m_niczka
09.04.07, 12:24
Wybaczcie, że zupełnie "nowa" zawraca głowę w Świąteczny Poniedziałek, ale
jestem nieco zdesperowana. Piszę odpowiedź na pozew, a rozprawa tuż tuż i
zastanawiam się czy mielibyście jakieś konstruktywne wskazówki. Biorąc pod
uwagę mnogość waszych doświadczeń byłabym wdzięczna za jakiekolwiek rady.
Rozwód bez orzekania o winie, bez dzieci, więc raczej powinno pójść składnie,
ale nie zgadzam się z pewnymi okolicznościami napisanymi w pozwie, więc chcę
opisać swoje stanowisko. Poza tym przeraża zbliżająca się rozprawa,
zwłaszcza, że nie jestem pewna co mój_prawie_były wymyśli i jak się zachowa.
Pozdrawiam wszystkich ciepło!