Dodaj do ulubionych

idę w ślad za Brzózką

13.03.07, 22:54
nie zaglądałam tu kilka ładnych dni.
Dzisiaj na chybił trafił przeczytałam kilka postów.
okazuje się, że nie znam zupełnie niektórych osób, przestałam rozumieć
toczące się dyskusje.
Dlatego też powinnam zrobić to samo co Brzózka. Powinnam podziękowac i
pożegnać się.
Dziękuję za to, że byliście. Dziękuję za rady. Dzięki obecności tu poznałam
ludzi, z którymi toczyłam długie rozmowy na temat, który dla wielu jest
abstrakcją, na temat rozwodu. Wiem, że można się pozbierać.
ja to zrobiłam.
Zaczęłam nowy etap życia. Nie ma w nim co prawda nowego faceta, ale jestem
nowa ja i to jest w tej chwili najważniejsze.
Niski ukłon dla Jarkoniego za to, ze stworzył miejsce, gdzie mogliśmy się
pośmiać, pokłócić i zaprzyjaźnić.
Pozdrawiam serdecznie
Joasia smile)
Obserwuj wątek
    • julka1800 Re: idę w ślad za Brzózką 13.03.07, 22:57
      Joasiu sad

      ale zawsze i wszedzie sie mozemy sie spotkac na kawie prawda?
      • joasia69 Re: idę w ślad za Brzózką 13.03.07, 23:00
        oczywiście, że tak! nie powinnaś miec wątpliwości Julka smile))
        • jarkoni Re: idę w ślad za Brzózką 13.03.07, 23:20
          A nie mówiłem, że nostalgiczno-melancholijna ta wiosna?
          Ale coś się kończy, żeby mogło zacząć się coś..
          Pozdrawiam Joasia, zajrzyj tu czasem..
          • crazyrabbit Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 00:14
            Epidemia jakaś?
            Nie rozumiem , skąd wynika ta potrzeba ogłaszania na forum że się odchodzi.
            Nie wystarczy przestać pisać?
            Joasiu - nie bierz tego absolutnie do siebie!!! ale mam wrażenie , że co
            niektórym chodzi chyba o oklaski , łzy żalu i ogólne dowartościowanie - taka
            fajna byłam , wszyscy mnie kochali...
            A Ty Ojcze , szat nie rozrywaj. People come , people go... Forum żyje i życ
            będzie.
            No i ja jeszcze trochę posiedzę smile)) hehe to akurat nie było optymistyczne ,
            nie jestem aż taką forumową gwiazdą , zeby wszyscy mieli się z tego powodu
            cieszyć smile))
            • agash4 Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 00:46
              Joasi gratuluje i powodzenia w tym lepszym i nowszym wcieleniu. Ja uwazam, ze
              fajnie, ze ludzie napisza co i jak u nich i o tym, ze na razie pauzuja na
              forum. W sumie spedzilismy tu pare godzin i takie "pozegnanie" to zwykla
              lojalnosc czy uprzejmosc. A dla tych co zostaja jeszcze - okazja do pomyslenia,
              ze nam tez sie uda. Jak z tej kupy smutku i bolu odpada ktos jak meteor w nowa
              przestrzen...
              • crazyrabbit Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 01:09
                A ja jednak uważam , że można sobie odejść po cichutku , od czasu do czasu
                napisać cos pozytywnego , ze właśnie ...po... jest fajnie , dobrze i dać innym
                nadzieję.
                Takie tłumne opuszczanie forum chyba nie nastraja optymistycznie...

                A Joasi życzę jak najlepiej smile Po drugiej stronie lustra świat pewnie piękny
                jest...
                • z_mazur Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 08:18
                  > Takie tłumne opuszczanie forum chyba nie nastraja optymistycznie...

                  No też mam takie odczucie.
                  Tym bardziej, gdy w krótkim czasie robi to kilka osób.

                  Wystarczy stopniowo przestać pisać i od czasu do czasu, zajrzeć i wrzucić coś
                  optymistycznego. Przecież jest sporo osób, które poukładały sobie już swoje "co
                  dalej", a zaglądają od czasu do czasu i nawet coś czasem napiszą. To daje
                  nadzieję, a zarazem nie ma tego poczucia nostalgii.

                  Nadal będę się trzymał tego, że wielu stałych bywalców przepłoszył nasz pobyt
                  na pierwszej stronie forumowej. W krótkim czasie pojawiło się mnóstwo
                  dołujących historii, a ludzie którzy mają już to trochę za sobą czasem nie chcą
                  już o tym myśleć i ciągle wspominać trudne chwile. Takie historie jednak siłą
                  rzeczy to robią. Da się przyjąć w krótkim czasie tylko ograniczoną ich ilość.
                  Najgorsze, że dla forum pożytek z tego niewielki bo po bardzo intensywnym
                  okresie pozostało bardzo mało nowych osób, a starzy uciekli. Nawet nie chce mi
                  się myśleć i wymieniać tych osób, które tworzyły w ostatnim czasie klimat tego
                  forum, a teraz zniknęły. Może gdy kurz opadnie, przynajmniej część z nich wróci.

                  Co do Joasi to też życzę jej oczywiście jak najlepiej i cieszę się z tego, że
                  sprawy okołorozwodowe są już dla niej tylko historią.
                  A zarazem mam nadzieję, że mimo wszystko wpadnie tu od czasu do czasu i wrzuci
                  coś optymistycznego.
                  • betuana Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 08:59
                    Dzięki Chłopaku z Mazursmile Miałam napisać dokładnie coś takiego, więc po prostu
                    mnie wyręczyłeśsmile
                  • misbaskerwill forum nie umrze;) 14.03.07, 09:17
                    > się myśleć i wymieniać tych osób, które tworzyły w ostatnim czasie klimat tego
                    > forum, a teraz zniknęły. Może gdy kurz opadnie, przynajmniej część z nich wróci
                    > .

                    To normalna kolej rzeczy, zmiana warty i tylewink.
                    To dobrze, że ludzie idą naprzód, a nie tworzą "porozwodowej sekty", czy co?smile
                    Niecały rok temu, gdy zaczynałem przygodę z forum (nawet nie myślałem, że tak
                    sympatycznie się rozwinie) było tu sporo osób, które stopniowo znikały. I sporo
                    bardzo fajnych osób, które się pojawiałysmile.
                    I to forum jest właśnie dla tych nowych, żeby nie ucinali sobie dobrowolnie
                    skrzydeł, tylko podnieśli się z ziemi. I zobaczyli gdzieś w oddali to "co dalej".
                    A to gwarantuje tylko odpowiedni poziom empatii forumowiczów.
                    Kiedy zaczynasz zajmować się budowaniem własnego życia, wychodzisz z jednych
                    problemów w zupełnie inne. Siłą rzeczy - poziom empatii słabnie...

                    A najważniejsze - nie ma ludzi niezastąpionych. Jak stwierdził Jarkoni,
                    Bezecnego (brawo, że nas znowu odwiedził!) poniekąd zastąpił Tri, a Tri kiedyś
                    zastąpi jakiś nowy wredziolwink.
                    Przemiłą Brzózkę75 zastąpi jakaś kiedyś Topola80, a misia jakiś inny koala.
                    Taka kolej rzeczy. A forum będzie trwać, tak czy inaczej. Może nawet w innej
                    formie, jak IV RP odłączy internet tudzież mediawink.
                    • betuana Misiu 14.03.07, 09:30
                      Ty trzymaj dzisiaj za mnie kciuki bo przede mną kolejny odcinek brazylijskiej
                      telenowelismile
                      • misbaskerwill B: TRZYMAM KCIUKI !!! n/t 14.03.07, 10:29
                    • z_mazur Re: forum nie umrze;) 14.03.07, 09:31
                      Ale ja się zgadzam z Tobą Misiu.
                      Dokładnie postrzegam to w ten sam sposób.
                      Forum to tylko jeden z etapów, a nie przystań docelowa.

                      Tylko dotychczas niewiele było takich "spektakularnych" pożegnań (w większości
                      na dodatek nieudanych, bo ci żegnający się, często tu jednak wracali, a skoro
                      tak, to po co się żegnać?), a tu nagle nastąpił wysyp. smile
                      Nie da się ukryć, że wpłynęło to na nastrój na forum i to paradoksalnie wcale
                      nie jakoś specjalnie pozytywnie.

                      Co do poziomu empatii, to własnie jego ograniczoność spowodowała wycofanie się
                      wielu osób z forum po "pierwszostronnicowym" zalewie dołujących wątków. Nawet
                      ja poczułem się wypalony i zabrakło mi siły na odpisywanie na kolejne dołujące
                      historie.
                      Może trzeba by napisać do adminów Forum gazetowego, żeby darowali sobie takie
                      długie wrzucanie forum na pierwszą stronę bo to mu nie służy. Dotychczas pobyty
                      na pierwszej stronie trwały 1-2 dni i dawały dopływ świeżej krwi i zarazem
                      odrobinkę humoru na forum, ten ostatni pobyt jednak dużo mocniej wpłynął na
                      sytuację.
                      Tego nie da się nie zauważyć. smile
                      • betuana Re: forum nie umrze;) 14.03.07, 09:41
                        Czy nie wystarczyłoby napisać, że chyba wiem co dalej, że jest lepiej i że w
                        związku z tym pobyt na forum będzie już tylko taki raczej z doskoku? Czemu od
                        razu stawiać grubą kreskę i palić za sobą mosty?
                        • misbaskerwill Samodyscyplina... 14.03.07, 09:53
                          > Czy nie wystarczyłoby napisać, że chyba wiem co dalej, że jest lepiej i że w
                          > związku z tym pobyt na forum będzie już tylko taki raczej z doskoku? Czemu od
                          > razu stawiać grubą kreskę i palić za sobą mosty?

                          Forum bardzo wciąga (nieprawdaż?). Jak się coś takiego napisze, to trzeba potem
                          konsekwentnie ograniczać nałógsmile.
                          • z_mazur Re: Samodyscyplina... 14.03.07, 10:00
                            misbaskerwill napisał:

                            > Forum bardzo wciąga (nieprawdaż?). Jak się coś takiego napisze, to trzeba
                            potem
                            > konsekwentnie ograniczać nałógsmile.

                            Niby tak, ale Tri żegnał się z forum kilka razy i zawsze wracał, teraz zniknął
                            po cichu i to jest chyba jego najdłuższa nieobecność. Więc może z tą grubą
                            kreską, to tak nie do końca. smile)))))
            • sonrisa3 Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 03:08
              > Nie rozumiem , skąd wynika ta potrzeba ogłaszania na forum że się odchodzi.
              > Nie wystarczy przestać pisać?

              No właśnie.
              Szczególnie, że z zaprzyjaźnionymi ludźmi z forum i tak będzie się utrzymywało
              kontakty, więc żegnanie się z nimi na forum jest zbędne.

              • wiewiorka29 Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 10:08
                sonrisa3 napisała:

                > > Nie rozumiem , skąd wynika ta potrzeba ogłaszania na forum że się odchodz
                > i.
                > > Nie wystarczy przestać pisać?
                >
                > No właśnie.
                > Szczególnie, że z zaprzyjaźnionymi ludźmi z forum i tak będzie się utrzymywało
                > kontakty, więc żegnanie się z nimi na forum jest zbędne.



                Hmm... i tak i nie smile. Jeśli ktoś chce swoim wpisem na forum podsumować i
                zamknąć etap życia intensywnie "tylko okołorozwodowego" to dlaczego nie? To
                takie oświadczenie poniekąd dla "odangażowania" intensywności własnych emocji
                (forum wciąga, problemy poruszane są trudne, potrzeba wzięcia oddechu do
                nowego). Myslę, że odchodzący i tak tu będą zaglądać od czasu do czasu, ale już
                z pozycji "mój rozwód to przeszłość a co u was słychać". Dwulatki odfruwają do
                nowych zadań, zostają następni okołorozwodowi i następni...
    • misbaskerwill Ostatni gasi światło:) 14.03.07, 08:57

      Make love, do not divorcewink

      Wiosna tego roku wyjątkowo piękna. To dobra zapowiedź, może ten rok będzie o
      wiele piękniejszy od poprzedniego. Nie tylko, jeśli chodzi o pogodę.

      Jeszcze kilku wyleczonych i trzeba będzie przyznać Jarkoniemu jakiś certyfikat,
      ISO czy co?
      Żadna instytucja tak skutecznie nie pomagasmile.
      • madii77 Re: Ostatni gasi światło:) 14.03.07, 09:34
        jedni odchodza drudzy przychodzą...kolei rzeczy... wszystko przemija....


        a tak serio Joasiu smile życzę Ci szczęścia i samych dobrych chwil..

        Misiu...

        certyfikat naczelnego uzdrowiciela duszsmile

        p.s. ja jeszcze tu posiedzę ( nie zakończone jeszcze stare sprawy, a nowy etap
        w życiu mam) duży staż mam już za sobąsmile

        Madii
      • sonrisa3 Re: Ostatni gasi światło:) 14.03.07, 11:02
        > Wiosna tego roku wyjątkowo piękna. To dobra zapowiedź, może ten rok będzie o
        > wiele piękniejszy od poprzedniego. Nie tylko, jeśli chodzi o pogodę.

        Misiu obyś to w dobrą godzinę powiedział, bo póki co, to ten rok jest dla mnie
        PASKUDNY pod wieloma względamisad
        Aaa, szkod nawet gadać. Mam nadzieję, że to tylko początek był wredny a reszta
        to będzie "rekompensata" za ten początek.
    • marek_gazeta Re: idę w ślad za Brzózką 14.03.07, 09:05
      Czy to Ty jesteś tą SKS-ową kobietą, którą miałem przyjemność poznać osobiście?

      Tak czy owak, załączam najlepsze życzenia na "co dalej" i nostalgiczną piosenkę na do widzenia:

      www.youtube.com/watch?v=rqd0AOUJJBM
    • tricolour Trochę pieprzycie, ludzie... 14.03.07, 10:59
      ... i na forum wieje nudą. Juz dawno pisałem, że puszczenie muzyczek może jest
      i fajne, ale nie powinno byc zasadniczą aktywnościa na forum. No chyba, że ktos
      tak właśnie widzi tu swoją rolę DJ'a.

      Ja jestem na delgacji i mam dostep do netu jedynie poprzez modem komórkowy, co
      znacznie ogranicza możliwości. Oczywiście nie jest to jedyna przeszkoda w
      pisaniu, bo podstawowa, to ta nuda.
      Nie ma co żałować tych, co odeszli tak samo jak nikt nie skakał z radości, gdy
      się kiedys pojawili. Wylewne pożegnania mają na celu "wymuszenie" pożegnalnych
      postów pod swoim adresem, a wiem, co mówię, bo sam sie żegnałem już dwa razy i
      dwa razy mnie ciepło żegnali i dęło sie moje ego aż miło.

      Będę pisał mniej, bo szkoda mi czasu na ślęczenie przy kompie. Może kiedys
      znikne na zawsze, ale nie jest to moim celem zyciowym głównie dlatego, że ci
      niepiszący sa prawie na pewno czytający i czekają na gorzkie żale po nich.

      Miłego dnia, ludzie.
      • z_mazur Re: Trochę pieprzycie, ludzie... 14.03.07, 11:06
        I za to Cię czasem lubię. smile)))

        A nuda to jak już pisałem, efekt "krajobrazu po bitwie". Sprawy wrócą do normy.
      • jarkoni Re: Trochę pieprzycie, ludzie... 14.03.07, 11:16
        Tri podsumował z właściwym sobie wdziękiem smile
        Ale ma dużo racji, pewnie odchodzący sprawdzają ilość odpowiedzi na pożegnalne
        posty i na pewno ich "ego puchnie"...
        A żeby minimalizować ilość dołujących i powtarzających się postów, szczególnie
        tych zawierających pytania głównie "techniczne", myślę, że forum wymaga
        reorganizacji. Co zresztą było już kilkukrotnie sugerowane..
        Dlatego bardzo proszę o zwrócenie uwagi na wątek z dużym "WĄTEK" w tytule,
        wkleimy na górze forum linki do najczęściej omawianych problemów...
        • z_mazur Re: Trochę pieprzycie, ludzie... 14.03.07, 11:28
          > Dlatego bardzo proszę o zwrócenie uwagi na wątek z dużym "WĄTEK" w tytule,
          > wkleimy na górze forum linki do najczęściej omawianych problemów...

          Wiesz jarkoni to ciężko tak zrobić z marszu. Takie wątki po prostu się pojawią
          i wtedy się je podwiesi.

          W tej chwili nie mam za dużo czasu, ale przypuszczam, że wystarczyłoby wrzucić
          w wyszukiwarce nick majkel01 i przejrzeć te wątki, w których udzielał
          odpowiedzi. Znaleźć te najbardziej rozbudowane i podwiesić je.
      • julka1800 Re: Trochę pieprzycie, ludzie... 14.03.07, 13:35
        tricolour napisał:

        > ... i na forum wieje nudą. Juz dawno pisałem, że puszczenie muzyczek może
        jest
        > i fajne, ale nie powinno byc zasadniczą aktywnościa na forum. No chyba, że
        ktos
        >
        > tak właśnie widzi tu swoją rolę DJ'a.
        >
        na DJ'a sie nie nadaje, mam lewe ucho, a ruszam sie jak slon w skladzie
        porcelany tongue_out
        wybacz...

        natomiast muzyke bede puszczac, moge?

        smile
      • marek_gazeta Re: Trochę pieprzycie, ludzie... 14.03.07, 15:30
        > Wylewne pożegnania mają na celu "wymuszenie" pożegnalnych
        > postów pod swoim adresem

        Nie mierz innych swoją miarą. Intencje mogą być różne. Być może kogoś czytanie forum zaczyna dołować i chce się wycofać. I potrzebuje czegoś do zdyscyplinowania. Być może jest tak, jak z rzucaniem papierosów - jeden po prostu stwierdza, że rzuca, dla innego będzie łatwiej, jak to najpierw ogłosi. Ale niekoniecznie czeka na brawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka