maza15
25.12.06, 21:23
No i doczekałam się.Mój były mąz przyszedł odwiedzić
dzieci.Posiedział,przyniósł im prezenty... I wiecie co-ja nie mogłam się
doczekac kiedy wyjdzie.Wczoraj płakałam,żle mi było w tą pierwszą bez niego
wigilię,dziś od rana czekałam czy nas odwiedzi.Ale gdy przyszedł,po chwili
rozmowy,po godzinie przebywania razem stwierdziłam,że jest mi
obcy.Oddaliliśmy się od siebie już daleko...Gdy wyszedł poczułam ulgę,a do
tej pory gdy zamknęłam za nim drzwi łzy same leciały z oczu!Po tej wizycie
czuję się jakoś lepiej,weselej,jakaś optymistyczna energia jest we mnie!
Musiałam o tym komuś powiedzieć-pozdrawiam