crazysoma
14.03.07, 11:17
Tak sobie patrze z boku jak kolejna osoba wyskakuje „przez okno” z tego forum
i zastanawiam się po co jakiego grzyba tak się ostentacyjnie zegnac? Po co?
Żeby przez chwile poblyszczec, żeby zal za dupe scisnal reszte, która zostaje
(to forum bez cenzury wiec nazwe rzecz po imieniu), żeby się zadumac „o była
ty taka jedna i druga”, ale już jej, chlip chlip, nie ma? Nie wiem, być może
zle osadzam może wynika to z potrzeby serca zegnajacego się - ja takowej nie
posiadam, ba wrecz wydaje mi się to dziecinne i lanserskie.
Tyle się już powiedzialo na temat ile to forum dalo dobrego. I to jest akurat
prawda. I konkret. To forum nigdy nie było zamknięte i dzieki temu tylko i
wyłącznie także ja się tu znalazłam. Wlasnie, dokladnie w takim momencie w
jakim pojawiaja się tutaj wszyscy Nowi. Ci którzy wyczesali to forum ze
strony głównej albo z innej. I mowienie, ze zawiśniecie forum na głównej
stronie gazety wygonilo ludzi, to pieprzenie bez sensu bo akurat na tym
forum chamstwo się nie pojawia a jeśli to w sladowych ilościach, wiec jakie
to zagrozenie? (Aczkolwiek faktem jest ze kiedys sama redakcja zrobila tutaj
niezle zamieszanie, ale jak widac także te burze to forum przetrwalo a i z
redakcja po tym niezbyt fortunnym artykule nikt gadac nie chce) . Skoro się
tu pojawili to znaczy ze tego potrzebowali. Proste.
Pamiętam jak z uwaga i zainteresowaniem czytałam watki archiwalne osob
których nigdy nie poznalam. Ale przeczytałam co pisali i to zostalo we mnie.
Pewnie to samo się dzieje teraz bo założę się, ze sa osoby które jeszcze nie
maja odwagi pisac ale czytaja. I dobrze. Bo to tez im pewnie jakos pomaga.
A ja do konca swiata będę pamiętać ze wlasnie tu w tym miejscu poznalam „moja
dziewczyne”, w której przypadku nie boje się po raz 4 w zyciu powiedziec, ze
to „na zawsze i na wieczność”. (Bo wiem, ze tak jest. Tylko to wymaga
poswiecenia uwagi z obu stron). To samo mogę powiedziec o Weekie i Moni. A
dmk wymieniam na pierwszym miejscu bo z nia jestem najbliżej. I nie mam
zamiaru tego zabic wlasna bezmyślnością i brakiem uwagi bo zbyt mako rzeczy
na swiecie jest na wage diamentu a jeśli już je dostajemy to trzeba o to
dbac.
Oczywiście tez mogę się pożegnać, bo akurat teraz mam to co mam i reszte mam
w dupie. I jestem na innym etapie niż wycie po nocach z powodu eksa i
caloksztaltu. I tez jest mi przykro jak czytam nowe smutne watki. Ale mam
wolna wole i możliwość wyboru – nie musze ich czytac, ale wiem jak wazne sa
dla tych, którzy potrzebuja pomocy (i te pomoc tu znajda, w to nie watpie).
Ale wiem jedno – jeśli ktos mowi, ze dostal caly ocean dobrych rzeczy w
konkretnym miejscu a potem mowi to ja spadam, to zabierając dupe w troki nie
rozni się niczym od wszystkich tych eksow którym już się nie chcialo dalej
ciagnac wspolnego zycia. Czy nie jest tak? Ja gdybym mogla założyłabym
fundacje (może SKS pojdzie w ta strone) dla wszystkich którym zawalil się
nagle swiat. Bo ja już wiem co jest dalej… . Tylko ze to wymaga wysilku, żeby
po wziąć było dac… Nie każdego na to stac. Ja na razie wiem, ze tego bym nie
udźwignęła ale kto wie, kto wie, może kiedys.
Można sobie pisac ze forum umiera. Już tu ktos kiedys napisal to forum tworza
ludzie a dopóki oni zyja to forum tez będzie zyc. Tylko taka kolej rzeczy ze
raz się ma czas a raz nie. Ja nie odpowiadam na watki które wymagaja
dyskusji, bo po prostu nie mam czasu. Mogę tylko towarzysko, czasami.
p.s. a`propos pożegnan – w zeszłym tygodniu pożegnałam kumpelke która
wyjechala do Kanady. Na zawsze. Nie wiem kiedy ja zobacze. Ale ona wciąż
jest. I w 21 wieku istnieje pare możliwości żebyśmy się wciąż spotykaly.
A „za chwile”, niestety, pozegnam na zawsze Mame mojej przyjaciółki z
dzieciństwa. Tez na zawsze. Ale jak widac - na zawsze nie zawsze znaczy to
samo…
pozdrawiam wszystkich wiosennie i optymistycznie