nie zaglądałam tu kilka ładnych dni.
Dzisiaj na chybił trafił przeczytałam kilka postów.
okazuje się, że nie znam zupełnie niektórych osób, przestałam rozumieć
toczące się dyskusje.
Dlatego też powinnam zrobić to samo co Brzózka. Powinnam podziękowac i
pożegnać się.
Dziękuję za to, że byliście. Dziękuję za rady. Dzięki obecności tu poznałam
ludzi, z którymi toczyłam długie rozmowy na temat, który dla wielu jest
abstrakcją, na temat rozwodu. Wiem, że można się pozbierać.
ja to zrobiłam.
Zaczęłam nowy etap życia. Nie ma w nim co prawda nowego faceta, ale jestem
nowa ja i to jest w tej chwili najważniejsze.
Niski ukłon dla Jarkoniego za to, ze stworzył miejsce, gdzie mogliśmy się
pośmiać, pokłócić i zaprzyjaźnić.
Pozdrawiam serdecznie
Joasia

)