witam fajnie ze tu trafiłem

mam 34 lata 13 lat małzenstwa i dość
wszystkiego.chce odejść od Żony tylko zal mi dzieci 2 synów (9 11 lat)nie
wierze ze cos moze sie zmienic w zwiazku który trwa tyle lat i był
"poprawiany"tyle razy ale zawsze wszystko wracało, jak nie zyc
przeszłością?jak popatrzeć w przód i tam iść?czy "nowa droga" bedzie lepsza i
czy po tylu latach to jeszcze miłość czy przyzwyczajenie.czy łatwo przez to
przejść,chce sie rozstac ugodowo ale czy kobieta która tyle czasu chciała
dominować to zniesie?czy rozstanie sie po ludzku? pozdrawiam Tych co przeszli
i Tych co idą w tą strone