17.01.07, 20:55
jak cały wszechświat.crying Dlaczego? nie wiem. Nic szczególnego się nie wydarzyło
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: mam doła 17.01.07, 21:34
      Ostatnio dochodzę do wniosku, że najlepiej przeczekać.
      Fajnie zaszyć się w ciszy i cieple...choć nie zawsze się da. I siedzieć sobie ze swym dołem, nie absorbując niezdołowanych, aż dół się zniechęci i odejdzie.
      • 374.4w Re: mam doła 17.01.07, 21:41
        tak sie staram, aczkolwiek nieudolnie, gdyz głos dałam wink.
        No i mam zamiar go jednak przeczekać tj. ja doła, nie dół mnie
      • panda_zielona Re: mam doła 17.01.07, 22:38
        Tak,przeczekaćw ciszy, cisza jest bolesna,ale właśnie w ciszy wszystko nabiera
        kształtu
    • bursztynowe Re: mam doła 17.01.07, 21:42
      Pewnie coś siedzi pod skórą i merda ogonem. Wiesz, takie z rogami i kopytkami.
      Ale to nic, w końcy mu się znudzi. Albo go przegonisz robiąć COŚ.

      Ewentualnie, wyciągniesz łopatkę w kształcie muzyki fado, czy filmów pokroju
      Love Stroy, tudziez Jesienna Miłość i owego doła pogłębisz. A niech ma. Może na
      dnie tryśnie źródło mądrości? Kto wie?
      • 374.4w Re: mam doła 17.01.07, 21:50
        myślisz, że on taki figlarny tym ogonkiem merda? To ona fajny jest, aczkolwiek
        zaprzyjaźniać sie nie będę
        Nie bedę mu dawac też pożywki do poglębiania się i nie puszczę mu muzyki, ani
        filmu, taki mało kulturalny niestety będzie
        • samosia75 Re: mam doła 17.01.07, 22:14
          Jak ja mam doła to przychodzi mi na mysl pewien granitowy kamien z żałobną
          tabliczką, która mijam codziennie, jadąc do pracy. Stoi sobie ten kamień od
          około 3 lat na dojazdowej drodze do Krakowa, ma jasny kolor, grafitową
          tabliczke z jakimś napisem... w przelocie mogę tylko dostrzec pierwszy
          wers :"Aleksowi" i coś tam, coś tam- jakos nie mogę zdobyc sie na to zeby
          przystanąć i przeczytać do końca. Codziennie jest tam zapalony znicz, często
          kwiaty ...a w ostatnio stoi sobie taka maciupka choinka z bombkami.
          Ktoś na pewno strasznie cierpi i tęskni. Nie warto się smucić bez powodu,
          zawsze jest jakieś tam wyjście z sytuacji. Tak naprawde tylko śmierć jest
          nieodwracalna.
          • samosia75 Re: mam doła 17.01.07, 22:16
            Miało byc oczywiście przy drodze, nie "na drodze".
            • nangaparbat3 Re: mam doła 17.01.07, 22:27
              Te najgorsze doly maja to do siebie, ze za diabła nie wiadomo skad sie wziely.
              Polecam film - "Czarny kot, biały kot" - na mnie przynajmniej działa. a do tego
              orzechy laskowe w deserowej czekoladzie.
              • samosia75 Re: mam doła 17.01.07, 22:40
                nangaparbat3 napisała:

                > Te najgorsze doly maja to do siebie, ze za diabła nie wiadomo skad sie wziely.
                > Polecam film - "Czarny kot, biały kot" - na mnie przynajmniej działa. a do
                tego
                >
                > orzechy laskowe w deserowej czekoladzie.


                Na takie dolegliwości dobra jest też nutella w takich małych szklaneczkach z
                białą przykrywką smile Po zażyciu całej dawki zostaje jeszcze sympatyczna pamiątka
                w postaci szklaneczki. Mam już takich wiele..
                • nangaparbat3 Re: mam doła 17.01.07, 22:48
                  samosia75 napisała:

                  >
                  > Na takie dolegliwości dobra jest też nutella w takich małych szklaneczkach z
                  > białą przykrywką smile Po zażyciu całej dawki zostaje jeszcze sympatyczna
                  pamiątka
                  >
                  > w postaci szklaneczki. Mam już takich wiele..


                  Takie szklaneczki to jak musztardówki... cala bateria, powiadasz? Nastepnym
                  razem zaproś po prostu odpowiednią liczbe foremek, bedziemy sie razem smucic
                  korzystajac z tych szklaneczek - jak znam zycie to smutek nam szybko miniesmile
                  • samosia75 Re: mam doła 17.01.07, 23:05
                    >
                    > Takie szklaneczki to jak musztardówki... cala bateria, powiadasz? Nastepnym
                    > razem zaproś po prostu odpowiednią liczbe foremek, bedziemy sie razem smucic
                    > korzystajac z tych szklaneczek - jak znam zycie to smutek nam szybko miniesmile


                    Haha smile))) To jest myśl! Ciekawe czy designer nutelli zakładał, że zawartość
                    wraz z opakowatkiem będzie służyć jako podwójny pocieszacz kobiet?
    • sbelatka mam nadzieje.. 18.01.07, 07:59
      że dół jak wczoraj niepodziewanie przyszedł tak i odszedł - nie wiadomo jak i
      dlaczego..

      ale jesli nie... to ZDIAGNOZUJ doła.

      One tego bardzo nie lubia.
      Dół unoszący sie w atmosferze nieokreśloności jakąs taka siłe ma..

      Dól nazwany z imienia - najczęściej odchodzi w niebyt...

      pozdrawiam Ciebie.
      twojego doła - nie...
      • ladyhawke12 doły pa pa 18.01.07, 08:38
        dołom, dołkom i innym takim stanowczo mówimy nie, a tak na serio moze masz
        ochote przejść sie na jakieś pooglądanie ciuchów ze mną w najbliższą niedzielke
        rankiem, tak jak kiedyś na plac zydowski. Wypijemy kawe, pogadamy, kupimy jakas
        sliczna sukienke dla Ciebie tak jak ostanio i będziesz w niej tak pieknie
        wyglądać, bo znowu sie usmiechniesz.
        • 374.4w Re: doły pa pa 18.01.07, 09:35
          wink), stanowczo życzeń mu nie przekażę,
          nutelle b, lubie i szklaneczki też zbieram, ale ostatnio jako słoiczki na
          herbatę, a nie szklanki,
          Lady Z Tobą wszędzie i zawsze, ale nie w tą niedziele-robię sobie kilka dni
          urlopu i wyjeżdżam dziś z Krakowa,
          a z te doły to taka suma strachów, o której ktoś niedawno pisał; jest dużo obaw,
          niepewności-c'est la vie
          • ladyhawke12 Re: doły pa pa 18.01.07, 09:46
            To sie umówimy po Twoim powrocie, odpoczywaj, a strachy maja wielkie oczy, jak
            jest ciemno, rozjasnij swoja ciemna strone usmiechem, problemy nie znikna, ale
            stana sie latwiejsze do zniesienia. Czasami jest tak trudno ze dech zapiera, ze
            nie mozna nawet złapac głebszego oddechu bo boli, ale po jakims czasie malenkimi
            odechami coraz glebszymi uda sie bez bolu glebiej oddetchnac, usmiecham sie ja
            do Ciebie moze Ty sie usmiechniesz tez, i bedzie jasniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka