Dodaj do ulubionych

Mój mąż oficjalnie "przymiera głodem" :(

29.10.06, 12:52
Doradźcie mi co mam robić sad
Jak juz pisałam, szykuję się do napisania pozwu. Znalazłam wzory itp., ale od
jakieś czasu zastanawiam się nad jednym problemem. Otóż oficjalnie
mój_jeszcze_mąż zarabia marne grosze (ok. 600 PLN netto). Od swojego szefa
dostaje "na rękę" dużo więcej, poza tym od lat dorabia sobie "na czarno" i są
to kwoty od kilkuset do kilku tys. złotych. Nie ma na to żadnych papierów,
nic nie jest przelewane na konto, świadkowie - mogę o nich zapomnieć bo to
jego kolesie sad
Sam zaoferował się i jak na razie płaci 300 PLN alimentów na młodą.
Jednak ja niedawno zmieniłam pracę, moje zarobki (wszystko oficjalnie!) są
kilkukrotnie wieksze niż jego! Przez przypadek dowiedział się, ile dostaję i
szlag go trafia! Ja wynajmuję mieszkanie, utrzymuję siebie i młodą, ale on
uważą, że wogóle nie powinien mi nic płacić. Kiedy młoda czegoś potrzebuje
(szkła kontaktowe, nowe okulary, buty itp.) słyszy od niego: niech matka ci
kupi, ją stać!
Boję się, że w sądzie zacznie odwalać jakieś cyrki, ma "doradców" którzy są
tak samo mądrzy inaczej, jak on. Boję się, że zacznie walczyć o alimenty na
siebie, że sąd przyzna mi nic na dziecko...
Jak udowodnić, że zarabia więcej? Kiedyś co prawda wpłacałam jego pensję na
konto, ale to żaden dowód...
Może powinnam wziąść prawnika? Trochę szkoda mi kasy, ale może warto?
Dodam, że nie mam jeszcze umowy na czas nieokreślony, tylko do na próbny do
końca lutego.
Nic więcej od niego nie chcę, tylko te kilka stów na młodą. Wyprowadziłam się
z domu zabierając tylko ciuchy, mój telewizor i rozwalonego laptopa..
Chyba przez ta barową pogodę mam dzisiaj doła... sad(
Obserwuj wątek
    • tricolour Weź prawnika. 29.10.06, 13:01
      Alimentów na męża nie będziesz płacić - no chyba, że rozwód jest z Twojej
      wyłącznej winy...

      Czy na te 300zł masz jakieś pokwitowanie, wpłatę na konto? Bo jak nie masz, to
      błąd. Zresztą jak mąz daje Ci 300zł, to znaczy, że zarabia więcej niż 600 i
      wynika to z prostych abliczeń - nie da się utrzymać z pozostałych 300.

      No i na sam koniec: alimenty nie są przyznawane tylko od kwoty zarobków, ale
      także od mozliwości. Niedobrze też się stało, że mąz "przypadkowo" dowiedział
      sie ile zarabiasz. W sądzie nie powinno być takich przypadków i dlatego weź
      prawnika.
      • misbaskerwill Re: Nakarm go;) 29.10.06, 13:38

        Jak napisał Tri - nie martw się o alimenty na męża - jest to niezwykle mało
        prawdopodobne i nie ma się co martwić na zapaswink. Wystarczy, że będziesz de
        facto utrzymywać dziecko.

        Jeśli masz jakikolwiek kwit na te 300 złotych (ew. świadka?) - to wystarczający
        dowód, że mąż "posiada możliwość finansowania" dziecka w takiej kwocie. I
        niższych alimentów od niego sąd już nie przyzna (musiałby udowodnić, że po tej
        wpłacie "nagle" popadł w nędzę).
    • majkel01 Re: Mój mąż oficjalnie "przymiera głodem" :( 29.10.06, 13:50
      jesli zostanie ustalone miejsce pobytu dziecka przy tobie to sad musi zasadzic
      od ojca na dziecko alimenty. Alimenty na dziecko musialy by byc zasadzone nawet
      jesli bys ich nie chciala. Wiec nie martw sie ze sad ci ich nie da.
      Jesli maz w tej chwili placi po 300 PLN dobrowolnie tzn. ze skoro go stac na
      taka kwote to z pewnoscia nizszych alimentow Sad nie zasadzi, bo niby dlaczego
      skoro na kwote 300 PLN go teraz stac. Co do wyzszej kwoty. No coz ciezar
      dowodowy spoczywa po twojej stronie. To ty musisz w takim razie wykazac ze maz
      zarabia wiecej niz oficjalnie to podaje. Jesli masz jakies wyciagi z konta to
      tam widac jakie kwoty wplywaja oraz jakimi dysponuje. No chyba ze jest z raczki
      do raczki wtedy problem. Moga byc rowniez swiadkowie ktory potwierdza np. ze
      stac was bylo no nie wiem... na drozszy samochod, wczasy za granica... przy
      dochodach oficjalnych takich i takich. Musisz poprostu wykazac maksymalne
      mozliwosci zarobkowe meza.
      • crazyrabbit Re: Mój mąż oficjalnie "przymiera głodem" :( 29.10.06, 20:19
        Dziękuję Wam wszystkim! Te alimenty, które mi płaci w sumie mi wystarczą, nie
        będę walczyć o więcej, bo nie jestem pazerna smile Ale nie pomyślałam, żeby mieć
        pokwitowania! Ha! On chciał mi nawet przelewać na konto, ale się "rozmyślił"...
        Muszę to jakoś rozegrać w miarę mądrze (jak na blondynkę).
        Nie zależy mi na udowadnianiu, że stać go na więcej niżby to wynikało z
        dokumentów, tym bardziej, że jest to prawie niemożliwe (kasa z ręki do ręki).
        Nie chcę po prostu, żeby kiedykolwiek sięgnął łapą po MOJE!!!
        • f.l.y Re: Mój mąż oficjalnie "przymiera głodem" :( 30.10.06, 09:05
          podpuść go, że płacąc Ci alimenty na konto będzie miał dowód, że je płaci, bo
          równie dobrze możesz wystąpić o to, że ich nie płaci smile

          druga sprawa - wysokość alimentów 300zł i wysokość czynszu, który Twój mąż musi
          płacić za mieszkanie, sprawdż czy nie jest zadłużony (w administracji czy
          wspólnocie mieszkaniowej) - jak nie jest tzn że płaci i jego dochody muszą być
          większe, abonamenty za telefony? prąd?

          sąd napewno uwierzy, że jego dochody sa większe smile
          • crazysoma Re: Mój mąż oficjalnie "przymiera głodem" :( 30.10.06, 09:33
            Moj eks na sprawie o alimenty (kuriozalnej zreszta) na pytanie o dochody
            powiedzial, ze bardzo mu sie obnizyly, bo ma mniej zlecen i ze wlasciwie to
            jest na minusie. Na pytanie o wydatki na zycie, okazalo sie, ze ma gigantyczne,
            samo ich wyliczanie zajelo dluzsza chwile. Miedzy innymi musial placic za
            wynajecie mieszkania, (albowiem ja go wyrzucilam z domu) choc chwile wczesniej
            twierdzil, ze mieszka katem u roznych znajomych, bo go nie stac na wynajecie
            mieszkania. Tak sie skupil na opcji - "nie mam pieniedzy, na alimenty" ze nie
            zauwazyl, ze opowiada zupelnie wykluczajace sie rzeczy.
    • crazyrabbit Re: Mój mąż oficjalnie "przymiera głodem" :( 31.10.06, 08:12
      Wiedziałam, że podpowiecie mi coś sensownego smile)
      Chyba naprawdę jestem blondynką, skoro nie wpadłam na tak banalnie proste
      rozwiązania smile)
      Płaci czynsz, nie jest zadłuzony, do tego telefon stacjonarny ( na spółkę z
      teściami + neostrada ), 2 telefony komórkowe, auto.... Buchachacha....
      Buziaki dla Was wszystkich!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka