libra22
24.01.07, 14:12
W tym roku w maju mój syn będzie miał I komunię. W zeszłym tygodniu zaś
skłoniłam męża do napisania pozwu rozwodowego. Tzn obiecał, że to zrobi. I
chcę już wszcząć kroki rozwodowe. Na wieść o tym, jedna bardzo bliska mi
kobieta zareagowal negatywnie - tzn stwierdziła, że moge tym zepsuć dziecku
uroczystość i jego atmosferę. Że powinnam poczekać i po komunii powinnismy to
zrobić dopiero. Zaskoczyła mnie. Dla mnie nie ma to związku. Za dwa miesiące
miną dwa lata od decyzji mojego męża i prawie 1,5 roku od jego wyprowadzki.
Na obiad w knajpie przewidujemy zaprosić obie strony rodziny. Porozumiewamy
się z mężem na poziomie ogólnych kontaktów i spraw związanych z synem
poprawnie i nawet przyjacielsko.
Ale liczę się z jej zdaniem i zaczełam myśleć, czy ja mam rację, czy ona?
Proszę Was o Wasze zdanie (Was też cenię).