Dodaj do ulubionych

chciałam się przywitać

13.01.07, 19:50
Jestem dopiero na początku drogi, którą większośc z Was ma za sobą. Nie wiem
od czego zacząć. Może od końcasmile Mąż jest alkoholikiem i jest chory
psychicznie sad Jedno z drugim jest powiązane. Nie mieszkamy razem już czwarty
miesiąc, mamy rocznego syna. Razem byliśmy blisko 6 lat. Borykałam sie z jego
depresją (jednobiegunową), która w marcu 2006 przerodziła sie w depresje
maniakalną (dwubiegunową), doszedł alkohol i po prostu nie dałam rady. Nie
chę, żeby syn miała ojca, którego trzeba konrtolować, bo ten rodzaj depresji
jest choroba nieuleczalną sad
Z jednej strony wiem, że robie dobrze, bo mąż juz w czasie ciąży zaczął pić,
znikał z domu i miał wszystko gdzieś. Potem nie pomagał w opiece nad synem,
nie pomagał mi w domu, zero zainteresowania. Z druguiej, mam poczucie, że go
krzywdzę.
Obserwuj wątek
    • pomimo1 Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 19:56
      Elu, wydaje mi sie,ze kazdy powinien nosic taki bagaz, jaki sobie sam jest w
      stanie na plecy wlozyć i go niesc. I jesli sytuacja twego meza i jego stan
      zdrowia cie przerasta, to odejdz. zastanow sie jednak, czy gdybys sama popadla w
      chorobe, czy oczekiwalabys,ze on/ktos ci pomoze? jestescie pewni,ze
      sprobowaliscie wszystkich metod leczenia? a moze poszukajcie alternatywnych
      metod, moze innego lekarza? zebys w przyszlosci mogla powiedziec: walczylam i
      zrobilam wszystko.
      Z drugiej strony masz prawo zapewnic dziecku zdrowy, bezpieczny dom... to bardzo
      trudne...
    • z_mazur Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 19:57
      Witaj

      Depresja maniakalna (dawniej cyklofrenia) aktualnie dosyć dobrze poddaje się leczeniu, oczywiście nie w każdym przypadku. Rozumiem jednak, że przebywanie w toarzystwie osoby cierpiącej na tą dolegliwość to trudna sprawa.

      Jeśli na dodatek jest alkohol....
      Oczywiście, że masz pewne poczucie winy. Jenak ślubowało się tej drugiej osobie "na dobre i złe", ech ciężko powiedzieć co tutaj jest najlepszym wyjściem. Czy poddanie się przez męża kompletnej kuracji nie wystarczyłoby??? Oczywiście warunkiem jest to, żeby on tego równiez chciał.

      Rozumiem, że chcesz chronić siebie i dziecko. W takich sytuacjach wybiera się jednak przeważnie mniejsze zło i nie ma idealnych wyjść. Tylko Ty znasz sytuację na tyle, żeby podjąc decyzję.
    • bazyliada Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 20:07
      Elu jakąkolwiek decyzję podejmiesz odnośnie Twojego związku Tobie potrzebnie
      jest wsparcie i terapia. Myślę tutaj o terapii dla osób współuzależnionych, bo
      niestety jest duża szansa smile że Ciebie ten problem dotyczy. Pisze to z własnego
      doświadczenia, jestm rozwiedziona od dwóch miesięcy, w nieformalnej separcji od
      czterech lat i nadal korzystam z terapii.
      Życzę Ci dużo sił i pgody ducha smile
      • ela73 Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 20:15
        byłam u psychologa, ale nie jestem współuzależniona. Natomiast potrzebuję
        wsparcia innego rodzaju - w końcu od 6 lat zyję z osobą chorą psychicznie, co na
        mnie też się w jakimś stopniu odbiło sad
        • bazyliada Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 20:32
          Ja Ci także nie stawiam diagnozy smile
          tylko proponuje smile
          tutaj na pewno także otrzymasz wsparcie, ale relane spotkanie z teraputą lub
          grupą ma większą szanse zadziałać.

          Masz wątpliwości czy dobrze robisz decydując się na rozwód?

          Czy podjełaś już decyzje i potrzebujesz potwierdzienia słuszności ?
          • ela73 Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 20:41
            Na terapie będę chodzić, bo wiem, że warto. Decyzje podjęłam i jest ostateczna.
            A czy szukam poparcia decyzji? Możźe troszkę. wiem, że z boku wygląda jakbym go
            zostawiała w potrzebie i tak tez się czuję, choć wiem, że wsparcia od niego nie
            otrzymam. Jego stan jest taki, że chca go zamknąć na leczenie, tylko nie moga
            się lekarze zgodzić co do terapii (chodzi o leczenie akoholowe). Bardziej
            potrzebuję rady i wsparcia.
            • bazyliada Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 21:13
              Elu rozumiem, ze jest Ci ciężko.

              Wygląda jakbyś go zostawiała w potrzebie ???
              a czy w tej potrzebie on zamierza się leczyć???
              jeśli tak i rzeczywiście podejmie konkrektne leczenie zrób wszystko co możesz,
              żebyś nie miała poczucia winy.
              jeśli nie podejmuje leczenia jakie wsparcie jesteś w stanie mu dać i czyim
              kosztem ???
    • ela73 Re: chciałam się przywitać 13.01.07, 20:13
      Problem w tym, że mąż nie okazał mi opieki i pomocy kiedy jej potrzebowałam,
      kiedy potrzebował jej syn (np. przed operacją syna wyszedł do pracy w piatek,
      wrócił w poniedziałek popołudniu, nie wiedział nawet, w którym szpitalu
      jestesmy). choroba jest uleczalna, ale do końca zycia musi byc na lekach, a
      wiem, że nie bedzie ich regularnie przyjmował, w każdym razie tak było dotąd. Z
      natury jest egoistą zapatrzonym w siebie, choroba to pogłębiła i to bardzo. W
      stanie manii obiecuje gruszki na wierzbie, zaczyna kursy i nie kończy,
      rozpoczyna zabudowe balkonu i od sześciu lat jej nie ma. dochodzą próby
      samobójcze, ostatnia w grudniu. Dodatkowo, jeśli sie nie będzie leczył, to
      będzie tylko gorzej. Samotną matką wychowującą syna, zajmującą się nim i
      zarabiającą na niego jestem od blisko roku. Więc dla mnie to nic nowego, choć
      jest ciężko. Przez te cztery miesiące widział syna ze 4 razy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka