kara114
04.01.07, 08:29
Mąż mi wczoraj dobitnie oznajmił, że nie mam co liczyć na to, że on sprzeda
mieszkanie i zrobi mi prezent w postaci połowy kasy. Dodam, że do mieszkania
nie mam praw, bo jest to darowizna. Szlag mnie trafia jak sobie pomyślę, że
mój mąż będzie zajmował trzypokojowe mieszkanie, prawie w całości
odremontowane, w dobrym punkcie, a ja będę siedzieć w kawalerce z kredytem na
karku. Przeraża mnie to wszystko. Z drugiej strony chciałabym już się stamtąd
wyprowadzić, chciałabym wiedzieć na czym stoję i chciałabym, żeby już było po
tym cholernym rozwodzie. Jutro mam umówione spotkanie z adwokatem, zobaczę co
mi powie, głównie chodzi mi oczywiście o kwestie majątkowe. Nie wiem, co to
będzie.