Dodaj do ulubionych

Witajcie w KLUBIE

26.10.06, 22:02
Caly dzien siedze i czytam.Nie to ,zebym cieszyla sie czyims
nieszczesciem,Nie ,bo sama zostalam zdradzona.Jest tu wiele cennych
informacji ,ktore pomoga mi[jak napisac pozew itd].Bo tak z chlopami jest
[przepraszam panow ,ktorzy sa oki],kochaja ,uwielbiaja ,a z nienacka
dostajesz cios w plecy.Odchodza i w doopie maja dzieci i Nas.Zostawiaja bez
zadnego zabezpieczenia itp To jest gorzej niz przezyc czyjas smierc ,jak
moga upodlic czlowieka.Ale dam rade ,dzisiaj tak mowie ,zobaczymy ,co
jutrzejszy dzien przyniesie.
Obserwuj wątek
    • libra22 witaj 26.10.06, 22:18
      Czasem tak robią kobiety.
      Niektórzy płacą też alimenty (mój, co bym na niego nie gadała, płaci dobre).
      Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej niebieskooka.
    • phokara Re: Witajcie w KLUBIE 26.10.06, 22:23
      Jutrzejszy dzien przyniesie jutro. To jedyne, co jest pewne. A jutro przyniesie
      pojutrze. Wiele razy powiesz sobie "dam rade" i tyle samo albo jeszcze wiecej
      pomyslisz "cholera, nie dam rady". A potem, po ilus "jutrach" obejrzysz sie za
      siebie i stwierdzisz "dalam rade". I zapytasz 'co dalej'? Tak sie tutaj tocza
      nasze ludzkie scenariusze. I wbrew pozorom, coraz wiecej w nich radosci.
    • misbaskerwill Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 22:45
      ...niebieskookichwink
      Jest tu ich całkiem sporo, czyż nie, Phosmile))

      Z chłopami jest różnie, z babami też.
      Ale takie właśnie stworzenie sobie naiwny człowiek bierze za małżonka...i co
      potem zrobić... Ano rozwieść się.
      Rozwód jest m.in. po to, by to zabezpieczenie zaistniało (przynajmniej jako
      alimenty dla dzieci).

      Ale po koleismile))
      Jesteś na samym początku bardzo bolesnej drogi. Nie pozwól się upodlić. Nie
      pozwól, aby żal i ból, który zadał Ci małżonek przesłaniały Ci to, co będzie
      najważniejsze w dalszym życiu.
      A będą to niewątpliwie - dzieci (i nie tylko, ale nie rozdrabniajmy się).
      Jest tu bardzo mądry (miejscami dla mnie wręcz utopijny - "what about kids")
      wątek o tym, jak należy chronić dzieci w takiej sytuacji.
      Warto zasięgnąć rady psychologa, przyjaciół. Najważniejsze to nie zamykać się we
      własnym bólu i krzywdzie.
      Dzieci zostały z Tobą, więc czeka Cię bardzo trudne zadanie..
      Trzymaj się.
      Jutro - to początek reszty Twojego życiawink.
      Banalne - ale teraz zależy wszystko od Ciebie.
      • phokara Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:05
        > ...niebieskookichwink
        > Jest tu ich całkiem sporo, czyż nie, Phosmile))

        Niebieskooka to jest z pewnoscia Crazy, kobieta, z ktora bede chodzic i ktora
        twierdzi, ze mam wlosy na twarzy (wiec mi nie widac koloru oczu, ktore nie sa
        niebieskie, ale jakie sa to nie wiem, bo zgubilam dowod i nie moge sprawdzic).
        • niebieskooka35 Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:18
          phokara napisała:

          > > ...niebieskookichwink
          > > Jest tu ich całkiem sporo, czyż nie, Phosmile))
          >
          > Niebieskooka to jest z pewnoscia Crazy, kobieta, z ktora bede chodzic i ktora
          > twierdzi, ze mam wlosy na twarzy (wiec mi nie widac koloru oczu, ktore nie sa
          > niebieskie, ale jakie sa to nie wiem, bo zgubilam dowod i nie moge sprawdzic).

          Sorry nie rozumie ,przeciez niebieskie oczy to nie jest zaden wyjatek
        • misbaskerwill Re: Pho;) 26.10.06, 23:40
          wybacz, miałem oczy-w-iście na myśli kolor oczu Kobiety, z Którą będziesz chodzić.
          W końcu okulistka ostatnio stwierdziła, że nie jestem daltonistą - a byłem o tym
          przekonany od tylu lat. Trzeba się będzie kolorków nauczyćwink
          • nangaparbat3 nie dość 26.10.06, 23:54
            że dysgrafik, to jeszcze pseudodaltonista - no wtydu nie masz, Misiu.
            ale ja Cie przebiję - mam prozopagnozję - znaczy, rysow twarzy nie rozpoznaję.
            Naprawdę.
      • niebieskooka35 Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:11
        Dzieki moi kochani Musze przyznac sie do jednego ,to "chodzi mi po glowie".Maz
        zostawil mnie 3 m-ce temu[takze dzici ,synek 10lat i cora 8at] ,poszedl sobie
        do kochanicy[mlodszej odemnie o 5 lat].Jestem silna kobieta ,ale nieraz to mnie
        przerasta.A teraz sedno sprawy ,czy mieliscie takie mysli ,zeby zrobic to
        samo.Nie chodzi mi o zwiazanie sie teraz z jakimkolwiek faetem ,po
        rozwodzie ,tak[jak znajde sobie ,ale teraz porzadnych oddanych to ze swieca
        szukac].Nigdy nie zdradzilam meza ,ale mam taki zal ,zee chyba sprobuje i
        zobacze jakie to uczucie.Moze bedzie mi lzej na duszy.NIE ,ja chyba bredze ,ale
        z reka na sercu ta mysl nie daje mi spokoju.Bo czegos nie rozumie ,nie chesz
        mnie to powiedz otwarcie ,a nie klamstwa i klamstwa .Zeby kochanka byla
        wazniejsza ,niz wlasne dzieci to szok.Zero zainteresowania z jego strony.Czego
        te dzieci tak cierpia,chociaz powiedzialy mi ,ze tatusia juz nie kochaja.Bo
        chamisko ,mieszka blisko Nas.Nie ma wstydu .A dla jej synka "gwiazdke z nieba
        by dal.Kawal chama.Wezie wybijcie mi to z glowy .Przepraszam ,ze tak
        besposrednio ,ale jestem taka ZLA
        • niebieskooka36 Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:20
          A nie krecisz ty troche?
          • niebieskooka35 Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 13:24
            niebieskooka36 napisała:

            > A nie krecisz ty troche?
            Krece to sobie wlosy:}}
            A tak na powaznie ,dlaczego mialabym klamac? Nawet nie wiesz do czego faceci sa
            zdolni.Mojej znajomej maz znalazl sobie kochanice i jego corka i jej chodzila
            do tego samego przedszkola[zakladowe].Jak myslicie czyja corke odbieral?
            Kochanicy.Taki wstyd ,a jego corka jak sie czula,srasznie to przezyla.Znajoma
            przeniosla ja do innego przedszola itdPrzykladow moglabym poda wiele .Ty chyba
            zazdrosna ,ze mam taki sam nicksmile))a ta cyferka u Ciebie co oznacza,bo u mnie
            latka.












            • phokara Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 13:33
              Boszzzzzzzzzzzze...
              juz myslalam, ze mam schizofrenie.
              • crazysoma Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 14:26
                Nie Ty jedna. Ja przez moment myslalam, ze mi sie dwoi w oczach, faktem jest,
                ze mi sie w glowie kreci bo wieje, ale... Ciekawe kiedy pojawi sie niebieskooka
                37?
                • phokara Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 14:28
                  A potem jeszcze niebieskooka 37,5.
                  • libra22 Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 14:37
                    niebieskooka 75C
                    ?
                    • scriptus Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 15:23
                      Dopiero teraz zauważyłem powstanie na forum specjalnego wydzielonego klubu
                      niebieskookoich. Szczerze? Powiem, że nie wiem, co o tym mam myśleć, ale myślę,
                      że na razie nie ma powodu do jakichś akcji prewencyjnych tongue_out. Proponuję jednak
                      pozostanie przy standartowych formach dyskujsji.
                  • crazysoma Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 15:33
                    > A potem jeszcze niebieskooka 37,5.
                    A jak dojdziemy do 41 to wezwiemy pogotowie.
            • nangaparbat3 o rety 27.10.06, 16:52
              a ja juz myslałam ze to jakaś schiza, nie zauwazyłam numerkow.
        • nangaparbat3 Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:20
          ale co Ci wybijac z glowy? Ochotę na erotyczna przygodę? Odradzałabym, bo
          jestes teraz w takim stanie, ze łatwo mozesz sie poranić.
          gdybys jednak zdecydowala sie na cos takiego, pamietaj, zeby sie zabezpieczyć -
          choroby chodzą po ludziach (sorki, mam zboczenie zawodowe).
          • niebieskooka35 Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 13:38
            nangaparbat3 napisała:

            > ale co Ci wybijac z glowy? Ochotę na erotyczna przygodę? Odradzałabym, bo
            > jestes teraz w takim stanie, ze łatwo mozesz sie poranić.
            > gdybys jednak zdecydowala sie na cos takiego, pamietaj, zeby sie
            zabezpieczyć -
            >
            > choroby chodzą po ludziach (sorki, mam zboczenie zawodowe).

            Dzieki za rade ,wiem o zabezpieczeniu ,ale ,korci mnie to ,to nie znaczy ,ze to
            zrobie.Chialam tylko zobaczyc ,jak sie kocha z innym
            mezczyzna.Tak ,powiecie ,ze mysle jak male dziecko, NIE .Moze cos ze mna nie
            tak? ,ale kochalam jego i jego cialo ,tak jakbym ja pragnela ,aby kochal moje
            cialo.Przeciez ,czlowiek uczy sie na bledach i potem wyciaga wnioski


            • libra22 hmmmmm 27.10.06, 13:51
              "Chialam tylko zobaczyc ,jak sie kocha z innym
              > mezczyzna.Tak ,powiecie ,ze mysle jak male dziecko, NIE .Moze cos ze mna nie
              > tak? ,ale kochalam jego i jego cialo ,tak jakbym ja pragnela ,aby kochal moje
              > cialo.Przeciez ,czlowiek uczy sie na bledach i potem wyciaga wnioski"

              Ja chyba nie bardzo zrozumiałam co masz na myśli. W sumie to w ogóle nie
              zrozumiałam.

              (troll?)
              • niebieskooka35 Re: hmmmmm 27.10.06, 14:18
                libra22 napisała:

                > "Chialam tylko zobaczyc ,jak sie kocha z innym
                > > mezczyzna.Tak ,powiecie ,ze mysle jak male dziecko, NIE .Moze cos ze mna
                > nie
                > > tak? ,ale kochalam jego i jego cialo ,tak jakbym ja pragnela ,aby kochal
                > moje
                > > cialo.Przeciez ,czlowiek uczy sie na bledach i potem wyciaga wnioski"
                >
                > Ja chyba nie bardzo zrozumiałam co masz na myśli. W sumie to w ogóle nie
                > zrozumiałam.
                >
                > (troll?)

                Nie wiem jak mam to Tobie wytlumazyc.Jest taka opinia ,ze kazda zdradzona
                kobieta ,to kiepska jest w lozku itd.Ale tak naprawde to nie jest
                prawda ,chociaz sa takie kobiety.Dlatego pierwsza mysl ,to jak wyzej
                napisalam.Kobieta ,ktora nie lubi swego ciala jest
                samokrytyczna .Przeciez ,nikt nie jest doskonaly.Nie przejmowalam
                sie "brakami" ,a tym bardziej zapytalam eksa ,co we mnie mu sie podoba i eks
                rowniez..Nigdy nie marudzilam w obenosci eksa ,na swoj wyglad.Kochalam jego
                cialo itd.
                Dlaczego piszesz ,ze jestem trolem? Przykro mi ,ze tak myslisz
                • nangaparbat3 Re: hmmmmm 27.10.06, 17:00
                  Ja w ogole nie lubie okresleń "dobra/dobry czy kiepska/kiepski w lozku". Za
                  kazdym razem jest sie troche innym, poza tym to nie powinno podlegac ocenie, bo
                  wtedy oczywiście jest o wiele gorzej, niz byloby bez swiadomosci bycia
                  ocenianym. Seks najlepiej udaje sie wtedy, kiedy ma sie poczucie bezpieczeństwa
                  i akceptacji (rany, co za tuizmy wygaduje, ale czasem mam wrażenie, ze
                  najbardziej oczywiste sprawy najtrudniej dostrzec, nawet jeśli sie o nich
                  milion razy slyszalo).
                  Kobieta swieżo zdradzona raczej nie ma poczucia bezpieczeństwa. Jeśli
                  znajdziesz kogos, kto Ci to rzeczywiscie da - wspaniale.
                  Wedlug mnie lepiej jednak zbudowac je najpierw w sobie, samodzielnie, wtedy to
                  na pewno nie będzie kolos na glinianych nogach.
                  Na początek proponowalabym parę niezobowiazujacych flirtow jako wspomaganie.
                  • anja_pl Re: hmmmmm 28.10.06, 11:56
                    > Na początek proponowalabym parę niezobowiazujacych flirtow jako wspomaganie.

                    podoba mi się to big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                    Nanga twoje leczenie jest lepsze niz kuracja dr Vertigo big_grinbig_grinbig_grin
                    On to tak bardziej drastycznie big_grinbig_grinbig_grin

                    • julka1800 Re: hmmmmm 28.10.06, 15:17
                      tylko uwaga: flirt trzeba wiedziec kiedy skonczyc jesli ma on dzialac leczniczo
                      inaczej mozna podlamać siebie ... no i tego kogos
        • phokara Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:26
          > szukac].Nigdy nie zdradzilam meza ,ale mam taki zal ,zee chyba sprobuje i
          > zobacze jakie to uczucie.Moze bedzie mi lzej na duszy.NIE ,ja chyba bredze

          Nie bredzisz. Ja Cie swietnie rozumiem. Ta potrzeba to troche taki 'generyk'.
          Nie wiem czy Ci bedzie lzej na duszy, bo nie o dusze tu tak naprawde chodzi...
          I jeszcze cos. Nie wiem, czemu traktujesz ta mysl w kategoriach "zdradzic
          meza". Jakiego meza? Jakie zdradzic? To blad w mysleniu. Dla mnie decyzja Exa o
          pojsciu z domu w cholere (w kochanke znaczy) w moim pojeciu automatycznie
          zwrocila mi wolnosc. Nie mozna zdradzic kogos, kogo nie ma. Po prostu.

          Przeczytaj, co napisala Nanga. Wiem, ze to teraz wydaje Ci sie utopia - ale
          staraj sie generowac w sobie sile na ocalenie dobrych wspomnien. Zrob to dla
          siebie. Zle mysli i frustracje zrobia Ci z mysli straszny smietnik. Jak sie z
          niego zacznie przesypywac to trudno Ci bedzie kiedys zasadzic na swoim podworku
          kwiaty.
          Acha i jeszcze cos. Masz prawo byc ZLA i WSCIEKLA. Wyrzucaj to z siebie byle
          dalej.
          • niebieskooka35 Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 13:50
            phokara napisała:

            > > szukac].Nigdy nie zdradzilam meza ,ale mam taki zal ,zee chyba sprobuje i
            >
            > > zobacze jakie to uczucie.Moze bedzie mi lzej na duszy.NIE ,ja chyba bredz
            > e
            >
            > Nie bredzisz. Ja Cie swietnie rozumiem. Ta potrzeba to troche taki 'generyk'.
            > Nie wiem czy Ci bedzie lzej na duszy, bo nie o dusze tu tak naprawde
            chodzi...
            > I jeszcze cos. Nie wiem, czemu traktujesz ta mysl w kategoriach "zdradzic
            > meza". Jakiego meza? Jakie zdradzic? To blad w mysleniu. Dla mnie decyzja Exa
            o
            >
            > pojsciu z domu w cholere (w kochanke znaczy) w moim pojeciu automatycznie
            > zwrocila mi wolnosc. Nie mozna zdradzic kogos, kogo nie ma. Po prostu.
            >
            > Przeczytaj, co napisala Nanga. Wiem, ze to teraz wydaje Ci sie utopia - ale
            > staraj sie generowac w sobie sile na ocalenie dobrych wspomnien. Zrob to dla
            > siebie. Zle mysli i frustracje zrobia Ci z mysli straszny smietnik. Jak sie z
            > niego zacznie przesypywac to trudno Ci bedzie kiedys zasadzic na swoim
            podworku
            >
            > kwiaty.
            > Acha i jeszcze cos. Masz prawo byc ZLA i WSCIEKLA. Wyrzucaj to z siebie byle
            > dalej.

            Sorry ,ze gafe,nie zdradzic[bo juz nie mam mza ,chociaz ciagle figuruje w moim
            akcie malzenskim] ,tylko sprobowac tego "miodu z innym"Ale to tylko
            plany.Oczywisie jestem zla ,przeciez to naturalne ,a tym bardziej boli ,bo byl
            b. dobry dla mnie i pamietam to ,chociaz teraz przewaza zlosc.Co ta kobieta
            uczynila ,ze zostawil mnie i dzieci.Jezeli czegos nie akceptowal ,moze cos zle
            robilam ,mogl porozmawiac o tym ze mna
        • annamarianna1 Re: Witaj w KLUBIE... 27.10.06, 04:57
          kiedyś przeczytałam opinie psychologa, ze meżczyzna tak długo kocha dziecko, jak długo kocha jego matkę. Moze nie zawsze się to sprawdza, ale...
          • nangaparbat3 może tylko neandertalczycy 27.10.06, 08:49
            annamarianna1 napisała:

            > kiedyś przeczytałam opinie psychologa, ze meżczyzna tak długo kocha dziecko,
            ja
            > k długo kocha jego matkę. Moze nie zawsze się to sprawdza, ale...


            Moja bardzo madra mama też kiedys powiedziala cos takiego i pamietam, ze
            wpadłam w panikę. Ale niepotrzebnie - Ex zupełnie nie pasuje do tego
            stwierdzenia, zreszta tu na forum jest kilku panow, ktorzy tez w zaden sposob
            nie przystają. Być moze stwierdzenie to odnosi sie tylko do zyjacych pośród nas
            neandertalczykow.
            • z_mazur Re: może tylko neandertalczycy 27.10.06, 08:56
              Ufff, dzięki nanga.

              A już się zaczynałem obawiać, czy ja przypadkiem nie kocham jeszcze skrycie
              mojej eks. Bo za swoją córką przepadam. smile
              • nangaparbat3 Re: może tylko neandertalczycy 27.10.06, 09:10
                kto wie? Ostatnio duzo myslę na ten temat, jak uda mi sie zwerbalizować (mam z
                tym klopot, inteligencja słowna wychodzi mi w dolnej granicy normy), napiszę.
      • nangaparbat3 Re: Witaj w KLUBIE... 26.10.06, 23:12
        Witaj, Niebieskooka, ja by dodała tylko jedno: nie pozwol, zeby żal i ból
        zniszczyły pamieć wszystkiego, co w Twoim małżeństwie było dobre. Nie namawiam,
        żebyś teraz wspominała szczęsliwe dni - teraz byłoby to tylko jak polewanie
        otwartej rany kwasem - ale zebyś nie dała sobie wmowić (a znajdą sie tacy, co
        bedą Cie do tego zachęcać, być moze z samym malzonkiem na czele), ze wszystko
        bylo złe i nic nie warte. Kiedy juz ochloniesz, przepłaczesz, narozpaczasz się,
        kiedy nabierzesz dystansu, przyjdzie czas na bilans zycia - wtedy lepiej - dla
        Ciebie i dla dzieci - pamietać to, co dobre.
        A jeszcze - rozmawiałam ostatnio z kolezankami o rozwodach - i okazuje się, ze
        żadna z nas nie zna kobiety, ktorej rozwod nie wyszedłby na dobre.
    • misbaskerwill Re: Niebieskooka... 26.10.06, 23:49

