Dodaj do ulubionych

Co robić?

16.01.07, 11:14
Nie mogę się z mężem dogadać co do pieniędzy. On chce mnie spłacić po
rozwodzie, ja się boję, ze po rozwodzie on się na mnie wypnie. Jest
agresywny, grozi, że wynajmie komus mieszkanie. Nie mam już siły. Nie mogę
spać po nocach. Czuję się udręczona. I nie wiem już co robić. Zgodzić się na
tę forsę po rozwodzie czy nie? Nie chcę iść na udry. To takie żałosne.
Obserwuj wątek
    • wojtekp67 Re: Co robić? 16.01.07, 11:20
      Ja to zrobiłem u notariusza przy okazji rozdzielnosci majątkowej przed
      rozwodem. Podzililiśmy majątek a ja zobowiazałem sie w zamian za pozostawienie
      mi mieszkania dokonać spłaty w określonej sumie. jeszzce nie ma rozwodu a
      sprawy majatkowe mamy załatwione.
      • kara114 Re: Co robić? 16.01.07, 11:41
        Rozumiem, że jest to zobowiązujące? A jak powie mi po rozwodzie, ze nie ma skąd
        wziąść to co? Może być taka sytuacja prawda?
    • bursztynowe Re: Co robić? 16.01.07, 11:56
      Do notariusza idziesz, jak jestescie dogadani co do szczegołów. To jest
      najtańsze wyjście. I bezbolesne.
      Warto zrobić jak najszybciej rozdzielnośc majątkową - po rozwodzie będzie to
      automatycznie, ale do tego czasu eks może na Twoje konto zaciągać kredyty i
      inne zobowiązania - choćby kupi sobie coś na raty.

      Gdy są problemy z dogadaniem sie sprawa idzie do sądzu - koszty i opłaty (zdaje
      się, że sąd pobniera jakiś haracz jako % od wartości podzielonego majątku).
      Sprawdź to, bo może to być dobrym argumentem - w sumie ten sam majątek, ale w
      związku kosztami, do podziału pozostanie mniej. Lepiej sie dogadać, wiadomo.

      Problem w tym, że sprawy majątkowe, jeśli nie są dobrze udokumentowane, mogą
      ciągnąć się dosyc długo.

      Udry udrami, lepiej ich unikać, ale też nie można pozbawiac sie swoich praw.
      • kara114 Re: Co robić? 16.01.07, 12:23
        Rozdzielność juz mam, bo muszę wziąść kredyt na mieszkanie. Wiem, że nie mogę
        całkowicie mu iść na rękę, jak do tej pory, ale mam już serdecznie dość tych
        wszystkich przepychanek. Widzimy się w czwartek i może się jakoś dogadamy. Do
        notariusza myślę, że pójdziemy. Zawsze jest to dokument mający jakieś
        umocowanie prawne.
    • nieide Re: Co robić? 16.01.07, 12:23
      Z punktu widzenia podizału majątku - lepiej wcześniej. Nie wiem dlaczego Twój
      mąż chce dopiero po rozwodzie.
      Ale, jeżeli będziecie to robili po, to nie wiem, czego Ty się obawiasz? Nie
      napisałaś dokłądnie tylko rzuciłaś jakieś hasła ("grozi, że mieszkanie
      wynajmie", "nie będzie miał z czego spłacić" itp.) Równie dobrze można się
      dzielić po rozwodzie, tylko po co, gdy można wcześniej?
      • kara114 nieide 16.01.07, 12:26
        On uważa, że jeśli da mi kasę przed rozwodem, to ja zażądam więcej. Mieszkam w
        jego mieszkaniu cały czas, bo jeszcze nie kupiłam swojego. Stąd te jego teksty.
        I chyba mu juz po prostu nie ufam. Niemniej jednak będę musiała się zgodzić na
        opcję kasa po rozwodzie, bo inaczej się nie dogadamy. I mam nadzieję, ze mąż
        się wywiąże.
        • nieide Nie musisz "mieć nadziei"... 16.01.07, 12:38
          tylko raczej pewność. Wspólny majątek jaki macie na dzień uprawomocnienia się
          rozwodu dzielicie na pół i tyle. Możecie to zrobić w sądzie, ale wtedy jest
          drogo, lub u notariusza - taniej.

          Oczywiście możecie podzielić majątek przed rozwodem - idziecie do notariusza i
          dzielicie majątek. Tym samym macie podział od razu a on nie musi się martwić, że
          po rozwodzie Ty jeszcze coś od niego zarządasz bo po takim notarialnym podziale
          nie będziesz już miała takiego prawa. Więc nie wiem, czego on się obawia?

          • kara114 Re: Nie musisz "mieć nadziei"... 16.01.07, 12:40
            No ja też nie wiem. Po prostu nie rozumiem tego człowieka i mam takie wrażenie
            jakbym go w ogóle nie znała.
            • rafanetka Re: Nie musisz "mieć nadziei"... 16.01.07, 12:59
              Ja z moim meżem też nie mogłam się dogadać miesiąc przed tym co się wydarzyło co
              zmusiło mnie do podjecia decyzji o rozwodzie sprzedaliśmy mieszkanie. Jak
              podałam męża o rozwód wypłacił pieniadze ze wspólnego konta na swoje własne.
              Przepychanki były straszne. Twierdził, ze nie da mi pieniędzy bo ja je
              rozpier....Jak bede na coś potrzebowała to moge do niego przyjsć i on mi zawsze
              da.Bo przecież to na jego dziecko. Miał ogromne pretensje ,że mu nie wierze.
              Pieniedzy nie dostałam, na razie nie mam siły walczyć. Alimenty najpierw były
              ustalone na 1000 pln, potem na 700 a nastepnie na 500 w sadzie okazało się, ze
              on nie da mi alimentów tylko bedzie utrzymywał Małą (wcześniejszo opcje były
              takie, ze mi płaci ale jak coś kupi lub opłaci Małej do odbierze sobie z
              alimentów, jako matka chciałam zabezpieczenie, ze jakby przestał płacić to mam
              sądownie przyznane pieniądze). Zgodziłam się na wszystko bo inaczej nie
              dostalibyśmy rozwodu.Zobaczyłam oblicze mojego meża z całkiem innej strony i
              uświadomiłam sobie , ze podjęłam słuszną decyzje rozstajac się z nim. A co dalej
              to zobaczymy. Wiem co czujesz, ale ja miałam wrazenie, ze mąz próbował o mnie
              walczyć właśnie kasą. Powodzenia, mam nadzieję, ze Tobie pójdzie lepiej niż mi.
          • z_mazur Re: Nie musisz "mieć nadziei"... 16.01.07, 12:47
            Nie do końca prawda. Podział majątku u notariusza jest droższy, ale szybszy.
            Podział majątku w sądzie to w przypadku zgody małżonków na sposób podziału
            opłata stała 300 zł. U notariusza kwoty mogą się znacznie różnić w zależności
            od wielkości majątku.
            W przupadku gdy nie ma jeszcze rozwodu czyli istnieje jeszcze wspólnota
            majtkowa to trzeba jeszcze pierw notarialnie ustanowić rozdzielność majątkową
            koszt standardowo 400 zł.
            Można też zrobić to sądownie koszt wniosku o ustanowienie sądowe rozdzielności
            majątkowej 300 zł. W przypadku sądu nie jest jednak wymagana zgoda
            współmałżonka u notariusza obie strony muszą się zgadzać co do wszystkich
            warunków.
            • nieide Pewnie masz rację, ale... 16.01.07, 13:15
              ... tak mi się zdaje, że w sądzie raczej się dzieli majątek jeżeli jest
              jakikolwiek spór o niego. Wówczas często koszty sądowe są wększe. czasami
              również zatrudnia się biegłych do wyceny majątku i koszta jeszcze bardziej rosną.

              Chociaż patrząc czysto formalnie to możliwe, że masz rację, że koszty w sądzie
              są mniejsze.

              • z_mazur Re: Pewnie masz rację, ale... 16.01.07, 13:19
                Gdy jest zgoda co do podziału to przeważnie nie ma problemu.
                Notariusz jest szybszą drogą. Sąd trochę wolniejszą ale tańszą.

                W przypadku sporu niestety pozostaje sąd. W tej chwili opłata od wniosku o
                podział majątku w przypadku gdy nie ma co do niej zgody to chyba 1200 zł. Do
                tego, tak jak, piszesz najczęściej dojdzie koszt biegłego rzeczoznawcy co też
                może byćkwotą kilkuset złotych. No i oczywiście czas, taki podział może juz
                potrwać co najmniej kilka miesięcy.
    • z_mazur Re: Co robić? 16.01.07, 12:51
      Co do wypięcia się męża.
      W przypadku spisania odpowiedniej umowy notarialnie, w której mąż zobowiąże się
      do spłaty odpowiedniej kwoty, taka umowa jest podstawą do ubiegania się o tytuł
      egzekucyjny z którym można się udać do komornika i on zajmie się egzekucją
      zobowiązania, oczywiście pod warunkiem, że jest z czego.
      • kara114 Re: Co robić? 16.01.07, 13:21
        Przerasta mnie to wszystko. W życiu bym nie pomyślała, że mąż będzie się tak
        wobec mnie zachowywał. Nic to zobaczymy jak w czwartek będzie wyglądała
        rozmowa. Dam znać w piątek jak poszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka