alexolo
04.03.07, 09:30
rzucam sie w zyciu jak ryba bez wody....krzycze...wytyczam granice
...walcze w sadzie...zagryzam sie ..układam sobie zycie...wiele
zmieniłam...wiele jeszcze zmienie...ale jestem cholernie uczuciowa osobą
...strasznie mnie i moja rodzine skrzywdzono...z cichej ..potulnej
zahukanej...ponizanej żony ...obudziła sie we mnie lwica!!!!chce odzyskać
dawną siebie..tą z przed slubu...wesołą ,,, towarzyską ...spontaniczną
..dziewczyne..dla której swiat wydawał sie piekny a wartości i dobre
serce...mówiły jak żyć
mam żal..przeogromny żal...do exa że zmienił mnie w jakąś
izaure...smasakrował moje wnętrze i odszedł
mam żal do siebie że na to pozwoliłam...że naiwnie liczyłam że sie
zmieni..i cicho siedziałam..nie mówiąc nic nikomu...
teraz..mam sie pogodzic z tym wszystkim...dogadywac sie z oprawca
..powierzac mu dziecie..( które równiez skrzywdził)
on nigdy nie przeprosił nawet nie próbował..był oburzony ż e nie
godze sie na trzecią ..."przeciez to normalne", był zdziwiony tym co
usłyszał w sądzie o sobie..od innych( a przeciez jego mama zawsze
powtarzała że jest orłem w śród kur")......
dzis jest ten zły dzień...on przyjechał po małego...jak zwykle z
usmiechem.....auto kochanki przygotowane do dalekiej drogi...
sobota / niedziela to zawsze był dzień naszych wycieczek....u exa nic
sie nie zmieniło......znowu miło spedza cxzas...ale mnie nie ma z
nimi....
wiecie co...ja milcze...mam totalną blokade...nie moge sie do niego
odezwać....bo gdybym otworzyła usta to co kolwiek chciała bym
powiedzieć to i tak wypowiedziała bym ciche:
dlaczego? a nie chce juz okazywać słabości...więc milcze
dobrze że sa sms'y..i że można z tej formy korzystac przy omawianiu
spraw dziecka.
och daleko zaszłam...ale widze z e daleka droga przede mną !!!
zły dzień....
syn pojechał do nowej "rodziny"
chyba dopadną mnie te dni ...co u kobiety
zaczełam diete..i już czuje sie podle
zaraz wychodze do pracy....w niedziele
to najwyrazniej mój słabszy dzien!!!
ale jestem tylko człowiekiem