      ...Twoje pragnienie faktycznie jest wręcz "naturalne". Choć brzydkie - w końcu,
      chcesz się zemścić na mężu. Ale on odszedł. Pewnie i tak by go zabolało...ale
      pomyśl - jak bardzo zaboli to Ciebie.
      Czy nie wystarczająco zostałaś skrzywdzona? Sama jeszcze chcesz przyciągnąć
      kłopoty? Chcesz się zrównać moralnie z mężem - po co? Skoro on i tak woli być z
      kochanką...
      Znakomicie ostudziła tu sprawę Nanga, przypominając też o chorobach z tym
      związanychwink

      Ale ważniejsza jest Twoja psychika. Zasługujesz na fajnego faceta. Jak sama
      stwierdziłaś - najlepiej po rozwodzie, jak poskładasz rozbitą układankę Twojej
      duszy...
      A póki co - skoro czujesz się upodlona - nie potęguj tego.
      Są ludzie, którym takie zachowanie przynosi tylko przyjemność i satysfakcję. Ale
      tacy nie pytają o "to", na tym forumwink.
      Skoro nie zdradziłaś męża - nie warto tego psuć teraz. Bo choć moralnie - to już
      nie byłaby zdrada (chyba), to mogłoby Ci to np. przeszkodzić w sądzie - przy
      uzyskaniu rozwodu z jego winy...
      Cóż - poczynając od ideałów , kończąc praktycznie - nie warto wink
      • libra22 .... 27.10.06, 00:22
        Jest dorosła i zrobi co zechce, a chyba chce.
        I sama się przekona co jej to dało, czy w ogóle coś. Niekiedy taki fakt
        przywraca wiarę w strasznie skopaną kobiecość. Moja jedna koleżanka tak to
        przezyła. Dlatego nie jestem taką idealistką jak Misiusmile

        ps widac, kto spać nie możesmile
        dobranoc Wamsmile
        snów nierozwodowych
        • z_mazur Re: .... 27.10.06, 08:34
          Zgadzam sie libra.
          Porzucony małżonek często ma strasznie zachwiane poczucie własnej wartości i
          taki epizodzik jest czasem potrzebny po to żeby potwierdzić sobie własną
          atrakcyjność. Inna sprawa, że czasem można się po czymś takim poczuć też
          kiepsko.
          Ale samym myślom o takim odreagowaniu się nie dziwię.
      • niebieskooka35 Re: Niebieskooka... 27.10.06, 14:29
        misbaskerwill napisał:

        >
        > ...Twoje pragnienie faktycznie jest wręcz "naturalne". Choć brzydkie - w
        końcu,
        > chcesz się zemścić na mężu. Ale on odszedł. Pewnie i tak by go zabolało...ale
        > pomyśl - jak bardzo zaboli to Ciebie.
        > Czy nie wystarczająco zostałaś skrzywdzona? Sama jeszcze chcesz przyciągnąć
        > kłopoty? Chcesz się zrównać moralnie z mężem - po co? Skoro on i tak woli być
        z
        > kochanką...
        > Znakomicie ostudziła tu sprawę Nanga, przypominając też o chorobach z tym
        > związanychwink
        >
        > Ale ważniejsza jest Twoja psychika. Zasługujesz na fajnego faceta. Jak sama
        > stwierdziłaś - najlepiej po rozwodzie, jak poskładasz rozbitą układankę Twojej
        > duszy...
        > A póki co - skoro czujesz się upodlona - nie potęguj tego.
        > Są ludzie, którym takie zachowanie przynosi tylko przyjemność i satysfakcję.
        Al
        > e
        > tacy nie pytają o "to", na tym forumwink.
        > Skoro nie zdradziłaś męża - nie warto tego psuć teraz. Bo choć moralnie - to
        ju
        > ż
        > nie byłaby zdrada (chyba), to mogłoby Ci to np. przeszkodzić w sądzie - przy
        > uzyskaniu rozwodu z jego winy...
        > Cóż - poczynając od ideałów , kończąc praktycznie - nie warto wink

        B. dziekuje za cieple slowa i rady ,ktore mi dadza duzo do
        myslenia.Przec ,jezeli zrobilabym to ,to nie obwieszczalabym calemu swiatu.To
        by bylo tajemnica.Przeciez mam dzieci ,jak ja bym wygladala w oczach ich.Ciagle
        podkreslam ,ze mam takie mysli ,i chyba musze to wybic sobie z glowy raz na
        zawsze.Po rozwodzie ,oczywiscie ,jak kazdy z Nas chcialby miec kogos ,ale ze
        wzgledu na dzieci ,musze byc ostrozna ,bo facet ,ktory che zdobyc kobiete ,tak
        naprawde ,pokazuje swoje dobre stony ,maskuje wady ,a potem wychodza"w praniu"
        • niebieskooka35 Re: Niebieskookie cos tu narozrabialy?.. 27.10.06, 15:31
          Bo dalej nie rozumiem.Nie jestem blondynka.Nie dolujcie mnie.Nie robcie sobie
          jaj ,tylko napiszcie o co chodzi.
          • misbaskerwill Re: Niebieskookie cos tu narozrabialy?.. 27.10.06, 23:14
            Wiesz, nie licząc tego wątku, to narozrabiały jeszcze niewiele... Choć z drugiej
            strony, duże niebieskie oczy prawie zawsze oznaczają zbliżające się kłopotywink

            Nie przejmuj się i nie bierz tak wszystkiego serio. Takie już jest to forum, że
            zupełnie niewinne wątkiwink zostają czasem zbocznicowane przez absurdalne dygresje.
            Wiesz, to taka składowa terapeutyczna.
            Witaj w KLUBIEwink
            • niebieskooka35 ReDziekuje Misbaskerwill 28.10.06, 12:58
              Nieraz tak bywa ,ze czesc ludzi, ocenia po nicku osobe.To jest glupieTo ,ze
              zostalam zdzadzona,mam prawo wypowiadac swoje mysli.Po przeczytaniu
              watkow ,zrozumialam ,ze to co chcialam zrobic ,jest bez sensu.Pozdrawiam ,Asia
              • misbaskerwill Re: :))))) 28.10.06, 13:44
                Bardzo się cieszę, że tak stwierdziłaś.

                Może uderzyłem w trochę zbyt idealistyczne tony, ale chodzi przede wszystkim o
                to, by samemu się jeszcze bardziej nie poranić, jak napisała NangaParbat.

                I dopiszę się do jej "terapii":
                Nie rezygnuj z tego, co przyniesie Ci ulgę i radość - odśwież stare znajomości,
                zawrzyj nowe. I szybko poczujesz, że tak naprawdę, to Twój mąż więcej stracił, a
                Ty... odzyskałaśwink.
                • tricolour Słoik wazeliny. 28.10.06, 13:57
                  Normalnie gęba mi opadła z wrażenia. Nic nie wiesz, Misiu, o sytuacji w
                  małżeństwie Niebieskookiej, ale już wiesz, że to mąz stracił, a ona nie...

                  Czy Ty też aż tak straciłeś, a Twoja małżonka chadza w chmurach po rozwodzie z
                  Tobą? To kim Ty byłeś w małżeństwie, że uwolnienie się od Ciebie daje taką
                  satysfakcję... bo mniemam, że Twa wypowiedź wypływa z doświadczenia.

                  tongue_outPP
                  • niebieskooka35 Re: Tricolour szkoda ze szczeka 28.10.06, 14:21
                    Tobie nie opadlasmile)Opisalam swoja historie w skrocie ,czytales?Chcialam zrobic
                    to samo ,co maz ,to byla pierwsza mysl.A nie wiesz ,ze kobiety glosno mysla.To
                    co Misiu napisal dotyczylo tej sytuacji.O MATKO ,nie wiedzialam ,ze ludzie
                    potrafia tak dokuczy.A Ty swiety byles ,nie miales takich mysli? Zejdzcie ze
                    mnie[do tych co sie wysmiewaja]
                    • tricolour Misiu napisał jedno, inni dołożyli drugie... 28.10.06, 14:39
                      ... a ja mam swój pomysł.

                      Uważasz, że jest jedyna słuszna interpretacja? Jak w komuniźmie? I pewnie ta
                      interpretacja powina byc miła i przyjazna? Niekoniecznie tak musi być...

                      I najwyższy czas dorosnąć i dojrzeć - nikt tu nie ma ochoty Ci dokuczać. To Ty
                      sama odbierasz wypowiedzi jako atak, co dobitnie świadczy o Twoich kłopotach w
                      ocenie sytuacji - wymyśliłaś głupi seksualny pomysł, dostałas odpowiednią ocenę,
                      że pomysł jest głupi... a ocenę traktujesz jak dokuczanie.

                      A powinnas podziekować za rzeczowe podejście wielu rozmówców.
                      • niebieskooka35 Re: Misiu napisał jedno, inni dołożyli drugie... 28.10.06, 14:52
                        tricolour napisał:

                        > ... a ja mam swój pomysł.
                        >
                        > Uważasz, że jest jedyna słuszna interpretacja? Jak w komuniźmie? I pewnie ta
                        > interpretacja powina byc miła i przyjazna? Niekoniecznie tak musi być...
                        >
                        > I najwyższy czas dorosnąć i dojrzeć - nikt tu nie ma ochoty Ci dokuczać. To Ty
                        > sama odbierasz wypowiedzi jako atak, co dobitnie świadczy o Twoich kłopotach w
                        > ocenie sytuacji - wymyśliłaś głupi seksualny pomysł, dostałas odpowiednią
                        ocenę
                        > ,
                        > że pomysł jest głupi... a ocenę traktujesz jak dokuczanie.
                        >
                        > A powinnas podziekować za rzeczowe podejście wielu rozmówców.

                        Oki ,podziekowalam Misiowi ,a zapomnialam o pozostalych ,a wiec DZIEKUJE i
                        przepraszam za nietakt.Tricolor dorosla to ja jestem ,ataki dotyczyly mojego
                        nicku ,poczytaj sobie od poczatku.Niektorzy maja dobry ubaw czyims kosztem i
                        zapytalam grzecznie dlaczego?Nikt mi nie odpowiedzial oproz Misia
                        • tricolour No cóż... 28.10.06, 14:57
                          ... ja Cie nie atakowałem.

                          A w doborze nicków też dobrze jest wykazać się wyobraźnią. Wiadomo, że "duże
                          niebieskie oczy" opisuje w męskim slangu kobietę cycatą. Pewnie stąd te komentarze.

                          Mieliśmy kiedyś kolegę, który miał nick "gad_forumowy". No i nick troche pasował
                          do jego stylu... hm... szkoda, że ten nick już zajęty...

                          smile
                          • niebieskooka35 Re Dziekuje serdecznie 28.10.06, 16:28
                            Trioloor, to co napisales ,o tym samym myslalam co potem.?Jak to zrobic ? ,jak
                            bede sie czula? Jestes super facetem
                            Apropos ,niebieskookiej to byl spontan ,a cyferka oznaczala moj wiek. Podobaja
                            mi sie oczy jak "migdalki" ,takie mial eks,natomiast ta zolza ,ma oczy kocie
                    • tricolour I jeszcze jedno żeby nie było... 28.10.06, 14:54
                      ... z mojej strony komentarza dlaczego pomysł z póściem do łóżka uważam za głupi.

                      Bo mnie zdarzyło sie ze trzy razy w życiu przespać z kobietą, do której nic nie
                      czułem.
                      Ranek przyniosł rozczarowanie - jej ciało nie było juz tak powabne jak w nocy,
                      kiedy służyła mi za materac. A na swój widok w lustrze zbierało mnie na wymioty,
                      bo facet, który uważa się za mającego zasady okazał sie kierowany kutasem i
                      poleciał na pierwszy lepszy lep.
                  • misbaskerwill Re: wejście Tri;) 28.10.06, 14:28
                    tricolour napisał:
                    > Normalnie gęba mi opadła z wrażenia. Nic nie wiesz, Misiu, o sytuacji w
                    > małżeństwie Niebieskookiej, ale już wiesz, że to mąz stracił, a ona nie...

                    Wiem - choćby te piękne, niebieskie oczywink

                    > Czy Ty też aż tak straciłeś, a Twoja małżonka chadza w chmurach po rozwodzie z
                    > Tobą? To kim Ty byłeś w małżeństwie, że uwolnienie się od Ciebie daje taką
                    > satysfakcję... bo mniemam, że Twa wypowiedź wypływa z doświadczenia.

                    O rety, przejrzałeś mnie!
                    • crazysoma Re: wejście Tri;) 28.10.06, 15:40
                      misbaskerwill napisał:

                      > tricolour napisał:
                      > > Normalnie gęba mi opadła z wrażenia. Nic nie wiesz, Misiu, o sytuacji w
                      > > małżeństwie Niebieskookiej, ale już wiesz, że to mąz stracił, a ona nie..
                      > .
                      >
                      > Wiem - choćby te piękne, niebieskie oczywink

                      Misiu, ale wiesz, ze jesli jednak maz doszedl do wniosku, ze woli piwne, to nie
                      odczuje straty niebieskich, nawet jesli sa najpiekniejsze na swiecie?
    • crazysoma Re: Witajcie w KLUBIE 28.10.06, 15:57
      Czesc Niebieskooka
      Przeczytalam wszystko co tutaj napisalas i tak mi sie cos przypomnialo -
      kawalek mojego przeszlego zycia. Moj eks wybral zycie z kobieta mlodsza od
      niego o 14 lat. Tak sie zlozylo, ze pod koniec naszego wspolnego zycia mialam 2
      jawnych wielbicieli. Jeden byl starszy o 13 lat ode mnie, a drugi mlodszy tez o
      13 lat smile Od starszego dostawalam kwiatki, czekoladki i generalnie co sobie
      wymyslilam, to zaraz przysylal - do pracy, zeby nie bylo. Ten mlodszy glownie
      wmawial mi ze jestem cudowna, piekna, wspaniala, inteligentna i w ogole.
      Zostalan sama... (z dziecmi, zeby nie bylo) I wiesz co sie stalo? Automatycznie
      zerwalam jakiekolwiek kontakty (byly czysto sluzbowe i z ich strony
      platoniczne) z jednym i drugim. To byl najlepszy z mozliwych momentow, zeby sie
      dowartosciowac, bylam sama wiec moglam TO robic nawet codziennie nie tlumaczac
      sie nikomu. Teoretycznie mialam tez z kim. Ale wiesz co... Nie moglam, JA, nie
      moglam, nie moglam nawet z nimi rozmawiac, mimo, ze proponowali takze (i tylko)
      przyjazn i meskie ramie do wyplakania sie.
      Oczywiscie mozesz, jesli odczuwasz taka potrzebe przespac sie z jakims milym
      panem, ale zastanow sie czy aby na pewno, robiac to, bedziesz spac z tym panem,
      a nie (mentalnie) ze swoim mezem. Podejrzewam, ze Twojemu mezowi jest
      absolutnie OBOJETNE czy przespisz sie ze sprzedawca z Biedronki (nie
      umniejszajac nikomu) czy z Bradem Pittem. O_bo_je_tne. Wiec jesli myslisz, ze w
      ten sposob odegrasz sie w swojej glowie i urazonej dumie na nim, to jestes w
      bledzie. To jest okropne byc upokorzonym, to zostaje, ja widze po sobie, ze
      kiedy mijam panny w okreslonym wieku, mam traume, ktora pewnie nie minie. Ale
      mysle soboie, ze zamiast kombinowac (zbyt dlugo) co, po co, jak dlaczego stan
      przed lustrem i powiedz sobie jasno, ze Twojego meza nie ma w Twoim zyciu i Ty
      ten fakt przyjmujesz do wiadomosci. Oczywiscie, ze nie przyjmiesz, tak od razu,
      moze nawet w ogole nigdy nie przyjmiesz, ale chociaz sprobuj... I zacznij nowe
      zycie.
      • niebieskooka35 Re: Crazysoma 28.10.06, 16:42
        Caly czas podkreslalam to ,ze mam takie mysli.Ale widzisz ,nie
        potrafie ,dlatego zapytalam Was.Moze glupie ,ale to przeciez zycie.Przeciez
        nigdy nie zdradzilam ,to sam fakt oznacza ,ze bylam wierna.Dziekuje Tobie
        rowniez ,za szczere slowa i tak mysle ,ze w zyciu czlowiek doczeka sie ,ze
        kiedys bedzie jeszcze szczesliwy i tego Tobie zycze.Mezowi nie wybacze ,ze
        wzgledu na dzieci.To juz koniec .I caly czas mysle ,co to jest za kobieta
        [kochanka] ,chyba bez zadnych uczuc.To jakas suka ,aby tak zmienic meza,zeby
        zapomial o wlasnych dzieciach.Nie rozmawialam z nia ,chociaz znam ja z
        widzenia .Kilka blokow dalej wynajmowala mieszkanie.Taka malowana lala ,kilo
        tapety itp.
        • nangaparbat3 Re: Crazysoma 29.10.06, 20:01
          niebieskooka35 napisała:

          >
          > Taka malowana lala ,kilo
          > tapety itp.

          A fuj!
    • mgrania Re: Witajcie w KLUBIE 28.10.06, 17:32
      Niebieskooka
      Byłam w bardzo podobnej sytuacji, przeżyłam upakarzającą zdradę
      ( mąż + " dobra przyjaciółka z problemami"), przeżyłam rozwód (bardzo krótki,
      jedna sprawa bez orzekania winy , choc było co orzekac), i przeżyłam kotłujące
      się myśli w głowie, aby też poznac smak zdrady (byłam wierna 17 lat). Już się
      z tym ostatnim wyciszyłam , zajęłam się codziennym , noramalnym życiem,
      problemami z dziecmi, brakiem kasy, niepłaconymi w terminie alimentami, ale i
      remontowaniem mieszkania po wyprowadzce eksa, aby było w nim inaczej.
      Uświadomiłam sobie bowiem,że skrzywdziłabym samą siebie, swoje poczucie
      wartości (choc małe , ale jest), godności i zasady na które tyle
      lat "pracowałam". W swoim życiu zostałam tyle razy skrzywdzona,
      że "wystawianie się" samej nie jest tego warte.
      I mimo,że bardzo brakuje mi mężczyzny, randek, smaku uniesienia to
      postanowiłam sobie poczekac, bo przecież gdzieś musi byc ta moja, prawdziwa
      połówka.
      P.s. Moje dzieci też zeszły na drugi plan, ich ojciec woli wychowywac dziecko
      swojego dawnego kolegi niż własne pociechy, ale to już jego problem. Uważam,
      że taki facet nie zasłużył na "bycie ojcem" i mam nadzieję, że kiedyś tego
      pożałuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka