wozku siedzi. Ale to bylo dawno... Odpowiedz Link
weekenda Re: ...... 25.09.06, 16:05 ... dżizes Pho... dopiero teraz doczytałam.... DDDDDDD!!!!!!!!!!!!! no jakbym to widziała! dlaczego mnie przy tym nie było!!! DDDDDDDDDDD Jak tak dalej będzie to mnie z roboty na Sobieskiego wywiozą!!! jak dalej tak będę ryczała ze śmiechu przed monitorem... Odpowiedz Link
a.niech.to Re: ...... 25.09.06, 16:09 weekenda napisała: > Jak tak dalej będzie to mnie z roboty na Sobieskiego wywiozą!!! jak dalej tak > będę ryczała ze śmiechu przed monitorem... Przyjadą z gustownym ubrankiem. Pozwolą zawezwać wybraną osobę z rodziny. Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 16:39 >dlaczego mnie przy tym nie by?o!!! DDDDDDDDDDD No wlasnie, wlasnie... ja tez zaluje, ze mnie przy tym nie bylo - Z BOKU! Ze tez zawsze omijaja mnie tak fascynujace wydarzenia... okropnosc. Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 16:41 Pho, ja też żałuję, że mnie tam nie było... mógłbym Cię ratować )))) Odpowiedz Link
misbaskerwill Re: ...... 25.09.06, 18:31 > Pho, ja też żałuję, że mnie tam nie było... mógłbym Cię ratować )))) A ja nie żałuję - utonąłbym ze śmiechu )) A tak tylko szefowi podpadłem głośnym rechotem i poważnym zanieczyszczeniem monitora... Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 18:43 Ja tez bym umarla ze smiechu stojac i patrzac na siebie z brzegu. Powaga. Z dwojga zlego juz wolalam sie wysypac do jeziora, bo przynajmniej przezylam. I tak mi sie przypomnialo, jak kiedys bylismy z Exem na jakiejs dretwej imprezie sluzbowej i ja usiadlam tylkiem w czekoladowy tort (no niechcacy ofc). On potem gadal z jakimis sztywniakami w ogole sie do mnie nie przyznajac, a jak go ktos zapytal to odpowiadal z przekonaniem - "to nie jest MOJA zona'. ha. Wczoraj moj kumpel powiedzial, ze troche go rozumie. Odpowiedz Link
misbaskerwill Re: ...... 25.09.06, 18:52 phokara napisała: > I tak mi sie przypomnialo, jak kiedys bylismy z Exem na jakiejs dretwej > imprezie sluzbowej i ja > usiadlam tylkiem w czekoladowy tort (no niechcacy ofc). No to musiałaś być wyjątkowo słodka po tym > przekonaniem - "to nie jest MOJA zona'. To sobie chłopak wykrakał chyba... Ale dziwię się - znając Ciebie - dlaczego reszta tego tortu nie trafiła prosto w jego twarz po tak dobitnym stwierdzeniu. Oj, to musiała być miłość... Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 19:12 > Oj, to musia?a byc´ mi?os´c´... Oj, i to jaka... Do szalenstwa. Tylko nie wiadomo czyjego. Odpowiedz Link
majka035 Re: ...... 25.09.06, 21:11 A ja mam raz dół, a raz jestem w górze. Wory takie pod oczmi jakbym miała dwie śliwy, chudnę(to jedyny plus rozpadu małżeństwa)włosy płowieją i wychodzą, a zmarszczek tyle, jakby mnie ktos nożem pokroił. I nienawidzę weekendów, bo snuję się z kąta w kąt.Ale właśnie zrobiłam sobie plan na przyszłość-musi sie znaleźć taki co mnie zechce, koniec,kropka. Bo jak nie to.... Narazie toczę bój z byłym przed sądem-oj zbliza się dół, musze zmienić temat. Do takiej ostrej jazdy po górkach i dolinkach trzeba sie chyba przyzwyczaić, ale nadejdzie taki moment, że popłyniemy spokojnym, równym nurtem. Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:19 Boze... Wiedzialam, wiedzialam, ze nie powinnam tu siadac z piwem. Pho, za khare czyscisz mi klawiature, monitor, stol i sluchawki. Boze... kobieto, nie jedz do tego Wroclawia w piatek... ) Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:26 Dobrze, wyczyszcze. Jesli sie nie boisz, ze popsuje lub zgubie, to wyczyszcze. Nawet piwo przyniose. Ty w tym czasie spreparujesz jakas pyszna potrawe. acha... tylko na ktorym pietrze mieszkasz? No wiesz, tak sie pytam, gdybym przypadkiem wypadla. Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:29 Trzecie i pol Przywiaze Cie do okna i do kaloryfera, na dlugim sznurku ewentualanie na gumce zeby Ci bylo latwiej sie przemieszczac A z potraw moga byc dowolne ja w tym biegla ponoc jestem (i skromna) sushi np robie pyszne ... Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:35 Sushi????????????!!!!!!!!!!! No to mozesz mieszkac nawet na 10 pietrze, ja z pewnoscia nie bede wypadac. Obiecuje. Nigdzie nie wypadne, dopoki nie zjem. Nie, ja tego nie rozumiem, nic a nic. Swiatopoglad mi sie rozsypal. Bo juz sobie po dlugich namyslach wymyslilam, ze Ex mnie zostawil z powodow kulinarnych, a raczej ich braku. Myslalam, ze wszystkie blizniaki trzymaja buty w piekarniku. Sorry. Ale ten Twoj Ex to frajer do kwadratu. Dobrze, ze polazl w cholere, bo bys zyla dalej z glupkiem. Okropne. Odpowiedz Link
13monique_n Re: ...... 25.09.06, 21:39 Pho, moja siostra (Blizniak) tez gotuje jak czarodziejka DDD No i jak tu wierzyc w astrologie??? Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:40 Pho, mój mąż był bliźniakiem i u nas w domu to on gotował wszystko i wszystkim) ja swoją droga kiedys buty w piekarniku suszyłam i podeszwa trochę się rozjechała)) ale to dawno było... Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:44 Ja tych butow nie suszylam, tylko chowalam. No, przed Exem w sensie. Ale tak skutecznie, ze sama je znalazlam dopiero po pol roku i to przypadkiem (zreszta po co ja moglam otwierac piekarnik? Po nic. Z roztargnienia. Pewnie pomylilam z drzwiami do lazienki). W listopadzie znalazlam klapki letnie przecudnej urody. Strasznie sie cieszylam. Ale wobez powyzszych wywodow, to ja musze byc wybrakowanym blizniakiem... syjamskim moze? Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:52 > Ex chodzil w Twoich butach????? No az tak odwazny to on nie byl. Zatluklabym z miejsca. Normalnie polecialabym do sasiadki po tluczek. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:47 chowałaś, żeby nie wiedział że masz nowe???? czy chciał sam pochodzic??? Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:55 chowalam, bo mi marudzil, ze czuje sie jakby mieszkal w sklepie z butami. No to juz nie mieszka. Wlasciwie moglam wczesniej wpasc na to, ze on sie kwalifikuje do miesnego. Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:45 ja wlosy suszylam na ogol, bo na ogol suszarki nie moglam zlokalizowac (robilo sie kiedys balagan, oj robilo, teraz Mlodsza mloda jest mistrzynia w tym temacie) Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:43 No, niestety robie. Od 10 lat tak robie. A ile osob po drodze tym sushi wykarmilam, matko. Nastepczyni sie uczy (ex zwolennik tej potrawy i sumie to sie dla niego nauczylam robic, za co teraz jestem mu w sumie wdzieczna), ale chyba nie daje rady bo musza ciezka kase bulic w knajpach, zeby je jesc a ja moge w domu w dowolnych ilosciach To jak? Wpadacie bez wypadania? Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:50 10 lat susharni... Nie, no debil. W sensie nie Ty tylko Ex. Boszzzzzzze. Ja wpadam bez wypadania. I nawet moge pomagac, oczywiscie bez uzycia ostrych narzedzi czy czegos takiego. No nie wiem... ryz moge gotowac i postaram sie nie pomylic go z kasza. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 sushi 25.09.06, 21:52 moja koleżanka postanowiła zrobic na imprezę. Zajęło jej to pół dnia albo i dłużej, bo pokroiła glony wp-aseczki na początku i potem każde maki zwijała oddzielnie)) klęła koszmarnie, ale ona tez blondynka Odpowiedz Link
crazysoma Re: sushi 25.09.06, 22:05 bo pokroiła glony wp-aseczki na początku i potem każde maki zwijała > oddzielnie)) klęła koszmarnie, ale ona tez blondynka O matko. Jak Jej sie to udalo??? Podziwiam. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: sushi 25.09.06, 22:10 crazysoma napisała: > bo pokroiła glony wp-aseczki na początku i potem każde maki zwijała > > oddzielnie)) klęła koszmarnie, ale ona tez blondynka > > O matko. Jak Jej sie to udalo??? Podziwiam. nikt nie wie, najlepsze jest to, ze zorientowała się, ze to nie tak, jak nam to opowiadała, z konkluzja, że sushio straasznie cięzko się robi)) Odpowiedz Link
scriptus Re: sushi 26.09.06, 08:24 DDDDDD o kurczaki, teraz ja oplułem monitor kawą ..... Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 22:08 "10 lat susharni... Nie, no debil. W sensie nie Ty tylko Ex. Boszzzzzzze." No przeciez mowilam, ze on chcial jeszcze 10 lat posiedziec No nie wiem... ryz moge gotowac i postaram sie nie > > pomylic go z kasza. Jak ugotujesz kasze, to sama bedziesz to sushi kaszaniaste jesc Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:36 z potraw > moga byc dowolne ja w tym biegla ponoc jestem (i skromna) sushi np robie > pyszne ... lepiej głosno tego nie mów, sushi moglabym tonami)) Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:44 Tony nie dam rady zrobic ale z 10 kg wora ryzu troche wyjdzie Zapraszam, zapraszam Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:45 crazysoma napisała: > Tony nie dam rady zrobic ale z 10 kg wora ryzu troche wyjdzie Zapraszam, > zapraszam oj nie kuś bo przyjdę ja z tych co ich długo zapraszac nie trzeba Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 21:48 "ja z tych co ich długo zapraszac nie trzeba" I bardzo dobrze, reszte czasu moge poswiecic na lepienie, wiecej wyjdzie bede Was kusic bo salatki do tego tez robie - szpinak w sosie sezamowym np, albo... Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:50 nie kus nie kuś. nie wiem czy mówiłam poza tym co powyżej napisałam, ale u mnie w domu eks zajmował się kuchnią, więc teraz tylko kanapeczki i gotowce.... no moze nie do końca - ostatnio ugotowalam sobie zupe z mrozonki)) Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 21:56 > no moze nie do końca - ostatnio ugotowalam sobie zupe z mrozonki)) uwielbiam chlodnik. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 21:59 phokara napisała: > > no moze nie do końca - ostatnio ugotowalam sobie zupe z mrozonki)) > > > uwielbiam chlodnik. ha i tak jestem lepsza od mojej przyjaciólki, której zupa ostatnio nie wyszła a robiła wg. przepisu) Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 22:02 No wlasnie, przepisy przepisami a potem i tak kaszana "bo zupa byla za slona", haha. Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 22:07 Co z tym shushi? Chodz sie wprosimy na beszczela. Tylko date ustalmy jakas sensowna, sensowna to znaczy taka, zeby mi nie kolidowala z ruskimi pierogami we Wroclawiu. Czyli od piatku mnie nie ma. Ale przeciez nie musi byc weekendowo. Czy musi? Na przyklad sroda jest sympatycznym dniem. jak to mowia - 'sroda - mala sobota'. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:08 ja się wpraszam na beszczela i się dostosuję do pierogów ruskich (ło matko jeszcze mi dziś o pierogach)) i planów gospodyni) Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 22:12 No, no, ustalajcie dalej ja sobie popatrze w dobra strone idziecie Sroda moze byc ale w nastepnym tygodniu bo w tym, to moja Starsza jakies klasowki ma. Ale ty Pho to dobrze kombinujesz, pierogowy weekend, chlodnik w tygodniu u Pudeleczka, sushi w srode... -))) Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 22:23 No musze jakos kombinowac.... to walka o zycie. Inaczej zdechlabym z glodu! No ewentualnie wersja Chaplina z "Goraczki zlota" wchodzi u mnie w gre. Konsumpcja obuwia. sroda w przyszlym tygodniu jest dla mnie ok. Wlasciwie to w przyszlym tygodniu moze byc i piatek... dopasuje sie apetytem i kalendarzem. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:26 mi w przyszłym tygodniu też pasuje i sroda i piątek) nawet moge zrobić coś np. słodkiego, szrlotkę albo tiramisu albo pannę cotkę) to umiem) Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 22:29 No to ja moge zaspiewac. To umiem. haha... ale obstawiam panne cotke. Uwielbiam. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:31 phokara napisała: > No to ja moge zaspiewac. > To umiem. mi w dzieciństwie słoń Dominik nadepnał na ucho i gardło) ale chętnie posłucham. Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 22:36 Kochana jestes! Moj Ex nie chcial sluchac, jak spiewam. Wolal schabowe. Cholerny fanatyk! Ale on nie odroznial strawy duchowej od dupowej, wiec pewnie dlatego. Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 22:40 > Ale on nie odroznial strawy duchowej od dupowej, wiec pewnie dlatego. to zupełnie jak mój) przy czym sachabowe wolał w wersji serwowanej przez siebie - w balsamico) ekskluzuwne podniebienie - szkoda, że nie gust w wątku pobocznym Odpowiedz Link
pudeleczko_75 PHO 25.09.06, 22:42 zauwazyłam właśnie, że jako jedna z nielicznych, albo tak mi się wydaje, piszesz swojego exa przez wielkie "E" szacuneczek czy "jestem ponad to"? Odpowiedz Link
phokara Re: PHO 25.09.06, 23:00 Szacunek ... hmmm dla wspomnien. I 'jestem ponad to' tez. Wlasciwie to na szpilkach bez watpienia ponad TO, haha. Wiesz, ja tym Exem zastepuje imie. A jakos glupio pisac je z malej litery. Zreszta ja akurat jak czytam historie forumowe to mysle sobie, ze moglam trafic na gorszego Exa. Ten moj byl fajny. Do pewnego momentu oczywiscie. Wiec niech juz ma ta wielka litere... ten wielki frajer. Odpowiedz Link
crazysoma Re: PHO 25.09.06, 23:04 "ja tym Exem zastepuje imie". Sory, ze sie wcinam, ale ja z tym imieniem ex to mam mega problem - nie jestem w stanie wypowiedziec, no cholera nie przechodzi mi przez gardlo. Odpowiedz Link
phokara Re: PHO 25.09.06, 23:20 > Sory, ze sie wcinam, ale ja z tym imieniem ex to mam mega problem - nie jestem > w stanie wypowiedziec, no cholera nie przechodzi mi przez gardlo. TEOFIL???? Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 23:07 "Konsumpcja obuwia." Aaa, to dlatego w piekarniku trzymasz? Kurcze u mnie moze byc w przyszly piatek problem, bo mialam na ten weekend wyjechac, ale okazalo sie, ze nie i planuje(my) w nastepny, w piatek wlasnie. Wiec chyba raczej sroda, ew. czwartek, no chyba, ze nastepny, nastepny weekend. Mnie obojetne, chyba Odpowiedz Link
phokara Re: ...... 25.09.06, 23:29 Mnie tez obojetne. W sumie to nawet wole w tygodniu, bo w weekendy to mnie (roz)nosi... jak to blizniaka. Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 23:31 No to OK. To przyszly tydzien. Szczegoly uzgodnimy. Ja sie ciesze... Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 26.09.06, 08:16 to ja tez się cieszę - od rana pozytywnie) pozdrowienia dla TOFILA) Odpowiedz Link
pudeleczko_75 Re: ...... 25.09.06, 11:25 tfu tfu wypluwam) mi dzisiaj lepiej, brat od wariatów popracował nad moją głową i trochę ją naprawił, bo juz dymiła mimo braku piorunów w okolicy Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 11:11 nina9927 napisała: > Jednak mi smutno......... Zatem łączę się w smutku, też mam jakiegoś doła. Skoro nas tu tyle siedzi w tym dole, to może jakiś program rozrywkowy? Na przykład jakiś taki pesymistyczny angielski humor? Jak będę miał chwilkę czasu, to poszukam czegoś stosownego Odpowiedz Link
crazysoma Re: ...... 25.09.06, 11:13 A moze cos w kosmosie za blisko Ziemi lata? No bo czemu tak wszystkim leca nosy na dol? Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: ...... 25.09.06, 11:40 mnie do gory sie zadziera, fakt jakis cial z kosmosu. Dziewczyny i chlopaki goraca kawa i usmiech. Odpowiedz Link
z_mazur Re: ...... 25.09.06, 12:06 Może nie tyle blisko, co w ogóle lata. Jakbym wierzył w astrologię to bym powiedział, że to wpływ Plutona. Z drugiej strony skoro to juz nie planeta, to nie wiem czy może wpływać. Odpowiedz Link
brzoza75 Re: ...... 25.09.06, 12:10 w Plutona nie wierzę... moja Mała zawsze mi mówi " mamo kocham Cię tak daleko jak stąd do Plutona" z nastrojami różnie bywa...jesień przyszła taki już jej urok... Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:13 Do nieba trafia dwójka małych dzieci: białe i czarne. Przyjmuje je Św. Piotr. Bierze białe dziecko na ręce i mówi: - O, jakie ty masz śliczne białe nóżki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne białe uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka, będziesz aniołkiem ! Potem bierze czarne dziecko i mówi: - O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka, będziesz muchą! Odpowiedz Link
scriptus Niesmaczne te angielskie dowcipy :P 25.09.06, 12:14 Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w milczeniu, aż John pyta: - A gdzie lady Mary? - Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom. - W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John. Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca, dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym, wykrzywiając się z niesmakiem, mówi: - Zimna jakaś! Na to lord Tom odpowiada z flegmą: - No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje... Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:15 Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot. - No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł. - Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy? - No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść... Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:16 Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: - Ile lat miał mąż? - 98. - A pani ile ma? - 97. - To opłaca się pani wracać do domu? Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:17 Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: - Co tam robisz Zosiu? - Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię. - To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad. - To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota. Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:17 Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam... Odpowiedz Link
scriptus Re: ...... 25.09.06, 12:18 Syn zwraca się do ojca: - Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić! - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci! - Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić! - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?! - Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer... Odpowiedz Link
semillla Re: ...... 25.09.06, 18:36 dołączam się w odczuwaniu smutku. oby to nie trwało wiecznie. szukam sobie zajęć na jesień, muszę zabić smutek, trzeba działać... Odpowiedz Link
nina9927 Re: ...... 26.09.06, 09:27 Nie będzie trwało wiecznie, nie martw się. Mam nadzieję, że dzisiaj już jest lepiej i nie myśl o smutkach. Odpowiedz Link