Dodaj do ulubionych

każdy sądzi według siebie

19.04.07, 09:59
To jedno z powiedzonek mojej mamy. I tak chyba rzeczywiście jest. Ja nie
podejrzewałam mojego m o takie rzeczy jakie wyszły na jaw. O takie
wyrachowanie i o to, że z zimna krwią zaplanował destrukcyjne dla nszaej
rodziny posunięcia. Dbajac jednocześnie o pozory: ma całą litanię "dowodów"
jak to on sie starał. Paradoksalnie dopiero jego odejście zaczęło mi powoli
otwierać oczy. Byłam naiwna, ale chyba nie żałuję. Nie chcę być taka jak on.
Największy ból chyba minął - chyba w sumie bardzo szybko. Teraz muszę
poradzić sobie z życiem na innych zasadach, nauczyć sie tego nowego życia.
Formalnie jeszcze bedę sie z nim szarpać - rozwód przed nami, ale nie dam sie
już nabrać na gładkie słówka. Przecież nikt lepiej ode mnie nie wie jaki on
potrafi byc uroczy gdy mu na tym zależy i nikt lepiej ode mnie nie wie, że
nie mogę go już sądzić według swojej miary.
Obserwuj wątek
    • aaniaczek Re: każdy sądzi według siebie 19.04.07, 11:45
      Oj jak doskonale Cie rozumie.... moj "eksio" tez jest milym , czarujacym i
      jakze "dobrym" czlowiekiem.... Tak mi sie zawsze wydawalo i .... jeszcze
      czasami nadal tak mi sie wydaje.... a przeciez sie z nim rozwiodlam, bo mnie
      oszukal, zdradzil, odszedl.... Przez dlugi czas nie moglam w to uwierzyc, nie
      moglo do mnie dotrzec, ze jest nie do konca tak wspanialy jak mi sie wydaje, ze
      potrafi kochac tylko siebie i robie wszystko tak, zeby jemu bylo dobrze i
      wygodnie. Najwazniejsze, ze bol z czasem mija i juz nawet nie chce sie o tym
      wszystki myslec i analizowac. Lepiej zajac sie wlasnym nowym zycie i czerpac z
      niego wszystko co najlepsze smile)

      Buziaki
      • robieprawkojazdy Re: każdy sądzi według siebie 29.04.07, 06:59
        Skąd ja to znam? Przez siedem lat mój były mąż był dla świata ucieleśnieniem
        dobrego katolika, kochającego męża i ojca, wspaniałego człowieka. Ja też tak go
        odbierałam, bo nie chciałam widzieć nic innego. Dopiero po rozwodzie okazało
        się, jak wielu rzeczy nie chciałam widzieć. Mój eks jest typem czarującego
        faceta, który potrafi omamić prawie każdego. Powinna mi się zapalić lampka
        kontrolna już dawno temu, ale klapki na oczach skutecznie przesłoniły mi obraz
        całości. Sądziłam, że nasze małżeństwo oparte jest na wzajemnym zaufaniu,
        szacunku i zrozumieniu. Pomyłka do kwadratu. Moje klapki jeszcze do końca nie
        opadły. Jestem miesiąc po rozwodzie a ciągle dowiaduje się nowych rewelacji o
        moim byłym. Czasami nie jestem w stanie uwierzyć w to wszystko. Nie wiem, jak
        podnieść się po tym wszystkim. Ale pomału wychodzę do świata i przestaję sama
        przed sobą usprawiedliwiać jego zachowania. Teraz najważniejsze jest dla mnie
        moje życie i moje dziecko. Zarówno moje życie, jak i dziecko mój były mąż
        próbował mi odebrać manipulacją i podstępem. Nadal próbuje, ale ja już nie
        jestem jego "na wszystko zgadzającą się" żoną. I to go chyba najbardziej boli.
        Trzymaj się.
        • holka1 Re: każdy sądzi według siebie 29.04.07, 08:25
          właśnie to chyba ich najbardziej boli
          mój jak odchodził zapowiedział, zebym nie liczyła na jego pomoc w razie problemów ( tak jakbym wcześniej mogła liczyć) i że będę jeszcze nie raz płakać (tak jakbym wczesniej nie płakała przez niego) - ponieważ ze stoickim spokojem przyjęłam od niego klucze, nie zapytałam gdzie on teraz mieszka i w ogóle nie rozczulałam się za bardzo, to go wkurzało najbardziej. I jeszcze moja niezależność finansowa i trwanie przy swoim zdaniu.... po prostu wyszedł wsciekły, bo nie udało mu się mnie upokorzyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka