Dodaj do ulubionych

A więc muszę zacząć wszystko od początku

04.01.07, 08:29
Mąż mi wczoraj dobitnie oznajmił, że nie mam co liczyć na to, że on sprzeda
mieszkanie i zrobi mi prezent w postaci połowy kasy. Dodam, że do mieszkania
nie mam praw, bo jest to darowizna. Szlag mnie trafia jak sobie pomyślę, że
mój mąż będzie zajmował trzypokojowe mieszkanie, prawie w całości
odremontowane, w dobrym punkcie, a ja będę siedzieć w kawalerce z kredytem na
karku. Przeraża mnie to wszystko. Z drugiej strony chciałabym już się stamtąd
wyprowadzić, chciałabym wiedzieć na czym stoję i chciałabym, żeby już było po
tym cholernym rozwodzie. Jutro mam umówione spotkanie z adwokatem, zobaczę co
mi powie, głównie chodzi mi oczywiście o kwestie majątkowe. Nie wiem, co to
będzie.
Obserwuj wątek
    • marek_gazeta Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 08:39
      A dlaczego Cię szlag trafia? Toż to jego mieszkanie, równie dobrze mógłby Cię trafić szlag, że sąsiad jeździ volvo.

      Mnie przestało cokolwiek przerażać, po rozwodzie przestałem się zupełnie bać czegokolwiek.

      Na pewno możesz domagać się rekompensaty za remont i urządzenie mieszkania oraz alimentów dla siebie, na pewno wtedy, gdy rozwód zostanie orzeczony z jego winy. Zresztą adwokat ci to wszystko naświetli.
      • kara114 Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 09:08
        No niestety trafia mnie szlag. Może jak będę już po rozwodzie, to będę twarda
        jak Roman Bratny, teraz niestety takie negatywne emocje we mnie szaleją.
        • chochlinka Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 09:29
          Niech ma. Pomyśl sobie,że on ma tylko mieszkanie a nie ma ciebie wink)Co tam
          takie sprzęty.Ty masz szansę na wszystko nowe:życie,faceta,mieszkanie....
          Przecież zaczynanie jest fascynujące.Znowu masz decydujący głos o tym jak coś
          będzie wyglądać.
          • marek_gazeta Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 09:31
            Atrakcyjne mieszkanie w dobrym punkcie czy 10 lat ekstra seksu z męskim mężczyzną z marzeń? Co wybieracie?

            W sumie możesz jeszcze mieć jedno i drugie.
            • kara114 Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 09:44
              Przerażają mnie koszty mieszkań, ot co.
              • akacjax Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 10:04
                Doskonale Cię rozumiem i współczuję, bo wiadomo-gdybyś nie mieszkała z nim, u niego i z nadzieją, że to Twoje też-miejsce....to wiadomo.

                Nasze prawo jednak daje szansę-orzeczenie winy męża i wniesienie o alimenty na siebie z racji pogorszenia się sytuacji materialnej.
                • chochlinka Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 10:11
                  Marek,no jak to co wybieram.Ciebie ! wink)
                  • kara114 Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 10:20
                    Przejrzałam sobie oferty. Drogo niemożliwie. Bez 250 tysięcy nie przystąp.
                    Sprawdzałam ceny mieszkań dwupokojowych.
                    • marek_gazeta Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 10:39
                      Wygląda na to, że się rozwodzisz z mieszkaniem smile
                    • rafanetka Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 10:51
                      Jestem w podobnej sytuacji, też nie stać mnie na mieszkanie, na razie będę
                      wynajmowała. Potem sie zobaczy. Ale fakt bez 250 000 nie ma co marzyć o wałsnym
                      m. No i jeszcze trzeba mieć zdolność kredytową. Ale w któryms momencie uznałam,
                      że to nie najważniejsze.Mam córke i przede wszystkim dla niej muszę być
                      szczęśliwą mamą.
            • erzsi Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 12:23
              stanowczo mieszkanie ;ppp.
            • alicjaaleksandra a skad ten wybor - 04.01.07, 12:32
              - mieszkanie czy seks?

              Bo jak ktos mieszkanie w atrakcyjnym punkcie to juz tego atrakcyjnego seksu nie
              zazna? smile) Za dobrze by bylo?

              No, ale 10 lat atrakcji to faktycznie sporo...
    • wirujacy_z_eks Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 10:51
      kara114 napisała:

      > Nie wiem, co to
      > będzie.

      Nowe życie będzie. Na własny rachunek. Zamiast się przejmować mężowskimi trzema
      pokojami pomyśl, że będziesz miała za chwilę swój własny kąt choćby i
      jednopokojowy. Mąż na pewno będzie musiał Ci się do niego dorzucić, zwłaszcza
      jeśli razem wykańczaliście to dobropunktowe M3.
      • kara114 Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 11:13
        Owszem dorzuci mi. Wyliczył mój wkład na 30 tysięcy, co jest śmiechu warte.
        • chochlinka Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 11:16
          Na początek jest już coś.To znowu nie takie nic! Poza tym jak masz wątpliwości
          to możecie dokonać sądownie podziału majątku....
    • wujek_fido Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 12:06
      Niestety, nie moge Ci wspolczuc. Ja sie tez rozwodze, i widze, ze myslisz
      podobnie jak moja zona. Ja mieszkam w duuuzym nowym mieszkaniu, a ona musiala
      sie wyprowadzic do swojego trzydziestoparometrowego w takiej sobie dzielnicy,
      kupionego na kredyt (choc jeszcze za starych duzo tanszych czasow). I tez mi
      powiedziala, ze ja szlag trafia widzac moje "luksusy," itp itd. G... jej do
      tego, czy mieszkam w luksusie czy nie. To ja na to zapracowalem i na szczescie
      ona mi tego nie zabierze. Zyska w sumie jakies kilkadziesiat tysiecy zlotych z
      podzialu (samochod, fundusz), ale tez twierdzi, ze czyscilem konto, itp itd.
      Kobieto, radze Ci: pozbadz sie zawisci, bo ona Cie donikad nie zaprowadzi, a
      zobacz ile realnie masz do zyskania. Postawa typu meza mam w nosie, ale
      bankomat niech dziala, jest beznadziejna i zle o Tobie swiadczy WF
      • fiducia_32 Re: A więc muszę zacząć wszystko od początku 04.01.07, 13:44
        Czy Ty czasem czytasz maila na swojej skrzynce gazetowej?
      • kara114 wujek fido 05.01.07, 07:29
        Nie żądam współczucia i niestety jest tak, że gdyby nie moje pieniądze i moich
        rodziców, to mieszkania by nie było. Moja matka opłacała przez długi czas
        wykup, a także notariusza, który robił darowiznę, tak więc nie jest tak, że mój
        mąż zapracował sobie sam na to mieszkanie. Nie mówiąc już o tym, że większość
        remontów też robiona była z moich pieniędzy, kredytów itd. Mąż był długi czas
        na bezrobociu, więc był praktycznie na moim utrzymaniu, także nie dziw się, że
        wkurza mnie ta sytuacja.
        • wujek_fido Re: wujek fido 05.01.07, 12:13
          Jezeli taka jest sytuacja, to zupelnie co innego. Mnie po prostu wkurza
          niesprawidliwosc i postawa roszczeniowa. Jezeli jest tak jak piszesz, to
          musisz o swoje sprobowac zawalczyc, bo Ci sie nalezy. U mnie jest sytuacja
          odwrotna - moja jeszcze-zona chcialaby w przyszlosci zyc na moj koszt. A ja
          jej na to: No pasaran! WF
          • marek_gazeta Re: wujek fido 05.01.07, 12:21
            Ciekawe, czy z tego wynika, że rodzice oczywiście mogą finansowo pomagać dziecku w małżeństwie, ale powinni to robić wyłącznie poprzez udokumentowane na piśmie darowizny?

            W razie czego będzie łatwo ustalić, kto ile dał, kiedy i na co.
            • z_mazur Re: wujek fido 05.01.07, 12:48
              Ale własnie tak dokładnie jest.
              Oficjalne darowizny nie stanowią części majątku wspólnego.
              Czyli w przypadku spisania umowy darowizny z obdarowywanym, to co zostało
              podarowane po rozwodzie obdarowany ma prawo zabrać w całości, ewentualnie
              domagać się równowartości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka