Dodaj do ulubionych

niemoc emocjonalna

23.02.07, 15:06
Nie szukam odpowiedzi na pytanie, nie szukam pomocy
muszę napisać i już
Powinnam się rozwieść, powinnam zagrozić - mąż jest fajny, najlepszy ojciec
na Świecie, ale.......od paru lat (dopiero)zauważyłam, że jemu sie nic nie
chce
totalnie, mamy klitkę, nie mieszkanie, pokój + kuchnia, mamy spore
oszczędności, ale on ani myśli o zmianie mieszkania
Nie mam dla niego argumentów, wstydzę się juz zapraszać znajomych i przyjaciół
jesteśmy 15 lat małżeństwem, wszyscy nasi znajomi pozmieniali mieszkania,
domy, kupili nowe samochody, działki - a mój mąż nic !!!!
Nie mam na niego sposobu
ani prośba, ani groźba, ani płacz - nic nie trafia
a ja już jestem bezsilna......
Obserwuj wątek
    • brzoza75 ręce mi opadły 23.02.07, 15:18
      kochani między innymi dzięki mnie jesteśmy na pierwszej
      stronie , przepraszam !
      • panda_zielona Re: ręce mi opadły 23.02.07, 15:59
        Brzózko za co Ty przepraszasz,to chyba fajne jest,że forum takie ciekawe
        zasługujace na uwagę.Ja tam sie cieszę.Nie rozumiem tylko czemu dzięki
        Tobie,ale ja zielona jestem smile
        • brzoza75 Re: ręce mi opadły 23.02.07, 16:04
          za to, że tak klepie bez sensu dużo a potem jesteśmy na pierwszej stronie a
          potem....
    • fammoni Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 15:18
      i z tego powodu chcesz się rozwieść ?????



      • trojanka2 Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 15:46
        bo strasznie męcząca sytuacja
        siedzimy sobie na głowie, córka ma 10 lat i nie mieści w swoim pokoju
        a jemu to nie przeszkadza
        • kakoc Re: Tia... niemoc emocjonalna... 23.02.07, 16:25
          jest wyjście. Możecie na zmianę wychodzić na spacery... będzie luźniej... tro
          (o sory nie mieści mi się w ... głowie).
    • emde74 Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 15:24
      to za mało by się np. rozwieźć. tylko szczera rozmowa w miłej atmosferze
      (przynajmniej na początkusmile bo możesz nie wiedzieć czemu w Nim taki marazm.
      • trojanka2 Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 15:47
        ten marazm ma po swoim tacie, nota bene - świetnego mam teścia, ale niczego nie
        zrobił bez żony
        a ja tak nie chcę, za rękę prowadzić
        • panda_zielona Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 16:06
          a ja tak nie chcę, za rękę prowadzić
          Chyba nie masz wyjścia.Jeśli wszystko inne jest ok,to bierz sprawy w swoje ręce
          i działaj.Niektórzy faceci tak mają.np mój ukochany szwagier.
        • emde74 Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 16:53
          jeśli tylko to jest problemem, to Ty musisz "założyć spodnie" i działać.
          naprawdę uwierz mi, że jego marazm w kierowaniu życiem prywatnym (o ile cała
          reszta jest świetna) to za mało by panikować. podejrzewam, że ma tak, bo mamusia
          za niego wszystko w życiu robiłasmile a teraz oczekuje tego od żony. zastanów się
          nad tym. M.
    • marek_gazeta Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 15:57
      Jeśli w łóżku jest OK, to mimo wszystko problem nie jest taki poważny.

      Naprawdę chcesz się rozwieść z fajnym facetem, bo nie chce poszukać nowego mieszkania? To poszukaj i kup sama, za Wasze oszczędności. Nie chce mu się poszukać, czy też zdecydowanie odmawia zamiany?
      • alexolo NIE ROZUMIEM PROBLEMU 23.02.07, 17:40
        ja juz dawno mieszkała bym..w nowym mieszkaniu z marudnym mezem...
        bierz sprawy w swoje rece.....i uważaj żeby jego marazm nie udzielił
        sie i tobie..działaj
    • mola11 Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 19:50
      Droga Trojanko,
      dlaczego nie weźmiesz sprawy w swoje ręce? Spronuj ty zadysponowac zgromadzonym
      kapitałem, podjąc decyzje jak masz takie go niezdecydowanego partnera. On w to
      potem wejdzie!
      Szkoda jak jest dobrym mezem i ojcem zeby go zaadoptowała inna....
    • ivone7 Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 19:53
      a moze Twoj maz boi sie zmian, moze boi sie ruszyc te oszczednosci, bo boi sie
      utraty pracy? spytaj, pogadaj z nim..piszesz ze fajny jest, moze warto na
      spokojnie z nim o tym pogadac..bo wedlug mnie bo tkwi tu jakies drugie
      dno...jakas obawa, strach itd..warto sprobowac..
      • 374.4w Re: niemoc emocjonalna 23.02.07, 19:58
        wszystko mi opadło, nie tylko ręce

        tylko czy to jest "trwały i nieodwracalny..." ?, raczej nie, bo jak tak na kupie
        siedzą to razem jedzą, śpią....
        • anula36 Re: niemoc emocjonalna 24.02.07, 10:38
          tez bylam zwiazana z takim facetem i znam ten moment kiedy w glowie rodzi sie pytanie "po co mi ten mezczyzna, skoro i tak wszystko robie sama, z seksem wlacznie?"
          Niestety, moze dlatego ze nie bylo dzieci, nie wymyslilam zadnego racjonalnego uzasadnienia tej sytuacji.
    • wiewiorka29 Re: niemoc emocjonalna 24.02.07, 10:55
      Ale dlaczego TY sama nie poszukasz nowego mieszkania które sfinansujecie z tych
      oszczednosci? Co stoi na przeszkodzie, zebys to Ty była aktywna głową rodziny,
      która ma pomysły ?
      Mam znajomą , która ciągle narzeka na to że jej mąż jest niezaradny, ze nic mu
      sie nie chce, a wokoło wszyscy zmieniaja samochody na lepsze, kupuja domy...
      ok, jej mąz faktycznie nie ma przebojowości ani natury biznesmena, a ona ma
      mnóstwo fajnych pomysłów na spedzanie wolnego czasu, urzadzanie mieszkania
      itd., .. ale... ale to mąz ich utrzymuje i finansuje(ona się skupia na ciąłym
      pchaniu go do lepiej płatnych prac) a ona od paru lat wykręca się od pójścia do
      pracy mimo, ze mogłaby ... bo jej kolezanki nie musza bo maja mężów których
      stac by zony nie pracowały...


    • tricolour Jednym nabić, a drugim wystrzelić... 24.02.07, 11:14
      ... a w wersji soft - oba lenie takie same.

      Więc pozostał rozwód - uważam to za pośrednie rozwiązanie - lepsze byłoby
      samobójstwo - uzyskałabyś niezbędną przestrzeń i pozbyła wstydu.

      tongue_outP
      • anula36 Re: Jednym nabić, a drugim wystrzelić... 24.02.07, 11:18
        a tam po co od razu pomagac zejsc z tego swiata- faceci i tak krotko zyja.
        • tricolour Facet niech sobie żyje... 24.02.07, 11:23
          ... mówiłem o samobójstwie...
          • anula36 Re: Facet niech sobie żyje... 24.02.07, 11:36
            no ale ktos mu musi uswiadomic ze czas sie zwijac i moze podrzucic kilka niezawodnych sposobow. Mysle ze bylbys w tym dobry.
            • brzoza75 hmm 24.02.07, 12:00
              wychodzi na to , że następny moj mąż będzie musiał mieć apartament co najmniej
              100 metrowy, najnowszy model samochodu, działkę , jest to jeden z filarów
              małżeństwa , nie wiedziałam cholera nie wiedziałam acha i jeszcze mysleć za
              mnie powinien, bosze, po 15 latach małżeństwa takie dylematy...
              wiecie jak ktoś nie ma problemów to sobie je wymyśla , po prostu.
              • wiewiorka29 Re: hmm 24.02.07, 12:10
                Ale wiesz, ze zawsze znajdzie sie koleżanka co bedzie miała męża i dwa
                apartamenty i jeszcze romantycznego kochanka. I Ty z jednym facetem i jednym
                apartamentem możesz jednak nie czuc się w pełni szczęsliwa...oj nie... życie
                jest takie okrutne smile
                • brzoza75 Re: hmm 24.02.07, 12:18
                  dziękuję wiewiórko za dobre rady , powinnam już zacząć listę czynić
                  myślę , że zacznę od tego romantycznego kochanka wink
                  • wiewiorka29 Re: hmm 24.02.07, 12:35
                    O yes! Jestem zasmile Tylko nie poprzestawaj na nim jednymsmile


                    • libra22 Re: hmm 24.02.07, 16:27
                      Jednym naraz? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka